cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
W ogóle zastanawiam się, co oni mają z tymi zestawami "dla singla". To Yerbę kupują zwykle pary? Na walentynki się tykwy dostaje? Jak się kupuje różne rzeczy na sztuki albo w komplecie, to zwykle nie jest na nich wypisany status związku. Może to jest jakieś złe tłumaczenie...
-
Związek ze starszą od siebie kobietą
cyklopka odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
A mnie bardziej tego z "Czekolady". Ale dobra, już koniec słodzenia, bo facetom komplementy szkodzą -
Problemy z popędem - tłumienie popędu.
cyklopka odpowiedział(a) na AndrzejKan temat w Zaburzenia osobowości
Z jednej strony piszesz, że masz popęd, ale nie wiesz jak go ukierunkować, z drugiej, że nie masz popędu... Nie wiem o co pytasz. Ale wtedy dwie osoby grzeszą, a nie jedna Może zacznij szukać żony a nie zdrowej formy rozładowywania. Bo przy tych twoich próbach bycia przyzwoitym traktujesz potencjalny związek i osobę w nim bardzo instrumentalnie. Albo poczytaj Freuda. Albo jedno i drugie. A na brak energii działa dobrze wysiłek fizyczny. Na początku trzeba się przemóc, żeby cokolwiek z siebie wycisnąć, organizm się budzi i zaczyna się przestawiać, mniej się męczy, energia wzrasta, samopoczucie fizyczne się poprawia, a za nim psychiczne. -
Związek ze starszą od siebie kobietą
cyklopka odpowiedział(a) na temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Bardzo przystojnyś, ale faktycznie trochę wilk w oczach A ja lubię młodszych, zawsze lubiłam, ogólnie mówiąc (Zaznaczam, że ty akurat jesteś ode mnie wcześniej urodzony). -
Pamiętam, że ja się wcześnie nauczyłam czytać, to uchodziłam za "mądre dziecko". A takie miałam niepraktyczne pomysły, tak bardzo się dawałam podejść i tak bardzo sobie nie radziłam, kiedy ktoś mi dał niedokładne instrukcje, że z perspektywy czasu bym siebie określiła jako wyjątkowe cielę. Ale na teście IQ figury z klocków ułożyłam, inne rzeczy ich nie interesowały. Nie uważam, żeby istniało dużo rodzajów inteligencji, tak żeby demokratycznie każdy mógł sobie coś przypisać w czym jest dobry, ale testy na pewno badają za mały wycinek tego, co ja za inteligencję uważam.
-
ladywind, dzięki, to kot mojej stryjny, jeśli dobrze odmieniam . Oczywiście zhyhał mnie na dzień dobry, ale to i tak na plus, bo mógł zabić, a tylko klepnął łapą
-
Dobra, kupiłam dwie tykwy i ćwierć kilo suszu bez dodatków smakowych, taka okazja. Na noc nie będę robić, niech poczeka do jutra
-
No ale wracając do rzeczy przyjemniejszych, miałam dzisiaj przeczucie, że jak pójdę na zakupy to znajdę to, co mi się podoba. Tak że wparowałam do AGD/RTV po przecenione książki. Do sklepu z importowanymi przyprawami po Yerbę. I do sklepu z odzieżą dziecięcą po puchowy bezrękawnik Jak się zorientowałam, że to dział dziecięcy to starałam się zachować powagę. Zmierzyłam najpierw największy na 11-12 lat, ale wydawał mi się za obszerny. 10-11 pasował mi bardziej (również do stanu umysłu). Nie dość, że przecenione o połowę, to dział dziecięcy był po prostu tańszy. Posypały się plusy posiadania drobnej klaty Będę miała w czym obchodzić 30-lecie premiery "Powrotu do przyszłości".
-
Kurwa mać, przyszła matka do pokoju oglądać jakiś reportaż o gwałtach, nawet popisać na forum nie mogę, bo się nie potrafię skupić
-
jasaw, miło mi, że tak mówisz. Faktycznie, potrafię się pochylić nad drugim człowiekiem, ale potrzebuję do tego czasu i spokoju, wzajemnego słuchania. Nie potrafię przyciągnąć do siebie dużej grupy ludzi uprzejmymi uśmiechami czy udawanym zainteresowaniem. Natomiast uwielbiam, jak ktoś się śmieje z ciekawostek i anegdot, które opowiadam
-
W sumie, będę dzisiaj w centrum handlowym to obadam ile zestaw kosztuje. Bo taką niby-yerbę w saszetkach, to o kant dupy. Wiem, że odstawienie kawy dobrze by mi zrobiło, więc może to jest jakiś kierunek. Mam przeważnie niskie ciśnienie i bardzo szybko mi zaczyna brakować powietrza przy wysiłku. Szkoda, że koka nielegalna, Cejrowski też polecał. Koka, nie kokaina. Tylko listeczek
-
Dawna ja to w sumie taka sama ja, tylko bardziej naiwna i mniej praktyczna, więc do tego bym nie chciała wracać. Natomiast mogłabym być jeszcze raz dzieckiem i nastolatką, wiedząc już to co wiem teraz - jak się nie bać szkoły, nie reagować na zaczepki rówieśników, jak się upominać o swoje, to wtedy bym mogła się cieszyć życiem, interesować ciuchami, sportem czy czym tam się dziewczyny interesują, a nie martwić się ciągle i zamykać w marzeniach
-
platek rozy, no właśnie o tym mówię. Ja nigdy nie byłam pełna energii, albo pozwalałam na to, żeby ktoś/coś mnie gasiło. Nigdy nie ogarniałam. Szkoły się bałam, na studiach parę rzeczy zawaliłam, doświadczenie zawodowe mam bardzo małe. Więc nie mam żadnego stanu "sprzed", do którego chciałabym wrócić. To, że pomyślałam o leczeniu teraz wynika nie z tego, że kiedyś było lepiej niż teraz, tylko z tego, że dawniej wierzyłam, że "kiedyś będzie lepiej" i wszystko się dobrze skończy, a teraz już w to nie wierzę. amelia83, ale idziesz, raz jedna nóżka, raz druga, i idziesz
-
Ferdynand k, ale i tak mnie rozbawił kontrast. amelia83, platek rozy, no właśnie, z wami obiema jest tak, że żyjecie i się staracie, a choroba to jest taki wróg, co przychodzi i wam utrudnia. A ja się w ogóle nie czuję chora w takim sensie. Wydaje mi się, że źle się czuję, bo takie mam usposobienie, taką rodzinę, jak mi coś nie wychodzi, to nie tłumaczę, że choroba mnie blokuje, tylko raczej, że albo nie chcę albo nie umiem. Często mi się też wydaje, że po prostu moje samopoczucie jest adekwatną reakcją na sytuację i tyle. Dlatego leki nie działają.
-
jakbym jeszcze ja miał taką sąsiadkę najlepiej to samotną i ładną Toś pan nie zgadł. Gruba, sepleni i jest matką wszystkich dresów
-
Wielkie i ruskie: ser, zimnioki i cebula. Jakby były z czym innym, to bym się chyba nie chwaliła na forum, bo radość mniejsza
-
platek rozy, mirunia, acherontia-styx, LATEK1962, Ferdynand k, jeszcze raz dzień dobry. Sąsiadka mi przyniosła pierogi
-
dziendobry http://pusheen.com/post/44404629314
-
Makabra, kiedyś marzyłam, żeby pracować w sanepidzie, bo wszyscy by się mnie bali. amelia83, hihi, nie, kofeinę po prostu wyliczyłam z wypijanej kawy Powinnam jeszcze przeliczyć Pepsi monk.2000, ale to fajnie, że tak mówisz. Marcin2013, cześć!
-
Dobrze, bo masz ciekawą i wartościową rozrywkę. Nikomu nie zabraniam! Tylko, żeby nie mówić,że się człowiek od tego wykształci. Chyba, że wiedza o wymyślonych światach jest ważna
-
Muzykoholiczka, jedno z moich ulubionych piw. Bardzo zły kotek, bez kija nie podchodź, może odgryźć rękę. Druga największa /cenzura/ na całym osiedlu. Rzadko się widuje białe wibrysy na czarnej buzi. I ma najpiękniejsze skarpetki idealnie symetryczne.
-
amelia83, Makabra, neon, cześć Wróciłam z "wycieczki". Plusik za to, że pokazałam sobie i rodzinie, że coś tam jednak robię, że się jednak całkiem nie poddaję. Minusik za samą formułę rozmowy o pracę, gdzie jest najpierw spotkanie z kilkoma kandydatami na raz i w sumie nie wiadomo czy oceniają za twarz, czy liczbę grzecznych uśmiechów na sekundę. Stwierdziłam, że chyba rekruterzy wyczuwają, że ja nie jestem miłą osobą. Albo po prostu nie umiem udawać. Prawdopodobnie wszyscy inni udają, a na prawdę nie są mili. Dobra, zmieniam branżę, w której nie szukają osób miłych. Może jakaś posadka państwowa?
-
No to jadę do tej Warszawy na dzień albo dwa. Zobaczymy co wyjdzie. W sumie wolałabym teraz popracować w domu, a potem se pograć, no ale muszę jechać, żeby potem nie żałować, że nie spróbowałam. Ojciec ma w aucie radio tylko na kasety. To wezmę kasety i będzie party like it's 1999
-
Ale książki, żeby rozwijać dorosłego człowieka, który już szkoły skończył, muszą być oferować jakaś nową wiedzę, a nie tylko rozrywkę. Znałam swego czasu sporo kobiet, które uważały innych za nieoczytany plebs a siebie za wyżyny intelektu, bo czytały dużo fantastyki dla nastolatek
-
acherontia-styx, w tej branży co teraz jadę, to się trzeba zapisywać na rozmowę oficjalnymi kanałami. Natomiast gdybym chciała do tej roboty, którą mam dobrać sobie godzin/zleceń gdzie indziej, to faktycznie rundka po mieście miała by sens. Nawet biorę ulotki, żeby mieć rozeznanie.