Dziecka teraz strasznie rozbrykane,jak sie wchodzi do szkoły to jazgot że ja pierdle.Nie wiem jak ci nauczyciele tam wytrzymują.Pozatym ja deader napisał-nie ma żadnego respektu,dzieciaki robią na co mają ochotę a nauczyciel nie ma praktycznie żadnych narzędzi wychowawczych.
Nie wiem dokładnie jak teraz jest ale za moich czasów(84) to jak się nauczyciela mijało w korytarzu to mówiło sie dzieńdobry a kiedy ten mówił:proszę o cisze to zazwyczaj-choć na chwile klasa się uspokajała.Teraz to rzadkość,a nauczyciele mają krótkofalówki i megafony(serio) do wywoływania bachorów