bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Ale se ideologie dorabiacie -
Mama zastosowała coś, co nazywa sie wyparciem - udała, że problemu nie ma. Że jak nie będzie sie go poruszać, to on jakby zniknie... co jest kompletnym bezsensem. Jej teksty do Ciebie to racjonalizacja. Gdyby zmierzyła się z prawdą, to musiałaby przyznać, że i ona i ojciec zawiedli na całej linii... więc zamiotła wszystko pod dywan.Szkoda, że Twoim kosztem, bo jej komentarze sugerują, że to Ty nie potrafisz poradzić sobie, chociaż inni radzą sobie z "trudniejszymi rzeczami". Moja rada - przestań słuchać matki, próbuje uspokoić swoje sumienie i pali głupa. Idź koniecznie na terapię, zobacz ile Ci dało proste wygadanie sie tutaj. Terapia da Ci o wiele większe wsparcie.
-
Mama zastosowała coś, co nazywa sie wyparciem - udała, że problemu nie ma. Że jak nie będzie sie go poruszać, to on jakby zniknie... co jest kompletnym bezsensem. Jej teksty do Ciebie to racjonalizacja. Gdyby zmierzyła się z prawdą, to musiałaby przyznać, że i ona i ojciec zawiedli na całej linii... więc zamiotła wszystko pod dywan.Szkoda, że Twoim kosztem, bo jej komentarze sugerują, że to Ty nie potrafisz poradzić sobie, chociaż inni radzą sobie z "trudniejszymi rzeczami". Moja rada - przestań słuchać matki, próbuje uspokoić swoje sumienie i pali głupa. Idź koniecznie na terapię, zobacz ile Ci dało proste wygadanie sie tutaj. Terapia da Ci o wiele większe wsparcie.
-
Myślę, że to jakis maniak sztuki nowoczesnej. Brudne naczynia budzą u niego impulsy twórcze. Tworzy instalacje, a ich interpretacja /jak to w sztuce/ należy do odbiorców tych dzieł. Czyli pozostałych pracowników.
-
Myślę, że to jakis maniak sztuki nowoczesnej. Brudne naczynia budzą u niego impulsy twórcze. Tworzy instalacje, a ich interpretacja /jak to w sztuce/ należy do odbiorców tych dzieł. Czyli pozostałych pracowników.
-
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Myslę, ze gdybyście mieli wysoka samoocenę, to fakt bycia prawiczkiem by Was tak nie dobijał. Osoby z wysoka samooceną akceptują siebie. -
Faceci którzy nigdy nie byli w związku i prawiczki. Szanse ?
bittersweet odpowiedział(a) na d65000 temat w Seksuologia
Myslę, ze gdybyście mieli wysoka samoocenę, to fakt bycia prawiczkiem by Was tak nie dobijał. Osoby z wysoka samooceną akceptują siebie. -
pisanka, więc jak Cię nie ceni, to niech się wali
-
pisanka, więc jak Cię nie ceni, to niech się wali
-
Milosc na odleglosc.
bittersweet odpowiedział(a) na trOnk12 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
haha, dobre Jestem w związku na odległość, bo pracuję zagranicą i znam wiele osób w takiej sytuacji Wszyscy mówią to samo - trudno sie przyzwyczaić potem do bycia non stop z druga osobą. Niezależność jest wygodna. Ale 16 i 19 lat to wiek, kiedy jest sie plastycznym, mozna się jeszcze dostosowac do drugiej osoby i jej oczekiwań. Jesli będa się starać, to sie uda. -
Milosc na odleglosc.
bittersweet odpowiedział(a) na trOnk12 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
haha, dobre Jestem w związku na odległość, bo pracuję zagranicą i znam wiele osób w takiej sytuacji Wszyscy mówią to samo - trudno sie przyzwyczaić potem do bycia non stop z druga osobą. Niezależność jest wygodna. Ale 16 i 19 lat to wiek, kiedy jest sie plastycznym, mozna się jeszcze dostosowac do drugiej osoby i jej oczekiwań. Jesli będa się starać, to sie uda. -
pisanka, no to znaczy że Cie ceni jako pracownika - potraktuj to jako komplement
-
pisanka, no to znaczy że Cie ceni jako pracownika - potraktuj to jako komplement
-
endofhope, to wszystko jest okropne. Nie dziwie się ze jestes w złym stanie, po tym co przeszedłeś to każdy byłby dla mnie szokiem jest postawa Twoich rodziców... myśle, ze Ciebie nie wsparli, ze to musiało byc równie bolesne jak gwałt to co opisujesz to dla mnie typowa historia - milczenie, wstyd, brak pomocy ze strony otoczenia, traktowanie tematu jako śmiesznego lub błachego /to co opisałeś o tym drugim chłopcu i reakcji swoich rówieśników - no ręce opadają.... bardzo ważne, że zacząłes o tym mówić, walczyc o siebie... to krok w dobra stronę.
-
endofhope, to wszystko jest okropne. Nie dziwie się ze jestes w złym stanie, po tym co przeszedłeś to każdy byłby dla mnie szokiem jest postawa Twoich rodziców... myśle, ze Ciebie nie wsparli, ze to musiało byc równie bolesne jak gwałt to co opisujesz to dla mnie typowa historia - milczenie, wstyd, brak pomocy ze strony otoczenia, traktowanie tematu jako śmiesznego lub błachego /to co opisałeś o tym drugim chłopcu i reakcji swoich rówieśników - no ręce opadają.... bardzo ważne, że zacząłes o tym mówić, walczyc o siebie... to krok w dobra stronę.
-
pisanka, jesli wypowiedzenie pracy Cie cieszy, to znaczy że to była słuszna decyzja. Mi jest miło bo kot przyszedł do mnie sie pomiziać
-
pisanka, jesli wypowiedzenie pracy Cie cieszy, to znaczy że to była słuszna decyzja. Mi jest miło bo kot przyszedł do mnie sie pomiziać
-
Ja po raz kolejny wyłączyłam ciasteczka i pomogło.
-
Ja po raz kolejny wyłączyłam ciasteczka i pomogło.
-
Kończ waść, wstydu oszczędź w jakim świecie ty żyjesz ? chyba jakiejś alternatywnej rzeczywistości, a całą swoją wiedzę o kobietach czerpiesz z "mądrości" Cejrowskiego. to sensacyjne odkrycie, trzeba niezwłocznie powiadomić lekarzy
-
Kończ waść, wstydu oszczędź w jakim świecie ty żyjesz ? chyba jakiejś alternatywnej rzeczywistości, a całą swoją wiedzę o kobietach czerpiesz z "mądrości" Cejrowskiego. to sensacyjne odkrycie, trzeba niezwłocznie powiadomić lekarzy
-
bomba21, nad czym się wgl zastanawiasz ? Masz cel, do którego dązysz i samo to uważam za niezwykle ważne, bo niektórzy nawet celu nie mają. Wiec teraz bierz się do roboty bez filozofowania, bo cała para pójdzie w gwizdek. Przygotuj sobie materiał, który musisz opanować, podziel na części, które musisz przepracować, najlepiej dosłownie - np podręcznik ma 300 stron, wiec codziennie uczę się 3, po tygodniu robię sobie testy sprawdzające, po miesiącu ponownie utrwalam wiedzę itd. Jeśli będziesz konsekwentnie przerabiał materiał, trzymał sie planu, poczujesz kontrolę i to zadanie nie będzie Cie przerastać. Teraz mam wrażenie że trochę sie boisz, że sobie nie poradzisz. Zrób tak jak mówię, co innego patrzeć na kupę książek i myśleć - o rany, muszę to wykuć, nie podołam - a co innego świadomość : codziennie muszę przyswoić dane z np jednego podrozdziału. Dasz radę, spoko ! pamiętaj, ze trwałe przyswojenie wiedzy to jej wielokrotne powtarzanie w różnych odstępach czasu, zaplanuj sobie powtórki.
-
bomba21, nad czym się wgl zastanawiasz ? Masz cel, do którego dązysz i samo to uważam za niezwykle ważne, bo niektórzy nawet celu nie mają. Wiec teraz bierz się do roboty bez filozofowania, bo cała para pójdzie w gwizdek. Przygotuj sobie materiał, który musisz opanować, podziel na części, które musisz przepracować, najlepiej dosłownie - np podręcznik ma 300 stron, wiec codziennie uczę się 3, po tygodniu robię sobie testy sprawdzające, po miesiącu ponownie utrwalam wiedzę itd. Jeśli będziesz konsekwentnie przerabiał materiał, trzymał sie planu, poczujesz kontrolę i to zadanie nie będzie Cie przerastać. Teraz mam wrażenie że trochę sie boisz, że sobie nie poradzisz. Zrób tak jak mówię, co innego patrzeć na kupę książek i myśleć - o rany, muszę to wykuć, nie podołam - a co innego świadomość : codziennie muszę przyswoić dane z np jednego podrozdziału. Dasz radę, spoko ! pamiętaj, ze trwałe przyswojenie wiedzy to jej wielokrotne powtarzanie w różnych odstępach czasu, zaplanuj sobie powtórki.
-
O nie, jaka okropna historia sama mam 2 koty, są nieocenioną pomocą. A co do depresyjnego przyjaciela - no własnie staram się nim interesować, dopytuję się, co u niego, chociaż zawsze słyszę to samo... ale frustruje mnie, ze narzeka ciągle na te same rzeczy, a jednocześnie nic nie robi, żeby je zmienić. Wszystko na NIE - to sie nie uda, to nie ma sensu, na to już za późno. Chyba typowe myślenie dla deprechy.
-
O nie, jaka okropna historia sama mam 2 koty, są nieocenioną pomocą. A co do depresyjnego przyjaciela - no własnie staram się nim interesować, dopytuję się, co u niego, chociaż zawsze słyszę to samo... ale frustruje mnie, ze narzeka ciągle na te same rzeczy, a jednocześnie nic nie robi, żeby je zmienić. Wszystko na NIE - to sie nie uda, to nie ma sensu, na to już za późno. Chyba typowe myślenie dla deprechy.