Skocz do zawartości
Nerwica.com

ziomus0812

Użytkownik
  • Postów

    231
  • Dołączył

Treść opublikowana przez ziomus0812

  1. Ja miałem momentami lekkie schizy (taki paranoiczny lęk czy coś chyba w stylu derealizacji/depersonalizacji), gdy brałem 25/50mg kwetiapiny.
  2. Liczę na pojawienie się emocji, które występowały, gdy brałem moklobemid czy sulpiryd, a w ogóle nie było ich gdy brałem paroksetyne kiedyś i obecnie. Tak jakby kompletnie inne działanie tych leków. Do działania moklobemidu bliżej sulpirydowi niż paroksetynie, chociaż sulpiryd to neuroleptyk.
  3. lorana: http://fpn.sum.edu.pl/archiwum/publikacje/2009/publikacja3_nr2_2009.pdf Grabarz666 Akurat bardziej chodziło mi o rozbieżności między citalopramem i escitalopramem. Miałem na myśli "różnicę pokoleniową", marketing i presję na wyniki badań. No ale widocznie myliłem się. Dopiero teraz, wchodząc na blog naukowy.eu, zdałem sobie sprawę z kim tu mamy doczynienia na forum Mógłbyś powiedzieć, czy jest duża szansa, że zaskoczy u mnie dołożenie buspironu? Jak brałem za pierwszym razem moklobemid nastąpiła bardzo wyraźna poprawa (po ciężkim początku). Potem już nie działał. Jak zacząłem brać sulpiryd również nastąpiła bardzo wyraźna poprawa na samym początku. Podobno buspiron "grzebie" trochę w receptorach dopaminowych.
  4. No właśnie firmy farmaceutyczne nieujawniają szeregu badań, które nie dowodzą skuteczności ich leku. Natomiast chwalą się badaniami, które dowiodły skuteczności. I właśnie to ZABURZA statystykę. W takich metaanalizach po prostu nie ma tych badań.
  5. Istnieje temat poświęcony risperydonowi: http://www.nerwica.com/risperidon-rispolept-disaperid-risperon-rispolux-risset-t2276-546.html
  6. Nigdzie nie widzę metaanalizy na kilkudziesięciu tysiącach osób. Ja widzę szereg badań, w których bierze od kilku, kilkunastu do kilkudziesięciu osób, chyba bardzo rzadko kilkuset. Są to badania ujawnione. Tą metanalizę zaburzają badania NIEUJAWNIONE. Po prostu dziwi mnie to, że escitalopram na tym wykresie jest aż tak znacznie skuteczniejszy od citalopramu. A jeśli rzeczywiście escitalopram nie jest wcale skuteczniejszy? To wtedy ten wykres jest niewiele wart.
  7. To, że badanie było sponsorowane przez Lundbeck nigdzie nie dowodzi, że nie jest rzetelne. Jedyny problem ze sponsorowanymi badaniami (jaki ja dostrzegam) jest taki, że te które odpowiadają producentowi ujrzą światło dzienne, a te które nie dowiodły skuteczności nie będą dostępne publicznie i nie będą wliczane do ogólnych statystyk. Czytałem, że np. było tak z reboksetyną. Większość badań dowodziło, że reboksetyna nie jest zbyt skuteczna. Ale one nie były dostępne publicznie.
  8. No pewnie, że jest to kompletnie zupełnie inna liga. Mimo wszystko jest to również STATYSTYKA z dość dużą liczbą prób (escitalopram - 277, paroksetyna - 350) i dużą różnicą procentową. Więc coś może być na rzeczy.
  9. A tak się zastanawiam jak to jest z lekami będącym izomerami innych leków. Gdzieś przeczytałem, że deswenlafaksyna wydaje się wykazywać słabsze właściwości lecznicze od wenlafaksyny. I tak się zastanawiałem, czy aby napewno escitalopram jest skuteczniejszy od citalopramu? Może był lepszy marketing i większa presja producenta na wykonywanie badań? Bo skoro jest izomerem, czyli częścią substancji bazowej, to ja rozumiem, że dzięki temu może być mniej działań niepożądanych, ale również słabsze działanie leku. Jest również statystyka naszego forum: paroksetyna: 70% pozytywnych ocen (najwięcej ze wszystkich leków przeciwdepresyjnych) escitalopram: 58% pozytywnych ocen (chyba najmniej ze wszystkich ssri) a citalopram wraz z innymi ssri 6x% Skąd aż taka róznica między tymi lekami?
  10. Z tego co się orientuje, to panuje opinia, że bupropion jest bardzo silnie pobudzający. Jest niewskazany dla nerwicowców, bo może spowodować tylko nasilenie lęków. Wypróbowałem już sporo leków i bardzo dużo się nacierpiałem na wielu z nich, więc raczej bupropionu nie spróbuję. No chyba, że jest trochę przypadków, w których uspokoił ludzi.
  11. Podejrzewam, że wyjeb..oby mnie w kosmos, gdybym zaczął się leczyć bupropionem. Chociaż może jest szansa, że zadziałaby na mnie odwrotnie niż na większość...
  12. Biorę ją już prawie 2 lata. Od samego początku miałem problem z tym pobudzeniem ruchowym. Później było trochę lepiej, potem gorzej i tak cały czas - sinusoida, w której od początku do końca jest jakieś 2-5 tygodni. Ostatnio jest już nie do zniesienia, stawy mnie bolą. Więc od kilku dni biorę już 20mg paroksetyny.
  13. http://vipharm.com.pl/new/web/uploads/assets/PIL%20Arketis%2020%20mg.pdf W innych ulotkach można znaleźć więcej informacji na temat akatyzji.
  14. Miałem nadzieję, że dorzucając pregabalinę do paroksetyny, będę bardziej spokojny, nie będę miał akatyzji, nie będę musiał cały czas trząść kończynami... a tu kolejny chybiony strzał Przez większość czasu mam niepokój ruchowy. Co prawda udczuwam delkiatne wyciszenie w umyśle, ale co z tego jak cały czas muszę trząść nogami. Poza tym zacząłem się zamykać w sobie, nadmiar bodźców, stałem się bardziej "autystyczny", nie mam ochoty nigdzie wychodzić, tylko bym spał i lezał na łózku, brak motywacji, apatia, depresja. Nie myłem się tydzień, co prawda dziś ogoliłem się. Więc kombo paro + prega nie dla mnie.
  15. świetnie słyszeć takie rzeczy a wiecie może czy ketamina pomaga również na zaburzenia lękowe (fobia społeczna, nerwica lękowa)?
  16. Eeee tam, niektórym wystarczy, że czegoś nie ma w wikipedii, to już nie może wystąpić :) -- 13 lut 2017, 00:44 -- Dobra tam, kolejny raz wyleję swoje żale. Kiedy wspomniałem lekarce, że antydepresanty powodują u mnie myśli samobójcze i próbowałem obronić się ulotką, ona stwierdziła, że nie wierzy że leki mogą powodować myśli samobójcze, a to może się tak wydawać, bo już zdążył się zwiększyć napęd, a nastrój jeszcze się nie poprawił (tyle, że to bardziej pasuje to depresji, a nie nerwicy z fobią społeczną, gdzie napęd miałem duży a nastrój też dobry). No w sumie podobnie jest w większości ulotek tak napisane. Więc to znaczy, że nie mogą u mnie wystąpić myśli samobójcze? Mimo, że nie pamiętam, żebym je miał kiedykolwiek przed leczeniem - przygodę z lekami zacząłem w wieku 19 lat. PS Chciałem edytować poprzedni post, ale już nie dało się
  17. 1) Przez pewien okres czasu na moklobemidzie miałem wyraźnie zwiększoną pewność siebie. Odczuwałem ogromną odwagę: konfrontowałem się z sytuacjami, gdy udczuwałem strach i się przełamywałem (czego nie potrafiłem gdy nie brałem moklo). 2) Motywacja była duża (ale ja normalnie mam dużą motywację bez leków również), ale do pewnego momentu. Gdy pokonałem praktycznie wszystkie swoje lęki trochę straciłem motywację. 3) Zniknęła nieśmiałość, bo stałem się po prostu odważny :) 4) Przed braniem leków nie miałem problemów z nastrojem. Na początku kuracji moklo ciągle płakałem, miałem bardzo mocne myśli samobójcze, ale później było ok. 5) Taaak. Na początku byłem bardzo mocno pobudzony. Ciągle musiałem chodzić, trząść nogami itp. - duża aktyzja. Oczywiście JA się tak czułem, gdy brałem ten lek. U mnie świat zmienił się o 180 stopni, ale tylko na półtora miesiąca - bo odstawiłem go, gdy poczułem się dobrze. Potem już jak brałem nastrój miałem podły, myśli samobójcze, wrogość, nienawiść - praktycznie same negatywne emocje. Nie odczuwałem już odwagi, pewności siebie, nie czułem się wolny. Z kolei czytałem, że inni nic nie czuli na tym leku, jakby brali placebo.
  18. kofel: No w sumie tak. Czytałem, że w ulotkach od antydepresantów (chyba głównie ssri) dopiero od ok. 2005 roku jest umieszczana informacja o ryzyku zachowań samobójczych (zwłaszcza u osób młodych poniżej 25 roku życia) czy zachowań agresywnych. A leki ssri są chyba od początku lat 90. WIęc trochę czasu minęło zanim zostały dodane te BARDZO WAŻNE informacje. Sam pierwsze myśli samobójcze miałem dopiero, gdy zacząłem brać antydepresanty. A lekarz mimo to powiedział, że nie wierzy w to, że antydepresanty mogą to powodować.
  19. Pregabalina wcale nie jest aż tak nowym lekiem. Na rynku pojawiłą się chyba ponad 10 lat temu. Pamiętam, że właśnie chyba w 2005 roku została zarejestrowana w UE do leczenia lęku uogólnionego. Więc już ten lek trochę jest na rynku. Nowością z pewnością jest wortioksetyna, która została dopuszczona do obrotu w 2013. Inna sprawa, że w naszym kraju pregabalina praktycznie w ogóle nie była znana przez jej kosmiczną cenę. Dopiero teraz staje się popularna. U mnie sytuacja trochę inaczej wygląda. Miesiąc temu odstawiłem kwas walproinowy i zacząłem brać pregę. Nie wyczuwałem praktycznie żadanych pozytywów ani negatywów, które mógłbym przypisać z pewnością do pregabaliny. Około tydzień temu w nocy strasznie się źle czułęm, pociłem, miałem mdłości, objawy trochę grypobodobne. Rano wstałem poszedłem do sklepu i czułęm się trochę jak najebany :) Miałem problemy z kordynacją ruchową. I trochę takie wrażenie czasami mam. Poza tym słyszę subtelny szum w uszach, jest wyczulony na dźwięki i trochę mnie to uspokaja. WIęc u mnie odwrotna sytuacja niż u Was - prega zaczęła działać po 3-4 tygodniach, ale pewnie to związane z szybką zamianą z kwasu walproinowego.
  20. Nie przyjmowałem żadnych leków na zbicie prolaktyny. Właśnie nie wiem jaki przez te pierwsze 6 miesięcy utrzymywał się poziom. Sam się zastanawiam jak mogło być. Może np. przez pierwsze 2 miesiące prolaktyna wzrosła do poziomu 200ng/ml i i potem zaczęła spadać.
  21. Brałem 50 mg sulpirydu przez ok. 15 miesięcy. Po 3 miesiącach zacząłem również przyjmować paroksetynę. NIe wiem jak ona mogła wpływać na poziom prolaktyny. Moje wyniki badań prolaktyny (norma dla mężczyzn: 4-18ng/ml) po 6 miesiącach od rozpoczęcia brania sulpirydu - 100,8 po 8 miesiącach - 60,87 po 9 miesiącach - 46,51 po 12 miesiącach - 18,4 Po 15 miesiącach sulpiryd został zamieniony na amisulpryd, ale po 2 miesiącach odstawiłem go. Po 4 miesiącach od odstawienia amisulprydu prolaktyna wynosi - 12,5ng/ml - w normie. Ciekawe ile razy musiałem mieć przekroczoną normę prolaktyny po 2-3 miesiącach - pewnie z dziesięciokrotnie :)
  22. Brałem pare leków przeciwdepresyjnych, które u wielu osób powodowały problemy z funkcjami seksualnymi i niskie libido. Nie miałem tych problemów w ogóle. Gdy zacząłem brać sulpiryd (na początku bardzo mi pomógł, a później tylko co jakiś czas działał) libido spadło do zera i trwało tak przez wiele miesięcy. Mi to w sumie nie przeszkadzało, ale dowiedziałem się przypadkiem, że mogę mieć podwyższoną prolaktynę. Po pół roku brania sulpirydu miałem ponad 5-KROTNIE przekroczoną normę (dla mężczyzn chyba do 18,5 czegoś tam, a ja miałem chyba 106). Ot takie info wrzucam dla potomych :) Poważnie u faceta może polecieć mleko z piersi po tym leku?
  23. Dzięki za odpowiedzi. Kwetiapina (25-50mg) godzinę, czy dwie godziny po wzięciu powoduje u mnie ogromną senność. Samo to oczywiście trochę uspokaja. Ale co z tego jak później to mija i mam niepokój ruchowy, pobudzenie, lęki, a nawet jakieś takie dziwne "schizy" się pojawiają. Kwetiapinę brałem też samą i przez trochę dłuższy okres więc wiem jak na nią reaguję. Nie znam się dobrze, ale kwetiapina, risporedon czy sulpiryd to neuroleptyki i chyba wszystkie one blokują dopaminę. Jeśli faktycznie Coaxil rozluźnia, to może poproszę lekarza o dorzucenie do paroksetyny.
  24. Brałem moklobemid, paroksetynę, sertralinę, wenlafaksynę, pregabalinę, kwetiapinę, citalopram, sulpiryd, amisulpryd na nerwicę lękową i fobię społeczną. Obecnie biorę 40mg paroksetyny i 300mg kwasu walproninowego. Problem jest taki, że właściwie na każdym z tych leków (oprócz pregabaliny, której nie przetestowałem do końca ze względu na wysoką kiedyś cenę oraz kwasu walproinowego, co do którego nie jestem pewien jak na mnie działa) odczuwałem przynajmniej przez dużą część czasu ogromny niepokój ruchowy, akatyzję. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Cały czas muszę trząść nogami, rękami. Odczuwam duży niepokój, strach i pojawiają się natręctwa. Czasami jest to nie do zniesienia. No właśnie od 1,5 roku mam takie wahania. Są tygodnie kiedy mam ogromną akatyzję, a czasami jestem nawet całkiem spokojny, ale też trochę przybity, smutny. Ma ktoś jeszcze tak? Co robić? Już mija prawie 5 lat odkąd się leczę a to ciągle mi przeszkadza.
×