Skocz do zawartości
Nerwica.com

halenore

Użytkownik
  • Postów

    4 867
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez halenore

  1. Sorrow ja to nazywam bieganiem w "chomiczym kółku". Hej rozebrana Anielico -- 09 sty 2012, 03:41 -- Skoro wszyscy sobie poszli...Dobranoc.
  2. Np. to: "Jak się pójdę położyć, to zostanę przetransportowany do rana". Widzę, że jest nas więcej. Ludzi z "refleksją nocną"...
  3. Sorrow piszeszli rzeczy interesujące...
  4. Wchodzę! (trzask, pisk, zgrzyt) Dobry wieczór.
  5. Grejt. Obudziłam się z lękiem
  6. Jeżeli coś zrobię, na bank będę zła. Eee tam...
  7. halenore

    lampa bioptrom

    Dobre na stawy i choroby skóry.
  8. A co zrobić, jak pożąda się kogoś, kogo nie powinno się pożądać?
  9. Chorujecie na miłość czy pożądanie?
  10. Och dziękuję. Czy wszyscy już przeszli metamorfozy? Tylko ja i Thazio pod starym nickiem śmigamy?
  11. Oooo! Jak zapuszczacie Sade, przychodzę posłuchać...
  12. Obejrzyj sobie "Niebieski" Kieślowskiego. Wyjątkowy film z silną dominantą pierwiastka kobiecego. Tak, jak w "Dogville". W końcu Lars sam powiedział, że w środku jest kobietą -- 26 gru 2011, 05:10 -- Nie widziałam. -- 26 gru 2011, 05:11 -- Widziałam nowego "Cube'a" inspirowanego tym pierwszym.
  13. "Dogville" jest jedyny w swoim rodzaju, inspirowany teatrem telewizji. Na ogół fabuły reżyserów teatralnych toczą się we wnętrzach, w zamknietych przestrzeniach. Np. Filmy Davida Mameta, który zaczynał od scenopisarstwa i reżyeserii w teatrze. Jako reżyser filmowy zrobił "Dom gry" i "Wydział zabójstw" - filmy dobre, ale rozgrywane we wnętrzach. Często dramaty sądowe Gregorego Hoblita rozgrywają się "teatralnie": "Lęk pierwotny" z Nortonem albo "Słaby punkt" z Hopkinsem i Goslingiem. Proponuję jednak poznać bliżej filmy Larsa-depresanata: "Medeę", "Przełamując fale" i "Melancholię".
  14. Na surowo czy ambitnie? A inne filmy Larsa? -- 26 gru 2011, 04:52 -- Prawdziwą surowizną są filmy Wernera Herzoga, Ingmara Bergmana, Krzycha Kieślowskiego, Luchino Viscontiego Michelangelo Antonioniego itp.. Mam na myśli surowiznę filmową tzn. tam, gdzie bardziej przemawia obraz, a mniej słowo. "Dogville" jest w zasadzie formą teatralizacji dzieła filmowego, eksperymentem von Triera, jakich wiele na koncie tego reżysera.
  15. tahela za to lubię "Underworld". Spójna fabuła, tempo, wartka akcja, konkretni bohaterowie i cudowni Anglicy na deser. Przestali puszczać Power Rangers. To był dopiero czad -- 26 gru 2011, 04:38 -- Oj wraz z "Dogville" wkraczamy na ambitne poletko...
  16. Tak. To jest moje postanowienie. Karnet na siłownię.
  17. No to weźmy taki "Plan 9 z kosmosu" Eda Wooda. Latające talerze zawieszone na żyłkach, srebrni kosmici, promieniowanie, wamipry itd. Albo jeszcze lepiej. Horrory wytwórni Hammer. Nietoperze na żyłkach, wszystko kręcone w studiu, kartonowe drzewa, sztuczna mgła jak dymek w dyskotekach z lat 90-tych i Peter Cushing (to ten pan, który dowodził Gwiazdą Śmierci w IV epizodzie "Gwiezdnych wojen") w roli pogromcy upiorów albo Chrsitopher Lee jako Hrabia Dracula.
  18. W takim razie polecam "Pandorum" - mroczny thriller sci-fi w gotyckim klimacie "Obcego". BTW pierwszy "Predator" z Arnoldem w dżungli - git majonez, a na dalsze części spuszzam zasłonę milczenia
×