-
Postów
8 162 -
Dołączył
Treść opublikowana przez elo
-
spox jej faceta tez mozesz bo mu tak jakby zaczelam wspolczuc
-
przeciez nie mowie ze jest glupia czy niewyksztalcona. po tym co napisales moge jedynie przypuszczac ze jest mega urodziwa i ma w czym przebierac. tak czy siak mozesz ja ode mnie serdecznie pozdrowic
-
komu pomaga temu pomaga... nn atakuje z rozna sila wiec jesli tobie to wystarcza to nic tylko sie cieszyc
-
to fajna masz znajoma skoro twierdzi ze zerwie z facetem z takiego powodu
-
Podłoże wmawiania sobie chorób psychicznych
elo odpowiedział(a) na Pytajka temat w Pozostałe zaburzenia
nie lapie. mozesz to jakos rozwinac? to ma cos wspolnego z nn? -
jasne najlepiej do zlewu z naczyniami
-
ja mysle ze sposob oddawania moczu to jego sprawa i niech robi to jak mu wygodniej
-
znam to doskonale i bez wizyty u specjalisty sie nie obejdzie niestety
-
co do stesu to oczywiscie zgadzam sie ze moze on powodowac nn. w moim jednak przypadku wydaje mi sie ze to wszystko przez hypoadrenie. o tej chorobie nie mowi sie duzo bo tez nie jest ja latwo zauwazyc ale niestety wiele ludzi na nia cierpi. i wszystkim ktorzy sa narazeni na dlugotrwaly stres polecam sie zapoznac z objawami i wykonac zalecane testy.
-
o wreszcie! takiego tematu szukalam (a troche to zajelo bo syf tu straszny i posty z 2006... serio?) wiec odkopuje. tylko ze u mnie to chyba jest zupelnie odwrotnie. bo zachowuje sie jak osoba pewna siebie a kompleksow mam z tone. kiedy jeszcze chodzilam do szkoly oczywiscie tak nie bylo. [TU SIE ZACZYNA CZESC POSTU NIEZBYT WAZNA WIEC JAK NIE MASZ CZASU TO NIE CZYTAJ] wstydzilam sie strasznie swego ciala i praktycznie w ogole go nie odslanialam. zazwyczaj zakladalam na siebie tylko luzne ubrania i nie wyobrazalam sobie zalozyc np. legginsow gdzies indziej niz w domu. odmienilo mi sie dopiero po tym jak nie moglam znalezc zadnej sukienki na studniowke. bo zawsze chcialam taka dluga do samej ziemi i oczywiscie nieopinajaca ciala w dolnych partiach. ale wyszlo ze kupilam jej zupelne przeciwienstwo i sama nie moglam w to uwierzyc. najsmieszniejsze jest to ze podkreslala tylek ktory mam dosc spory i bylam pewna ze jej nigdy nie zaloze przy ludziach. jak zwykle oczywiscie sie pomylilam bo wyszlo ze nie mialam kasy na nowa kreacje i jeszcze przed studniowka w tej szmatce zaliczylam 1 udana impreze. wiec skoro tam nie bylo tak zle (chociaz to raczej zasluga pewnych trunkow) i znalezli sie tacy ktorym sie podobalam to doszlam do wniosku ze jakos przezyje ta studniowke. wydawalo mi sie ze przez to wydarzenie chociaz na chwile stane sie pewniejsza siebie i tak bylo. sporo osob mile mnie zaskoczylo przyznajac szczerze ze mnie kompletnie nie poznalo. bo jak pisalam juz wczesniej bylam szara myszka ktora sie nie chciala wychylac. i w tym jednym dniu wyszlam do ludzi w pelnym makijazu wygladajac totalnie jak nie ja. tak mi sie to spodobalo ze zaczelam malymi kroczkami zmieniac swoje przyzwyczajenia modowe. takie legginsy wpierw zakladalam tylko cwiczac... az w koncu przestalam czuc sie z tym zle i moglam w nich wyjsc na miasto. [TU DOPIERO ZACZYNA SIE PROBLEM] ubzduralam sobie ze przestajac sie przejmowac opinia innych uda mi sie wyleczyc z kompleksow. tak wiec w ogole teraz sie nie zwracam uwagi na to czy wypada mi sie w czyms pokazac czy nie np. moge w pizamie pojsc na zakupy. najgorsze jest to ze twierdze ze moj wyglad to tylko moja sprawa i przestalam o siebie dbac. nie chodzi nawet o same malowanie bo tego i tak praktycznie nigdy nie robilam ale o higiene. ja wiem jak to zalosnie brzmi ale do czasu gdy mi to nie zacznie przeszkadzac to w ogole nie obchodzi mnie czy smierdze czy nie. w ogole mnie nie martwi co mysla sobie wtedy inni (wbrew pozorom to chyba zle). doszlam do wniosku ze moje TAK BARDZO PEWNE SIEBIE zachowanie wynika z tego ze wcale sie kompleksow nie pozbylam. tak naprawde wciaz we mnie siedza tylko ukrywam je pod swoim debilizmem. czuje ze podejmujac z nimi walke tylko sobie zaszkodzilam. i ze lepiej by bylo gdybym je zostawila w spokoju i sie z nimi pogodzila. a jeszcze jak to czytam to w ogole mi glupio bo to wyglada tak jakbym potencjalna zaleta zamienila w wade.
-
Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...
elo odpowiedział(a) na madeline20 temat w Nerwica natręctw
czemu wklejasz wszedzie ten sam post? wbrew pozorom ludzie na tym forum nie sa niepelnosprawni wiec trafia na twoj post jesli tylko zechca -
Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...
elo odpowiedział(a) na madeline20 temat w Nerwica natręctw
moze masz chory pecherz -
ja to zaznaczylam chociaz nie do konca wiem czemu. chyba kierowal mna (jak w wiekszosci przypadkow) czysty egoizm po prostu
-
to ja moze wypisze 5 cech ktorych nie zaznaczylam a ktore sa dla mnie wazne: - odwaga polaczona z odpowiedzialnoscia bo facet w pewnym sensie powinien byc podpora - dojrzalosc bo wieczne dzieci nie sprawdzaja sie w zwiazku - cierpliwosc bo przy mnie kazdy jej potrzebuje - ogolne ogarniecie bo musze miec pewnosc ze nie bedzie uciekal od problemow i zawsze moge na nim polegac - umiejetnosc prowadzenia dialogu bo to najwazniejsze. nie wyobrazam sobie byc z kims z kim nie potrafie [badz nie lubie] rozmawiac. (te propozycje z ankiety sa rowniez ciekawe ale na ich temat i tak juz duzo zostalo powiedziane)
-
Nerwica Natręctw - Moja historia, objawy, co zrobić...
elo odpowiedział(a) na madeline20 temat w Nerwica natręctw
MałaHexa, nie wiem czy mozesz sie tym pocieszyc ale moja nerwica bazuje na tym samym. po pierwsze - z tym mydlem to mam bardzo podobnie. myje rece po kilkadziesiat minut zeby miec pewnosc ze nic na nich nie zostanie a i tak zazwyczaj nie moge pozbyc sie wrazenia ze wciaz sa niedomyte. i boje sie czegokolwiek nimi dotknac. wiec powtarzam czynnosc. kapieli tez nie biore bo przeciez woda w wannie jest 'skazona'. takze pozostaje mi prysznic i tu tez zazwyczaj splukuje sie godzine. w ogole wizyty w lazience sa dla mnie koszmarem. po drugie - co do psychiatry dzieciecego to tez za dobry wspomnien nie mam. wlasciwie przez to jeszcze bardziej jestem uprzedzona do wiekszosci lekarzy i korzystam z ich uslug tylko gdy nie widze juz innego wyjscia. po trzecie - smieci brzydze sie wynosic i robie wszystko by ktos to zrobil za mnie. ale jesli juz musze to robie to w rekawiczkach i jeszcze potem dlugo czyszcze rece. -
nie. przynajmniej moim zdaniem nie jestes wcale dziwny. w ogole nie rozumiem czemu mialoby o tym decydowac twoje zycie spoleczne (tudziez jego brak). nie kazdy musi ulegac presji otoczenia i za wszelka cene starac sie byc dusza towarzystwa. jesli od zawsze byles typem samotnika to ja nie widze nigdzie problemu. i tera wypadaloby sobie odpowiedziec na pytanie czy taki stan rzeczy jest zly w twoim przekonaniu czy tez tylko w przekonaniu spoleczenstwa? bo jesli tobie jest z tym dobrze to nie masz sie czym zadreczac (zas w przeciwnym wypadku nie powiedzialabym ze charakteryzuje cie osobowosc schizoidalna)
-
siema mam pytanie - czy ten temat ma temat czy mogę tu napisać co zechcę?
-
ooo archive to też lubię!^ [videoyoutube=eJDSueNSMJE][/videoyoutube]
-
też go chyba skądś kojarzę. czy to czasami nie grant?
-
nie postarałeś się moneyball
-
rotten soul, i tu się z Tobą muszę zgodzić. w internecie łatwiej nam oszukiwać przez co niestety musimy udzielać obcym kredytów zaufania. ewentualnie możemy się zdystansować na tyle i nie wierzyć w nic. bo przecież kłamstwo leży w ludzkiej naturze...
-
Romper Stomper?
-
te dialogi to całkiem fajna sprawa. w ten sposób często sama siebie doprowadzam do śmiechu i jeszcze czasami podnoszą mi samoocenę
-
si! tera Twoja kolej