Skocz do zawartości
Nerwica.com

NN4V

Użytkownik
  • Postów

    5 088
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez NN4V

  1. Nic takiego to nie znaczy. Znaczy tylko, że pewien etap zycia się skończył i czas rozpocząc następny. Jeśli byliście w związku 5 lat, to raczej nie w poszukiwaniu "czegoś", a po prostu było wam ze sobą dobrze. Dobrze w związku może być z różnymi kobietami. Z takimi, z którymi istnieje zgodność. Nie istnieje TA JEDYNA, to bzdura jakich mało jest.
  2. A bo za każdą inną będzie pewny. Pewne wiadomo co jest. Przykładowo podatki. Nie ma reguły, jak to działa. Zaufanie owszem da się odbudować. Szczególnie, że nie wiadomo, co się w rzeczywistości wydarzyło. Nieznane są fakty. Nieznane motywacje. Nieznany stan psychiczny tej dziewczyny. Przy takim niedostatku danych nie należy czynić atrybucji cech osobowości, ani założeń wobec możliwości odbudowania związku. Nic to w obecnej chwili nie daje. I w imię zasad udupiać się. Głupawe. Jak wyżej napisałem, kontaktu utrzymywać nie ma sensu. Brak kontaktu z czasem da wolność i pozwoli na wejście w inne związki. Jednak nie ma żadnego uzasadnienia na wykonywanie wrogich ruchów, bo związki nie są wieczne i każdy z partnerów ma prawo do wyjścia ze zwiazku w dowolnym czasie. Niezrozumiałą hipokryzją jest przekonanie strony zostawionej, że NIGDY by tego nie zrobiła. Jest to przekonanie błędne, bo mogłyby zajść okoliczności, które spowodowałyby sytuację odwrotną. Jeśli wyłączenie kontaktów nastąpi w sposób uniemożliwiajacy je w przyszłości, świadczyć to będzie o braku klasy i durnocie zrywającego. Zwykle durnota wynika własnie z zafiksowanych zasad (wzorców), które nie dopuszczają racjonalnej oceny i wybrania optymalnego rozwiązania. Wyłączenie kontaktów, bez przekreślania możliwości ich wnowienia, jedynie umożliwia przeniesienie ostatecznych decyzji w przyszłość - jeśli zajdą ku temu okoliczności. Nikogo nie krzywdzi i nie rani. Jest roztropne, bo własnych stanów przyszłych przewidzieć nie można. Nie wiem, nad czym jeszcze tu deliberować. Historia zna wiele przypadków, kiedy się ciężko żałuje przekreślenia możliwości, żałuje działań, które były niepotrzebne. Tutaj wystarczy zaniechać kontaktów i nic więcej nie robić, tylko zająć sie sobą. Niepotrzebne do tego żadne zasady.
  3. W konsekwencji czego zjadasz własny ogon kręcąc się kółko na karuzeli niemożności. To ma być roztropność i mądrość kierowania własnymi sprawami? Znam takie ekstrawertycznie wyszczekane panienki. Nieraz można spotkać w klubach. Przegadać niełatwo, bo to zawsze palnie jakimś tekstem pasującycm do sytuacji, ale bez długofalowo konstruktywnej treści. A gdy sie ją jednak przegada robiąc z niej idiotkę - wkurwia się, że od własnego miecza ginie. Takie lale z mojego otoczenia eliminuję z automatu.
  4. NN4V

    Elektroniczny upstream

    Masochista. Moje to projektowanie, wykonywanie i oprogramowanie urządzeń na jednoukładowych procesorach/mikrokontrolerach (lub bez nich, ale taraz mało co się opłaci bez). Niejednokrotnie współpracujących z softem napisanym na PC. Mam w rzyci czy to hipsterski rytual, po prostu lubię.
  5. Podobne do czego? Kolega z matematyki chyba orłem nie był, przynajmniej z rachunku prawdopodobieństwa. W życiu nie ma liniowych zależności i takie wnioskowania są pozbawione sensu. Są średnio dojrzałym mechanizmem obronnym służącym wyłącznie redukcji dysonansu podecyzyjnego.
  6. NN4V

    Samotność

    Strach przed czym?
  7. Masz do tego prawo. Przecież wszystko co się dzieje w Twoim życiu jest wynikiem Twoich decyzji. A czy mogłabyś podzielić się z nami tym, co czułaś po tej wizycie - jak już wróciłaś do domu i się pocięłaś? A wtedy, kiedy pisałaś o tym, że się pocięłaś? Tu, na tym forum. Dwa razy. A po co?
  8. Te informacje nie mają żadnego znaczenia dla decyzji, co robić. Notabene chyba lepiej, że zna kolesia od miesiąca, nie od 3 lat - nie sądzisz? A jakie ma to znaczenie czy był?
  9. Hehe... nic tylko załozyć męskie kółeczko romantyczne. Anyway - dobrze jest byc uczciwym. Zarówno wobec siebie, jak i otoczenia. Zgrywanie na cfaniaka (w odniesieniu do związków i uczuć) zwyczajnie nie opłaca się.
  10. NN4V

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=79ZoZUahY9o][/videoyoutube]
  11. NN4V

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=LyWHPYLAObo][/videoyoutube]
  12. Pomyśl logicznie. Jak bedzie obciążać Ciebie utrzymywanie kontaktu? Sądzę, że znacznie, a niczego Ci nie daje. Niezależnie co przyniesie przyszłość, najlepszą opcją wydaje się być zaniechanie kontaktów, ale bez palenia mostów. Tobie po jakimś czasie da wolność emocjonalną. Jej, możliwość próby powrotu - jeśli jeszcze będziesz tym zainteresowany.
  13. Tym niemniej można rozpatrywać związek z perspektywy transakcji - jeśli istnieje potrzeba. A dawać zaufanie wcale nie złe, ale stać na tą ekstrawagancję tylko dostatecznie silnych, by dźwigneli konsekwencje ewentualnej porażki. Szczurki będą się zasłaniać własną życiową mądrością, nie są zdolni do dostrzegania pewnych zagadnień. Nie przepadam za tą panią, ale tekst jest zajefajny: [videoyoutube=_HV-OIuGKG4][/videoyoutube]
  14. Ty weź to wszystko zapisuj i ćwicz lekkość pisaniny. Za pare lat wydasz książkę i będziesz bogata laska.
  15. Sprzeczność. Jak może się rozpadać i tworzyć coś, co nie istnieje. Słyszał o skrócie myślowym? Inni zrozumieli, a ty jak zwykle nie, hmmm... .... Idź się myślowo poskracać z niejaką ego. Zobaczymy jak wam pójdzie. Albo coś istnieje, albo nie. Zdanie "Nie ma czegoś takiego jak związek" jest stwierdzeniem nieistnienia. Nie będę domniemywał, co też to może w zamyśle znaczyć, bo domniemania z komunikacji czynią bełkot i nie prowadzą do żadnego porozumienia.
  16. Hehe... długo szukałem dziewczyny, co nie ma konta fejsie. Między innymi ten radosny fakt bardziej mnie w niej pociąga, niż wspomniana przez kogoś "ładna dupa".
  17. Koncepcja na miarę geniuszu. Lepiej sobie ślub odpuścic w takiej opcji, bo szkoda kasy i na ślub, i na rychły rozwód.
  18. NN4V

    Pytanie do pań.

    Partnerka? ja bym raczej powiedziała, że utrzymanka... Mów sobie co chcesz. Dobrze by było jednak czasem przed gadaniem głupot pomyśleć. Tak, wiem - trudne.
  19. Sprzeczność. Jak może się rozpadać i tworzyć coś, co nie istnieje.
  20. W mojej rodzinie również nie. Od tego jest literatura by wiedzę nabyć w przypadku potrzeby. O takiej, że zamiast napierać na ślub, powinien najpierw usunąć istotne przeszkody. Te, które, jak piszesz, są w Tobie. One nie są stricte w Tobie, bo istnieje konkretna zewnętrzna przyczyna Twojego stanu. Nie wiem, co on konkretnie powinien zrobić. Mogę jedynie mówić za siebie, więc mówię, że MOJA partnerka nie miałaby podstaw do napisania: To jest podstawa, by Ciebie z obecnego stanu wyprowadzić. On jest obok i nic nie robi, bo ma jakieś wyobrażenia. Upiera się natomiast na ślub. A co ślub zmieni w Twoim życiu? Zatem - albo słabo trybi, albo ma Ciebie gdzieś. Tak to widzę.
×