Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nameless

Użytkownik
  • Postów

    636
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Nameless

  1. Nameless

    Samotność

    Ja mam zupełnie odwrotnie i jak pisałem wcześniej, też swojego (życia) nie cierpię. I oddałbym wszystko za chociaż jeden dzień z bliską osobą. Paradoks . . .
  2. Nameless

    Samotność

    Nie muszę szukać sobie wymówek, nie mam takiej potrzeby. Nawet gdybym coś zmienił to i tak by to nic nie zmieniło w szerszym spektrum problemu. Jak już pisałem wcześniej; jestem już stary a kobiety w moim wieku dawno wydane a te wolne są przecież wolne z jakiegoś powodu i mają w tym wieku już swoje jazdy, zresztą faceci też tetryczeją i to bardziej. To niby dlaczego podejmować jakiekolwiek poczynania. A nawet, to jakie? Pozbyć się przywar otrzymanych od otoczenia jako ten ostatni, który poprzez swoje frajerstwo został sam?
  3. Nameless

    Samotność

    Nie mam gdzie się podziać, mieszkam na Wsi prze wielkie W. Praca - dom, cykl życia. Jak mam możliwość to nie stronię od rozrywek, nawet melanż czy inne formy nowoczesnej rekreacji nie są mi obce. Problemem jestem ja sam a tego nie zmienię, taka genetyka i takie a nie inne zachowanie behawioralne. A nadawanie sobie czegoś na siłę a co gorsza wmawianie, raczej tego nie zmieni. Ludzie instynktownie wiedzą co jest granie z kim i udawanie czegoś innego pogarsza sprawę. Przykład: zapewne łatwo jest zauważyć, że niektórzy nauczyciele samą swoją obecnością potrafią uspokoić klasę. Gdzie ta sama klasa u innego prowadzącego powoduje szepty i rozmowy podczas lekcji. Ogół instynktownie "wyczuwa" i dostosowuje się do sytuacji. Tak samo analogicznie jest w innych aspektach życia. Człowiek choćby nie wiadomo jak optymistyczny i pro-socjalny może posiadać marginalne cechy klasyfikujące go szczebel niżej na drabinie. Nawet sam czynnik klasyfikujący nie jest w stanie jednoznacznie stwierdzić co jest nie tak. Sławny skądinąd cytat: " przecież fajny z ciebie facet ale..." i wszystkie jego dalsze następstwa wałkowane tutaj do bólu.
  4. Nameless

    Samotność

    Każdemu kiedyś kończy się cierpliwość, a jak nie ona to pewnie on sam się skończy. Z czasem zaczyna to przypominać nieudolne wysiłki desperata, bo każdy widząc takie a nie inne owoce swojej pracy dawno zawisłby w szafie obok krawata. Nie rozumiem jak mogę się zasłonić tym, że jestem "sam". Jak to wykorzystać aby odbić i skontrować to co rzuca we mnie życie. Zaraz padnie pytanie "dlaczego jesteś sam"? Bo mam taki a nie inny charakter i nie chodzi mi tu o introwertyzm czy inną dowolną cechę utrudniającą kontakt. Nie jestem taki, wręcz przeciwnie a mimo wszystko nie mam perspektyw aby nawet się z kimś umówić. "Wyjdź do ludzi" - najbardziej popularne stwierdzenie przewijające się na tym forum razem z wszystkimi jego wariacjami. Przez 5 lat mieszkałem w największym mieście kulturalnym Polski. Studiując nie mogłem nie wychodzić do ludzi, tym bardziej mieszkając w akademiku z wszystkimi tego konsekwencjami. I co mi teraz pozostało, samotny wypad do jedynego w promieniu 30km miasta? Nie udało się wtedy, na pewno nie uda się teraz. Choćbym nie wiadomo jak bardzo i długotrwale pracował nad sobą. Nawet gdybym, to po co być najlepszym atletą skoro olimpiada skończyła się dawno temu a nagrody zostały rozdane. @Candy14 Kto jak kto, ale powinnaś sama wiedzieć, że wtórowanie wzniosłym ogólnikom jakkolwiek dobrze brzmiącym, szybko zostanie zweryfikowane poprzez życie.
  5. Nameless

    Samotność

    Bullshit. Z biegiem czasu jest coraz gorzej. Niby dlaczego coś miało by się zmienić, praca nad sobą i inne chore jazdy? Świadomość tego co było mniej pjzernebae już dawno przeminęło i czeka nas coraz gorsze. Bo niby co miało by się zmienić w chorej stagnacji? Moje nastawienie się nie poprawi choćby przez pryzmat tego co zrobiłem, czego nie zrobiłem i do czego jestem (nie)zdolny. Zgniły ma racje i w pełni się z nim zgadzam. Jak się już jest w bagnie po uszy poprzez własne ułomności, bez perspektyw na lepsze to trzeba się jedynie w nim dobrze urządzić a nie aspirować do wyjścia z niego głupimi dydaktyzmami.
  6. @Marcin20.04 Początki z lekami i terapią? Czy masz już wprawę?
  7. Nie odstresowywuje a silnie uzależnia. Dużo bardziej niż inne uznawane za mocniejsze używki.
  8. Faja + kawa z rana, coś pięknego. Lubię czasem sobie zakurzyć.
  9. Od tylu lat codziennie piję i jakoś w nałóg nie wpadłem.
  10. Dla wszystkich nie lubiących Vódki ze względu na smak. Koniecznie ten wariant smakowy z lodówki, nie zamrażarki! I popita sokiem lub pepsi/cola. Vódeczka bajeczna w smaku i dobrze destylowana co bardzo niweluje kaca. Dużo lepsza od przereklamowanej Finlandii. Ewentualnie. Żołądkowa Gorzka Miętowa
×