-
Postów
11 621 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez linka
-
To radzę odnowić kontakt z psychiatrą - tutaj nikt ci nic nie "poleci" każdy na leki reaguje inaczej, poza tym wszystkie są na receptę więc tak czy inaczej trzeba iść do psychiatry. Poza tym zostaje jeszcze psychoterapia.
-
Donkey, czy ja wiem........czy chamska.......miałam napisać to samo, no przykro mi bardzo ale takie "ubrania" też kojarzą mi się jednoznacznie........poza tym już mam serdecznie dość chwalenia się Magdy wszystkim co posiada - to jest chamskie, tak samo jak całkowity brak kultury który sobą przedstawia......
-
Lond, masz dystrofie mięśniowe i Ty się pytasz na forum internetowym jaki masz brać na to lek?? Ty sobie żartujesz...prawda Co do agorafobii kierunek -> psychiatra.
-
Zanik mięśni ???
-
gregory21, przypominam, że to jest FORUM i wypowiadać na dany temat może się każdy, kto ma coą konstruktywnego do powiedzenia. To raz, a dwa może załóżmy od dziś, że czat to nie forum. Na forum jest regulamin a na czacie administratorzy i moderatorzy robią co chcą - ich prawo i albo wchodzisz tam i akceptujesz albo nie wchodzisz - easy.
-
realista, to pisz wyraźnie, że do dyskusji zapraszasz osoby mieszkające w Wielkiej Brytanii - bo jak widać w Polsce nie trzeba się bać więzienia, zamknięcia w szpitalu itd. Jak chcesz się leczyć skutecznie - mów lekarzowi wszystko. Jak chcesz się dalej męczyć - mów to co teraz. Poza tym istnieje coś takiego jak terapia o czym nie wspominasz - a to dość skuteczna metoda leczenia- więc moze warto by iść do psychologa i jemu opowiadać o rzeczach o których nie może wiedzieć twój psychiatra.
-
ewaryst7, blada, smutna, podkrążone oczy - nawet jeśli wyspana, włosy lecą z głowy i są matowe, jakieś pryszcze wyskakują....żebym nie wiem co robiła czuję się taka ...no....zaniedbana....znam to znam
-
iryss, a jest ci łatwiej pisać? Albo czy nie jest ci łatwiej jak masz odpowiadać tylko przed nauczycielem, gdy nie masz dookoła całej klasy?
-
Ja to jednak mam wrażenie, ze się ludziom w DUPACH poprzewracało...ktoś sobie zakłada forum, poświęca swój czas, czasem kasę i chęci, zaprasza parę znajomych osób żeby pomagały mu utrzymać porządek. Generalnie więc zasada jest taka, to użytkownik ma się dostosować do tego co wymyślił sobie admin - i jak komuś coś nie odpowiada to zawsze może sobie iść. Jak o 4 nad ranem Admin doda punkt do regulaminu a ktoś o 4.15 go złamie to wina tego usera - proste i logiczne. Zapisując się wyraził zgodę na przestrzeganie regulaminu i tyle. To forum naprawdę jest bardzo "spokojne" a moderatorzy wyrozumiali, nie ma ostrzeżeń za offtopy - co jest tu nagminne, wiele rzeczy się toleruje........ No i coraz częściej odnoszę wrażenie, ze czat powinien być traktowany jako zupełnie oddzielna od forum sprawa. Powiązana tylko tematem i niczym więcej
-
Szkoda, że nie nauczyli cię kultury na studiach.....
-
Ludzie kontrolowani w młodości, niezbyt często lub w ogóle nie chwaleni przez rodziców, nie doceniani mają z tym problem. Chcą osiągać same sukcesy, być lepsi od innych, nie dopuszczają do siebie myśli o przegranej ..... bo po raz kolejny zawiodą siebie same ( a całe życie wypominano im te właśnie sytuacje). Chcą być najlepsi właśnie po to żeby zyskać aprobatę i uznanie w oczach innych osób....są dla siebie bardzo surowe........a lęk przed porażką jest tak paraliżujący, że właśnie tworzą się od tego nerwice.
-
No tak trzeba być dumnym z siebie, ze się pogrywa z ludźmi................ Mój dzień spokojny, bez xanaxu, miałam się uczyć ale nie dałam rady, housa oglądałam, z kumpelą zalegałam....tak rozleźle było dziś
-
Jeśli sam nie zaakceptujesz tego, ze jesteś leczony psychiatrycznie, jesteś chory - to będziesz się zadręczał tą myślą i pewnie będziesz sam. Depresja i nerwica - dla mnie choroby jak każde inne, trzeba je wyleczyć, chodzić do lekarza, brać lekarstwa, leczyć "duszę" psychoterapią - czasem to nam się wydaje, że ludzie nie zrozumieją i odrazu uznają nas za psycholi a tak naprawdę już coraz częściej nazwa depresja czy nerwica - budzą w pełni świadome zrozumienie albo przynajmniej jego chęć........
-
Joaśka, a mnie to nie dziwi - bo niby co ma zdziałać psycholog jeśli pacjent nie chce współpracować ...nie chce zdrowieć? Psycholog nic za nikogo nie zrobi
-
Wujek_Dobra_Rada, i ciebie dziwi, że po 3mg dziennie - codziennie cię telepało? Twój psychiatra zalecił ci takie dawkowanie? Jeśli bierze się ten lek zgodnie z zaleceniami psychiatry - to nie ma co obawiać się uzależnienia, nie bardzo na miejscu jest też "polecanie" innych leków - każdy organizm reaguje inaczej.......
-
Margaryna9, ile czasu bierzesz tą paroksetynę?
-
Atak lękowy.
-
2 tygodnie coś chyba........
-
majstero, z tym, że taka osoba cierpiąca na depresję sezonową moze mieć dokładnie takie samo odczucie jak TY.........bo skąd ona ma wiedzieć, ze tym razem z wiosną przejdzie, że będzie jak dawniej....... Ja wiem, że każdemu z nas się wydaje, ze ma najgorzej, i w ogóle nikt nie cierpi jak on i taka "niby" depresja sezonowa to jest pikuś.....to może należy im powiedzieć - weź się ogarnij i przestań przesadzać, ludzie mają gorsze problemy i żyją ............ ile razy ktos z was już to słyszał.......
-
jantarek, to się nie dziw, że się snują.......choroby psychiczne są różna a w szpitalach lądują zwykle ludzie w tych gorszych fazach chorób.......
-
risin, Ja uważam na odwrót - daję pieniądze komuś żeby mnie wysłuchał [Dodane po edycji:] Poza tym to zależy na jakiego się psychologa trafi ......takie gadanie, że za kasę lepiej leczą akurat w tym wypadku nie ma pokrycia z prawdą......
-
To nie jest takie proste...jak się wydaje, mam wrażenie, ze to jest bagatelizowanie sprawy..... I myślisz, że jak kogoś dopada po raz kolejny w życiu depresja sezonowa to widzi światełko w tunelu? Co tam, ze pół roku znowu będzie warzywkiem.......... Tyle, że na gruźlicę można umrzeć a na kaszelek nie bardzo..... Skutkiem depresji może być samobójstwo....nie ważne jakiej....objawy są dokładnie takie same w obydwóch przypadkach.... [Dodane po edycji:] Francuzi konsumują rocznie 65 milionów pudełek środków antydepresyjnych. Państwa nadbałtyckie odnotowują najwyższy wskaźnik samobójstw. Włosi znajdują się wśród najmniej poszkodowanych. autor: giovanni angioni Tłumaczenie: katarzyna borucka 18/05/08 120 milionów to według danych Światowej Organizacji Zdrowia liczba osób na świecie cierpiących na depresję. Szacuje się, że do 2020 roku ta choroba, której objawy są bardzo różne: od obniżenia poczucia własnej wartości i wyrzutów sumienia, poprzez bezsenność aż do samobójstwa, może okazać się drugim powodem niepełnosprawności wśród ludzi na świecie. Europa niestety nie jest szczęśliwym wyjątkiem. Wręcz przeciwnie, według Komisji Europejskiej liczba osób dotkniętych depresją to prawie 4,5 % europejskiej populacji. Każdego roku 58000 mieszkańców Europy umiera śmiercią samobójczą, 90% z nich cierpiało z powodu problemów psychicznych, często związanych z depresją. Zobaczmy, jak rysuje się problem w czterech wybranych krajach europejskich. Estonia, termometrem mierzącym cierpienie są samobójstwa Niewielki kraj nadbałtycki notuje smutny rekord: w 2002 roku odnotowano 57 przypadków samobójstwa na 100.000 osób, które poniosło śmierć. W rankingu europejskim Estonię wyprzedza tylko Litwa ( 88 samobójców na 100.000 ofiar). Myślę, że podłoże społeczne gra tu główną rolę, mówi Airi Varnik, dyrektor Szwedzko-Estońskiego Instytutu badań nad Zdrowiem Psychicznym i Samobójstwami, ale również klimat, religia, stres i masowa konsumpcja alkoholu. Uważam, że wysoki wskaźnik samobójstw jest poważnym argumentem zmuszającym do refleksji nad stanem zdrowia psychicznego społeczeństwa, ale ciężko precyzyjnie oszacować problem depresji, ponieważ statystyki mogą ulegać wpływom różnych czynników. Jeśli chodzi o leczenie, kontynuuje Varnik, skłaniałbym się do zastosowania terapii światłem, natomiast mam wiele obaw przy stosowaniu długoterminowych terapii farmakologicznych. Finlandia, synonim S.A.D. Zanim kraje bałtyckie przystąpiły do UE, Finlandia wliczała się w poczet krajów europejskich o najwyższym wskaźniku samobójstw. Związek z depresją wydaje się być niepodważalny: według lokalnych naukowców u 40-70% przypadków samobójców rozpoznano syndrom depresji. Tak samo jasny wydaje się związek choroby depresyjnej z warunkami klimatycznymi kraju północnego. Począwszy od listopada światło dzienne pojawia się tylko na 6 godzin, najpoważniejszym wrogiem Finlandczyków jest więc S.A.D., czyli Seasonal Affective Disorder, szczególny typ depresji, kiedy organizm ludzki reaguje na brak światła i niskie temperatury zimowe. Każdej zimy 1% Finlandczyków cierpi na to zaburzenie - podaje Esa Aromat, psycholog i koordynator projektu Ostrobothnic Alliance Against Depression. Ale to nie wszystko, 10-25 % populacji cierpi na tak zwany podsyndrom, spowodowany pojawieniem się niektórych tylko symptomów typowych dla SAD. SAD różni się od powszechnej depresji nie tylko związkiem z porą roku, ale również wpływem, jaki wywiera na sen i apetyt. Francja konsumuje rocznie 65 milionów pudełek środków antydepresyjnych Przyjrzyjmy się sytuacji w krajach romańskich. Badanie przeprowadzone przez centrum lokalne Światowej Organizacji Zdrowia w Lille pokazuje, że we Francji – bardziej niż w innych krajach europejskich – depresja dorównuje kroku niepokojom. Według naukowców jedna osoba na trzy jest dotknięta zaburzeniem psychicznym, a 12% cierpi na depresję. Innym alarmującym faktem jest ogromna konsumpcja środków antydepresyjnych, według profesora Varnika jest to prawdziwy problem. Każdego roku we Francji sprzedaje się 65 milionów pudełek lekarstw antydepresyjnych, co daje 730 milionów euro. Francja w porównaniu do Anglii, Niemiec, czy Włoch ma dwa razy mniejsze wskaźniki samobójstw, a Francuzi są skłonni, bardziej niż swoi sąsiedzi, do zwracania się o pomoc do lekarza w przypadku problemów z depresją. Czyżby czynnikiem wpływającym na taki stan rzeczy była nadmierna konsumpcja lekarstw? Włochy poza tendencją Natomiast na półwyspie apenińskim sprawy toczą się w innym sposób. Nawet jeśli warunki klimatyczne nie sprzyjają rozprzestrzenieniu się SAD, w przypadku depresji statystyki przedstawiają odwrotne do reszty kontynentu tendencje. Badania przeprowadzone przez Journal of American Medical Association we wspólpracy z WHO (Światowa Organizacja Zdrowia) i Uniwersytetem w Harwardzie, pokazuje, że 11% ludności Włoch cierpi na depresję, co jest poniżej średniej europejskiej wynoszącej 14%. Wrażliwość opinii publicznej należałoby jednak skierować na fakt, że tylko 26% Włochów cierpiących na depresję zwraca się o pomoc do specjalisty. Źródło: http://www.cafebabel.pl/article/19250/europa-w-depresji.html
-
wovacuum, fajna jest, żałuję, ze obejrzałam film najpierw - ale mądry Polak po szkodzie , to jest ta z tych, że jak odkładasz idąc spać to ci szkoda - że nie wiesz co się za chwilkę stanie
-
wovacuum, książka super wciąga jak wir wodny ale sesja idzie i musiałam czasowo zawiesić jej czytanie na rzecz dwudziestolecia międzywojennego co mi nie pasuje, no ale na wszystko jest pora . Jak się czuję - średnio na jeża ale coraz więcej siły w sobie i wiary w to, że wypłynę z tego szamba - więc chyba wszystko zmierza w dobrą stronę pani psycholog powiedziała, ze powoli mnie naprawimy razem
-
magdalenabmw, a z bólem zęba przyjmują nawet bez kolejki w każdym gabinecie NFZ