bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
Unikanie bliskości daje też złudne poczucie władzy. Nikogo do siebie nie dopuszczam, więc kontroluję to, że nikt nie może mnie zranić. Nikogo nie potrzebuję, więc od nikogo nie jestem zależny.
-
Pół-kłamstwa i półprawdy
bittersweet odpowiedział(a) na Fioletowa25 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
-
Pół-kłamstwa i półprawdy
bittersweet odpowiedział(a) na Fioletowa25 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
@Vian, takie zachowania to raczej nie są "przypadkowe" wspominki. A jeśli ta kwestia jest delikatna i tak wypadałoby omijać ją z daleka. Po to, żeby nie sprawiać przykrości partnerowi, w tym wypadku @Fioletowej. To może być jeden z powodów, dla których @Fioletowa jest przeczulona w tym temacie. Mineta z kolega po zaręczynach i jeszcze późniejsze krętactwo .... trudno nie potraktować tego osobiście. @Fioletowa, niektórzy lubią wzbudzać zazdrość w partnerach. To daje poczucie władzy i kontroli. Może o to chodzi ? -
New-Tenuis, wszystkiego najlepszego i dalszego rozwijania talentu pisarskiego to trochę egoistyczne życzenie, bo lubię czytać Twoje utwory
-
Moja była kłamczucha i flądra.
bittersweet odpowiedział(a) na CzlowiekWmasce temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Jeśli faktycznie jest/była chora nie powinna odmawiać CzlowiekowiWmasce info. Jeśli nie chce o tym opowiadać, to mogła przemilczeć od początku. Jak juz zaczęła ten temat, to niech udziela rzetelnych informacji i pozwala sie wspierać. A nie pozwala komuś martwić sie i gubić w domysłach, to nie fair. Jest tez trzecia opcja, że powiedziała a teraz tego żałuje, bo nie chcę @Człowieka w swoim pobliżu - wtedy wystarczyłoby skłamać : wiesz, rokowania sa pomyślne, dam sobie rade, nie musisz sie martwić. Wtedy nie obarczałaby @Człowieka swoim problemem i uwolniłaby się jego zainteresowania. -
wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:
bittersweet odpowiedział(a) na sky27 temat w Nerwica natręctw
mycie garnków, zamiatanie, mycie podłogi - cytuje Ciebie - zajmowało Mamie 0,5 h ? ale niech będzie przychodziła w/g Ciebie około 20. Licząc z grubsza: 0,5 h ogarniecie mieszkania, 0,5 h kolacja, 0,5 h kąpiel - na zajęcie sie rodziną zostaje 1,5 godziny .... no ale wszystko można jakoś wyjaśnić i zracjonalizować .... To chyba Ty próbujesz na siłę udowodnić, jak idealnie było .... znasz powiedzenie "zamiatać śmieci pod dywan?" nieźle tu pasuje -
wieczne sprzatanie, nie mogę usiąśc na tyłku..meczy mnie to:
bittersweet odpowiedział(a) na sky27 temat w Nerwica natręctw
Eeee, nie wydaje Ci się ze to co opisałaś powyżej troche dziwne jest ? mama bierze drugi etat chociaz wcale nie musi - nie lepiej byłoby spędzić ten czas z mężem i córka w domu ? a po pracy jeszcze musi sprzątać.... no chyba, że przyuczy do tego mała córkę, bo tatę trzeba by ekstra o to prosić ..... sam od siebie nie odciążyłby żony w obowiązkach ? jak miło ..... -
niewiemocokaman, mnie niektóre tematy stresują tak, że jak je widzę serce zaczyna walić jak oszalałe. Ale to znaczy, że ze mną jest coś nie w porządku a nie z forum. To znak, ze z pewnymi rzeczami sobie nie radzę i należałoby coś z tym zrobić. Przecież nie da się nałożyć cenzury, bo musiałaby dotyczyć całej naszej rzeczywistości, nie tylko forum. Zewsząd atakują nas niechciane bodźce.
-
Ja to Prowokatorka. Średnio raz na miesiąc wpadam w szał i rozstaje się ze swoim facetem oczywiście dopóki on nie załagodzi sprawy i nie przekona mnie, żebym jednak została
-
Ja myślę, że miłość jest taka jak my sami. Jeśli ktoś jest samolubny, nieuczciwy, to jego uczucie tez takie będzie. Nie wierzę, że manipulant albo narcyz może kochać kogoś bezinteresownie i bez gierek. Ale to nie znaczy, ze nie kocha - kocha na swoja miarę, tak jak potrafi
-
taa... i kazda dziewczyna ma przystojnego, wysokiego, inteligentnego faceta te inteligentniejsze szybko się orientują, że życie to nie romans z Hollywood a chyba to takie Cie interesują ?
-
PoznacSiebie, życzę żebyś poznał siebie
-
SadSlav, nie wiem, co faceci mają z tym wzrostem ja mam 170 a spotykałam się z kolesiami nie większymi ode mnie, nawet obcasy przy nich nosiłam inne wartości się liczą przecież
-
Pół-kłamstwa i półprawdy
bittersweet odpowiedział(a) na Fioletowa25 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Ja nie widzę żadnego usprawiedliwienia dla partnerki Fioletowej25 jesli nie chce mówić o przeszłości, to jej sprawa, nikt nie ma obowiązku się spowiadać. Nie wyobrażam sobie opowieści typu : jesteś kochanie 25 a może 27 ? po co to ? tym bardziej zadziwia wywlekanie takich spraw przy osobach trzecich i zaskakiwanie tym @Fioletowej w nieprzyjemny sposób ... gdyby mój facet się tak zachowywał, pomyślałabym, że chce mnie upokorzyć przy znajomych. -
Pół-kłamstwa i półprawdy
bittersweet odpowiedział(a) na Fioletowa25 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Fioletowa25, Twoja partnerka lubi chyba nieźle zabalować rozumiem, że ślub oznacza dożywotnia monogamię - wierzysz, że zmieni swoje upodobania i to radykalnie ? Piszesz, że "robi z Ciebie idiotkę" udając, że już Cie o jakiejś znajomości informowała... brutalnie powiem, że masz rację -
Bycie oszukiwaną jest dla mnie gorsze niż zdrada, to nieuczciwość i brak lojalności. I dalej nie potrafi być szczery : "Nie wie, czemu to robił" - chyba nie był w transie ani nie lunatykował ? ewelba, takie głupie wykręty to dowód, że rozmowa między wami niczego nie wyjaśniła, i to jest bardzo niepokojące, źle wróży na przyszłość.
-
majaks, heh, a po co sie zastanawiasz dlaczego sie zmienił ? sorry, to nie powinno Ciebie juz obchodzić. Było minęło. Zeszłoroczny śnieg, nie ma co gdybać. I tak nie dojdziesz, co on ma pod kopułką, szczególnie, że sam pewno nie wie Szkoda czasu i energii na takie rozważania. Lepiej się zorientować na nowy cel A jeśli chodzi o facetów, istnieją i tacy, którzy są dojrzali emocjonalnie i nie muszą niczego udowadniać ... najpewniej byli kobietami w poprzednich wcieleniach
-
majaks, no własnie związek z gościem który się tak przepycha i próbuje coś udowodnić bez sensu jest. To znaczy może jest i dobry dla kobiet, którym to odpowiada, dla których facet to pan i władca, a one siedzią cicho byle jego męskiej dumy nie urazić na szczęście nie każdy koleś musi zaspokajać swoje ego w ten sposób... bo jak ktoś ma poczucie własnej wartości to potrafi przyznać: "tego nie wiem", albo "ty wiesz lepiej". Nie poczuje się przez to gorzej, bo przecież i nie jest kimś gorszym. Ale wielu mężczyzn nie potrafi przez to przeskoczyć /no przynajmniej takich, których ja spotkałam /.
-
Zdaje mi się, że powodów może być wiele ... można negować pomysły partnera, żeby mu dogryźć, pokazać, że nie ma racji, albo chcieć narzucać swoją wolę i w ten sposób mieć kontrole nad związkiem. Tylko zgaduję, ale myśle że faceci często mają problem z ustąpieniem może sie tworzyć klincz "kto kogo" . Często tez nie lubią być własnie w sytuacji że mają sie czegoś nauczyć no bo wtedy się przyznają, ze czegoś nie potrafią lub nie wiedzą .....
-
A co ma płeć do rzeczy ? Jak partner coś robi za plecami, to zawsze jest to problem, niezależnie co to jest. Jak seks nie jest tematem tabu, nie trzeba sie wcale ukrywac, mozna wszystko obgadać.
-
majaks, czasami partnerzy negują wszystko, co chciałaby lub sugeruje ta druga osoba ... to jest symptom czegoś i znak, że wasza relacja nie była udana
-
na herbatkę z wkładką czy masz w domu mrówki ?
-
nie czy masz wszystko gdzieś ?
-
mam chęć na grzańca przy kominku A Ty ?
-
mam czy masz dwie lewe ręce ?