-
Postów
4 277 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kontrast
-
Dziękuję Pipęńko za love, ja love odwzajemniam wiesz. Co do walentynek, to jak się jeszcze pomyśli że oni potem jeszcze kopulują, to w ogóle blee. Tak to święto fajne nie, jak się ma dupę.
-
A na co to bierzesz? U mnie to nic w sumie, trochę ćwiczenia, ale to tak trochę.
-
Przytulić się i poleżeć.
-
Pluszowa, Jaka to najszczersza Pipeńko?? Słoneczny dzień pełen przygód praktycznie nie wychodząc z domu:
-
huśtawka, Spoko, rozjeżdżanie hołoty lirycznie sprawia mi nie lada frajdę, choć fakt, dawno nie miałem do czynienia z aż tak tępą frajernią
-
Słuchanie Wagnera, pomarańcze i pisanie z miłą panią:)
-
Nie popłacz się. Nara.
-
Też tak myślę i myślę, że chyba odczuwasz głód nie? Sorry chęć! nie! przymus! przysiad!? Czy jak to ty to tam pojmujesz.O!! Głód wiedzy - bo dawno takiego bełkotu myślowego nie widziałem. Idź poczytaj.
-
Boże skąd się takie debile biorą.
-
Tak, alkoholizm to hobby, albo sport. Ma nawet swój numer w grupie hobby [iCD-10 F10.2] Poczytaj sobie o swoim nawyku, dokształć, to nie będziesz robił z siebie takiego pośmiewiska i nie musiał robić prywatnych wycieczek. Pozdrawiam.
-
Trening, nie pełen ale z 60% Bardzo ociężale, ale trzeba ,aby być bliżej nieuchronnej zajebistości.
-
Jak?^^^ Siedzę i słucham muzyki sobie.
-
Masz nawet dobre podejście ale. Głód alkoholowy istnieje, to dane medyczne a nie aa. na aa nie byłem więc nie wiem co tam mówią. Masz obraz terapii rodem z ,,pod nocnym aniołem''. O reszcie nawet nie ma co dyskutować bo poruszasz się z kwestii przypuszczeń i internetu. Sam piszesz, że miałeś wahania nastroju i nie przypuszczasz, że to może wrócić, co jest błędem a może było głodem. Sam się diagnozujesz, to raczej coś z pogranicza tych twoich aa i innych bajek. Miałeś być może skłonność do uzależnień, miałeś inne zaburzenia (jak sądzisz) więc może nie byłeś nawet uzależniony.
-
Co za bełkot. Głod alkoholowy występuje do końca życia, to ze nie znasz podstawowych procesów chemicznych w organizmie uzależnionego nie oznacza że ich nie ma. Nie wprowadzaj ludzi w błąd bo to czytają osoby które chcą wyjść z nałogu licząc na wskazówki. Wy utrzymujecie tylko abstynencje co z procesem zdrowienia ma mało wspólnego i to najłatwiejszy jego etap.
-
Usun ciasteczka. Przycisk pod koszem.
-
To nie jest tak że coś masz za sobą. Głod alkoholowy będziesz miał całe życie. To ze nie znasz mechanizmów alkoholizmu nie oznacza że ich nie masz. Po prostu procesów które tobą targają nie jesteś świadom.
-
[videoyoutube=ckk86cEOkRk][/videoyoutube]
-
Siła autosugestii jest miażdżąca. Ja to potrafiłem sobie wkręcić, że już pomnie tak na serio, a nie wiedziałem, że jest taka przypadłość jak N-serca w ogóle. Potem mi ktoś powiedział i wiem że to taka nerwowa wkrętka, choć nadciśnienie też mam swoją drogą, ale leczę i się nie boje:)
-
Witam Problem dotyczył mnie kiedyś, wiec się wypowiem. Zapewne jest to nerwica, ,,nerwica serca'' jak to zwą potocznie. Też kiedyś to miałem, nasilało się to w okresach dużego stresu ,,wylatywało'' na organizmie, na sercu: duże ciśnienie, niemiarodajny rytm, dodatkowe uderzenia, sztywno ta, wiadomo. Mi minęło samoczynnie, jak zacząłem się tym mniej przejmować, ale jest to bardzo stresujące. Sam byłem na pogotowiach z ,,zawałem'' ale oczywiście nic minie było. Ja w momentach eskalacji brałem połowę aspiryny pod język (otwiera naczynia, wspomaga ukrwienie) To takie moje ,,czary'' doraźne, może ci pomogą. Przede wszystkim pójdź do psychiatry, przepisze ci coś na lęki, choć zapewne przydała by się terapia. Sam wiem jak to jest, bo miałem te same obawy, można powiedzieć, że nasze przypadki są identyczne. Wizyta u psychiatry nie różni się niczym od wizyty u lekarza innych specjalizacji, a problem ,,nerwicy serca'' i lęków z tym zwą znanych jest im doskonale znany. Zapisze ci ci coś łagodnego i zapewne ci przejdzie na zasadzie efektu placebo. Będziesz wiedział, że to tylko wkrętka, zaraz to minie nie ma co się przejmować, tak jak ja teraz to mam. Sam wielokrotnie jak robię ćwiczenia i mnie coś ,,zakuję'' robię wkrętce na przekór i dorzucam 10 kg i biorę się za kolejny wyrzut, mówiąc potem w myślach ,,i co, jednak mnie nie zabiło szmato'';d Tak to już jest, z byle czego rodzi się tragedia, taka już nasza natura. Pozdrawiam
-
Jak każdy Co należy powiedzieć księdzu jak się niechce jego wizyty?
-
Tak Czy bycie w ciąży pierwszy raz w wielu 40 lat to anomalia?
-
[videoyoutube=MDNSLAvD-qI][/videoyoutube]