rella
Użytkownik-
Postów
1 081 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez rella
-
Mi lekarka powiedziała, że musiałabym się żywić tylko zakazanymi produktami, np. cały dzień tylko czekoladą i bananami żeby mi to zaszkodziło w połączeniu z moklo. W praktyce jadłam i piłam wszystko w standardowych ilościach i nic mi nigdy nie było a zażywam dziennie 600mg. Tylko alkohol prawie wyeliminowałam. 2x piłam wódkę i kilka razy słabe piwo (radler 2%), ale jeśli chodzi o alko to raczej powinno się unikać. Colę piłam w dużych ilościach, nawet nie zakodowałam, że jest na liście :)
-
dzięki
-
ktoś wie jak wygląda odstawianie moklo? stopniowo, od razu? nie wiem czy opłaca mi się kupić 8 opakowań z recepty skoro zamierzam to odstawić. oczywiście będę to konsultować z lekarzem, tylko wizyta już za 2 tygodnie a receptę mam "na wszelki wypadek" na 2 miechy no i nie wiem czy kupować to wszystko
-
U mnie dupa, już chyba go przekreślam, choć w pewnym momencie miałam nadzieję, że pomoże. Lekarka bardzo jest do niego pozytywnie nastawiona. W sierpniu kolejna wizyta, jeśli do tego czasu coś nie ruszy to chcę to odstawić i chyba podziękuję za leki w ogóle - zgodziłam się na nie tylko dlatego, że mam ogromne zaufanie do mojego psychoterapeuty, a on zasugerował, że może mi to pomóc. Zazdroszczę tym, którym pomaga, przydałoby mi się takie delikatne działanie na nastrój i ogólną aktywizację, ale bez tego też sobie poradzę...
-
kermitzaba , powrót myśli samobójczych jest normalny w pierwszych dniach brania moklo, potem przechodzi. Powiedz bliskim, że bierzesz ten lek i tak działa na początku - tak pisali na ulotce moklaru, sama tego nie wymyśliłam :) Ja już 2 miesiące biorę, na początku 300, po miesiącu 600 mg i nadal nic. Już mnie to męczy. Ktoś tak długo czekał aż ruszy?
-
Nerwica a drżenie mięśni,trzęsienie kończyn,tiki,perestezje.
rella odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Tekst "ale Ci się ręce trzęsą" to najgorsze słowa jakie mogę usłyszeć, działają na mnie jak płachta na byka. Samo w sobie nie jest to jakieś straszne zjawisko, ale gdy ludzie to zauważają, jestem cała chora... Głównie to zaprowadziło mnie do gabinetu lekarza ogólnego, na badania i do psychiatry... -
:) ja wyjeżdżam, niestety tylko nad polskie morze, bo w moim stanie organizacja czegoś nowego mnie przeraża... Wydaje mi się, że każdy wyjazd, oderwanie się na chwilę od codzienności musi pomóc. Na to liczę. Boje się tylko pierwszej dłuższej przerwy w terapii (najpierw mój urlop, potem terapeuty). Ale też wiele jest w tym racji, że Polska nie sprzyja wyleczeniu Tu prawie każdy napotkany człowiek i ogólna sytuacja podkręcają nasze objawy.
-
Po raz kolejny moja pani dr zapewnia, że ten lek jest skuteczny i warto jeszcze trochę poczekać. I że raczej nie miała pacjentów, którzy nie reagowaliby na niego w ogóle, a jeśli by tak było po 2 miesiącach większej dawki, można założyć, że problem tkwi tylko w emocjach i tylko terapia może pomóc. Tylko że ja uważam tak od początku, zawsze twierdziłam, że prochy mi niepotrzebne, choć terapia też jeszcze nie za bardzo działa :) No ale zobaczymy, czekam.
-
Po 3 tygodniach niestety nie czuję nic, pani doktor zwiększyła mi dawkę do 600mg/doba, powiedziała, żeby jeszcze nie skreślać tego leku. Ja wierzę, że może mi jeszcze pomóc. Po tygodniu przyjmowania miałam jeden dzień tak niesamowitego pier.dolnięcia, że łykam te tabletki dalej, tęskniąc za tym stanem. Czułam się wtedy naprawdę rewelacyjnie - pozytyw, spokój, równowaga, pierwszy raz od lat miałam taki dobry nastrój bez wyraźnego powodu (typu fajny koncert, wyjazd, spotkanie itp). Jeśli te tabletki w połowie chociaż zadziałają jak wtedy - powiem, że było warto. Póki co czekam. -- 27 cze 2013, 12:28 -- po jakim czasie odczułeś to działanie?
-
To dobre miejsce, żeby podziękować wszystkim, którzy się angażują w forum, nie tylko wylewając swoje emocje, ale także pomagając innym Fajnie, że takie miejsce jest. Oczywiście, jak wszędzie, znajdzie się tu sporo złośliwców i trollowania, ale też poziom zrozumienia jest nieporównywalny do innych środowisk z jakimi spotykamy się na co dzień. Mało piszę, dużo czytam, dzięki za wsparcie i wymianę doświadczeń.
-
Jeszcze nie mogę nic powiedzieć o działaniu, to dopiero trzeci dzień. A co do Twojego drugiego pytania, to jest to mój pierwszy lek, został przepisany przez psychiatrę. Dlaczego wybrała własnie to? Nie wiem, jednym z argumentów było to, że ma mało skutków ubocznych i nie wpłynie negatywnie na libido. beladin, o tym nie pomyślałam, ale myślę, że byłam osłabiona już wcześniej, lek ewentualnie mógł mnie dobić. Mimo wszystko muszę to zwalczyć, za kilka dni muszę być w formie, a pogoda nie sprzyja... dzięki za rady :)
-
depas, dzięki za odpowiedź. Może przesadzam, ale dopiero zaczęłam brać te leki i szczerze mówiąc bardzo się ich boję. Ciągle chodzę z nosem w ulotce i jeszcze to przeziębienie się przyplątało teraz. Fervexu itp nie można raczej (przynajmniej ostrzegają w ulotkach), pani w aptece powiedziała, że może mi dać jedynie aspirynę i rutinoscorbin, mam nadzieję, że pomoże a jak nie to za 2 dni pójdę do lekarza. Trochę głupio tak chodzić z każdą pierdołą do przychodni, ale co innego zrobić :/ zgodziłam sie na MAO to teraz mam...
-
Hej, ja właśnie wczoraj zaczęłam brać Moklar, po pierwszej dawce (przed snem) obudziły mnie kołatania serca ale nieszczególnie silne, przeszło i udało mi się zasnąć. Potem , po kilku godzinach (ale przed drugą tabletką) było jeszcze bardzo silne ukłucie w sercu, ale trudno powiedzieć czy to przez lek czy przez nerwicę. Dziś jest OK, ale czuję, że zaczyna mnie rozkładać przeziębienie. I w związku z tym moje pytanie - co mogę wziąć, żeby nie było interakcji z moklarem. Zawsze brałam fervex, gripex itp ale teraz nie mogę...
-
rzucam studia, nie daje rady psychicznie
rella odpowiedział(a) na zapominalska temat w Nerwica lękowa
niestety nie wiem, ale na stronie Politechniki Wrocławskiej jest informacja o pomocy terapeutycznej -
rzucam studia, nie daje rady psychicznie
rella odpowiedział(a) na zapominalska temat w Nerwica lękowa
Wiesz, ukrywanie terapii przed innymi jest bardzo trudne, wiem to z własnego doświadczenia. Mam tylko dwie osoby z którymi o tym rozmawiam, a i tak nie powiem im o wszystkim. Jeśli komus ufasz, możesz z nim o tym pogadać, na pewno będzie Ci łatwiej. Warto jednak ustalić sobie priorytety - w tym roku nie pojedziesz na wakacje z koleżankami bo skupisz się na leczeniu, ale za to w przyszłym roku nic nie stanie Ci na przeszkodzie, nie tylko podczas wyjazdu, ale i w codziennym życiu. Jeśli to są bliskie Ci osoby, to na pewno zrozumieją. Jeśli nie - nie warto ich wtajemniczać i nie warto żałować. Jeśli podjęłaś decyzję o poprawie swojego życia to ten czas jest dla Ciebie, to taki wyjątkowy okres kiedy pracujesz na Siebie i Swoją Przyszłość, teraz to jest najważniejsze. Mnie było dużo łatwiej, kiedy sobie to uświadomiłam. A co do studiów - sprawdź czy na Twojej uczelni, nie ma jakiegoś biura, stowarzyszenia itp dla studentów z problemami, może uda się np tak rozłożyć egzaminy, żebyś nie musiała rezygnować i wszystko sobie ogarnęła. Na UJ np jest takie coś: http://www.bon.uj.edu.pl/oferta/dla-studentow/osoby-z-zaburzeniami-psychicznymi -
Nawet jeśli teraz nie masz stresów, mogą odezwać się jakieś lęki z przeszłości, emocje wcześniej upchnięte w podświadomość. Zwłaszcza, że ataki masz w sytuacjach pozornie spokojnych. Ja myślę, że warto skonsultować to z psychiatrą (nie trzeba skierowania) bo to może być nerwica, zwłaszcza, jeśli inne schorzenia zostały wykluczone przez lekarzy. Ja ze swoimi objawami (dużo łagodniejszymi) poszłam do lekarza rodzinnego i dostałam skierowanie na szereg badań, potem endokrynolog, ginekolog i neurolog. Bo nie ma żadnych badań, które potwierdzą nerwicę, trzeba po prostu po kolei wszystko inne, co może dawać podobne objawy, wykluczyć. Piszesz, że kardiolodzy i neurolodzy nic nie znaleźli, trzeba więc szukać dalej - tym razem w swojej psychice. Ja właśnie jestem na tym samym etapie, własnie próbuję jakoś ogarnąć wizytę u psychiatry. Trzymam kciuki za siebie i za Ciebie :)
-
Hej, odświeżam wątek Ja mam od zawsze duży problem z seksem (mimo braku traumatyczych przeżyć), ale naprawdę poważnie zrobiło się po ślubie. Wcześniej myślałam, że moje opory wynikają z religijności czy wychowania i że po ślubie wszystko się odmieni. Po roku małżeństwa bez seksu zdecydowałam się na wizytę u seksuologa i to pewnie był najmądrzejszy krok w moim dotychczasowym życiu. Niedawno okazało się, że mam nerwicę, więc wszystko zaczyna się łączyć w jedną całość. Terapia trwa i wierzę, że uda się jeszcze moje małżeństwo uratować, bo naprawdę bardzo się kochamy. virgo21, jeśli jeszcze się nie zdecydowałaś a 1. chcesz zmienić ten stan / 2. chcesz zrozumieć ten stan, zrób badania hormonów, a jeśli będzie wszystko ok, to poproś o skierowanie do seksuologa. Ja chodzę w Krakowie (na NFZ) i jeśli chcesz, dam Ci namiary na priva.