Skocz do zawartości
Nerwica.com

Naemo

Użytkownik
  • Postów

    4 494
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Naemo

  1. To przeze mnie? Ja nie lubię cmentarzy... Ostatnio u mamy na grobie byłam nie w to co było teraz święto zmarłych, tylko jeszcze i jeszcze poprzednie, czyli z 2,5 roku temu. Dostaję jakiegoś lęku na nim. Niepokój. Mi było smutno, bo przez pierwsze lata po jej śmierci nie śniła mi się, a wszystkim się śniła. Łącznie śniła mi się ze 3 razy może. A prababcia, druga prababcia, pradziadek, ojciec nigdy mi się nie śnili. A z jedną prababcią mieszkałam do jej smierci, czyli do 11 r.ż. Hah w sumie to zabawne, mama mówiła, że jestem medium, a nawet zmarli mi się nie śnią
  2. Ze strachem coraz częściej... Jaką wodę pijesz?
  3. Zaczęłam One Piece, ale jakoś przerwałam... Wróciłabym chętnie. Ale tak jest ze wszystkim. Anime obejrzałoby się, książke by się przeczytało, do matury by się pouczyło, serial by się obejrzało, porysować i pograć w gry też by się chciało... I gdzie na to wszystko czas znaleźć?
  4. Mam przyjaciół, znajomych w realu, ale nje mam nikogo z kim można by porozmawiac na tematy, o których my tutaj piszemy. Miałam w ferie szukac terapeuty, eh
  5. Fajnie by było Zordon jakbyś został tutaj na dłużej... Uprzedzisz, gdy będziesz zamierzał stąd zniknąć?
  6. Lubię takie imprezy, jako "spotkania towarzyskie", że można posiedzieć, pogadać, jak ktoś chce to tańczy i tyle. I z jedzonkiem! :3
  7. Nie wiem, ale jest na pewno. Wszyscy w klasie mówią, że jestem najbardziej specyficznym człwoiekiem jakiego znają. co dzisiaj porabiałeś?
  8. Oo, pewność siebie jest świetna :) Ja miewam czasami takie przypływy... Teraz aktualnie chowam się w pokoju, a 2 piętra nizej są Połowinki (półmetek jak kto woli) klasy niżej.
  9. Za nieudzielanie konkretnych odpowiedzi nie robię nikomu krzywdy. I bez przesady, to nie jest kpina. W każdym razie, normalny człowiek (a jest nim autorka tego wątku), nie będzie cierpiał psychicznie z tego powodu, że nie miałam pojęcia że istnieje ktoś taki jak psycholog katolicki. Zgadzam się! Ale boję się podejść tak do księdza... I boję się, że jedyne co odpowie na całą moją dramę życiową "trzeba się modlić do Boga i być pełnym wiary". Przestałam czuć obecność Boga we wrześniu 2016. Myślałam, żeby w szpitalu porozmawiać z księdzem, ale nie wydał mi się w porządku, był taki oschły bardzo.
  10. Hahahah nie mogę Proszę! [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] [*] Trochę lepiej? :3
  11. To nie jest depersonalizacja, ale patrze na siebie i ja to nie ja, mnie nie ma, jestem nikim, to tylko ciał o a czuję jakby mnie nie było w srodku. Jestem pustą skorupą. Znieczulona na zewnętrzny świat.
  12. Z czego wyjdę? Chce mi sie płakać cały czas i zaciskam zęby od paru dni I znowu wzięłam ten chlorprothixen
  13. Ja nie mam ochoty teoretyzować, przez parę pierwszych lat po śmierci mamy teoretyzowałam, zmęczyło mnie to już. Każdy cierpi i każdy kiedyś umrze. To nie jest nic nadzwyczajnego i nie znaczy to, że jestem dojrzała... W praktyce to nie wychodzi.. W sensie, ja np. ojca nie miałam nigdy, mama rozwiodła się z nim gdy miałam 1,5 roku. Więc kompletnie nie jestem w stanie zrozumieć, gdy ktoś przeżywa, że jego rodzice się rozwodzą. Jakby to był koniec świata... Po prostu, nawet na logikę tego nie rozumiem. Ja nie rozumiem więcej niż oni nie rozumieją. Np. strasznie dziwnie się czuję, gdy rozmawiam albo przebywam wśród rodziców przyjaciółki. To jest po prostu... dziwne. Dziwna jest ta świadomość, że to są jej rodzice, że ona ma rodziców i że ma ich od zawsze. Sama nie wiem... Ale to jest nieprzyjemne uczucie. Może nawet zazdrość? I zdziwienie. I coś, czego doświadczam po raz pierwszy. Wybaczenie czego? Ooo przypomniało mi się Śmieszyło mnie to, albo bardziej irytowało... Koleżance z klasy zmarł dziadek i ona to przeżywała jak koniec świata, obcięła nawet włosy "żeby się od tego odciąć". To może ode mnie wychodzi brak empatii, ale to tak samo jak z tym rozwodem... Jeszcze do tego, próbowałam ją jakos pcoieszyć i pokazać, że ja rozumiem i powiedziałam wtedy, że mój ojciec umarł parę miesięcy temu. A do niej nawet to nie doszło, dalej rozpaczała, że jak się codziennie budzi to widzi z okna okno dziadka... Eh. Wiesz, myślę już, że jakaś tragedia życiowa obeszła by mnie w miarę łatwo. Np. śmierć moich dziadków. Nie piszę, że nie obeszłaby, ale... No, nie boję się tego jakoś panicznie :/ Byłoby mi po prostu przykro i wspominałabym ich miło. Jak z tym pytaniem?
  14. Naprawdę jest coś takiego?... Kończy się psychologię i teologię?
  15. Naemo

    powitac

    Siemanko! Z jakimi problemami się mierzysz?..
  16. Albo masz na myśli psychologa klinicznego, albo księdza. Nie można mieć dwóch rzeczy naraz ;/ Albo można chodzić po psychologach i się ich pytać "przepraszam, a jest pani wierząca?".
  17. Od paru lat w sumie o tym myślałam... Nie wiem, czuję potrzebę zmiany. I też z ciekawości. I też nigdy nie farbowałam, więc jestem ciekawa jak to jest widzieć inną siebie codziennie w lustrze. I podoba mi się
  18. Coś takiego http://hair4you.com.pl/373-617-thickbox_default/6-jasny-braz-wlosy-naturalne-europejskie-50cm-remy-do-microringow.jpg Albo takiego http://wars-stars.pl/files/stars/a4cf910f413493a2bd5a3b40a429b8a6cb7e4abcl.jpg Raczej ten pierwszy, ten drugi to taki zwykły blond.
  19. Naemo

    zadajesz pytanie

    Rosjanie lubią tylko siebie. Jaka kultura najbardziej Cię pociąga?
  20. Wiecie co, szaleję i rozjaśniam włosy
  21. Miałam tak pierwszy raz od czasu podstawówki dzisiaj, że prawie się popłakałam na lekcji, bo wyobrażałam sobie jak musiała wyglądać śmierć mojej mamy dokładnie. Że pewnie była przygwożdżona cała w samochodzie, potem leżała na ziemi, z trudem oddychała (miała zmiażdżoną klatkę piersiową), była cała we krwi, potem ją wzięli do karetki na noszach, ale nie zdążyli nigdzie dojechać, bo zmarła na miejscu. I była noc (chociaż chyba nawet nie była, ale w mojej wyobraźni jest noc) i wszędzie światła służb, zamieszanie, jak na filmach. Coś w tym stylu Bez sensu znowu o tym myślę. I bez sensu zaczynam znowu żałować wielu rzeczy.
×