Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zenonek

Użytkownik
  • Postów

    3 565
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Zenonek

  1. lunatic, Scislej rzecz biorac leki na nadcisnienie maja czest porownywalne skutki uboczne do TLPD. Np Minoksydyl na ciezkie nadcisnienie lub betablokore jak Betaloc - lista ubokow taka, ze masakra. Wiele osob bierze antydepresanty i nie czuja zadnych ubokow, wiec zawsze znajdzie sie przypadek na potwierdzenie swojej teorii. Natomiast realnym problemem jest slaba/bardzo slaba skutecznosc lekow antydepresyjnych. Co do skutkow ubocznych - nie odbiegaja, a czesto wrecz maja ich mniej od innych lekow na powazne choroby neurologiczne, padaczke, sercowe, wirusowe, nie mowiac o chemii. Moze masz po prostu pecha i zle je tolerujesz. Rozumiem, ze intencje mozesz miec dobre, jednakze prawda jest taka, ze wiele osob moze funkcjonowac tylko i wylacznie dzieki psychotropom. Jest przeciez nawet kilka lekow, ktore mozna nazwac wzglednie skutecznymi (Anafranil, Amitryptylina, Imipramina, Noveril, Cymbalta, Valdoxan).
  2. W sensie 1/4 dawki przeciwpsychotycznej - 100 mg, czy 1/4 z 100 mg ? 100 mg to taka lajtowa dawka na sen. 25 to porcja dla niemowlaka.
  3. neuro_tykus, No i to jest prawda tzn leki psychotropowe sa dla osob, ktore bezwzglednie tego potrzebuja i wtedy moga pomoc. Ale jak widzimy nie jest to tez takie rozowe, bo czesto wymagane sa silne komba lekow i wysokie dawkie, bo niestety leki te maja generalnie slaba skutecznosc. Jednakowoz, nie ma obecnie NIC lepszego, wiec jak ktos musi to i tak bedzie bral. Natomiast przy umiarkowanych i slabych nerwicach raczej wystarczajacym panaceum bedzie zdrowy tryb zycia, sport, dobre odzywiania i psychoterapia...
  4. Pigulka szczescia to bajki, pewnie jest mozliwe zsyntezowanie czegos takiego, ale...no wlasnie, na pewno jeszcze nie teraz. Chodzi o cos innego. Chodzi o leki, ktory bedzie powodowal, ze czlowiek w nawet najbardziej nedznej sytuacji bedzie mial nastroj zblizony do tego jaki by mial czlowiek bez brakow w neuroprzekaznictwie - czyli NIEnerwicowiec. Czlowiek z normalna psychika jest w stanie pogodzic sie z praktycznie kazda sytuacja, co najwyzej potrwa to troche czasu, ale taki czlowiek praktycznie nigdy nie zapadnie na jakokolwiek chorobe psychiczna czy nerwice...Chyba, ze w przypadkach super skrajnych. Natomiast nerwicowcy maja po prostu przejebane - niemal pod kazdym wzgledzie pod gorke - mniej czy bardziej zanizone poczucie wartosci/atrakcyjnosci, lęki, niesmialosc, problemy w nawiozywaniu kontaktow - pod tym wzgledem faceci-nerwicowcy maja nawet znacznie gorzej niz kobiety, niemoc, apatia, niechec do pracy itp itd. Potrzebny jest lek , ktory by naprostowal umysl. Obecne leki nie oszukujmy sie - owszem pomagaja w sytuacjach krytycznych- ale nastroj poprawiaja tylko pewnej grupie osob podatnych. No chyba, ze bierze sie komba czy bardzo wysokie dawki.
  5. Zaprzeczasz jednocześnie jedno drugiemu. Piszesz że można z niej wyjść a następnie że za każdym razem wraca. Jeżeli wraca to co to za wyjście. Jeżeli wyjściem nazywasz ciągłe nawroty to ja dziękuję za takie wyjście. Tak jak pisałem wcześniej, wejście w leki antydepresyjne zapoczątkowuje błędne koło z którego strasznie trudno wyjść i nikt mnie nie przekona, że tak nie jest. Co mi z tego że lek zadziała, jak potem wszystko wróci. I wszystko od nowa, całe leczenie. Od pięciu lat to przerabiam w kółko, a wiele osób pewnie dłużej. A ja mam pytanie czy czasem nie spadles z Ksiezyca....Gdyz niemal 99% obecnej medycyny niechirurgicznej polega na leczeniu objawowym - np gdybys mial nadcisnienie- to zadne tabletki Cie nie wylecza z tego, tylko w czasie brania mozna to unormowac. Tu tez bys mowil o blednym kole ? Przyklady mozna mnozyc. Ja nie mam nic przeciwko leczeniu , ze jak sie bierze to jest OK - tylko problem lezy gdziej, a mianowicie tam, ze obecne leki antydepresyjne sa po prostu malo skuteczne.
  6. A co z Roberem ? Cos nie zawital tu juz od jakiegos czasu...
  7. Panna_Modliszka, Dokladnie, ja bym tego tak nie zostawil. Koles popelnil kilka razacych bledow dyskfalifikujacych go nawet jako interniste z jakiejs wiochy, a co dopiero psychiatre z Gdanska.
  8. skąd Ty to wszystko wiesz?? Z fachowej literatury , google naukowe, fora medyczne, forum-nerwica, doswiadczenie. To nie moja wiedza - kazdy weteran leczacy sie x lat bez skutku, powie Ci to samo.
  9. Rozjebalo mnie to z tym Depralinem. Koles albo ma powazne problemy ze soba (i tylko to mogloby byc poniekad czesciowym usprawiedliwieniem)...albo jest zwyczajnym naciagaczem, oszustem, ktorym powinna zajac sie odpowiednia instytucja. Pogwalcil podstawowe zasady wywiadu psychiatrycznego oraz NIE zna lekow, dodatkowo obraza klienta i przeklina - to zwyczajny bandyta i cwel.
  10. Matt FX, Wyraznie widac, ze koles zorganizowal sobie male przedsiebiorstwo (ale bardzo dochodowe - taki lekarz moze na lajcie wyciagnac - 50,000 tys miesiecznie !) - robi casting na pacjentow - wiadomo, ze teraz masa ludzi ma nerwice i depresje, zatem bycie psychiatra to intratny biznes - casting - tak jak mowisz, pewnie wybiera sobie jakies lajtowe przypadki- nawet my potrafimy ocenic w jakim kto jest stanie- a co dopiero on. Potraktowal Cie jak szmate, ja bym mu nie zaplacil, bo za co ?
  11. Nie wiem jakby sie to skonczylo jakbym ja tam poszedl, nie lubie chamstwa, a za to lubie dobre uslugi- kiedy place za nie ciezkie pieniadze. Biorac pod uwage moja umiarkowana , ale jednak impulsywnosc, powiedzialbym mu cos i wyszedl. Na pewno bym mu nie placil. Co to Ku*wa za zachowanie ? To tak samo jakbys poszedl do jakiegos sklepu i wlasciciel by cie sklal, ze smierdzi od Ciebie papierosami (tylko 10 razy gorzej, bo on jest psychiatra, czyli powinien byc czlowiekiem o wielkiej empatii i kulturze)... Co to znaczy ? To sie nadaje do "Uwagi"....
  12. Matt FX, Szok. Trafiles na jakiegos totalnie niekompetentnego idiote. Sry, ale przeklinanie, mowienie o Tobie narkoman, ironizowanie z ta karteczka i dlugopisem - swiadcza jednoznacznie, ze koles albo sam jest jakis cpunem i byl na glodzie lub wyraznie minal sie z powoloaniem. Na samym starcie popelnil kilka bledow w sztuce lekarskiej. Nie zostaw tego tak- ja bym go obsmarowal wszedzie gdzie sie da i to dosyc dokladnie. Ps to jakis stary koles ?
  13. zaqzax, Nie ma co przesadzac z ta noraadrenalina w Anafranilu. Jakby nie bylo jest to rzeczywiscie jeden z najlepszych lekow na depresje, ale takze na NN , czyli najgorsza nerwice. Tylko wtedy trzeba stosowac nieco mniejsze dawki (dla nerwicowcow). Lekarze jak najbardziej polecaja i chwala Anafranil na ciezkie nerwice. Jezeli go nie tolerujesz, to masz po prostu pecha, badz co badz to TLPD, wiec wiecej osob moze miec po nim uboki niz po SSRI. [Dodane po edycji:] Jednakowoz sa pewne kryteria, bez przesady nie jest to totalna loteria. Np wiadomo, ze Fluo ma nieco aktywizowac i dodawac pewnosci siebie, a Anafranil jest dobry na obsesje itp itd.
  14. Wujek_Dobra_Rada, Dokladnie - monoterapia SSRI- to jest moze i dobra, ale na jakies problemy somatyczne typu sensacje zoladkowe czy tachykardia. Na powazna depresje- nerwice z czynnikami psychologicznymi, reaktywnymi duzo nie zdziala (chyba, ze w duzej dawce). Niektorzy maja farta i starcza im monoterapia standardowa dawka SSRI, ale to trzeba miec szczescie. Nie wiem czy to na 100% prawda, ale czytalem w roznych pracach, ze pelna remisja nastepuje u ledwie 20 % osob chorych na depresje przy leczeniu monoterapia SSRI (podstawowa dawka).
  15. zaqzax, Uff to cale szczescie, ze wreszcie masz poprawe, jak mowisz momentami prawie mania, to gratuluje i oby bylo tylko lepiej i przede wszystkim stabilnie-dobrze.
  16. kasia000, Z tym placebo to mial byc troche zarcik, zapomnialem dodac ":)". Jednakowoz leki te w malych dawkach maja znacznie nizsza skutecznosc niz TLPD....Dlaczego ? Ano wlasnie dlatego, ze w mniejszym stopniu "ryja dekiel" - tzn TLPD maja znaczny wplyw na psychike i poza dzialaniami znanymi wywieraja rowniez wplyw jeszcze nie do konca okreslony, poznany. SSRI maja wysoko skutecznosc na zmiane myslenia i ciezsze depresje, ale w kombach np po 2x SSRI naraz i wysokie dawki. Minimalne dawki SSRI to moga pomoc na jakies problemy somatyczne, a nie na powazne i przewlekle problemy depresyjno-nerwicowe, wtedy trzeba juz kombinowac z maksymalnymi dawkami i komba.
  17. zaqzax, Jak tam ? Jest jakas poprawa na tym kombo ? Aha i co to za ksiazka ? Mozesz wkleic opis Amitryptliny i Anafranilu ?
  18. kasia000, Z roznych uniwersyteckich podrecznikow, google naukowe, itp itd sa to powszechnie dostepne dane. Tak, tak nerwice i depresje juz lada dzien beda drugim najpowazniejszym problemem zdrowotnym swiata. Moze dlatego cos ruszy i wynajda jakies skuteczne leki. Siodmy Tak obecne leki to placebo (poza TLPD- te maja wyraznie udowodniona skutecznosc, ale tez w zaledwie 60-70%). Nie dosc, ze placebo to jeszcze moze zaszkodzic. No , ale sa osoby co SSRI im pomogly , a nawet uratowaly zycie, wiec troche honoru trza im zostawic.
  19. kasia000, Bylbym bardzo szczesliwy jakby jakis lek na mnie zadzialal - w sensie na moje problemy. Moglbym go wtedy brac i brac... A tak, biore Zoloft pol roku i poza tym, ze jestem troche spokojniejszy to nie ma zadnych efektow leczenia. Biore 50 mg, zwiekszam teraz do 75. Ci na ktorych prochy dzialaja powinni dziekowac losowi, ze cos im przywraca normalny nastroj i brac to bez gadania. Pomysl, ze co druga osoba bierze praktycznie te scierwa latami bez wiekszych efektow.
  20. siódmy, Obecnie nerwice i depresje beda drugim najpowazniejszym problemem zdrowotnym na swiecie (pierwsze chorob serca o ile dobrze pamietam). Choroby te staja sie coraz popularniejsze. To, ze 10 % osob ma depresje to bardzo opytmistyczne dane- jest to odsetek ludzi, ktorzy maja najciezsze nerwico-depresje. Szacuje sie, ze co najmniej 30 % ludzi ma wieksza badz mniejsza nerwice. Wynika to glownie ze stylu zycia narzuconego przez media - wszyscy piekni, wiecznie mlodzi, bajecznie bogaci, a przynajmniej jak na warunki spoleczne bogaci - ludzie tego po prostu nie wtrzymuja i stad takie plony nerwicowe. Dawniej ludzie sie cieszyli jak mieli przyslowiowa kielbase na swieta...a teraz ?...... Rowniej w pracach naukowych zwraca sie uwage, ze obecne leczenie depresji i nerwic jest absolutnie nieadekwatne do nasilenia i potrzeb. Praktycznie co druga osoba na obecnych lekach przy wsparciu terapii najprawdopodobniej nigdy nie bedzie zdrowa w pelni ani nawet w polowie.... Stad wlasnie badania - majace na celu nie zsyntezowanie "pigulki szczescia", ale procha , ktory bedzie przynjamniej normalizowal nastroj i nadawal dystans do problemow jaki maja zdrowi ludzi, nie majacy brakow w neuroprzekaznictwie.
  21. Tak tyle, ze wiekszosc osob ma wlasnie problem z akceptacja swojej sytuacji takiej czy innej. Wiedza, ze nalezy akceptowac "zycie takie jakie jest", ale co z tego skoro emocje mowia co innego. Wlasnie od tego powinny byc skuteczne leki antydepresyjne, ze powoduje, za czlowiek chory bedzie mial zredukowane te objawy i przez to powinien nabrac dystansu do zycia - takiego jaki ma zdrowy czlowiek. Wlasnie dlatego te leki maja tak niska skutecznosc (poza TLPD, ktore bardzo wplywaja na glowke i dlatego czesto sa skuteczne na ciezkie depresje). Albo co jesli ktos mysli zupelnie prawidlowo tylko nie akceptuje swojego zycia, bo jest tak zjebane ? Leki antydepresyjne powinny powodowac, ze kazdy nawet kaleka bedzie mial nastroj zblizony do normalnego. Czlowiek o normalnej psychice zaakceptuje niemal kazda sytuacje w jakiej sie znajdzie, chocby wyladowal po mostem, natomiast szczescie nerwicowca-depresanta/tki jest najczesciej warunkowe tzn jestem bogaty/a to jest OK, jestem atrakcyjny/a to siebie akceptuje, ale jak nie to dramat...itp itd Miejmy nadzieje, ze antydepresanty Pilca beda chociaz tak skuteczne jak Xanax (a maja byc lepsze). Nerwica somatyczna to pikus w porownaniu do prawdziwych stanow depresji reaktywnej.
  22. Ale leczenie w zasadzie kazdej przypadlosci polega na tym samym, wiec nie mozemy mowic tutaj tylko o psychiatrii. Problem polega na tym, ze latwiej po prostu cos objawowo zredukowac niz trwale naprostowac, to samo tyczy sie chociazby nadcisnienia i innych chorob. Ponadto nie krytykowalbym az tak bardzo medycyny, gdyz jednak co rusz wynajdywane sa jakies nowe sposoby leczenia roznych ciezkich i nawet nieoplacalnych do leczenia z punktu widzenia rachunku ekonomicznego chorob. Natomiast obecnie naciski ze strony rzadow swiatowych mocarstw na koncerny farmaceutyczne sa coraz silniejsze - azeby te w koncu wysilily sie troche i opracowaly skuteczne leki przeciwdepresyjno-nerwicowe. Straty wynikajace z tych chorob sa kolosalne i niczym niepowetowane. Dlatego, ze z jednej strony sa to choroby powszechne (w roznych stopniach tyczace sie 20-40 % ludzi) , a z drugiej strony ciagle leczenie depresji- szeroko rzecz ujmujac - jest nieskuteczne.
  23. Tyle, ze to nie jest takie proste. Jezeli wszystko podporzadkowujemy kasie to straty wynikajace z nerwic i depresji sa znacznie wyzsze niz zyski (choruja ludzie najczesciej zdrowi fizycznie, mlodzi, ktorzy powinni pracowac, placic podatki i robic dzieci). I gdyby to bylo takie proste to bylyby dostepne leki, ktore sa skuteczne, a nie jakies mierne lekarstwa, ktore pomagaja tylko czesciowo i to nie wszystkim. Prosze bardzo moglbym brac leki do konca zycia- nie mam nic przeciwko temu- ale zeby te leki rzeczywiscie powodowaly, ze w czasie brania czlowiek czuje swietnie, albo chociaz w 3/4 normalnie.
  24. Monika1974, CHodze na terapie. Cos tam daje. NIe powiem, ze nie. Generalnie jakos daje rade, nie jestem w stanie agonalnym. Coz niektorzy maja to szczescie, ze leki , nawet te slabe SSRI zalatwa za nich 90 % roboty, wracaja do pelni zycia itp itd. Jednak ja tego szczescia nie mam i jedyne co lek zrobil to umozliwil mi spokojna stagnacje. Pomimo wszystko walcze i nie poddaje sie, po prostu staram sie normalnie zyc.
  25. Wujek_Dobra_Rada, No dobrze, ze Anafranili pomogl. To jest lek skuteczny nawet u 70-80 % chorych, podobnie jak Amitryptylina czy Imipramina. Reszta lekow to jakies tam wspomagacze, ktore tam u co 3.-5. wywolaja pozadany efekt. Ja mysle, ze pomogla by mi wysoka dawka gdzies z 200-300 mg Sertraliny, jednak nie bede sie w to bawil. Jest kiepsko ze mna, jednakowoz jestem w stanie cos tam robic, pracowac i zyc. Aha - uczciwie musze napisac, ze po polroczym zazywaniu Zoloftu jest jeden pozytyw : - jestem spokojniejszy, nie miewam tachykardii Jednak nie to bylo moim glownym problemem, wiec specjalnie sie z tego nie ciesze, gdyz jak w wiekszosci przypadkow mam depre reaktywna,
×