Michu95
Użytkownik-
Postów
664 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Michu95
-
CHLOROPROTYKSEN (Chlorprothixen Hasco/Zentiva)
Michu95 odpowiedział(a) na temat w Leki przeciwpsychotyczne
nie pomógł pomimo różnych kombinacji dawek.. nie wiem jaki sens lekarz widzi w przepisywaniu mi go.. jest on do kitu... -
jest nie za dobrze..
-
ale moje ulubione zdjęcie to to jak szczurki się tak tulą na tym hamaczku.. to jest urocze.
-
cudowne.. nie wiem który najładniejszy bo wszystkie są piękne.
-
tu ja lekko zdołowany z moim Karolkiem (nie żyjącym szczurkiem): https://photos.app.goo.gl/oyCfuVHvi5SLyPCK6 tu Patrycjusz w klatce (też nie żyję pech bo niestety musiał być schorowany już jak go kupiłem) https://photos.app.goo.gl/tXE5w492E4pSkz1D7 a tu z kolei Jakub z Karolkiem: https://photos.app.goo.gl/dnu4LGaaEGwjazGeA z jakoś zdjęć sorry w ogóle miałem pecha z tym szczurkami.. bo półtora roku żyli i umarły... mam nadzieje że są w szczurzym raju.
-
https://photos.app.goo.gl/D2toia1RUnLLSdgj9 Gustaw.. https://photos.app.goo.gl/6JRLB3RjNaLsRKhL8 Feliks
-
te skierowanie to na psychoterapie takie na cito wiem że dobrze by było jakby je załatwić ale jaką moc by ono miało.. tego to nie wiem..
-
ja od 10 lat FL Studio... w przerwach na Ableton Live Lite... oraz Zynewave Podium Free no i jeszcze jest Bitwig ale na nim nic nie robię... zwyczajnie nie mój workstyle.
-
niestety wyleciało mi z głowy by poprosić lekarza o skierowanie za to dostałem zwiększenie dawki pregabaliny.. zresztą jeszcze zobaczę muszę upewnić się może dam radę przy większej dawce pregabaliny.
-
ok spróbuje się z nimi skontaktować ale by dostać się na stronę lambdy mam problemy poza tym mam pytanie jedno odnośnie leków co to ja chlorprothixen daje tylko lekkie uspokojenie a tak to zwiększa nerwowość? oraz że czuję się przytłumiony bardziej niż uspokojony?
-
taki sobie mój bit w stylu Trap/Cloud...:
-
ja mam kota (Feliksa) i królika (Gustawa/Gucia) kiedyś przed królikiem były jeszcze szczurki.. ogólnie uwielbiam zwierzaki. są one wspaniałe.
-
@warning ok dziękuje.
-
@warningproblem że miejski ośrodek interwencji kryzysowej ma zasięg tylko na Szczecin a ja jestem spoza Szczecina chyba że skoro on jest nadrzędny to może by się udało zresztą i tak dzięki że poświęcasz mi swój czas bo potrzebuje jakiś rad jak to ogarnąć tak poza tym fajny Avatar masz lubię koty przepraszam z tamtym co napisałem pod koniec poprzedniego postu nerwy mnie ponoszą jak myślę o tym wszystkim..
-
@warning ok spróbuje, jestem z zachodniopomorskiego u mnie to ten problem jest niestety bo jestem z okolic Szczecina jakbym był z Koszalina to wtedy fakt tam jest chyba centrum psychiatryczne dodatkowo mam złe wspomnienia związane z Mączną spotkało mnie tam co spotkało to więcej pisania a nie koniecznie mam siłę bo chciałbym się położyć spać bo nieco zmęczony jestem co do leków przyjmuje chlorprothixen 15mg po 3 dawki dziennie pregabaliny 75mg rano i 150mg na noc oraz 90mg duloksetyny no i neurotop 500mg x2 rano i na noc oraz poza leczeniem psychiatrycznym leczę się też neurologicznie czyli biorę 125mg madoparu bo kiedyś zdiagnozowano u mnie parkinsonizm polekowy inna sprawa inny problem to taki że moczę się czemu? to psychogenne nie wiem ale chyba jestem skazany na to by cały czas na noc używać pieluch a na dzień majtek chłonnych bo nie da się nic może terapia pomoże wszakże powiem ci szczerze w samym Szczecinie pytałem się w większości przechodni rok temu no i terminy zwykle za rok/2/3 lata więc zbytnio nie da się nic bardziej myślę że te skierowanie na cito coś da niżeli przepisywanie się gdzieś gdzie termin choćby przez COViD będzie dłuższy co do tej grupy wsparcia online spróbuje też w sumie jest to jakieś rozwiązanie obecnie dzwonie na telefon zaufania taki z liniawsparcia.pl i w sumie dobrze mi się z nimi rozmawia no i dzwonie pomimo zakazu mojej matki to jest w ogóle masakra jaka ona jest przewrażliwiona wczoraj też sprowokowała mnie była awantura no i oczywiście ja winny.. ale cóż wiadomo ona zdrowa osoba chorej osoby jak ja no to niestety nie pojmie bo ciężko jej pojąć bo ona? odmęt PRLu zaściankowe myślenie i w ogóle nawet nie potrafi zrozumieć że jej syn (czyli ja) kocham i facetów i kobiety bo jestem bi ale cóż takie życie... jak się urodził ktoś jakoś 3 dziecko po ostatnim jakieś 10 lat no to potem musi przeżywać że ma zaściankowych rodziców... jeszcze ci powiem ten ŚDS... facetka kierownik sympatyczka PiSu ecchhh... i że ja się tam wkopałem.... żałuję... naprawdę żałuję.... i jeszcze się pytają czego chce... wsparcia chce... prawdziwego... a nie... jakieś bzdurne zajęciówki... co ja jestem? dziecko czy upośledzony? ani jeden ani drugi... potrafię więcej od nich wszystkich... to mój przykładowy bit: jestem prawdziwym artystą a nie jak ich uczestnicy a to że życie dało mi na tacy szajs no to nie moja wina tylko pech...
-
napisałem że "też" ponieważ mam zwierzaka go również kocham no i nie wiem boję się nie wiem co się dzieje ale stale mam lęki przed szpitalem bo sporo złego tam mnie spotkało a jak nie przed nim to przed przyszłością i to się tak miksuje że raz boję się tego raz tego bo chcę żyć zależy mi na życiu ale boję się nie ufam sobie chciałbym nabrać choć trochę zaufania do siebie na terapii wiem to możliwe będzie no i chcę robić kroki ku temu np. jutro planuje - bo nie wiem może lęki wezmą górę i nie zadzwonię przez nie - a może zaufam sobie jakoś i zadzwonię i załatwię te skierowanie na cito na psychoterapie bo ten termin to jest bardzo długi a ja naprawdę potrzebuje pomocy której ani psycholog ani ŚDS mi nie zaoferuje mowa o terapii jakiejkolwiek behawioralnej, poznawczej czy jakiegokolwiek rodzaju bo inaczej to będzie ciągnąć się w nieskończoność przez ten rok czy 2 lata.
-
wiem i martwi mnie moja przyszłość i mojej mamy bo ją też kocham bardzo a co gorsza robię się taki jak mój ojciec czyli? nerwowy strasznie... i nie wiem... nie wiem ale mam jakiś wstręt do alkoholu... jak czuję zapach... odrzuca mnie na kilometr... co innego z papierosami...ale alkoholu nie tknę przyrzekłem sobie że wtedy w 2019 roku... że nigdy więcej... czemu? bo to on wszystko zniszczył w moim życiu... no i zamieniłem się w abstynenta... przejrzałem na oczy po prostu...
-
sorry nie wiem już co robić... mam problem... są nimi moje przeżycia... nie możność podjęcia szybkiej psychoterapii (bo termin mam na 2021/2022 rok a kasy brak i brak siły na podjęcie pracy) co do przeżyć przeżyłem wiele... kolega mnie molestował w dzieciństwie... byłem źle traktowany w szkole... (jakieś 8 lat temu) śmierć innego kolegi, potem jeszcze masa innych rzeczy no i traum podczas 2 pobytów w szpitalu aż wreszcie mój ojciec kłócił się, narzekał, wyzywał i znów szpital i kolejne negatywne przeżycia w nim potem jeszcze atak padaczki przez osobę w rodzinie no i ta sama osoba potem mnie pobiła a teraz nie wiem jak mam dać sobie radę... siedzę... palę tego e-szluga... i myślę... myślę że może z muzyką się uda... nie wiem... już w niewiele co wierzę... ale nie poddam się... nie chcę robić nic sobie... chce żyć! pragnę jakoś zwyciężyć te traumy i to wszystko by móc dać radę... nawet miałem zakaz dzwonienia na telefon zaufania... a czemu? histeria matki... jak zwykle zresztą... no i w sumie spoko... wiem że... zawsze jest jakaś nadzieja... proszę was tylko o jedno... doradźcie co zrobić... biorę leki... chodzę do psychologa... ale i to nie wystarcza... nawet jeżdżę do tego zasranego ŚDSu i nic to nie daje... powoli zresztą odnoszę wrażenie że tam nie pasuje.... i co radzicie mi w ogóle?
-
moja rodzina jest dysfunkcyjna najpierw mój ojciec na wsi gdy się wprowadziliśmy normalnie traktował innych potem mu się odmieniło i zaczął innych źle traktować było wyzywanie innych itp rzeczy oraz zakazy że nie mogłem przyprowadzać kolegów mama także jedyne znajomości jakie mogliśmy mieć to poza domem a tak do domu nikt z wioski nie mógł przychodzić do nas ja izolowałem się przez to że od dziecka jestem chory oraz jeszcze skrzywdzono mnie potem jeszcze dodatkowo wyjechał do pracy do Niemiec po kilku latach wrócił zachowywał się najpierw normalnie potem było jeszcze gorzej tak w grudniu 2017 roku zaczęły się narzekania i kłótnie potem było coraz gorzej bo ja załamywałem się coraz bardziej w grudniu mój ojciec w święta przed pasterką pijany zwyzywał moją mamę potem w lutym tego roku miałem wizytę z PCPRu bo jeździłem tam na projekty i załatwiałem pracę w ZAZ'ie no i psycholog mu zalecił by on poczynił jakieś kroki w poprawie sytuacji w rodzinie którą psycholog był zaniepokojony ze względu na to co ja robiłem sobie (potem gdy trafiłem do szpitala to przestałem i nie mam zamiaru do tego wracać) oraz by on wyjechał do pracy do Niemiec znowu ponieważ to była jedyna możliwość dla niego w końcu wyjechał ale zostawił długi z RTV ale przed wyjazdem najpierw na urodzinach swoich mnie i mamę nazwał osobami którzy nadają się tylko do pracy w ZAZ'ie oraz że potrzebują pomocy z PCPRu ponieważ się zachować nie potrafią co jest bzdurą ponieważ to on zachowuje się wobec innych kiepsko następnie była kłótnia ponieważ ja miałem dość tych szyderstw powiedziałem parę gorzkich słów i naskoczyła na mnie moja siostra która nawet nie dała mi wrócić do pokoju pomimo iż potrzebowałem chwili samotności i dodam jeszcze że wszyscy z wyjątkiem mnie byli pijani moja siostra też ponieważ ona fakt pełnoletnia jest i to dużo starsza ode mnie ale nie miała prawa jazdy i ktoś ją podwiózł ale wracając do tematu to tak przed wyjazdem mój ojciec jeszcze dodatkowo kłócił się była ostra kłótnia potem tak po wyjeździe 10 marca w dzień gdy mnie zabrano z domu po próbie do szpitala to wtedy mój ojciec powiedział mamie tak - masz nie przyprowadzać koleżanek przez <tutaj on mówi kolor drzwi> a najlepiej nie miej ich wcale ponieważ po co one ci?> no i wtedy usłyszałem inaczej nieco bo o tym przez jakie drzwi ona ma je przyprowadzać mi nie mówiła i cóż mama 3 razy mi to powtarzała raz przed szpitalem drugi raz w szpitalu no i trzeci raz po pobycie i dopiero gdy wyszedłem powiedziała mi ona to najdokładniej ale zrobiłem wtedy co zrobiłem ponieważ odebrałem to jako próbę manipulowania ją w celu takim by ona nie utrzymywała żadnych znajomości potem cóż byłem tam ponad 2 tygodnie nastąpiła znaczna poprawa jest lepiej ale cóż wróciłem tak 26 marca no i cóż 19 kwietnia on wrócił na święta wrócił my go odebraliśmy bo ktoś z rodziny go przywiózł ojciec był pijany nie wiem czy pił w trakcie jazdy czy po i ile ale nawet jak po i w nie dużych ilościach to zmęczony człowiek pić nie powinien ponieważ alkohol gdy jest się zmęczonym jest przyjmowany znacznie gorzej przez organizm w takim sensie że człowiek znacznie bardziej odczuwa go nie ważne w jakich ilościach no i cóż zaczęło się jego szusowanie po muldach przysłowiowe czyli wizyta w skarbówce pod wpływem nie wiem wgl jak urzędniczka nie zwróciła na to uwagę ale prawda taka że on chwiał się na nogach mama bała się go zostawiać samego ale musiała pójść ze mną do lekarza niestety bo fakt jestem pełnoletni ale po prostu bała się bo wtedy mi ona zbytnio nie ufała bo pamiętała co było przed szpitalem potem tak po lekarzu do którego musiałem pójść ponieważ rozchorowałem się i lekarka wykryła u mnie wtedy zapalenie gardła i tchawicy co wyleczyłem to cóż mój ojciec był krzykliwy i awanturniczy co zresztą nagrałem jak on szalał potem cóż w trakcie jazdy powrotnej autobusem mój ojciec według mamy dziwnie się zachowywał tak następnego dnia była kłótnia ponieważ ubzdurał sobie że ja u siebie toaletę zapchałem co było bzdurą ponieważ fakt załatwiam w niej potrzeby swoje i wgl ale wina jest kanalizacji którą on wykonał wadliwie oraz toalety w której spłuczka źle działa no ale pomijając to to on zaczął gadać że to co ja przeżyłem to nic takiego względem jego pomimo iż przez jego ojca ja z mamą musieliśmy uciekać z mieszkania gdy mieszkaliśmy w mieście ponieważ on a jego ojciec podobne charaktery niestety no i cóż po tej kłótni to bodajże pierwszego dnia Wielkanocy pojechaliśmy do domu siostry ona zaczęła dogadywać mi i mamie potem dalej wróciliśmy głupio zrobiłem bo ojciec był pijany a ja jak zwykle trzeźwy ponieważ od stycznia tego roku nienawidzę alkoholu i jestem abstynentem od wtedy i cóż gadałem z nim o moich traumach a mianowicie o lęku przed ostrymi przedmiotami oraz niechęcią do alkoholu on to nazwał schizami ja jakoś się powstrzymałem no i cóż potem on wyjechał niestety przez telefon dalej się zachowywał jak zachowywał a dzisiaj się dowiedziałem czegoś co mnie zaszokowało a mianowicie że kiedyś dawno temu mój ojciec stosował nie tylko psychiczną przemoc wobec mamy ale też i przemoc fizyczną i ponoć to było przed moimi narodzinami zresztą sporo rzeczy z wczesnego dzieciństwa tak naprawdę nie pamiętam i mama mi to mówi co jest błędem i nie wiem co mam robić bo tak zgłoszę wszystko na policje pół rodziny się wkurzy na mnie i mamę nie zgłoszę to on nic nie zmieni ale i nie tylko bo dochodzi do tego niebieska karta która będzie go zmuszać do stałego pobytu w Polsce z tego co wiem a tutaj niestety ale z jego wiekiem trudno o pracę a mój ojciec nawet tam w Niemczech nie chętnie uczy się Niemieckiego wgl wiem to głupota bo kiedyś on tam był ale on nie zna za dobrze Niemieckiego a tam ich język to wymóg pracodawców bo pracuje on na drugim końcu Niemiec tak naprawdę no i cóż jakby on wrócił to miałbym przesrane i tak naprawdę nie wiem co robić dałem się mu nieźle urobić tak naprawdę i staram się trzymać jest dobrze ale z nim już znajomości żadnej utrzymywać nie chce ponieważ po tym co wyżej napisałem co się dowiedziałem dzisiaj to czuję niestety ale do niego olbrzymią niechęć ponieważ ja jej nie dam tak traktować fakt kiedyś źle się zachowywałem wobec jej i byłem nieznośnym dzieckiem ale teraz zmieniłem się jestem inny i naprawdę jak słucham tego jak ona jest traktowana to nie chcę z nim rozmawiać ponieważ niczego mu nie powiem bo on wiem że nie jest warty tego bym z nim rozmawiał i tyle a was proszę o odpowiedź bo potrzebuje z kimś o tym pogadać.
-
cóż pisałem że wrzucę jakieś moje dzieła w sensie że teksty do moich kawałków i je wrzucę nieco później bo muszę się zastanowić co wrzucić oraz wiersze i opowiadania co do nich po prostu dam wam linki do moich 2 blogów jeden jest na Wordpress a drugi na Wattpad oto one: Wordpress: michowyblog.wordpress.com oraz Wattpad: www.wattpad.com/user/Mich95-aka-VanitaS wiem okładki na Wattpadzie do 3 opowiadań mam beznadziejne ale niestety nie mam grafika na tą porę a co do tła przypadkowo wgrałem je gdy wgrywałem awatar co do tego jak długo piszę no to cóż teksty piszę dłużej niż robię bity czyli jakieś 9 lat poza tym to wiersze piszę jakieś 6 lat oraz e-booki piszę jakieś 4-5 lat a cóż pierwsze opowiadanie takie z prawdziwego zdarzenia a raczej moją biografię no to ja napisałem żeby nie skłamać jakieś prawie 3 lata temu i jest krótka dosyć no i wymaga dopracowania w sensie że ja muszę dopisać więcej wspomnień i ogólnie to dopracować ponieważ niestety te autobiografie nie są dopracowane ale ja się za to wszystko wezmę pomimo iż będę i tak mieć trochę pracy i tu nie tylko chodzi o twórczość ale co do twórczości cóż zapraszam na blogi czytajcie i oceniajcie je będę się cieszyć jak komuś się moja twórczość ponieważ kocham to robić i jestem dumny z siebie jako i artysty i jako człowieka no i nie jest to tak szczerze żadne pieprzenie o Chopinie.
-
no i w sumie to to kocham ponieważ pomaga mi się muzyka i zrelaksować i zapomnieć o wszystkich problemach i pewnie jak wrócę na pełen etat do bitów (w sensie że będę robić produkcje jak kiedyś) no to cóż raczej będzie jeszcze lepiej ze mną tak żeby wgl nie skłamać.
-
ja tworze bity w tym roku minie jakieś 9 lat najpierw był FL Studio potem Zynewave Podium a teraz mam Korg Electribe 2 Sampler ale jak tylko naprawie laptop (bo na obecnym kompie ze względu na problemy z dyskiem strach cokolwiek robić a w laptopie to tylko klawiatura do wymiany i postawienie na nowo systemu) to będę się posługiwać i Zynewave i FL Studio i Abletonem dostarczonym do samplera oraz jeszcze jak będzie potrzeba to samplerem też bo to fajna rzecz bo idzie najpierw złożyć fundamenty bitu następnie zgrać do ścieżek a na końcu zgrać te ścieżki na kompa i zrobić aranż i miks i jest gotowy bit fajna rzecz wgl bo w podróż idzie zabrać jak wsadzi się kilka grubych paluszków (takich baterii jak od pilota) no to pracować można z 4 godziny fakt laptop też zabrać idzie to dużo dźwigania i lepiej wziąć lekki sampler i jakieś małe klawisze ze złączem midi no i robisz podstawki pod bit inna sprawa że do laptopa najczęściej trzeba podłączyć kartę dźwiękową inaczej na wewnętrznej no to nie jest praca co do mnie to robię przede wszystkim rap kiedyś dawno temu dałem tutaj swój kawałek na konkurs to było jeszcze na starym koncie i cóż zająłem wgl 3 miejsce i bit do tamtego kawałka sam zrobiłem tak samo też i tekst sam pisałem nie był to jakiś szał i takie sobie było to nagranie i jakbyście chcieli sprawdzić moją obecną muzykę no to oto namiary na mój kanał: https://www.youtube.com/channel/UCpaHbqQXZUb0GDRCDtXNhFQ
-
Moja Szutrowa Droga #Italiano_Mambo #Nowe_Kart_Rozdanie
Michu95 odpowiedział(a) na Michu95 temat w Kroki do wolności
jest wgl tak szczerze mówiąc coraz to lepiej. -
mam pytanie jest tutaj ktoś z organicznymi zaburzeniami dysocjacyjnymi? lub po prostu z zaburzeniami dysocjacyjnymi? i co to jest? zaburzenie osobowości? czy bardziej zaburzenie nerwicowe? ponieważ pomyłki nie ma ja potrafię czytać dokładnie przepisałem nazwę zaburzenia z wypisu i znak F to F06.5 więc pomyłki nie zrobiłem żadnej w przepisywaniu nazwy i jak z tym żyć? bo ponoć wyleczyć to tego nie idzie pozostaje psychoterapia a na nią poczekam z 2 lata bo na terapie u prywatnego psychoterapeuty mnie nie stać i cóż poza tym jest oddział dzienny też ale tutaj to cóż najbliższy szpitalny oddziału dziennego znajduje się jakieś 30km ode mnie a ja mam agorafobie w lekkim stopniu bo o ile do sąsiedniego miasta to dam radę pojechać (no bo ja jestem tak wgl ze wsi) to cóż do Szczecina samemu nie pojadę bo jednak to trochę jechania jest to po 1 a po 2 nie mam kasy na pociąg a bez pociągu no to lipa z jazdą i teraz planuje zajęcia w ZAZie moja psycholog mi je proponowała oraz psycholog z PCPRu też bo chcę i nieco wyjść z agorafobii i nieco zarobić bo wiem że będą mi płacić za te kursy tak mi mówili bo to trochę jak praca ale też i będę mieć zajęcia terapeutyczne no i cóż mam samemu plan by po roku jeżdżenia tam to jeździć na oddział dzienny potem miną te 2 lata no i jeździć będę do ZIPu na terapie ale co więcej mogę zrobić? no bo serio ja wiem terapia i leki to nie wszystko a mi zależy by jakoś to wszystko ogarnąć ponieważ jest póki dobrze ale boję się że to może minąć boję się tego no i ja pragnę stanąć całkowicie na nogi naprawdę.