To ja też może swoje trzy grosze dodam. Jeżeli chodzi o religię, to dla mnie święta nigdy nie były jakimś wielkim przeżyciem religijnym. Do kościoła nie chodzę już od kilku lat. Można powiedziec, że jestem ateistą. Nie wierzę w Boga, Allacha czy jak go tam nazwac. Staram się jak mogę wierzyc w siebie i tylko w siebie. To jest rzeczywistośc to tu na ziemi.
Jeżeli chodzi o wigilię to ja się strasznie męczę na tego typu schadzkach rodzinnych. Niby przez cały rok wszyscy sobie dogryzają, robią i mówią świństwa, a tu nagle "Dużo zdrowia, szczęścia i pomyślności." Myślę wtedy tylko jedno: Taaaaa akurat. Telewizja jest raczej wyłączona, dopiero gówniarzeria w pierwszy dzień świąt zaczyna te wszystkie Shreki i inne Keviny oglądac.
Podczas świąt wszyscy gadają o tradycji. Szkoda tylko, że tradycja nie reguluje czasu jaki trzeba spędzic z rodziną. Według niektórych to im dłużej tym lepiej, bo "to tak nie wypada szybko wychodzic". A dlaczego nie wypada. Jak chcę to wychodzę i tyle. Niby jestem pełnoletnim człowiekiem, ale jak tylko powiem, że chce wyjśc wcześniej to od razu dostaje taką ilośc spojrzeń jakbym nie wiem, spalił szopkę betlejemską, a opłatka używał jako podstawki do drinka. No dajcie spokój.
Nie pamiętam już kiedy straciłem tę możliwośc przeżywania Świąt w ten fajny, dziecięcy sposób. Kiedyś czekało się z ogromną niecierpliwością na ubieranie choinki, pieczenie ciast, prezenty, spotkanie z bliskimi no i oczywiście Mikołaja. Dziś Mikołaj kojarzy mi się tylko z reklamą Coca Coli, pieczenie ciast z łażeniem co 5 minut do sklepu po zapomniane składniki, ubieranie choinki kojarzy mi się z chodzeniem do piwnicy po sztuczną choinkę i kłócenie się ze wszystkimi jak ją ubrac. Dlaczego nawet taka rzecz jak ubieranie świątecznej choinki musi rodzic jakieś głupie konflikty???
Pomimo tego, że Święta w dzisiejszych czasach są jakie są, każdy widzi, to i tak chciałbym zyczyc może nie wesołych, ale spokojnych świąt! Właśnie tego Wam zyczy Morfik, spokojnych świąt!!!!