Monika1974, oczywiście. A raczej mój spadek wydajności przypisuję jego odejściu. Dla niego chciało się wstawać do pracy, on mi bardzo imponuje zawodowo. Usłyszeć jego "super, dzięki" było bezcenne. No ale cóż.
NewYork, prywatnie to nam zostały maile, bo nas dzieli trochę km, ale raz się widzieliśmy. Tylko raz
Ech, życie, wszystko się zmienia i już - mądrości cioci Korby