Mad_Scientist, każdy ksiądz i mu podobni powie, że przestrzegając przykazań boski człowiek będzie szczęśliwy i silniejszy itp. W pewnych sferach życia może i tak, na pewno bedzie poukładany. Ale dekalog, spowiadanie się i uczestniczenie we mszy nie uratuje mnie od zmian w mózgu, ktore możliwe mam od urodzenia i traumatycznych wydarzeń z dzieciństwa, są rzeczy z którymi trzeba żyć a ich źródłem nie jest brak wiary
-- 20 maja 2012, 20:23 --
Snejana,
każda religia ma swoje ,odmienne cele. Celem mojej religii, katolicyzmu ( bardziej trafnie należałoby mówić Wiary katolickiej) jest Zbawienie Wieczne. Jak Ty mówisz to mi się nie klei. Od namawiania ludzi do czynienia dobra do samego czynienia dobra droga daleka.
Zbawienie wieczne, poprzez przestrzeganie zasad i bycie dobrym człowiekiem, złego do nieba nie wezmą
Może źle zrozumiałeś, nie czepiam się czy ktoś celebruje Koscielne święta, przestrzega zwyczajów, które wg mnie nie mają wiekszego znaczenia poza symbolicznym, tam jak napisalam wczesniej, jezeli kto to lubi, czuje się dzięki temu lepiej to ok. Ale nie rozumiem dlaczego ksiądz grzmi nad kimś kto jest ateistą, ma swoje morale, nie robi niczego złego, moze nawet jest lepszy od niektorych katolików i czy to znaczy ze ma nie dostąpić zbawienia? O to i chodzi. Ty szanujesz ateistów, agnostyków itp. ale niektórzy nie, zwłaszcza księża jak i wielu normalnych ludzi.