Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. zmienny, romantycznie czy nie, ważniejsze czy działa ? Panie się słuchają ?
  2. bittersweet

    Konwenanse

    no no, prawdziwi buntownicy z Was impreza bez garniaków, ostra jazda po bandzie
  3. Jak na pierwszej randce zademonstrujesz wszystkie swoje zalety, to kto wie, czy sie na Ciebie nie rzuci na szczescie jestes umiesniony, wię spox sie wybronisz
  4. madelajn, jeśi ktos chce, znajdzie sposób, jesli nie chce, znajdzie powód.... Przeciez może pójśc na zaoczne a z czasem próbowac sie przenieść na dzienne. Moze studiowac w Rzeszowie, i po roku tez próbowac sie przenieśc do Krk, itd. Jednym słowem, na pewno jest jakies wyjscie z tej sytuacji, tyle ze trzeba starac się i troche kombinować. Uważam, ze własnie ta sytuacja będzie dobrym sprawdzianem dla Waszej relacji - sprawdzianem na wytrwałaość, dobra wolę, umiejetnośc kompromisu. W życiu pojawia sie mnóstwo tego typu problemów i trzeba umiec wspólnie je rozwiązywać. Inaczej zwiazek polegnie sie na pierwszej przeszkodzie....
  5. Alez skąd, najbardziej sexi jest facet przynoszący śniadanko do łóżka albo czekający z kolacja przy swiecach. Wyciągniecie karty kredytowej to pójscie na łatwiznę Co do tematu, to w zwiazki czy seks powinno sie wchodzic wtedy, kiedy ma sie taka potrzebe i ochotę. Wyznaczanie sobie jakis terminów czy ustaleń w tych obszarach jest troche dziwaczne
  6. Czyli Ty masz zrezygnowac z wymarzonej uczelni, bo jemu tak bedzie lepiej/łatwiej ? Od siebie moge Ci powiedzeć, ze jak facetowi zalezy na kobiecie, to zrobi WSZYSTKO żeby z nia być. Jesli Ty masz poswięcac marzenie dla Waszego związku, to jest bardzo nie hallo.
  7. Mała poprawka - z facetów to tacy alpinisci, że Czomulungme to mozna najwyżej udawać, a w rzeczywistosci trzeba sie rozpłaszczac jak naleśnik Kestrel a jak juz zdobedziesz tą warownię małżeństwo jest jak oblegane miasto : ci z wewnątrz chcą się wydostać na wolnośc, a ci na zewnątrz chcą sie dostac do srodka
  8. Ojej ales Ty prozaiczny... zapraszam na zlot, sam zobaczysz
  9. Własnie na weekend jade do Torunia do hostelu "przystanek Toruń". Ma parking w cenie i sniadania, zaraz przy dworcu PKP podobno.
  10. Po pierwsze, zeby sie dobrze poczuc, przestań słuchac toksycznej matki, która Cie dołuje. Dlatego jak najszybciej wyprowadzka. Bez wysłuchiwania negatywnych komentarzy o sobie szybko poczujesz sie lepiej, i coraz lepiej bedziesz sobie radzić. Za jakis czas odzyjesz, szczególnie z kochajacym meżemu boku, kóry bedzie Cie wspierał i podtrzymywał na duchu. Po drugie, nie wiem jakie masz problemy, ale rola żony/niani raczej nie odbiega od obowiazków, z którymi w wiekszosci spotykamy sie na codzień. Wiec dlatego niby miałabys sobie z tym nie poradzić ? to normalne sprawy, chyba ze zostajesz zona ambasadora i musisz wydawac przyjecia na 200 osób
  11. bittersweet

    Konwenanse

    Chodze na pogrzeby, sluby ale jako niewierząca nie udaję ze sie modlę albo żegnam. Po prostu spokojnie stoje albo siedzę, nie wykonujac zadnych zbednych ćwiczeń gimnastycznych. Z tego co zauwazyłam, nikomu to nie przeszkadza, kazdy przyjmuje to ze zrozumieniem.Natomiast w pełni zgadzam sie z @Vian, ze na tego typu uroczystosciach trzeba iśc z potrzeby serca, a nie "bo tak wypada". Ja chodze na pogrzeby bo sama chce sie pożegnac z ta osobą, zmarłemu to koło tyłka lata ostatnio na pogrzebie bliskiej mi osoby z wielka pompą pojawiła sie gromadnie cała jej rodzina, która nie miała czasu spotkac sie z Nia w czasie jej choroby. Nawet nie podeszłam z kondolencjami, brzydzi mnie taka obłuda.
  12. rotten soul, niestety znam dobrze ten problem
  13. Gabriela1, z tegp co opisujesz to facet kompletnie Cie lekceważy, karmi obietnicami bez pokrycia. Nic dziwnego, ze jesteś wsciekła, urażona, masz wybuchy gniewu ale to Twój wybór, ze tkwisz w zwiazku z kims, kto Cie traktuje olewacko. Zamiast pograzac sie w toksycznej relacji, zerwij i idź na terapie, żeby dojśc ze soba do ładu.
  14. E tam, raz czy dwa zajrzałam i nic ciekawego nie widziałam, kazdy wyglada całkowicie w normie. No moze dziewczyny sa ładniejsze niz przecietna ulica, pewnie jakis ewolucyjny mechanizm wyrównawczy - zryta psyche jest rekompensowana przez atrakcyjny wyglad
  15. Ostatnio czytałam druga cześc trylogii o Crobuzon China Mielville, bardzo oryginalne
  16. stakatella, pamietaj zeby bakłazana po pocieciu posypac sola, odstawic na kwadrans, a potem opłukac. W ten sposób usuwasz z niego goryczkę Letnie warzywka typu bakłażan, papryka, cukinia mozna zgrilować w kawałkach/plastrach i jeśc albo na ciepło, polane oliwą z oliwek albo w formie sałatki na zimno, z sosem vinegret na przykład.
  17. Dążenie do porazki na pewno jest zwiazane z samooceną, niska oczywiście. Kazda porazka potwierdza wtedy to, co sami o sobie sądzimy. Mam też wrażenie, że jest to pewien sposób na zycie. Nic mi nie wychodzi, nic sie nie udaje - skutkuje to marazmem, brakiem aktywności, co jest w pewien sposób wygodne. Bo po co sie starać, kiedy można sie nie starać, iśc po najmniejszej linii oporu. Do tego dochodza błędne nawyki myślowe, jak pesymizm, użalanie sie nad soba, niechęć do siebie. Bardzo trudne wyjśc z takiej mieszanki negatywnych schematów.
  18. nieźle sie pośmiałam z tej analizy profilu, to Ci się udało @zmienny, a ten avek w ołówku to Twoje wyobrażenie ? A ja tam nie mam zadnych wyobrażeń o forumowiczach, nawet na fotki nie zaglądam, bo mnie nie interesują.
  19. o, widze ze niektórzy próbuja cenzurować internet
  20. [videoyoutube=_XPfFCxLtr8][/videoyoutube]
  21. ilyn90, jestes już dorosły, jesli brak kasy Cie unieszczesliwia, to mozesz po prostu zarobić. Rozwiązanie jest banalnie proste. I wydawanie własnych pieniędzy daje wiekszą satysfakcje niz takich od kogoś.
  22. madelajn, ja wyleczyłam sie z natręctw, były u mnie objawem depresji maskowanej. Więc to nie jest tak, ze to wyrok do końca zycia. Natomiast jesli tylko czuje sie gorzej, mam doła albo stresy, natretne mysli często wracaja. Ostatnim razem miałam je 2 lata temu np. Mi duzo dały antydepresanty, terapia no i praca nad sobą, wyjasniła sama sobie że : - natręctwa nie reprezentuja mnie, tylko chorobę, - nie identyfikuje sie z nimi, tak samo jak nie myślę "jestem grypą" wtedy kiedy przechodze grypę , - ja produkuje swoje mysli, dlatego to ja moge nad nimi zapanować - to ja rządze swoim umysłem kiedy pojawiała się "niechciana myśl" starałam sie ją zastopować i nie zagłebiac sie w nią, nie kontynuować, tylko wyprodukowac coś co mi pomaga, cos pozytywnego jako przeciwwagę, - nie poświęcam negatywnym zdarzeniom i myslom czasu, bo to każdego zdołuje, nawet najzdrowszego człowieka. Nie roztrząsam w nieskonczonośc negatywnych scenariuszy, wspomnień, unikam stresów.
  23. madelajn, gdyby kot poczuł sie zagrozony to by Cie niźle podrapał, więc krzywdę zrobiłas mu b w swojej głowie nie drecz sie tym, po prostu powiedz sobie "juz nigdy nie ulegne tym myślom". Pamiętaj ze te mysli to nie Ty -to tylko mysli, kótre kiedys znikną - nie utozsamaiaj sie z nimi, zdystansuj sie od nich. Dasz rade, natrectwa sa uleczalne !
×