Nie ma żadnych "drugich połów", są partnerzy w relacji.
Niczym nie muszą się wykazywać. Mogą robić, co uważają.
moze dla niektorych sa? Uszanuj zdanie innych, a nie w kazdym watku sie rzucasz i siejesz jad.
To Ty siejesz jad nie szanując mojego zdania.
Jadem jest wtrącenie "w każdym wątku", co jest oczywistym kłamstwem.
Dlaczego kłamiesz?
Bo nie szanujesz zdania "innych".
No ok, jeśli naprawdę tego potrzebujesz, raz dziennie zezwalam tak pomyśleć .
Dzięki - uwielbiam krótkie spódniczki i damy umiejętnie wysiadające z pojazdów.
Jak dla mnie celowe wprowadzanie jakiejkolwiek niepewności do relacji jest uderzeniem w jego podstawy. Nie po to latami buduje się zaufanie i stabilizację, żeby je później poddawać rozmaitym wstrząsom. Kończy się to zazwyczaj źle dla inicjatorki onej "niepewności" i wywołuje świątobliwe zdziwienie. Nie tędy droga.
Chyba za dużo NN4V się naczytałaś
Nie znam (na szczęście chyba ) jego poglądów na ten temat :)
Ach - wielbicielki przypisują mi osiągnięcia naukowe z zakresu psychologii ewolucyjnej. Wystarczy przepisywać, co się czyta, a niektóre panny majty przez głowę.