-
Postów
7 765 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez chojrakowa
-
chorobliwe obzarstwo ;/
chojrakowa odpowiedział(a) na Pani V temat w Odpowiedzi i pytania do psychologa
Dziewczyny, a może po prostu zwróćcie się o pomoc do psychiatry? Są leki, antydepresanty, które prócz oczywistego działania NAPRAWDĘ hamują apetyt. Do tego terapia, trochę wiary w siebie i... kto wie. Jeśli nic z tym nie zrobicie, nikt tego nie zmieni. To nie zniknie. Ja zostawiłam moje ed niedoleczone i mam co mam, takie życie to nie życie. Nie warto zastanawiać się co zjeść a czego nie, albo jak zrobić żeby czegoś nie zjeść lub ew jak to zwymiotować. Ja do dziś z tego nie wyszłam, ale chciałabym. Szarpię się, podduszam, ale chyba walczę, bo jeśli w takiej sytuacji warto coś zrobić - to napewno wybrać się po pomoc. -
shadowmere - jakie niebieskie oczęta - zakochałam się! : ) suicidesilence, właścicielka ładniejsza...? eee tam, złudzenie. Kropkowi komplementy przekażę. viola173 - mój Hamlet mimo, że szczypirzyna to straaaszny pieszczoch, chociaż nie zawsze tak było, bo swoje przeszedł. Podobno kto nie miał siwego, ten nie miał dobrego, ale mój też po części siwek
-
nakrapiany ryj w lato - zimową wersje już widzieliście i... chojrakowa uśmiechnięta, rzadki widok, nie mogłam się powstrzymać, żeby się z wami nie podzielić
-
Jeśli was to oczywiście interesuje, to mój Hamlet jest piegusem, nakrapiane ma nawet chrapy, więc mogę wstawic zdjęcie, ale jeśli chcecie.
-
Mam tak samo, jeśli w jakimkolwiek stopniu to cie pocieszy. Plus to, że rano (i wieczorem) wszystko zawsze o wiele bardziej przerasta mnie niż w poludnie.
-
cały dzień - wieczność
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
chojrakowa odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
WSZYSCY ludzie w autobusie się na mnie patrzyli. Miałam ochotę się rozpłakać i uciec. Jutro idę do psychiatry i znów pewnie powiem, że wszystko OK. -
Ja też, jest duży ciepły i emanuje spokojem, co czasem mi się udziela. Jak mi naprawdę źle i on nie pomaga, znaczy, ze na chwilę obecną nic nie pomoze.
-
miły, inteligentny, wrażliwy osobnik - niepokój (wewnętrzny)
-
40punktów i bynajmniej nie musiałam tego rozwiązywać, żeby wiedzieć, jak jest...
-
brokenwing, wielkie jak... koń A tak serio on nie z tych polujących - smakosz owszem, ale woli jak mu się pod nos podetknie cos dobrego.
-
shadow_no, konik a avatara znosi mnie na codzień, już się z tym pogodził
-
shadow_no, brokenwing - brunetką byłam, ruda jestem aktualnie, ale co to za różnica - jestem tak popie przona, że czy tak, czy tak nikt ze mną nie wytrzyma
-
ona3566, asertin brałam króciótko ale nie dawał mi zupełnie NIC, natomiast mojej delikatnie zaburzonej koleżance pomogł, to antydepresant, co do tego drugiego leku nie podpowiem bo nie wiem. Jeśli chodzi o bezsennośc polecam hydroxyzinum i melatonine (ja melatonine biore w dawce ok. 20mg codziennie, ale teoretycznie max. jest chyba 5mg).
-
I ja się wkręcę z moim "kotkiem", wczesna wiosna, obydwoje jeszcze w zimowych kolorach.
-
katharsys - infectious
-
tragedia - cierpienie
-
Kochanie, bulimia to smutek. Smutek i nienawiść przede wszystkim, a dopiero później jedzenie i brak kontroli nad nim i nad czymkolwiek innym. Ja najpierw anoreksja, pozniej z glupoty bulimia. Mam dni, wiele ich jest, że nie wymiotuję, mam teraz inne problemy, chyba gorsze. Ale niestety są też takie, kiedy rzygam po 20 razy dziennie, nawet więcej. Przemyśl to wszystko i poproś o pomoc, u mnie np już nie chodzi tylko o jedzenie. Teraz każdy stres ciągnie za sobą chęć wymiotów, dla relaksu. Jeśli masz jakieś pytania albo chcesz pogadac en face - pw/gg, zapraszam.
-
Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?
chojrakowa odpowiedział(a) na LINA temat w Nerwica lękowa
Nienawidzę psychologów - zupełnie nie potrafię odpowiedzieć nikomu takiemu na pytanie 'jaki masz problem?'. Tymbardziej, ża zawsze węszę podstęp. Warto być szczerym, w końcu idziesz tam po pomoc. -
Cóż, postanowiłam tu cokolwiek napisać tylko dlatego, że jestem córką alkoholika i dopiero teraz kiedy ja mam siedemnaćie lat moja matka postanowiła go zostawić. Bała sie tego co ty - bała się, że nie będzie miała za co życ, co sobie rodzina pomyśli, za co zapłaci w sądzie, jak to przetrwa, jak ja to przetrwam, czy warto.... ale zrobiła to. Teraz, mimo że mamy zdecydowanie mniej pieniędzy, jest ciężej, ona jest zupełnie inną osobą. zyje się inaczej. Nie matwimy się o której wróci i jaki, czy można kogoś zaprosić czy nie, czy zrobi awanturę czy nie. Widze moją matkę szczęśliwą pierwszy raz od bardzo dawna, a ja... Cóż. Szczerze mówiąc, jedyny żal jaki do niej mam to taki, ze rozwiodła się z nim DOPIERO teraz. Kto wie, może nie byłabym teraz takim wykrętem, jakim jestem? Po wielu latach picia wyzsze uczucia, logiczne myślenie zanikają, nie ma się co cackać tylko uciekać. Jeśli chodzi o dzieci to jedyną sznsa na to, aby miały dobry kontakt z ojcem jest według mnie i z mojej perspektywy własnie rozwód. Ja mojego ojca niewenawidzę, nie mogę na niego patrzeć, zbyt długo i za mocno mnie krzywdził, ale jesli Twoje pociechy będą się z nim widywać już niedługo tylko sporadycznie i TYLKO na trzeźwo - to przecież plus. Jeślui interesują cię szczegóły spraw sądowych i prywatnych przeżyć, pisz śmiało na pw, nie będę się tu uzewnętrzniać.