Skocz do zawartości
Nerwica.com

mark123

Użytkownik
  • Postów

    12 773
  • Dołączył

Treść opublikowana przez mark123

  1. mark123

    Jak to nazwać ?

    Miałem coś takiego, że niby czułem się źle z tym, a mimo to wykazywałem pewne trochę agresywne zachowania. Tylko, że mnie wyrzuty sumienia nie przeszkadzały tylko przez pewien czas, bo potem się nasiliły i zwyciężyły. Najpierw miałem tak w pewnym okresie dzieciństwa podczas pobytów u babci wobec psa, a potem kilka lat temu wobec ludzi na pewnym forum. W dzieciństwie związane to było chyba z tym, że chciałem, żeby chociaż pies się mnie bał oraz chciałem poczuć władzę. Szybko się uspokajałem, bo wyrzuty sumienia nasilały się i w końcu szybko zwyciężały. Ale po dość niedługim czasie wyrzuty sumienia w tym aspekcie zwyciężyły na stałe i zaprzestałem. W przypadku forum to najpierw była to chęć zwrócenia na siebie uwagi, no a potem chęć postawienia na swoim, silne przejmowanie się krytyką i łatwe wkurzanie się sprawiły, że zacząłem się nakręcać i z tym była związana moja pewna agresja. Przestawałem, gdy jakiś dany forumowicz "uległ", albo gdy moje wyrzuty sumienia nasilając się w końcu zwyciężały, w zależności, co następowało pierwsze. Zaprzestałem tego, gdy zdałem sobie sprawę ze swojej zaburzonej psychiki, wtedy zacząłem się bardziej kontrolować. A czy takie zachowania mają jakąś konkretną nazwę, to tego nie wiem.
  2. mark123

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=eKNXEqCGPUM][/videoyoutube]
  3. A lanie to nie kara ? Był okres, w którym chodziłem do "szkoły", w której było w zasadzie zezwolenie. Ta "szkoła" w ogóle funkcjonowała inaczej, niż oficjalnie powinna.
  4. mark123

    Samotność

    No miałem jedną w przeszłości.
  5. Mojemu wewnętrznemu dziecku nie dam nic.
  6. Wychowywanie pod kloszem kojarzy mi się z nadopiekuńczością (ale nie jestem pewien, czy mam rację), a nadopiekuńczość to trochę inna metoda wychowawcza niż rozpieszczanie. Przy rozpieszczaniu nie ma żadnej dyscypliny, dziecko robi co chce i w dodatku jeszcze rodzice spełniają wszystkie jego zachcianki, dziecko rządzi. Przy nadopiekuńczości rządzą rodzice.
  7. mark123

    Co teraz robisz?

    Piję herbatę i dobijam się faktem, że z samego rana mam zajęcia z wykładowcą, którego jako jedyny z grupy bardzo nie lubię.
  8. mark123

    Samotność

    Moim zdaniem zaradność życiowa to umiejętność w miarę samodzielnego radzenia sobie z problemami życia codziennego. Mój poziom zaradności życiowej - prawie zerowy.
  9. U mnie w przypadkach, gdy okazuje się, że danej osobie życie idzie lepiej, niż mnie, to w mojej głowie pojawia się coś takiego: "widocznie dana osoba czuje się gorsza tylko subiektywnie, a ja jestem gorszy obiektywnie", ale nie sprawia to, że emocjonalnie zaczynam się czuć jeszcze bardziej do niczego, niż czułem się przedtem.
  10. Ja się dołuję w wyniku forum tylko, gdy ktoś napisze do mnie coś, co odbiorę jako skrytykowanie, a poza tym, to nie.
  11. Ja w przeszłości w sumie lubiłem swoich rodziców, mimo że się bałem. Wszystko zmieniło się pewnego wieczoru w ciągu w zasadzie kilkudziesięciu minut 3 lata temu. Od tamtej pory wiele rzeczy mnie często u nich wkurza oraz nie potrafię nazwać swoich odczuć do nich.
  12. Ja gdy niedawno temu z pewnego powodu przez tydzień nie miałem dostępu do internetu to w pewnym stopniu czułem tęsknotę, trochę jakby odszedł ode mnie "ktoś ważny dla mnie", a czemu tak czułem, to nie wiem.
  13. Przy moim poziomie wiedzy to bym bodajże musiał się cofnąć w edukacji, żeby dążyć do pracowanie przy rzeczach związanych z kosmosem. Moja wiedza związana z kosmosem, fizyką i ogólnie niektórym innymi dziedzinami też, jest w sumie na poziomie gimnazjum. Najpierw musiałbym iść bodajże od nowa do szkoły średniej, tyle że dla dorosłych o profilu/kierunku fizyka, albo astrofizyka, jeśli taki jest, potem jeszcze raz zdać maturę, a następnie iść na politechnikę albo uniwersytet (nie wiem, gdzie jest astrofizyka lub fizyka kwantowa). Być może uważają takie zachowanie u dziecka za słuszne (np. nakłaniali w jakiś sposób do agresji), a być może uważają, że po prostu dziecko powinno robić co chce. Zarówno jedna, jak i druga metoda jest bardzo nieprawidłowa. Moim zdaniem jeśli był nakłaniany przez rodziców do agresji, to dysfunkcyjna, a jeśli po prostu rodzice uważają, że powinien robić co chce, to rozpuszczony.
  14. Dla ciała tak. Ale może istnieć jeszcze kwantowa świadomość.
  15. Jutro o 22:59 przeleci koło Ziemi 3-kilometrowa planetoida, ale nie uderzy.
  16. Ja się w ogóle z roku na rok robię coraz większym leniem, coraz więcej rzeczy wydaje mi się jakieś jakby bez sensu. W pewnych sytuacjach włącza mi się perfekcjonizm, ale gdy tych sytuacji nie ma, to znowu jestem leń. Specjaliści stwierdzili u mnie w przeszłości lekkie zamknięcie w sobie i bardzo silną wstydliwość w poradni psychologiczno-pedagogicznej. Padały podejrzenia ze strony specjalistów w przeszłości co do pewnych efek, ale te akurat nie zostały ostatecznie ani potwierdzone, ani wykluczone.
  17. Mnie, gdyby nic nie budziło, to bym spał raczej gdzieś do 14-15 chyba codziennie, nawet po 11 mi się ciężko wstaje. Ja śpię przeważnie od 3 do 9 godzin, ale i tak prawie zawsze chce mi się spać, za wyjątkiem godzin późnowieczornych, nocnych, często o 2, a czasem i o 3 w nocy tryskam energią.
  18. A co się dzieje, jak się naśmiewasz? Dystansujesz się? Robię to wtedy, gdy "pierwszy ja" marudzi.
  19. Śniło mi się, że Ziemi groziła zagłada, a potem zagrożenie minęło. Gdy się dowiedziałem, że minęło, postanowiłem zrobić wszystko by zagrożenie wróciło i tym razem życie na Ziemi zostało zniszczone.
  20. Ja dość często jestem radosny właśnie w godzinach nocnych.
  21. mark123

    Co teraz robisz?

    Piję colę i słucham andyjskiej muzyki.
  22. mark123

    czego aktualnie słuchasz?

    [videoyoutube=a4naoHdZxw8][/videoyoutube]
  23. Ja kilka lat temu na pewnym forum to w kłótni z pewną osobą zaszedłem tak, że mi zagroziła prokuraturą. -- 30 maja 2013, 02:06:32 -- Potem już prawie zaprzestałem wypowiadać się w tych kwestiach, w których jestem w sumie apodyktyczny. A jeśli już się wypowiem, to kontroluję swoje emocje i wiem, kiedy ewentualnie wycofać się z dyskusji w takich kwestiach.
  24. Ja zaś mam tak, że czasem naśmiewam się z niego, a czasem się z nim zgadzam (głównie jeśli dialog jest o negatywnej ocenie mnie).
  25. Słowo samodiagnoza jakoś kojarzy mi się z byciem pewnym u siebie jakiegoś konkretnego zaburzenia/jakichś konkretnych zaburzeń. Że powinienem iść na terapię, to wiem, ale jak na razie przeszkadza mi w tym lęk/strach no i moje lenistwo. Studiuję pewien kierunek związany w dużym stopniu z informatyką. Mam 23 lata.
×