cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Myślę, że tak jak można "przechodzić" grypę, czyli ignorować część objawów, chodzić, pracować, a potem paść od powikłań, to depresję poporodową też. A taki strach o dziecko i poczucie, że się jest samej z tym wszystkim, to właśnie część depresji poporodowej.
-
Ja to nawet nie wiem, gdzie jest początek a gdzie koniec, a jak chcę przewinąć, to przeskakuje. Raczej nie będę używać. Wolę nabijać posty
-
Psycholog na podstawie tych objawów może już zacząć wdrażać jakąś terapię i może też zaproponować ci wizytę u psychiatry. Moja mama miała podobne objawy somatyczne - duszności, kołatanie serca, bóle brzucha (jelito drażliwe). Przy tak silnych objawach somatycznych zwykle dostaje się leki. A skoro już chodzisz do psychologa, to na pewno znajdą się jakieś dawniejsze problemy do przegadania, a dlaczego nerwica pojawiłaby się akurat teraz? Stres po porodzie, lęk o dziecko, to mogło poruszyć pokłady psychiki.
-
amelia83, ja też się lepiej czuję w mniejszym gronie ludzi, jest większa szansa, że mnie w ogóle słuchają. Infinity, pies jest dobry na problemy ze snem. Chciałabym mieć pies.
-
Niepohamowana potrzeba wygadania się po sprzeczce itp.
cyklopka odpowiedział(a) na czater temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Tak na serio to ja też się nie mam komu wygadać tak normalnie i mi to przeszkadza -
Mizofonia - patologiczna reakcja na dźwięki
cyklopka odpowiedział(a) na Ania_1988 temat w Pozostałe zaburzenia
Chyba oprócz mnie, bo ja reaguję na radio, telewizor i hałas z ulicy (silniki, opony jeżdżące po mokrym), albo jak kilka osób mówi na raz albo równocześnie z radiem/telewizorem, wtedy przestaję rozumieć. Mam tak dość muzyczki z seriali i reklam, że przestałam słuchać nawet ulubionych płyt. Ale nie mieszkam sama i nie wolno mi zamykać okien. -
Nie wiem po co każą się trzymać poręczy i uchwytów, kiedy przy hamowaniu żodyn nie utrzyma swojego ciężaru pomnożonego przez siłę rozpędu jedną ręką.
-
acherontia-styx, ło, jeden tramwajarz to tak się rozpędzał na prostej między przystankami, że myślałam, że jestem w samolocie na pasie startowym
-
Niepohamowana potrzeba wygadania się po sprzeczce itp.
cyklopka odpowiedział(a) na czater temat w Problemy w związkach i w rodzinie
To tylko lekarzowi, bo tajemnica lekarska -
A ja sobie od wczoraj wieczora wmawiam, że chcę być dobrym człowiekiem. Pozytywne myślenie, wiecie jak jest
-
Moja mama się boi komunikacji miejskiej, a taka sytuacja wynikła wyjątkowo i od razu takie "przygody".
-
Kierowcy autobusów to mają ostatnimi czasy taki styl hamowania z dużym wektorem pędu Opierała się baba plecakiem o szybę kabiny kierowcy. Jak zahamował, to 130kg babą wybił szybę i jeszcze miał do niej pretensje, że mu stała przy kabinie, zamiast zdjąć ten plecak i usiąść na d.
-
Ferdynand k, dziadek pracował przez parę lat na śląsku, tata podłapał powiedzonka, a ja za nim. No a teraz też humor internetowy robi swoje. tosia_j, nieee... a co, pasażer się nie może zdenerwować?
-
Ferdynand k, no najprawdziwszy. Bym powiedziała, że go widziałam, jak was teraz, tyle że was nie widzę. No napisze człowiek na forum dla wariatów, że widział Komorowskiego Bronisława u siebie pod domem i żodyn nie wierzy I wypadek autobusowy dzisiaj miałam
-
Ale dobre to było. Idziemy na przystanek, a tam policja na sygnale, ochroniarze byki w oplu, potem brygada antyterrorystyczna w dżipie w ciężkiej zbroi, potem jakieś czarne karawany, karetka, se myślimy, cożesz to, prezydent przyjechał? A tu prezydent Widać mamy reprezentacyjny róg ulicy -- 06 sie 2014, 18:11 -- Ferdynand k, panie Ferdku, rząd zasadniczo można j**ać dla dobra kraju. Ale prezydent nie rządzi, tylko nas reprezentuje, tak więc z szacunku do samych siebie nie obrzucajmy pomidorami
-
Prezydent głowa państwa, trzeba szanować nawet kiedy w państwie dzieje się źle
-
To, że ja nie piszę o swoich osobistych sprawach na forum (tj. o relacjach z bliskimi i o ogólnej sytuacji życiowej), to nie znaczy, że mi się układa, albo że wierzę, że mnie jeszcze co dobrego w życiu spotka...
-
amelia83, aj tam, mojego byś nie chciała. Jedyny plusik, że dobrze mi idzie jak na razie z Pawlikowską. Autorka wstępnie ustaliła, że uczymy się kochać siebie, świat, ludzi... i było pytanie kontrolne, co jest przeciwieństwem miłości. I zgadłam
-
JE Bronisława Komorowskiego prezydenta RP
-
Ja się dzisiaj coś w nocy i rano budziłam. Najlepszy środek nasenny jaki znam to taki antyalergik starej generacji, który jest w apapie noc. Niestety nie można go dostać bez apapu. W ogóle, kto dzisiaj wychodząc z domu natknął się na prezydenta, a potem miał wypadek autobusowy? Jak tu być normalnym
-
Ja niestety do "kołczingu" jestem bardzo sceptycznie nastawiona ale co mi szkodzi jeszcze raz spróbować. Akurat musi net przerywać jak robię coś ważnego
-
Ja mam "Kurs szczęścia". Niby tam, że świata nie zmienimy, ale możemy zmienić swoje myślenie o nim. G. prawda. No to już natłukłam 10 aukcji, a to jeszcze nie wszystko
-
Ja terapeutkę mam odgórnie przydzieloną, bo one ze sobą współpracują psychiatra-psycholog. Myślę, że rodzaj terapii ona mi sama wybierze, chyba że ma jakąś swoją metodę, którą stosuje z pacjentami. No ale chciałabym zobaczyć chociaż z czym to się je, bo jestem ciekawa. Jeśli już czegokolwiek się spodziewam, to prędzej cudów i bajek, bo racjonalnie trudno mi uwierzyć, że samym gadaniem można człowieka zmienić. Ale mi jeszcze została do poczytania Pawlikowska. Chyba przedostatnia publikacja samopomocowa, do której zamierzam jeszcze zajrzeć. -- 05 sie 2014, 18:58 -- Matka ogląda wiadomości 4 razy dziennie i mówi, że będzie wojna
-
Ja się terapii nie boję. Boję się raczej, że zmarnuje się pieniądze, bo terapia spłynie jak po kaczce, pogadamy, pogadamy, mózg jeśli ma jakieś mikrouszkodzenia dalej je mieć będzie, a ja będę dalej tą samą osobą w tej samej sytuacji.
-
sytuacja na studiach-reakcja lękowa, urojenia.Jak się zachow
cyklopka odpowiedział(a) na Bączek temat w PTSD - Zespół Stresu Pourazowego
Ale nie rozumiesz, że nie wszyscy mają taką samą pracę? Nie wszyscy pracują w dużych firmach, gdzie siedzą długo w biurze, odpowiadają za siebie i swój zespół/swoich podwładnych przed srogim szefem Schemat beztroskie dzieciństwo vs. stresująca ciężka praca zawodowa nie musi pasować do każdego człowieka, bo każdy ma inne doświadczenie, ktoś mógł mieć duże problemy w szkole , a pracę ma łatwą. Żeby nie gadać o mnie, przykład z sąsiedztwa, mały dresiarz ze względu na rejonizację wylądował w najlepszym gimnazjum w mieście, gdzie kujony z całego województwa się biły o miejsca, a jego musieli przyjąć, bo nie składał papierów nigdzie indziej, a mieszka w centrum (ot, jedyna dresiarska rodzina na Starym Mieście). Dostał fobii szkolnej (z diagnozą na papierze) i musiał mieć nauczanie indywidualne. Teraz ma 18 lat i dajmy na to praktyki w warsztacie samochodowym. Też mu powiesz, że praca (grzebanie w samochodach, co robił od maleńkości z ojcem i bratem) jest bardziej stresująca niż szkoła?