cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
kosmostrada, a tak już trochę z innego wątku, jako dziecko się trochę wprawiałam w fotografii i czasem pokazywałam jakieś zdjęcia moim starszym i zawsze się zaczynało od pytania "kto to jest?", "gdzie to jest?", bo ważniejsze było udokumentowanie, że osoba X jest w miejscu Y niż, żeby zdjęcie było po prostu ładne, ciekawe. Jak po raz ostatni byłam z tatą na wakacjach, to znalazłam sobie kilka fajnych scenerii do portretu, a on zrobił mi zamiast tego cały budynek, cały mur, całe drzewo, i malutki ludzik, dla udokumentowania, że ludzik *tam* był. Przyznaję, zniechęca mnie to, że obecnie wszyscy są "fotografami", ale w takie dni jak dziś odzyskuję trochę tej pasji i np. siedzę w eleganckich czarnych rajstopach na podłodze, żeby każda rodzina dostała pamiątkowy portrecik dziecka w ważnej dla niego chwili. A zdjęcia robione przez dzieci dzieciom mają taki charakter i tyle wyrazu, że zamykają usta niedowiarkom.
-
Purpurowy, to walnij się spać, postaw sobie jakąś wodę przy łóżku, jakbyś się budził i cię suszyło czy coś. Jakiś znany krytyk sztuki powiedział, że portret więcej mówi o malarzu niż o modelu, wydaje mi się, że z fotografią jest dokładnie tak samo. Z tego by wynikało, że jestę artystę, bo wkładam Óczócie w zdjęcie *teatralne omdlenie*
-
Portret z profilu, który wygląda jakbym godzinę dobierała oświetlenie, tło, pozę i w ogóle
-
To co on robi? Praca, praca, studia, praca, trening, praca Kumpli już przerobiłam na terapii Śmiać mi się chce, jak myślę o naszym "przewodniczącym" fanklubu, jakby on się dowiedział, że ja o nim na terapii mówiłam, bo to wychodzi, że jakaś tam akceptacja i zachęta z jego strony mi dużo dały, mimo że nie zawsze nam się rozmowa klei Nie widziałaś tego zdjęcia
-
Pomaga mi prawie codziennie Ryzykuję poczucie własnej wartości i rok terapii w plecy, jeśli lęk przed odrzuceniem nie jest przepracowany Co wy z tą kawą, on mi wygląda na takiego, co nie pije, nie pali i nie klnie Za fajny jest dla mnie, ma zbyt zdrowe podejście do życia. Polecam się Bo chyba rok nie byłam zakochana, a lubię wszystko tak trochę w żart obracać, to mnie trochę ochrania A takie tam, noszenie na rękach, stawanie na głowie, bieganie z lustrzanką po świetlicy
-
bonsai, jak mu się skończy umowa, to prawie na pewno będzie konfrontacja czy się jeszcze w ogóle zobaczymy poza pracą, czy nie A do tego zdjęcia może się przyznam, jak obejrzymy pozostałe, w sumie argument, że nie chciałam dawać go do folderu dla wszystkich, bo może by wolał je zachować dla siebie, wcale głupi nie jest. Dobra, wybiła 22:00, zmieniam temat, kończę porządkować zdjęcia i słuchać Linkin Park (to też jest kiepski objaw), zaraz odpalam piwo i serial.
-
Wiesz, normalny człowiek by tak zrobił, ale nie wiem, czy ja już jestem na tym etapie, żeby nie wziąć odmowy za odrzucenie i się nie rozsypać. Dlatego chwilowo preferuję niewinne metody zwracania na siebie uwagi, ostatecznie jesteśmy w podstawówce. Chciałabym już teraz wyłożyć to terapeutce, a notorycznie mi tak robią w pracy, że muszę sesję przekładać Najwcześniej za tydzień
-
bonsai, ja Simpsonów nigdy nie polubiłam, bo estetyka mi jakoś nie leżała. Jak byłam dzieckiem to nie kumałam, bo to nie dla dzieci, a jako dorosła się jakoś z tym nie identyfikuję. No właśnie pisałam, że mu takie genialne zdjęcie zrobiłam, że nie wiem, co z tym fantem zrobić I już płaczę na zapas, jak mu się skończy umowa i nie będziemy się więcej widzieć Tak że w sumie słabo, bardzo słabo. Mam wafle ryżowe z masłem klarowanym i miodem nawłociowo-gryczanym, idę po ostatnią porcję
-
Odżywki do włosów, żebym miała jeszcze grubsze i jeszcze bardziej napuszone Mam mocne postanowienie, żeby nie pleść bzdur na Spamowej po 22:00, bo przysypiam i dziwne rzeczy wychodzą. Ale póki jest dopiero po 21:00 stwierdzam, że to zdjęcie jest w klimacie tego, co mam w avatarku (skórzana kurtka, postawione włosy), tyle że zrobione bez ustawiania, pozowania, doświetlania, no nic, a cholera, jedyne co się ciśnie na usta to "dlaczego mu zrobiłaś takie dobre zdjęcie?" Chyba, żeby sobie oprawić w ramkę i postawić w pracy na biurku, jak jego już nie będzie Dobra, żeby odreagować oraz wykorzystać dzisiejsze wolne zaraz otwieram piwo i robię maraton "Futuramy", głównie dlatego, że w internecie jest masa odwołań do tego serialu i chciałabym się dowiedzieć w końcu, o co chodzi. Mam nadzieję, że mi się spodoba, bo nie planuję zgrywać już nic innego.
-
detektywmonk, ja bardzo chętnie bym ci oddała co najmniej połowę bombonierki, bo czekolady mlecznej za bardzo nie mogę, a gorzkie Merci nie są jakieś super. W sumie mogli im powiedzieć na zebraniu, żeby mi nie kupować słodyczy, najwyżej pistacje w cukrze i wódkę z liścia.
-
kosmostrada, długo by im tłumaczyć, że profesjonalista to człowiek, który ma kanciapę do robienia zdjęć do dokumentów, pracuje w gazecie albo cyka produkty do broszurek reklamowych Lidla lub Biedronki, a nie ktoś, kto sądzi, że wydał pieniądze na sprzęt, porobił fotki znajomym na koncercie, wysiedział nad obróbką, więc mu się tytuł należy. Ponieważ juto wolne, to dostałam już dzisiaj: Dzwoniłam znowu przełożyć terapię, więc mam dopiero za tydzień, o ile nie będzie konferencji, a bardzo bym chciała porozmawiać choćby o tym, że robię zdjęcia swojej sympatii teleobiektywem i wstydzę się mu pokazać, bo to podejrzane, kiedy ja NIEZAUWAŻONA zdołałłam mu zrobić aż tak dobre zdjęcie, tylko siedzę przed komputerem i się lampię na niniejszy fotos. Ale w opinii osoby trzeciej zostałam zapewniona, że to zdjęcie się mocno wyróżnia na tle 258 pozostałych. Purpurowy,
-
Mnie wypadały przed egzaminami do liceum, a dermatolog powiedział, że jakby wiedział, to sam by nie był łysy. Jadłam chyba cynk, jakieś ziółka i piłam galaretkę na ciepło Robiłam zdjęcia na ślubowaniu klas pierwszych i na prawdę parę foto-pereł mi wyszło Kiedy wychodziłam z sali gimnastycznej trener powiedział mi "cześć", a ja mu "cześć, uważaj na paparazzich", na co on, że chyba się dobrze bawię. I nie przyznałam się, że zdążyłam mu machnąć dwa świetne portrety, jak nie widział, bo to trochę creepy Potem na lekcji i w świetlicy pozwoliłam dzieciom robić sobie na wzajem zdjęcia. Przypomina mi się moja kuzynka, która w czasach kiedy cyfrówki były zupełną nowością, a ja miałam koło 14-16 lat, dała mi na chwilę kompakcik do ręki mówiąc: "tylko nie zepsuj, bo się do końca życia nie wypłacisz". Nie mówię, że dużo zarabiam, ale czasem mam ochotę kupić garść takich aparacików, które teraz staniały do paru stówek i jej tym w ryj rzucić. No, a ja dałam 8-9 latkom intelektualnie w niskich strefach stanów średnich lustrzankę z obiektywem szerokokątnym i jakoś nikt nie upuścił, a fotki są lepsze niż niektórych moich znajomych uważających się za profesjonalistów
-
Skończyłem Mamrota (w Jaruzelu kupiłem w tym sklepie) a teraz roztwieram MIX miodowo-lipowy. To musi być dobre Ale mi się spać chce, a jeszcze muszę sobie przygotować uranie i aparat na jutro, zaraz się przewrócę. Może nie czytajcie moich postów po 22:00, bo nie wiem, co piszę...
-
Ale tylko oczekiwanie generuje emocje Nic innego nie generuje emocji Bo życie jest grą, albo piłka spadnie z jednej, albo z drugiej strony. Chciałabym mieć takie podejście, że dzisiaj się uśmiechasz i mnie oszukujesz w Rummikuba, a za miesiąc nie będziesz o mnie pamiętał, bo życie, coś, wszystko płynie A w ogóle chciałam sobie pograć online, ale zmienili sposób punktacji, wyszukiwania graczy i ogólnie estetykę na gorszą, i mi teraz dodatkowo przykro Zamówiłam sobie płytę z poezją śpiewaną w wykonaniu różnych aktorów, jestem największą fanką Krzysia Respondka w Polsce, jako wokalisty, a nie kabarecisty.
-
Dobra, to jakoś się zgadamy, wysyłam numer na priv platek rozy, ale fajne buty, nosiłabym. Nawet do kostiumu Króla Goblinów Nie do końca motyle i nie do końca w brzuchu, raczej takie uczucie w tchawicy jakby się czały czas było na pełnym wdechu Jakieś czary-mary, żeby uczucie było odwzajemnione, albo żeby przeszło, i żebym się nie zapłakała, jak odejdzie z pracy i już go więcej nie zobaczę
-
Sigrun, do kiedy zostajecie, bo mam jutro wolne popołudnie i całą środę? Płatuś, ja *** co za *** ty masz z tymi *** sąsiadami. W szkole miałam trochę wolnego, bo dzieci mi zwolniono na próbę i dałam się w świetlicy ograć trenerowi w Rummikuba, ale sądzę, że oszukiwał, wykorzystując to, że mi się zasady Rummikuba mylą z remikiem Ale była okazja się podroczyć Ogólnie ja uważam, że jestem niezła w tę grę, tylko inni mi wmawiają, że mam szczęście, bo nie lubią przegrywać. Ale kto ma szczęście w kartach ten nie ma w miłości Mamy nowego wolontariusza, tak że całe popołudnie na świetlicy konwersowałam w języku zagranicznym, żeby koleś coś ogarnął. Uczyłam go wymawiać imiona dzieci. Gość jest Hiszpanem pochodzenia marokańskiego, czyli taki kulturalny Arab. Tak że dumna jestem z naszej szkoły, jest islamizacja (wolontariusz), jest dżender (chłopaki robią bransoletki z gumek!), wszystkie dzieci uwielbiają chodzić na WF i wp***dalać marchewkę Oświadczam publicznie, że się zakochałam i potrzebuję pomocy Terapeutka to mi nieraz mówi, że ktoś może nie odwzajemniać moich uczuć i nie należy tego brać do siebie W ogóle jak mi się uda umówić na terapię, bo znowu mi godziny zmienili, to jej powiem, co mi trzecioklasiści powiedzieli: "PANI TO SIĘ NA NAS NIE MOŻE GNIEWAĆ, BO PANI JEST TAKA WESOŁA" Niech sobie z tego szyld reklamowy nad gabinetem zrobią
-
platek rozy, najchętniej to by jej zoperowali i bark, i ścięgno w przedramieniu, ale ona źle znosi szpitale, więc mam nadzieję, że będą to leczyć zachowawczo kosmostrada, kiedyś jak byłam nastolatką to usilnie szukałam znaków na niebie, ziemi, tudzież w książkach, bezsprzecznie wskazujących, że mi się w końcu poszczęści
-
Marcin2013, wolę serial niż mecz. platek rozy, chyba masz to co moja mama - prace domowe, wychodzenie na balkon, coś z dyskami, tu zawieje, tam zawieje i się rzuca na bark. Ładny wieczór jest, taki dziwny wiatr, nie za zimny, czasem zapierający dech w piersiach i przeczucie, że coś się wydarzy, jakby już było postanowione. Może być dobre przeczucie. Mogą być też urojenia, co nic dobrego nie wróżą, albo zakochanie, to już na pewno nic się nie wydarzy.
-
khaleesi, móc pewnie może, ale nie uważam, żeby to było dobre podejście Ja mam ścisłą współpracę lekarki i terapeutki.
-
Wątpliwości dotyczące natury kobiet...
cyklopka odpowiedział(a) na Mistrz Gry temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Moment: Facet przez ileś lat spotyka się z przypadkowymi kobietami na seks bez zobowiązań. Patrząc z drugiej strony to one robią dokładnie to samo, spotykają się z przypadkowymi facetami na seks bez zobowiązań. To raczej pokazuje takie same potrzeby. Teraz się autorowi odmieniło i chce związku, to niech szuka kogoś, kto chce związku. Uroda kobiety (z resztą 9/10 może być subiektywne) nic nie ma do stylu życia i podejścia do seksu. Reszta ekipy nawaliła takich bzdur, że się płakać chce: - ludzie pierwotni uprawiali wyłącznie seks zbiorowy, żeby "wygrały" najlepsze plemniki? - kobiety "myślą" emocjami? - homoseksualiści mają mózgi kobiet? Ludzie, idźcie na spacer albo obejrzyjcie sobie jakąś kreskówkę dla dorosłych -
A co robi ta druga ty, że musisz z nią walczyć całe życie?
-
platek rozy, dobry wąż nie jest zły Pazurkensy pomalowane, pierwszy raz od września, jeszcze się muszę przepakować na nadchodzący tydzień, ale na razie schnę, prawda.
-
mirunia, dobry pomysł, chyba zrobię to samo, bo dawno nie malowałam, a mam chwilę, piję kawusię i słucham nowej płyty Seleny Gomez platek rozy, chyba to jest ten sklep, do którego się bałam wejść z obawy, że nie wyjdę
-
Płatek, kosmostrada, kupię pomarańczowe, bo jesień Ja mam matkę w stabilizatorze, ale ona ma chyba coś przewlekłego, dostała zastrzyk ze sterydów, żeby ręka trochę odpoczęła od bólu. Dobra, skontaktowałam się z niedoszłym mężem sławnym programistą syntezatorów i okazało się, że miałam rację, najprościej ściągnąć midi zamiast mp3. Znalazłam dwa nie najgorsze covery (samo pianino) i licencjonowany podkład identyczny z oryginałem, który nabyłam za oszałamiającą kwotę 7 zł w sklepie internetowym i modlę się, żeby przysłali zaraz z rana, jak tylko banki elektroniczne się otworzą. Występ jest we wtorek, więc powinno się udać. I reputacja osoby, która się zna na komputerach i w ogóle ocalona :great:W sumie zabawne uczucie tłumaczyć komuś, kto profesjonalnie gra na klawiszach (tj. pani od muzyki) jak działa syntezator, ale trzeba będzie tak zrobić kosmostrada, jak się ma duży zamrażalnik to można robić lody mirunia, to odpoczywaj, korzystaj ile możesz