Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. majaks, byłam na jednej grupowej 3-miesięcznej po kilka godzin dziennie to podobno jak 2 lata indywidualnej. No dużo mi to dało, zaczęłam rozumieć pewne mechanizmy. Tylko mam wrażenie że wiedza to mało trochę. Co mi z tego przyjdzie, ze robię coś, bo w dzieciństwie wdrukowano mi takie procesy ? Procesy dalej zachodzą, emocje i uczucia się nie wyłączają, bo coś wiem. No ale może za mało tej terapii było po prostu.
  2. Monar, prezenty się daje z intencja sprawienia komuś radości. Ja mam wrażenie, że Twoja intencją jest coś innego masz do mamy nieprzepracowany żal i złość i to widać.
  3. No własnie to jest najgorsze, ze ta wiedza niewiele daje w praktyce. Przed pewnymi reakcjami po prostu nie potrafię sie powstrzymać, pomimo wiedzy ze mi szkodzą i skąd sie biorą. A jak się nawet siła woli powstrzymam, to jest mi tak źle, że to żadnego sensu nie ma.
  4. shinobi, nie smutaj się, ja Cię od dawna szpieguję przez satelitę
  5. noengulf, jakąś masz blokadę przed zaangażowaniem się emocjonalnym. No bo nawet jak byłeś w związku z idealną kobietą /EX/ to sam go rozbiłeś i to 2 razy. Na pewno terapia, żeby się dogrzebać przyczyny.
  6. bakus, sam sobie odpowiedziałeś. Nawiązałes bliższe relacje z kobietami, nawet przyjacielskie, ale nie potrafiłes przejść do etapu kolejnego : chce zostać twoim facetem, zaangażowałem się emocjonalnie. Tyle by wystarczyło, być może byś usłyszał : ok, to spróbujmy. A tak to skąd te panny miały się domyśleć, co masz w sercu ? kobiety to nie telepatki... A ja jako kobieta powiem Ci , bardzo to nieładne, bo one miały fajnego kumpla, przyjaciela, który nie wiadomo czemu zaczął ich unikać... myślisz, że to przyjemne jest ? koleś co znika bez słowa be jasnej przyczyny... i domyślaj się, o co mu chodzi
  7. ghanne, terapia dobra rzecz i zawsze warto jej spróbować. Ale nie wiem, czy to rozwiąże Wasze problemy. Bo trochę dużo ich. Po pierwsze rzadko sie widzicie, a Ty jestes mimo to zmęczona partnerem. A co by było, gdybyście byli ze sobą codziennie, tak jak większość par ? Przecież może tak w przyszłosci sie zdażyć. Po drugie róznice intelektualne - dla mnie to najgorsze jest. Bo tego nie przeskoczysz. Żadna terapia nie doda inteligencji. A to jest bardzo ważne w długotrwałym związku, bo atrakcyjność fizyczna, zauroczenie po jakimś czasie mijają .... i co wtedy ? Zostanie Ci ktoś, z kim się nie potrafisz porozumieć ?
  8. A wyjaśniłeś jej, o co chodzi ? czemu jej unikasz ? w tym całym dziwnym podejściu "na przyjaciela" nie widzę jednej rzeczy - szczerości. Jeśli jest relacja która z kumpelskiej lub przyjacielskiej zaczyna ewoluować w coś innego, to trzeba to wyjaśnić. Udawanie kogoś innego zawsze się mści.
  9. Nie, Werty, nie rozumiem, nie ogarniam tej kuwety. Co to za podryw "na przyjaciela" skoro w końcowym efekcie nie ma ani przyjaźni, a ni podrywu ? Nigdy nie wierzyłam, że facet spotyka się ze mną, żeby pogadać jak z kumplem. No chyba ze jest gejem albo sam jest już zajęty. Więc po co udawać coś takiego ?
  10. Też tak uważam że próba zdobywania przez przyjaźń jest niezbyt sensowna, bo rzadko się udaje, a traci się mnóstwo czasu. A niektórych takich znajomości jest się potem trudno pozbyć, nie chcąc być niegrzecznym. Urocze, udawać przyjaciela, żeby umoczyć a jak się nie uda, to "przyjaciółkę" spuścić do kanalizy ? zaraz rzygnę....
  11. Niestety, jak jesteśmy tacy, że sami nie możemy się znieść , to co się innym dziwić.....
  12. Hej, dziś Dzień Świra, miło że świat nas docenia wszystkim wesołego Alleluja
  13. majaks, ja wybaczyłam chociaż moi mnie nie przeprosili. Był na forum taki fajny wątek o wybaczeniu, ale już zapomniałam jak się nazywał /pamięć zryta ha ha/.
  14. CzlowiekWmasce, ta Twoja ex to raczej żmijka niż flądra, fatalnie się zachowała Wymyśliła to kłamstwo, żeby Tobą manipulować, przywiązać Cię do siebie lękiem o jej zdrowie i współczuciem. Przypomina mi się aforyzm : Jeśli nie możemy być całym szczęściem ukochanej osoby, chcemy być całym jej nieszczęściem.
  15. Jak to wszyscy panowie wiedzą lepiej co chcą kobiety, eh... zadziwiające to czemu nie robicie z tej wiedzy użytku ?
  16. Ja jestem ostrożna może ponad miarę, bo miałam już kilka denerwujących sytuacji w pracy np, a po co się na to narażać. Już lepiej całkowitą aseksualność zastosować.
  17. stracony, ale coś takiego to by było mentalne samobójstwo
  18. Ja mam kilka metod wypracowanych, żeby faceci nie patrzyli na mnie z perspektywy dupy, bo to krępujące jest. Stosuje je np w pracy. Podstawowe to : luźne ciuchy i zero makijażu. Oprócz tego nigdy nie podchodzę za blisko do facetów, wystarczy na wyciągnięcie reki - jeśli oni się zbliżają, ja się odsuwam. Nigdy nie patrzę za długo facetowi w oczy lub w twarz, to często jest odbierane jako próba flirtu.
  19. stracony, ja nie wierzę, że wyczyszczenie pamięci coś by pomogło, jestem na to najlepszym przykładem . IMHO moim zachowaniem i emocjami rządzi podświadomość, jej nie interesuje czy coś pamiętam czy nie. Takie zepchniecie w niepamięć chyba jeszcze gorzej wpływa na psychikę, bo nie można się pogodzić z przeszłością czy jakoś ją przetransformować.
  20. jasaw, pamiętam kiedyś w Berlinie przez tydzień chyba co dzień do jakiegoś muzeum chodziłam. Marzy mi się wycieczka do Amsterdamu, żeby pozwiedzac muzea / i nie tyko /.
  21. Odchamiłam się trochę, poszłam do muzeum i hasałam tam przez 4 godziny. Przez moment nawet dół mi zelżał
  22. Nie zgadzam sie, często jak kobiety chcą sie ustabilizować, założyć rodzinę, to szukają w tym celu własnie takiego ciepłego faceta. Zresztą kolesie robią to samo, w myśl zasady : mężczyzna ogląda sie za kobietą w czerwonej sukience, a żeni z tą w szarej
×