Zazulka
Użytkownik-
Postów
304 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Zazulka
-
Kup sobie psa. Miasto co prawda przez to się nie zmieni, ale ty nie będziesz musiał wymyślać, co robić samemu
-
Tak. Bielsko piękne jest. Ja co prawda w nim nie mieszkam (ale dosyć blisko w sumie) i do niego nie wracam, ale gdybym miała wracać, to bez namysłu :) Cieszę się, Asiu, że masz jakiś plan, jakieś światełko, więc teraz tylko trzymam kciuki za powodzenie. Trzymaj się, kochana.
-
Miało od dziś być ładnie. A jak jest? Ano wystarczy wyjrzeć przez okno. Depresyjni lękowcy po porostu umierają ze szczęścia.
-
Skierowanie do psychologa wystawi ci też twój lekarz rodzinny. Oczywiście prywatnie idąc do psychologa skierowania nie potrzebujesz. I tak sobie pomyślałam, że jeżeli potrzebujesz (albo przewidujesz, że tak będzie) regularnych wizyt u psychologa, to zapisz się na NFZ do takiego, który ma także praktykę prywatną. Wtedy czekając na swoja kolejkę w NFZ możesz zacząć terapię wcześniej.
-
U mnie nie tak spektakularnie, ale... udało mi się powstrzymać przed wypiciem drugiej porannej kawy.
-
Zrobiłam dziś w pracy wszytko to, co sobie zaplanowałam
-
Kebab. Jak co piątek, ale dziś smakował jakoś wyjątkowo. Jak to koledzy z biura powiedzieli: Może mięso świeże
-
Stawiłam się na egzamin. Sama, z własnej i nieprzymuszonej woli, nikt mnie nie zmuszał, nie kazał. No, koleżanki i koledzy, to jest naprawdę COŚ. Przynajmniej dla mnie :)
-
Pogoda. I ufarbowane właśnie włosy :) Zakupy - kupiłam tylko to, po co przyszłam.
-
Ślad zrobiony z psem dziś po południu. Mokro, mokro, mokro. Ale przyjemnie
-
Majonez własnej roboty. Trochę nieudany, ale co tam
-
Zaczyn już był. Teraz namnażam kulturę :)
-
Kebab. Zgodnie z chrześcijańską tradycją, która mówi: Bierzcie i jedzcie I druga rzecz - żur się kisi i jest szansa, że zdąży na święta I trzecia rzecz - umówiłam się z fryzjerką na jutro na cięcie włosów. Oj, będzie się działo...
-
Gdybym miała na dachu piorunochron to też może lubiłabym burze. Choć nie wiem. Od dziecka byłam wychowywana w poczucie wielkiego szacunku do burzy i wśród opowieści o kurze dziadka uśmierconej przez piorun
-
Posunęłam pracę w pracy trochę. Znaczy zmniejszyłam nieco zaległości. Może jeszcze z miesiąc-dwa-trzy i wreszcie będę na bieżąco.
-
Kartka znaleziona pod drzwiami: Kocham cię córeczko a wcześniej na odchodnym zwyzywanie mnie od wariatek. żałuję, po stokroć żałuję, że jej powiedziałam o moim leczeniu. kolejny raz dałam się nabrać na "matce możesz wszystko powiedzieć" Wkurw mnie taki ogarnął, jak rzadko
-
Poranna kawa wypita przed południem. Widok rzadki zatem i smak wyjątkowy
-
Fantastyczny weekend spędzony na szkoleniu z psem. Wiem, parę dni temu, ale do dziś utrzymuje mnie w dobrym nastroju. A dziś - dorsz na parze i sałata :)
-
Szarlotka na ciepło z lodami i bitą śmietaną.
-
Skręciłam wreszcie łóżko. Uzupełniłam materacem. I wreszcie się wyspałam (a raczej wyleżałam). PS. Minus - złamane dwa paznokcie. Ale bilans i tak wyszedł dodatni
-
Kolejny dobry dzień... i kebab :)
-
Jakby co, to najbliższa niedziela w moim przypadku odpada. Wyjazd mi wyskoczył.
-
Dobre samopoczucie przez cały dzień.