Został mi niecały rok do bycia pełnoletnią. Co do ufania sobie - ciężko z tym kiedy wiem i widzę ile błędów popełniam. Poza tym wciąż mimo wszystko żyję, jestem bardziej odporna, obojętna. Jedyne, co by mi się przydało, to zwrot zdrowia psychicznego, bo nie potrafię funkcjonować i myśleć pozytywnie. Dziękuję za komentarz i za ciepłe powitanie. Pozdrawiam.
Niestety nasze życie to metoda prób i błędów,error,error,error - ponowna próba,i tak w kółko,nie unikniemy tego,choćby skały srały i śpiewały rote po rosyjsku.
wiara w siebie,naprawa samooceny też niestety proste nie są,by to odzyskać to lata upierdliwej,mozolnej roboty nad sobą,w miarę możliwości...ale do zrobienia (tak na papierni wszystko proste), w tej kwestii jednak znachorzy wszelacy mogą nam pomóc,jeśli jeszcze ileś miesięcy,to chyba to co da się zrobić,to po prostu przeczekać jakoś ten okres by potem móc skorzystać z pomocy znachorów,na ten moment chyba tylko pozostaje rozglądać się w świecie realnym,albo internetowym,za wsparciem czy towarzyszami w świrozie,bądź też izolatka,zależnie od tego,co preferujesz.
tak pozostaje życzyć wytrwałości.