Skocz do zawartości
Nerwica.com

BladzacyAniolek

Użytkownik
  • Postów

    501
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez BladzacyAniolek

  1. Życie z depresją i jednocześnie nauka, to jeden wielki koszmar. Nic się nie chce, brak skupienia, brak motywacji do nauki. A gdy się zbliża sesja, kolejny powód do stresu. Strach przed zaliczeniem czegokolwiek. Myśli, które mówią Ci, że jesteś beznadziejna, i tak nie zdasz, aż w końcu zrezygnowania i poprawki. :/ Po prostu przesrane. Plus codzienne udawanie szczęśliwej przed "znajomymi". W moim przypadku na uczelni nikt nie wie, że choruję, nikomu o tym nie powiedziałam, chyba się tego wstydzę. Sama nie wiem. Wiem tylko, że takie życie jest ciężki, i dopóki ktoś tego nie przeżyje, nie zrozumie jak to jest.
  2. Dziś żyletka poszła w ruch. A tak miałam ochotę na dłoni się poharatać. :/
  3. Ja w cuda nie wierzę. Książkę czytałam, i nic nie pomogła.
  4. Święta prawda kasiątko. Ja dzisiaj dwa razy się przypalałam papierosem. :/ AI jeszcze po tym polewałam gorącą wodą. Bardziej boli... Ogólnie to dzisiaj mam ochotę coś rozwalić, i krzyczeć na cały głos. Pełno złości we mnie i nienawiści.
  5. Ehhh. Czytając wasze posty widzę siebie. :/ Ja tygodnia bez tego nie potrafię wytrzymać. Z żyletek przerzuciłam się na przypalanie papierosem, ponieważ spowiednik kazał mi wyrzucić wszystkie ostre przedmioty, myślał, że mnie to uchroni od autoagresji. To w ogóle nie ma sensu, bo i tak znajdę sposób na okaleczenie. :/
  6. Czy leki przeciwdepresyjne zawsze działają. Od 4 miesięcy biorę parogen, od 2 miansegen. Z początku wydawało się, że jest ok. Ale ten miesiąc jest makabryczny, zwłaszcza ostatnie dwa tygodnie. Wróciło płaczliwość, myśli samobójcze się nasilają, nie mam na nic ochoty, ciągle leże w łóżku, jestem smutna i czuję wielką pustkę. Odizolowałam się totalnie od ludzi, przesiaduję ciągle w swoim pokoju, z nikim nie rozmawiam, nawet z rodzicami. Mam wrażenie że jestem wielkim problemem dla każdego. To jest straszne. Boję się, że nie wytrzymam. Możliwe, że leki przestały działać?
  7. A na jakiej podstawie stwierdza sę te zaburzenia osobowości? Robi się jakieś specjalne badania?
  8. Ja powyrzucałam wszystkie żyletki, aby uniknąć cięcia się,ale co z tego, skoro teraz przypalam się papierosem...
  9. U mnie to samo. Paro biorę już czwarty miesiąc i jest beznadziejnie. Nic mi się nie chce, jestem leniwa, ciągle śpię, mogę całymi dniami przeleżeć w łóżku. Masakra jakaś. No i ta cała płaczliwość powróciła, ostatni trzy dni pod rząd ryczałam. Zdecydowanie paro, mam to samo, tzn. mam ochotę na masturbację, ale trudniej już z osiągnięciem orgazmu.
  10. Wy tu piszecie, że tygodnie bez tego wytrzymujecie. Gratuluję. Ja nawet tygodnia nie mogę wytrzymać. Ostatnio zaczęłam się przypalać papierosem. :/ Oczywiście na nogach, bo nie widać.
  11. Ja się tnę żyletką na nogach, żeby nie było widać. I polewam perfumami, ponieważ bardziej boli. Woda utleniona nic nie daje.
  12. coma i jak na to zareagowali?? U mnie ostatni raz krew polała się w czwartek...
  13. Możesz pić śmiało. :) Tzn. to jest tylko moje zdanie. Ja przy braniu paro i zomiren nie unikałam picia alkoholu. Nic mi nie było, a piłam wódkę. Co innego teraz, gdy biorę miansegen.
  14. Ja już nie wiem czy są poprawy czy też nie, w sumie zależy od dnia. :/ Napady złości dalej mam, płaczliwość powróciła. Lekarz zwiększył mi dawkę, teraz paro biorę rano i wieczorem. :/
  15. To chyba kwestia przyzwyczajenia organizmu, ponieważ już nie czuję takiej senności jak na początku. Psychiatra zwiększył mi dawkę. Wcześniej brałam jedną tabletkę (10) rano i wieczorem, a teraz jedną rano i dwie wieczorem.
  16. Ja już ponad tydzień się nie ciełam, ale od wczoraj mam duże pokusy, aby to zrobić. Brakuje mi tego. To chyba już przyzwyczajenie.
  17. W moim przypadku jest tak samo jak pisze coma, w ten sposób wszystkie złe emocje wyładowuje na sobie po przez okaleczanie się, nie krzywdząc w ten sposób drugiego człowieka.
  18. W moim przypadku to wyrzuty sumienia, że żyję w kłamstwie. A dwa kasa na leki i na dojazdy do innego miasta na psychoterapię. Gdyby nie to chyba bym im nie wyznała o myślach samobójczych i okaleczaniu się. Ale wielkim plusem jest to, co już pisałam wcześniej, że dzięki temu wyrzuciłam z siebie wszystko to, co doprowadziło mnie do takiego stanu, wszystkie przykrości, które rodzice mi wyrządzili, a które trzymałam w sobie przez kilka lat. Niesamowita ulga. Robi się lżej na duszy. Naprawdę. Cieszę się, że zostałam przekonana do tego wyznania. A na następną wizytę u psychiatry jadę z rodzicami, nie bardzo mi się to podoba, ale robię to dla Przyjaciela. Tym Przyjacielem jest Ksiądz. Bardzo wiele mi pomógł. coma nie masz kogoś takiego, kto by z Tobą powiedział o tym rodzicom??
  19. Przy wyznawaniu prawdy nie byłam sama, był ze mną mój Przyjaciel, bez Niego nie dałabym rady. Odwagi. :)
  20. Czuję ulgę, ponieważ nie muszę już żyć w kłamstwie, również dlatego czuję ulgę, bo przy okazji powiedziałam im również to co leżało mi na sercu, wyrzuciłam z siebie wszystko to co doprowadziło mnie do takiego stanu. Jak mnie traktują? Są nadzwyczajnie mili. To jest takie sztuczne. Jakiej reakcji się spodziewałam? Bałam się, że uznają mnie za wariata, ponieważ z mojej koleżanki się naśmiewali, mówili że to wariatka itp. Bałam się, że nie zrozumieją, choć nie wiem czy rozumieją. Nie ma podejmują rozmów na ten temat.
  21. Wczoraj wyznałam rodzicom prawdę. Było ciężko. W życiu tak się nie bałam. To co im wyznałam z szokowało ich. Oboje się popłakali. Nie zadawali pytań. Cisza.
  22. U mnie osobiście Paro nie zwiększał apetytu, a wręcz przeciwnie, w ciągu miesiąca brania Paro schudłam 5 kg. Natomiast teraz od tygodnia biorę także inny lek (przeciwdepresyjny), który zwiększa apetyt, więc teraz jem normalnie.
×