cyklopka
Użytkownik-
Postów
8 782 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez cyklopka
-
Nie oglądam wiadomości, bo nie mam wpływu na to co się dzieje, to po co naciągać postronki nerwowe. Davin, wieje, wieje, ktoś się powiesił. owsik, ale dla mnie to jest cały czas błąd logiczny, bez względu na nasz gust czy przekonania, nie możemy potwierdzić, co się wydarzy, albo nie wydarzy w przyszłości w twoim życiu, bo nie jesteśmy wróżbitami. Carica Milica, to wrzuć gdzieś na forum owoce swojego spaceru Przejrzę sobie ciuchy w sklepie wysyłkowym i walę się na kanapę oglądać film
-
Ja bym się na twoim miejscu dwa razy zastanowiła, bo to jest wyjęcie z tego otoczenia i z tego trybu życia, który z takim wysiłkiem sobie wypracowałaś. Oderwanie, a potem wrzucenie z powrotem do tego środowiska i zaczynanie od nowa. No to będziesz fajnie się prezentować. A ja to w życiu na nartach nie byłam, jak byłam dzieckiem to jeszcze było zbyt luksusowe hobby, poza tym ortopedzi raczej odradzali. owsik, ale o jaką "rację" ci chodzi? Mamy przytakiwać w każdym wątku i powtarzać jak mantrę, że nikogo sobie nie znajdziesz? Do czego ci to potrzebne? Zwolniłam się trochę wcześniej z zajęć, napisałam sprawdzian, ale tak w oparciu o wcześniej przygotowane materiały i opuściłam budynek, zjem obiad, obejrzę film (w tym tygodniu chcę sobie odświeżyć Starą Trylogię). Gdybym nie była tak zaspana na farmakologii, to bym się uśmiała, bo pani magister miała zieloną bluzkę, brązowy sweter bez guzików ani wiązania, z szerokimi rękawami i mówiła coś w rodzaju "w komórkach tucznych histamina magazynowana jest, mhmmm?". Dałabym jej już licencję na przedstawianie Yody
-
Chciał moderator uspokoić, a tu się jeszcze większy cyrk rozpętał. Chyba se filma obejrzę, bo nie odczuwam chęci pójścia spać jak normalny człowiek
-
Jutro nie mam czasu, bo siedzę w szkole, a potem przygotowuję lekcje na poniedziałek, bo może Dyrektor się wytoczy. Trochę peniam i nie chce mi się już w ogóle spać
-
Wiesz, udaję, że się uczę, więc konwersacje, żeby się dekoncentrować są wskazane. Finowie to jest chory naród jednak, niby muzyka dobra, ale oni się żywią chlorkiem amonu
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 2
cyklopka odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Off-topic
Symbolicznie mówimy, że kogoś przytulamy na forum albo ślemy buziaki, kiedy ktoś ma prawdziwy problem, a nie możemy się z tą osobą spotkać osobiście. Czasem pijemy razem herbatę na niby i zapraszamy się grzecznościowo. Ale nie można tego nadużywać, bo jakoś mi to przestaje grać. -
filip133, nie wiem, czy ci już mówiłam, ale nieraz dobrym miernikiem nastroju bywa koncert. Parę razy tak miałam, że niby fajnie, a jakoś człowiek myślał, kiedy to się skończy, męczył się tym, czegoś mu brakowało, wtedy widać, że depresja jeszcze nie odepchnięta. Davin, no ale już tekst "ostatnio nie rozumiem ludzi, więc nie zamierzam się przejmować tym, że nie rozumiem, o czym piszesz" a potem brak odbioru Być może zazdrość, że coś się zmieniło na lepsze w moim życiu, a w jej życiu się raczej nie zmieni Albo to, że stwierdziłam, że ludzie, którzy miesiącami albo latami czekają, aż się rozwali związek kogoś, kto ich interesuje są creepami a nie przyjaciółmi. Z tego twierdzenia się absolutnie nie wycofuję.
-
kosmostrada, bo my się musimy śmiać z siebie, to nam pomaga. A tak zupełnie na serio będę się chciała niedługo nauczyć, komu mówić i jak mówić o swojej chorobie. Jedna przyjaciółka mnie już spławiła
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę) - cz. 2
cyklopka odpowiedział(a) na Lord Cappuccino temat w Off-topic
Ale możesz się zaszyć w swoim mieszkaniu z jakąś małą choineczką i udawać, że cię nie ma? No i zamknęli nam przezacny wątek, a już się zaczęłam rozwijać w kierunku kabaretowym -
Nie chodziło mi o rozmowę w sensie wsparcia kolegi z forum przez cały wieczór, bo przecież cały czas tu siedzę konwersuję z niejedną osobą, tylko o to, że pewnie każdy, kogo mam na fejsie, a nie jest z forum się bał skomentować ten głupi rysunek, bo nie wiedział, czy cisnę bekę z Jar Jara czy naprawdę chcę się wypowiedzieć w temacie chorób psychicznych. Albo nikt nie zrozumiał, wszyscy olali, cokolwiek. Davin, dawaj Filipowi oceny liczbowe za jego teksty, żeby mógł się uczyć, jak nie zagadywać... No i mam avatarek już w temacie premiery, tak pójdę umalowana
-
Davin, Ten jest mojego autorstwa ^ Ten sharenęłam i nikt nie chciał o tym porozmawiać ^ P.S. Zamknęli wątek o brzydocie, jednak mieli dość
-
Zagniatanie pierniczków przy artretyzmie i wychodzenie na papierosa w zimie na ganek z zapaleniem płuc to jest upór kobiet z dalekiej północy, tego nie ogarniesz. Na szczęście z domu kuzynki do kina tylko 3 przystanki Ale się cieszę, bo trzeba się umieć bawić, a nie pozwalać różnym sprawom tej radości odebrać. Dobra, co ja dzisiaj natworzyłam głupot w internecie, postów w temacie o brzydocie i głupich obrazków na fb, to szkoda gadać A jeszcze mam pół tabelki do wypełnienia na jutro, wszystko googlam.
-
Zważywszy na to, że piłeś i twoją aktualną motywacją jest brak kozy, to chyba może jednak nie jest to najlepszy pomysł.
-
Zosia_89, no ja grzańce różne piłam i już raczej smaka na nie nie mam. Dobrego piwa/wina szkoda, a z byle jakiego nie warto. Najwyżej miód pitny na ciepło bym wypiła
-
A ja powiem, że grzańców już nie piję. Zimny alkohol poprawia mi krążenie na tyle, że i tak w ostatecznym rozrachunku jest cieplej.
-
Nie bądź marudą bo nie jesteś sam. Co tu napisać? Wpadaj na Jagera! Ja bym wpadała, lecz nie mam możliwości.
-
Ja staram się być niezależną kobietą, bo terapeutka mi kazała I księżniczką, która sama pisze swoją bajkę. Ale skończyły mi się już obiektywne preteksty do zaczepiania, więc wrzucam na luz. Niech sobie tam myśli co chce, robi swoje i może sam sobie o mnie przypomni w którymś momencie. A cieszę się, że pójdę do kina z siostrzenicą, umaluję ją, żeby wyglądała jak jej ulubiona postać, sama się umaluję i będziemy wyglądać jak mistrzyni i padawanka, i na pewno fanklub będzie miał ubaw, i ludzie w autobusie Ale bez strojów i mieczy świetlnych, tylko "tatuaże" na buzi. kosmostrada, od kiedy mnie naszedł sceptycyzm do mąki, to na pierniczki patrzę spode łba. Najlepsze i tak robiła moja niedoszła teściowa, takie jak z IKEI tylko domowe Tak, to uczucie, kiedy szkoda rzucać faceta, bo w regionie, z którego pochodzi jest dobre jedzenie Widzę spamowa imprezuje, ja udaję, że się uczę i nie mogę pić nic wyskokowego, bo rano na zajęcia, tak że jadę na herbatkach ziołowych, a zaraz przechodzę na wodę z sokiem, bo nie chcę wyć czajnikiem.
-
owsik, ale też są ludzie, którzy żyją samotnie i nie mają z tego powodu zaburzeń. I nie można zakładać, co się w przyszłości wydarzy, albo nie wydarzy, bo nikt nie zna przyszłości. A jak ktoś już założy, że na pewno nic mu się w życiu nie uda, to wtedy już pies pogrzebion. Jak byłam nastolatką/młodą dorosłą, to też bardzo chciałam mieć chłopaka i nie miałam, i mi było smutno, a jak już miałam, to po 3 tygodniach stwierdzał, że nigdy mnie nie pokocha i mi było jeszcze smutniej. Teraz już mam do tego dystans, bo nie zakładam, że życie to bajka prowadząca nieuchronnie do hajtnięcia się księcia z księżniczką, tylko proces, na który się w jakimś stopniu ma wpływ, ale też akceptuje się, że się nie zna przyszłości i można być szczęśliwym niezależnie od tego, jak się życie potoczy. Chyba takiego z mleka i poziomek...? Albo z tych śmiesznych białych malin. no niestety nie. Ale kto wykonuje takie usługi? Personel medyczny czy prywatne osoby po uprzednim wyrażeniu zgody i przebadaniu na obecność chorób zakaźnych, bo prostytutki są nielegalne. Wyjdę na hipokrytkę, bo już chciałam dumnie stwierdzić, że kto jak kto, ale ja skreślam facetów głównie za gramatykę i ortografię, ale niestety, ładne usta i tyłeczek są w stanie czasowo umniejszyć braki gramatyczno-stylistyczno-słowotwórcze
-
owsik, ale argument, że to jak się czujemy powinno zależeć od nas samych a nie od innych, to już jest zupełnie serio sprawa, którą większość osób na forum musi przerobić bez względu na to, jaką ma buzię. Druga rzecz, wszystko jest względne. Jest mnóstwo zwykłych facetów, których widuję na ulicy, w pracy, na różnych spotkaniach i przez myśl by mi nie przeszło wyobrazić sobie tego pana jako swojego męża, sympatię, kogoś, kogo w ogóle mogłabym bliżej poznać, jakby byli z innej planety, nie tej płci, nie tego gatunku, a obiektywnie niczego im nie brakuje, są albo zwyczajni albo atrakcyjni dla kogoś innego niż ja. Nie skreślam ich świadomie, po prostu ich nie biorę pod uwagę, a oni też nie zauważają mnie. A innym razem jest ktoś, kogo bym schrupała bez popitki, a większość kobiet w Polsce by nie ruszyła kijem ni przez szmatę, bo dla nich byłby za gruby/za niski/za blady/za długie włosy/dziwna fryzura/łysy/kulawy *niepotrzebne skreślić. Są też koledzy, którzy zyskują przy bliższym poznaniu, im bardziej ich lubię, tym przyjemniejszy mi się wydaje ich wygląd.
-
Nikt się nie cieszy moim szczęściem w nieszczęściu
-
Davin, nie broń jej, sama sobie poradzi, psujesz jej rozrywkę na ten smutny sobotni wieczór. Tobie się wydaje, że my tylko to piszemy, bo piszemy dużo innych ciekawych rzeczy, ale widzisz tylko ten jeden argument, który faktycznie możesz znać skądinąd, bo jest ograny strasznie. Może to słyszałeś wiele razy, ale to nie jest jedyny argument w tym wątku, żebyś tylko o niego się oburzał i tylko jemu zaprzeczał.
-
Ja nie rozumiem tylko upartego twierdzenia, że "wszyscy użytkownicy piszą, że wygląd nie ma znaczenia i nie mają racji", skoro prawie nikt tak nie pisał.
-
Chyba takiego z mleka i poziomek...? Albo z tych śmiesznych białych malin.
-
Nie wiem, to w książce czytałam, fikcyjnej, bo raczej artykułów i newsów o Skandynawii nie śledzę i nie weryfikuję. Ale przerażają mnie Szwedzi, bo oni wszystkie swoje przekonania kupują z zewnątrz, kiedyś król, a teraz urzędasy, co każą, to oni zrobią.
-
Mleko to ohyda. Pod każdą postacią Wiem, sama od pół roku nie tykam, ale innym nie zabronię.