poem
Użytkownik-
Postów
1 202 -
Dołączył
Treść opublikowana przez poem
-
W tym roku zmierzałam po prostu przespać nadejście nowego roku (będę w domu sama albo z mamą), ale jak uda się coś fajnego zorganizować z Wami to poważnie pomyślę nad tym by wybyć z domu i pierwszy raz w życiu przeżyć to na wesoło. No trudno, przegapię "Sylwestra w Dwójce", ale będą powtórki
-
Dzień dobry. Ale zimno i nieprzyjemnie jak się w domu siedzi. O rany, nie przypominam sobie, żebym w poprzednich latach tak odczuwała jesień, teraz te długie wieczory autentycznie są przygnębiające. A może to dlatego, że siedzę w domu i nie mam co robić. W poniedziałek wracam do pracy, może będzie lepiej :) I jutro też będę piekła, chyba rogaliki
-
Gapa jestem, bo w weekend 21-22 mam wesele o czym jakoś chwilowo zapomniałam.
-
Ja o tym nigdy nie mówiłam na terapii (kiedy ją jeszcze miałam) - myślałam, że jestem po prostu zboczona. Teraz bardzo bym chciała o tym powiedzieć i jakoś się upewnić, że to nerwica. Ale pewnie tej pewności psycholog (ani nikt inny) by mi nie dał. Też kiedyś n i e zapisałam się na terapię, kiedy dowiedziałam się, że trzeba czekać ponad pół roku. Ten czas już dawno minął.
-
Rozumiem. Ja jak nie mam do czynienia z "obiektem" obsesji to one są rzadsze i muszę przywoływać w myślach i upewniać się.
-
Z powodu przeziębienia musiałam przestać... Chociaż i tak zanim zaczęłam brać leki popijałam trochę wina, które mi zostało. Nie wiem co będzie potem...
-
Oczywiście jest przycisk videoyoutube= nad okienkiem odpowiedzi :)
-
Masz np. taki adres http://www.youtube.com/watch?v=80F5iSA4X-8 kopiujesz to co jest za znakiem równości i wklejasz tu, w miejscu, które wykropkowałam, po znaku równości [videoyoutube=...] Najprościej zacytować kogoś kto wcześniej wstawił w ten sposób :)
-
Kolejny raz tak się zdarzyło, że jak wchodzę na "Zobacz swoje posty" to jeden temat, w którym ktoś napisał przed chwilą nie jest podbity na samą górę pierwszej strony tylko na górę drugiej... Orientuję się, że ktoś napisał dopiero jak wchodzę na Aktywne wątki. (Najczęściej przez ten właśnie link po prawej obserwuję wątki, bo tak najszybciej, może wypadałoby zmienić przyzwyczajenie, ale nie umiem ) Dlaczego tak się dzieje? Ktoś też tak ma?
-
Powtarza mi się sen o tym, że gdzieś mam jechać, jest to coś ważnego, w ostatniej chwili sobie o tym przypominam, pakuję się, kiedy już jestem właściwie spóźniona. Chcę wziąć wszystko co potrzebne, ale nie może być tego zbyt dużo. Do tego albo zegarek źle chodzi, albo ja źle odczytuję godzinę i mieszkam gdzie indziej niż mi się wydawało, że mieszkam. Często miejscem akcji jest moja podstawówka albo różne dziwne połączenia kilku szkół, ośrodków, mieszkań.
-
Dziś rano o tym pomyślałam, ale nie chciałam proponować, bo do Sylwestra jeszcze tak dożo czasu
-
W odcinkach z tego tygodnia, a tak to bardzo rzadko oglądałam
-
To idę na serial
-
Ja siedzę w domu na zwolnieniu od ponad tygodnia, nie wiem czasem co zrobić z czasem i oglądam seriale w telewizji
-
Zamierzam oglądać, przypomnij jak zacznie lecieć Dzień dobry wieczór :)
-
Dobrze to napisałeś To właśnie miałam na myśli. Do tego ciągłe przeżywanie tego co było i nie było... Jak w moich koszmarkach często to bywa... Taki wieczny sen Jakoś o karaniu przestępców i sprawiedliwości wcale nie myślałam, taka egoistka ze mnie.
-
Nie w takie jak w tym filmiku, mam swoje wyobrażenie, bardziej osobiste. Nie ma nic wspólnego diabłem i płomieniami.
-
Przypadkiem wpadła mi w ręce jakiś czas temu książka pod tytułem "Nowojorska bohema". Nie wiem czemu mnie zainteresowała i póki co leży nieprzeczytana. Pada w niej nazwisko Kerouaca, Ginsberga, to może coś ich przeczytam z okazji tego "zbiegu okoliczności" A Hrabala coś jeszcze byś poleciła, bo akurat tego tytułu nie ma? :) A wybór jest spory.
-
Zamówiłam sukienkę, pierwszy raz w życiu kupiłam ciuch przez internet jak nie będzie pasować to się zastrzelę. No ewentualnie będę miała kilka dni na kupienie innej...
-
Poprzeglądałam swoje posty na forum, żeby wiedzieć o czym pisałam a o czym nie i jakie prywatne dane upubliczniłam
-
To fakt, nie robię nic co sprawia radość, nie rozwijam zainteresowań, znajomych, z którymi bym mogła się spotkać nie mam, choć to próbuję zmienić PS. Fajnie, że avatarek wrócił
-
Właściwie niewiele to zmienia. Może tylko przeniesienie odpowiedzialności... Trochę doświadczenia mam, ale chyba niewiele mnie ono nauczyło. To był pierwszy raz kiedy taka sytuacja nastąpiła przy aż tak złym samopoczuciu. Pomyślałam, że teraz rozumiem rodziców, którzy po prostu tracą nad sobą panowanie. Z tym, że ja nie jestem rodzicem i nie muszę. Wciąż wydaje mi się, że jednak zrobiłam dobrze, nie dotykając małej, bo i tak bym jej nie uspokoiła. Najlepszym rozwiązaniem byłoby zniknięcie "obiektu" którego obsesje dotyczą. Kiedyś widywałam w robocie jakieś straszne maszyny tnące i automatycznie widziałam jak ucinają mi palce. Odkąd nie widzę tych maszyn to moje palce są na miejscu Z resztą ja zarówno w pozytywnych jak i negatywnych emocjach i zachowaniach wobec dziecka dopatruję się czegoś co jest nie tak. W dodatku w zachowaniach innych ludzi też to widzę.
-
Kobiety które nigdy nie były w związku i dziewice. Szanse ?
poem odpowiedział(a) na Depresja To Ja temat w Seksuologia
Mam to samo - nie przeszłam pewnych etapów i teraz jest jakby za późno, choć też nie do końca mnie to uwiera, i nie spieszy mi się do założenia rodziny . Jeszcze w liceum i trochę czasu po, bałam się chłopców i jeśli cokolwiek któryś do mnie mówił odbierałam to jako chęć dokuczenia, wyśmiania, próba prowokacji itp. Czułam się z resztą brzydka i godna wyśmiania. Imprezy klasowe też mnie omijały, a jak już raz zostałam zaproszona na osiemnastkę to sama zrezygnowałam. Ale liceum i cały okres szkoły zresztą to taki głupi czas, kiedy nie wybiera się ludzi, z którymi się chce przebywać. -
I tak w kółko. Może się spotkamy, może się spotkamy... W końcu ktoś się kiedyś może spotkał? Jasne, że tak :)
-
Jak byłam mała (no, około 12 lat) miałam obsesje na temat swoich uszu. Bałam się, że urosną, że zmienią się w ośle uszy (jak w micie o Midasie) czy w jakikolwiek inny sposób. Co chwilę mierzyłam je palcami i rozstawione palce przykładałam do barierek łóżka - to była moja miarka. Oczywiście często wydawało się, że urosły. Chyba dopiero teraz dojrzałam do tego, by chociaż spróbować się z tego śmiać.