Sooż,jeśli twoja stabilność uczuciowa/psychiczna/whatever jest podatna na "zranienie" i potem długotrwałą "szkode",to niestety,tak to wygląda,niby jest ok na 1 rzut oka,ale puszkujesz się emocjonalnie,pustka/zimno/whatever,czasem przejdzie to na inną relacje,nie znajdzie się w niej tego,czego się szuka/co się utraciło. Ciężko poradzić,czy próbować ponownie kogoś szukać,albo może lepiej zrób sobie dłuższy czas przerwę od tego typu relacji,coby znów się nie zawieść i zranić kogoś tam i siebie? Czy czas czy terapia czy whatever inny shit,pozostaje póki co chyba czekać i nie ładować się w kolejny związek,bo znów wyjdzie jak wyjdzie.
Brak objawów "post-rozstaniowych" widocznie pokazuje,że to nie było to i na siłę nie da się uczuć rozbudzić,i nima sensu próbować ponownie.
/Wiem,oczywisty bullshit.