Skocz do zawartości
Nerwica.com

korres1

Użytkownik
  • Postów

    693
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez korres1

  1. U mnie dzisiaj 16. Choc nacięłąm się też na te łamigłówki 1-3 i wtedy wyszło mi 37. Brrr!
  2. Zbieram się od wielu lat i zebrać się nie mogę. Myślałam, że po okresie liceum, który był momentami bardzo groźmy, przejdzie mi. I na chwilę przeszło. Ale od kilku lat znów wróciło. Lęk, chroniczna niewiara we własne siły, tłamszenie tożsamości na swoją własną prośbę. I wielka, wszechogarniająca samotność. Straciłam starych przyjaciół (kto wie, może tak w życiu bywa. Tylko że dla mnie to życiowy dramat), a nowych nie potrafię zatrzymać przy sobie. Dzień bez zanoszenia się płaczem przy jakimś głupim serialu czy nawet reklamie (...) to dzień wyjątkowy. Chyba nadszedł czas, żeby się wziąć w troki i odwiedzić jakiegoś specjalistę. Z drugiej strony boję się, że powie mi, że moje problemy są zupełnie normalne albo przepisze psychotropy (a ja panicznie boję się substancji, które zmieniają świadomość). Mieszkam w Krakowie. Będę wdzięczna za polecenie jakiegoś dobrego psychologa. I za radę - czego mogę się spodziewać po takiej wizycie (bo, jak się zapewne domyślacie, spodziewam się, że mnie cudownie uzdrowi).
  3. Zbieram się od wielu lat i zebrać się nie mogę. Myślałam, że po okresie liceum, który był momentami bardzo groźmy, przejdzie mi. I na chwilę przeszło. Ale od kilku lat znów wróciło. Lęk, chroniczna niewiara we własne siły, tłamszenie tożsamości na swoją własną prośbę. I wielka, wszechogarniająca samotność. Straciłam starych przyjaciół (kto wie, może tak w życiu bywa. Tylko że dla mnie to życiowy dramat), a nowych nie potrafię zatrzymać przy sobie. Dzień bez zanoszenia się płaczem przy jakimś głupim serialu czy nawet reklamie (...) to dzień wyjątkowy. Chyba nadszedł czas, żeby się wziąć w troki i odwiedzić jakiegoś specjalistę. Z drugiej strony boję się, że powie mi, że moje problemy są zupełnie normalne albo przepisze psychotropy (a ja panicznie boję się substancji, które zmieniają świadomość). Mieszkam w Krakowie. Będę wdzięczna za polecenie jakiegoś dobrego psychologa. I za radę - czego mogę się spodziewać po takiej wizycie (bo, jak się zapewne domyślacie, spodziewam się, że mnie cudownie uzdrowi).
  4. - wybacz Toshiro jeśli tym pytaniem wkroczyłam w Twoja prywatną przestrzeń- może to dlatego, ze nie brzmisz jak osoba szczególnie skryta... u mnie jest w miare podobnie, tylko końcówka jest inna- ja sie w miare dobrze maskuje i praktycznie nikt nie widzi we mnie neurotyczki- wtedy jest dobrze. Gorzej jest jak zaczynam przy kims czuc się bezpiecznie i próbuje odwrócic role- szukac w kims oparcia... wtedy mniej wiecej jest kniec :) Oj dokladnie tak jest. A ja zawsze myslalam, ze faceci lubia slabe kobietki. A jak ja se bylam slaba to pies z kulawa noga sie za mna nie obejrzal. Przyklad. Po prawie rocznym zwiazku, ze uzyje tego niezupelnie adekwatnego okreslenia, od faceta, ktory dosc skapo, wiec myslałam ze szczerze (...) zapewnia mnie o swojej miłości, grom z jasnego nieba. W kilka dni się posypało, oczywiście nie wiedziałam dlaczego. Więc odbyłam z nim treściwą rozmowę. ( Dodam na marginesie, że miałam wtedy nienajlepsze stosunki z rodziną i wypsnęło mi się to raz czy dwa). Usłyszałam, że... on nie może słuchać już tych moich zwierzeń! Byłam tak zdumiona, że wstałam i wyszłam, a kiedy sobie już popłakałam, pomyślałam, że palant. A dla siebie mam nauczkę - jak chcę się zabawić, to muszę być zabawna. Niestety. - ... :)
  5. A ja mam zakupomanie. Nie jest to na razie grozne, bo nie wyprzedaje z domu mebli ani tym podobne, ale moja szafa zapelnia sie w zawrotnym tempie. No, zeby to byl jakis superlek to nie powiem, zeby oryginalny - tym bardziej. Ale czasem pomaga. Hmmm... chyba niezbyt dobre te moje rady.
  6. Ja tez nienajlepszy mialam dzien, choc i tak lepszy od poprzedniego. Z tym wyciekaniem to w moim przypadku prawda - jesli w Twoim Mizer nie, to glowa do gory i cala naprzod! Grunt to wiara w siebie. Mozna ja w sobie zaszczepic, najlepiej przy pomocy jakiegos fajnego ogrodnika... pozdrowienia
  7. iman, a ja wrecz przeciwnie, dziele sie podobnymi historiami ze znajomymi, czasem rzeczywiscie po to, zeby zobaczyc ich glupie miny. Troche to nierozsadne, ale czasem po prostu nie moge sie powstrzymac, zeby im pokazac jaka jestem oryginalna i zabawna. Co do tych zwiazkow, o ktorych pisze neska, to chyba rzeczywiscie lepiej byc z kims kto pewne rzeczy czuje. Bylam z przemilymi ludzmi w roznego typu kontaktach i kiedy zorientowalam sie, ze nie rozumieja co czuje, irytowalam sie i emocje powoli sie ochladzaly. Niestety. [ Dodano: Wto Paź 03, 2006 12:48 am ] IMAN sorry, ale nie jestem dobra w internetowe klocki i napisalam odpowiedz na posta z poprzedniej strony (tj ciagle motyw z torebkami od herbaty). Jeszcze nie doszlam do tego jak sie odpisuje na konkretny wpis, ktory niekoniecznie jest na koncu listy. Ale usilnie nad tym pracuje. MIZER - niestety wydaje mi sie, ze tak jest. Ja tez czesto mam wrazenie, ze po jakims czasie ludzie zaczynaja sie ode mnie odsuwac. Neurozy chyba nie mam (chociaz pewna nie jestem bo do psychiatry na razie nie chodze), ale wiem, ze COS ze mnie wycieka i ludzie to predzej czy pozniej wyczuja. Nie wiem czy masz podobnie, ale ze mna wszyscy latwo nawiazuja kontakt, ale rzadko komu udaje sie go utrzymac. Mysle, ze lęk i brak pewnosci siebie dzialaja na nich gorzej niz krzywe nogi czy wredny charakter (tak na marginesie to wolalabym krzywe nogi)
  8. ach, to wieczne martwienie sie czy nasza oryginalnosc to jeszcze cos fajnego czy juz pierwsza oznaka choroby... Znamy, znamy. posty o nieudanych zwiazkach zaczely mi robic smutno, az wpadlam na numer z torebkami od herbaty. Gratulacje. Mam kilka podobnych historii, troche bardziej hardcorowych - to mile ze czlowiek w swoim szalenstwie nie jest sam. pozdr
  9. hej nie wiem co ci jest, zaden ze mnie specjalista. Ale mam nadzieje, ze znajdziesz tego psychiatre w Krakowie, a jak znajdziesz to polecisz. Napady furii czasem pomagaja, ale te twoje chyba wymagaja fachowego leczenia.powodzenia
×