Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lord Cappuccino

Legenda Forum
  • Postów

    14 806
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Lord Cappuccino

  1. Jakich? To w takim razie strata Twojego czasu, strata pieniędzy i strata czasu lekarza- możesz od razu wyrzucić leki do śmietnika już dziś. Leki z grupy SSRI(Aciprex to escitalopram) zaczynają działać dopiero po kilku tygodniach- średnio po 6-8 tygodniach można ocenić efekt terapeutyczny. Musi dojść do desensytyzacji(downregulacji) okreslonych receptorów(autoreceptorów 5-HT1a, 5-HT2a itp.), zwiększenia zagęszczenia serotoninowych receptorów postsynaptycznych itd. A to wymaga czasu. Być może biorąc równocześnie mirtazapinę(Mirtor), która jest antagonistą 5-HT2c i poprzez synergizm nasila transmisję serotoninergiczną- efekt terapeutyczny ujawni się szybciej. Ale i tak trzeba to pobrać parę miesięcy- a potem jeszcze jakiś czas pobyć na dawce podtrzymującej. Zanik libido to po escitalopramie, senność, osłabienie i uczucie "bycia na kacu" to po mirtazapinie(odwrotnym agonizmie rec. H1). Generalnie zasada jest, że te skutki uboczne przemijają po około 2-4 tygodniach zażywania, ale nie zawsze to się sprawdza.
  2. Nie napisałem, że jedno z drugim nie może czy nie ma iść w parze. Można się zastanawiać teraz jakie pobudki i motywy kierowały twórcą (B.K.). Ja uważam, że nieco popłynął- po "przekwalifikowaniu się" z drużyny białych kitli do drużyny niebiańskiej postanowił wykpić medycynę konwencjonalną. Lek na duszę? Ok. Lek na serce, 59 granulek dosercowych? Powszechnie stosowany skrót myślowy, w sercu umiejscawia się ludzkie emocje, uczucia wyższe. Ale jestem ciekaw jak długo pociągnęliby ludzie, którym by odstawić Captopril, Betaloc, Polocard, Agen i parę innych rzeczy, a włączyć Miserikordynę. Mi się idea nie podoba- po prostu, a nie dlatego, że z reguły nie podoba mi się wszystko co wypuszczają niebiescy. Mechanizm skutków ubocznych bardzo prosty- tak jak w "Egzorcyzmach Emily Rose" albo w różnych, innych mniej lub bardziej udanych dziełach kinematografii traktujących o egzorcyzmach(na "faktach autentycznych" bądź nie). Po zaaplikowaniu lewakowi, antyklerykałowi albo osobie opętanej przez diabła miserikordyny wystąpią podobne efekty jak po oblaniu go/jej wagonem wody święconej. Jest to przykład nietypowej reakcji anafilaktycznej spowodowanej interakcją pierwiastka rogatego z molekułami Ducha Świętego, aczkolwiek mechanizm nie został do końca wyjaśniony.
  3. Często się stosuje mix sertralina +miansa/mirta. Pogadaj z lekarzem.
  4. khaleesi, To jest lek z grupy NaSSA(noradrenergiczne i specyficzne serotoninergiczne antypderesanty- dosłowne tłumaczenie z ang. jest toporne), który stosuje się zarówno w monoterapii w depresji jak i częściej się augmentuje(wzmacnia) nim leczenie antydepresyjne SSRI- poprzez synergizm transmisja serotoninergiczna nasila się nawet o kilkaset %. Dodatkowo poprzez silny odwrotny agonizm receptora histaminowego H1 ma silne właściwości sedatywne(usypiające), więc jest często stosowany przez lekarzy off-label(czyli do celów innych niż lek zarejestrowął Urząd rejestracji leków i wyrobów medycznych) na bezsenność.
  5. Wskazania: ogarniająca beznadzieja i marazm, posucha duchowa, acedia. Przeciwwskazania: picie, palenie, ćpanie, onanizm, seks przedmałżeński, obrazoburstwo, bluźnierstwa, kłamstwo, kradzież, zabójstwo, pycha, chciwość, nieczystość, zazdrość, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, gniew, lenistwo, składanie dziewic w ofierze, zjadanie czarnych kotów, noszenie pentagramów, słuchanie hard rock radio stejszyn(itp.) i 1001 innych pozycji, które znajdziecie na dołączonej ulotce Działanie niepożądane: Tu tak naprawdę koncern klerofarmaceutyczny produkujący miserikordynę dał w łapę naczelnikowi urzędu rejestracji leków i wyrobów medycznych, gdyż lek tak naprawdę posiada skutki uboczne i obejmują one- suchość w ustach, zawroty głowy, mdłości, zatrzymywanie wody, bolesne swędzenie odbytu, halucynacje, demencję, psychozę, śpiączkę, śmierć i cuchnący oddech. Wiara nie jest dla każdego. Przed użyciem skonsultuj się z najbliższym egzorcystą. Dawkowanie: no niby raz dziennie albo wedle potrzeb ducha ile wlezie, ale nadużywanie może doprowadzić do najszybszej beatyfikacji i kanonizacji w historii ludzkości. Poinformuj najbliższego egzorcystę jeśli jesteś lewakiem, antyklerykałem, satanistą, praktykujesz okultyzm lub jesteś uczulony na substancję czynną(drewno w przypadku różańca) lub którąkolwiek z substancji pomocniczych(papier w przypadku św. obrazka). Ile lasów przez miserikordynę upadło- wstydźcie się. A tak na serio- to promocja leczenia "ducha" poprzez sparodiowanie i bagatelizowanie leczenia "ciała" i "psychiki" nie jest dobrym pomysłem.
  6. Wiem, że sam założyłem ten temat, ale w tej chwili nie przychodzi mi do głowy bardziej merytoryczny komentarz niż to-
  7. Citalopram(w sprzedaży) to racemat(mieszanka) R-citalopramu i S-citalopramu(dwóch enancjomerów- izomery to dwa lustrzane odbicia tego samego związku chemicznego jak prawa i lewa ręka- mogą się różnić m.in. działaniem biologicznym). Citalopram sprzedają w postaci racematu gdzie jest 50% prawoskrętnego citalopramu i 50% lewoskrętnego escitalopramu. Prawoskrętny nie wykazuje działania przeciwdepresyjnego, ale ma jakąś tam aktywność biologiczną i poprzez wpływ na receptory może zblokować działanie lewoskrętnego. Dlatego wymyślono "cud" jakim jest escitalopram(w sprzedaży) zawiera tylko 100% S-citalopramu(lewoskrętnego)- niby jest lepszy, bo ten prawoskrętny enancjomer nie ogranicza jego działanie, ale moim zdaniem to bełkot. A w istocie to chwyt marketingowy polegający na wydłużeniu sobie patentu=i dalszym czerpaniu zysków z kury znoszącej złote jajka. H.Lundbeck(producenta citalopramu i escitalopramu) oskarżono o evergreening(sztuczne wydłużanie cyklu żywotności produktu), ale oczywiście odparli zarzuty. -- 19 lis 2013, 22:05 -- Co do citalopramu i escitalopramu- to brałem i żadnych działań niepożądanych(poza lekkimi wynikającymi z blokady wych. zwrt. 5-HT). Bliska mi osoba brała citalopram- podobnie, zero uboków. Okres wejściowy na escitalopram wspominam bardzo miło, potem niestety się popsuło, a szkoda. Na pewno nie nazwałbym "umierania" po citalopramie "typowym" skutkiem ubocznym. To raczej typowy przykład jak nerwice lękowa potrafi rujnować życie, albo dość rzadka reakcja uczuleniowa.
  8. Jeden z czolowych psychiatrow w kraju(A.B.) w swoim podreczniku dla studentow napisal, ze lekarze innych specjalizacji z lekcewazeniem i cynizmem podchodza do psychiatrow bo to bardziej wrozbici niz specjalisci. Psychofarmakologia jest mloda i metna dziedzina. Psychiatra poza ct i eeg nie dysponuje zadnymi badaniami diagnostycznymi, a skutecznosc lpd opiera sie na HIPOTEZIE serotoninowej i katecholaminowej odkrytej de facto przypadkiem podczas badan nad kurczliwoscia macicy i IMAO. Wymaga komentarza? Mysle, ze nie.
  9. Ja lekarzowi nie mowie wprost, ze ma wypisac ten lek czy ten, bo raz to byloby nieodpowiedzialne, a dwa, ze niegrzeczne i pyszalkowate. Lekarz to lekarz, nie supermarket samoobslugowy. Ale mnie lekarz traktuje jako partnera w leczeniu, a nie bezmozga mase. Jesli wiem cos na pewno o danym leku to po prostu podejmuje temat- co sadzi na temat tego leku, czy to sprawdziloby w moim przypadku itp. I nieskromnie powiem, ze w moim lekoopornym przypadku to leki ktore ja sam "podsunalem" okazaly sie najlepsze po latach faszerowania(a latwiej mi wymieniac te leki ktorych jeszcze nie bralem, niz te ktore bralem-bo jest ich zwyczajnie mniej, a bralem bez rezultatu kilkadziesiat zarejestrowanybh w pl, a lekarze odsylali mnie od pogana do pogana bo nie wiedzieli co poczac). I nie byli to marnej klasy specjalisci. Czesto dwie specjalizacje, sympozja zagranica, ordynatorzy duzych szpitali. No ale jak ktos woli jak owca brac lek nowej generacji(czytaj ssri)- byc zombie i miec mietka faje to jego sprawa.
  10. Bardziej bym powiedział, że francowata indywidualna reakcja na lek albo francowata nerwice lękowa. Mnie moklobemid wyciągnął z takiego g.ówna z jakiego nie zdołało kilkadziesiąt(dosłownie) leków przez kilka lat, więc będę bronił dobrego imienia tego leku. A badania stoją za mną- profil skutków ubocznych lepszy niż SSRI- http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17168253 http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/9469236
  11. Tam dalej wstawiłem średnik- te dalsze leki nie są z grupy SSRI. Z SSRI są: fluoksetyna, citalopram, escitalopram, fluwoksamina, sertralina, paroksetyna(te dwa ostatnie mają ładny profil przeciwlękowy). Moklobemid jest inhibitorem MAO III generacji- skuteczność porównywalna do SSRI, mało działań niepożądanych. Buspiron jest agonistą 5-HT1a, może wzmocnić przeciwlękowe działanie SSRI. Chlorprtoiksen jest słabym neuroleptykiem/anksjolitykiem stosowanym w nerwicach/zab. lękowych- ładnie uspokaja, nie zamula(choć pewnie koleżanka MalaMi1001 się nie zgodzi, bo po małej dawce miała zgon ), hydroksyzyna to silny odwrotny agonista rec. H1- uspokaja, benzodiazepiny- działają przeciwlękowo, uspokajająco, ale stosować krótko, bo uzależniają.
  12. MalaMi1001, A kto powiedział, że od tego umrzesz? Co najwyżej(a to i tak trzeba mieć wybitnego pecha) możesz się nabawić ZS- a on nie zawsze jest śmiertelny. Mi lekarz proforma kazał pomiędzy przejściem z fluoksetyny na escitalopram zrobić 2 tygodniową przerwę. Przy przechodzeniu SSRI->SSRI ma to drugorzędne znaczenie, przy przechodzeniu SSRI->IMAO(głównie te I i II generacji)- ma duże znaczenie. Poza tym odstawienia fluoksetyny nigdy nie odczuwa się wyraźnie, dzięki jej długiemu okresowi biologicznego półtrwania- po odstawieniu stężenie tego leku jeszcze długo utrzymuje się w surowicy krwi. Dlatego jest to według badań jedyny SSRI, który w ogóle nie powoduje zespołu abstynencyjnego. Po odstawieniu fluoksetyny trzeba zrobić tzw. wash out period- tak mówi twarda teoria. A czy tego przestrzegacie to nie moja sprawa. Ja miałem 2 podejścia do fluo(w obu przypadkach brałem parę miesięcy odpowiednio 20mg i 40-60mg) i w zasadzie jedynym działaniem niepożądanym było nienormalne ziewanie. Co do pozytywnych efektów- no niby nastrój się ładnie poprawił(szczególnie w mixie z kwetiapiną), ale żadnych rewolucyjnych zmian nie było. Równie dobrze mógłbym jeść mentosy albo tic-tac'i- ze słynnym "Prozaciem" aka pigułką szczęścia niewiele to ma wspólnego. Ale mam sentyment do tego leku. -- 19 lis 2013, 13:39 -- Hę? Ja brałam fluoksetynę przez jakiś czas razem z escitalopramem i żyję. Nie robiłam też żadnej przerwy między fluo a sertraliną. A odstawienie fluo poczułam bardzo wyraźnie, ponieważ przestałam się na wszystko vkoorwiać. A znasz jakies leki przeciwlekowe ktore nie sa kardiotoksyczne i dzialaja na agrofobie rownierz Z SSRI-paroksetyna, sertralina; moklobemid; buspiron; chlorprotiksen; hydroksyzyna; doraźnie benzo.
  13. Jak korzystasz z FF/chrome to update to najnowszej wersji i wtyczka AdBlock Plus ze stosownego repozytorium i po sprawie.
  14. Inne leki z tej grupy mają half-life na pułapie 1-1,5 dnia- więc można od razu przeskoczyć na inny lek. Nie wiem czy przejście z fluoksetyny na sertralinę przyniesie jakieś zauważalne benefity. Sertralina jest silniejszym i selektywniejszym SSRI niż fluoksetya(plus dodatkowo ta niewielka blokada wych. zwrt. dopaminy), ale brałaś już tyle SSRI, że może to nie jest po prostu grupa leków dla Ciebie.
  15. No na pewno każe Ci odczekać przy zmiane z fluo(okres półtrwania 4-6 dni, norfluoksetyna 4-16 dni)- pewnie z 2 tygodnie przerwy.
  16. To za krótko- poczekaj do 6-8 tygodni. Poza tym nie zawsze jest tak, że lek brany niegdyś który działał dobrze za drugim razem zadziała tak samo. Odpowiedź kliniczna może osłabnąć albo zaniknąć z czasem.
  17. Jest to tzw. iluzja/złudzenie należąca/e do izolowanych objawów psychiatrycznych. Nie jest objawem chorobowym, występuje u ludzi zdrowych. http://pl.wikipedia.org/wiki/Z%C5%82udzenie_%28psychologia%29 Natomiast deficyt uwagi(problemy z pamięcią, koncentracją) to może być wynik zaburzeń nerwicowych, depresyjnych itp.
  18. 37,5mg to bardzo mało dawka dobowa wenlafaksyny(Axyven). No ale jednak powszechnie wiadomo, że wenla jest b. trudnym lekiem do odstawienia. Ciężko powiedzieć czy to w dalszym ciągu objawy abstynencyjne, może to bardziej nawrót nerwicy?
  19. marinka-21, Czyli brałaś 4 tygodnie 20mg fluo, potem nie brałaś 2,5 tygodnia nic, potem brałaś przez miesiąc co drugi dzień 20mg, a teraz bierzesz codziennie 20mg fluo. No cóż, jest tylko jedno wyjaśnienie- jesteś nieodpowiedzialną pacjentką. Żeby jakikolwiek lek zadziałał musi osiągnąć stabilny zakres pomiędzy minimalnym, a maksymalnym stężeniem terapeutycznym w krwi/surowicy. Poza tym w przypadku SSRI musi jeszcze dojść do zmian na poziomie receptorowym(wpisz w google "why ssri take long to work"). A przez to, że bierzesz leki w kratkę u Ciebie stężenie leku w surowicy wygląda zapewne jak sinusoida odzwierciedlająca nastrój kobiety w czasie pms. Ani Ci to nie pomoże- a dodatkowo to strata pieniędzy i czasu lekarza. W przypadku fluo ma to mniejsze znaczenie, bo fluo ma nietypowy(długi) half-life, ale dopiero przy chronicznym zażywaniu- i wtedy niektórzy zalecają jak ktoś zbyt mocno odczuwa działanie leku to faktycznie można pobrać co drugi dzień. Ale jednak wciąż ma to znaczenie.
  20. Fluoksetyna jest silnym inhibitorem enzymu CYP2D6, który odopowiada za metabolizowanie trazodonu, więc TEORETYCZNIE jest możliwe doprowadzenie do zespołu serotoninowego. Mi lekarz przepisał 150mg do 20(albo40- nie pamiętam)mg fluoksetyny, ale był ostrożny, bo powiedział, że to trochę za dużo grzybów w barszcz.
  21. Stilnox i Zolpic(i wszystkie te leki- http://www.doz.pl/leki/s3900-winian_zolpidemu ) zawierają tę samą substancję czynną- zolpidem w postaci winianu. Wszystkie mogą powodować te same "fazy". P.S. Fan Maxa Payne'a?
  22. Zacznijmy od tego, że najczęściej powodowanym działaniem niepożądanym przez wszystkie leki(nie tylko psychotropy) są szeroko pojęte zaburzenia ze strony układu pokarmowego/trawiennego-nudności,wymioty itp. Nawet znam taką anegdotę(być może to legenda), że wykładowca farmakologii powiedział studentom, że jak będą mieli koło z dowolnej grupy leków i będę mieli wątpliwości co wpisać w polu 'działania niepożądane'(a raczej nie będę mieli żadnej wiedzy na ten temat, bo zamiast się uczyć to chlali) to bez obaw mogą wpisać "zaburzenia ze strony układu pokarmowego"- bo to jest uniwersalny skutek uboczny dla wszystkich leków spotykany na 99% ulotek. Co do tego moklo to ciekawa sprawa- bo ja sam go biorę dość długo i nigdy mi nic po nim nie było(no ale ja to jestem psychofarmakologicznym terminatorem). Mnie to dziwi, bo moklo jest bardzo lajtowym lekiem jeżeli chodzi o profil side effect'sów, ale coraz częściej się spotykam z relacjami, że właśnie dużo osób jak zaczyna przygodę z moklo to rzyga jak kot(parę przykładów na forum). Mi kiedyś jeden psychiatra powiedział, że on się uczy tylko do dwóch grup społecznych- jedna to mistrzowie pióra, a druga to pacjenci(cytat niedokładny, ale jeśli pan dr czyta forum to pozdrawiam). No i kiedyś tak niefartownie się złożyło, że na oddziale rozszalała się epidemia grypy żołądkowej/jelitowej no a w szpitalnych zapasach poza nifuroksazydem i loperamidem(czyli generalnie specyfikami, które hamują wyciek z "dołu") nie było nic co hamowałoby wyciek z "góry"(a przynajmniej zmniejszające to paskudne uczucie). Powiedziałem lekarzowi, że lekami o właściwościach przewwymiotnych są niektóre neuroleptyki(pochodne fenotiazyny), antagoniści rec. 5-HT3 i niektórzy antagoniści rec. histaminowych H1(cytując za podręcznikiem akademickim "chemii leków", a nie biorąc to z du.py). Lekarz wyczuł, że mam rację i miał akurat takiego antagonistę H1 jak trzeba-zapodał. Inni lekarze się oczywiście dziwili, ale jak to- "przecież to leki antyuczuleniowe, przeciwalergiczne; to jakaś pomyłka". Okazało się, że rzyganie jak ręką odjął. A co do tematu to chlorprotiksen. Historycznie/strukturalnie neuroleptyk(ale powinowactwo do rec. D2 i działanie przeciwpsychotyczne jest żałosne), funkcjonalne bardziej łagodny anksjolityk. Albo może jakiś lek, który antagonizuje 5-ht3- mianseryna, mirtazapina. Nie powinna po tym wymiotować.
  23. Z biegiem czasu wyrabia się nieco tolerancja na to działanie antyhistaminowe(ale nie taka jak w przypadkku benzo,zolpów itp.!)- po prostu ta senność i zmulenie są mniejsze. Ale na początku to jakbyś dostała w łeb kamlotem.
×