Skocz do zawartości
Nerwica.com

Uciekinier

Użytkownik
  • Postów

    574
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Uciekinier

  1. Chciał ! Ależ oczywiście, że chcę na żywo. Mam nadzieję, że się uwolnię od tego forum w końcu, choć to nie ono mnie zniewala. Póki co tak sobie wyobrażałem w nocy co by było, gdybym rano się obudził i forum by nie było.. do kogo tu się odezwać, komu opisać mój stan, którym się jak tu ktoś zainteresuje.. pustkaaa i beznadzieja jednym słowem. Ale tak nigdy nie będzie ! : )
  2. chory, no ja tak mam. Nie wiem czy to głupie. Po prostu nie lubię zmian. Mam nadzieję, że zamkną jak już wszyscy wyleczymy się ze swoich problemów - czyli jednak będzie trwać do końca świata i o jeden dzień dłużej ; )
  3. Za parę minut minie tydzień, odkąd jestem na dobre z forum. Byłem wtedy skrajnie załamany.. Piszący tu ludzie próbowali mnie zrozumieć, pocieszyć. W dużej mierze im się to udało. Dużo też uzmysłowiłem sobie przez ten czas, pisząc o sobie jednocześnie starałem się zrozumieć siebie, świat.. To forum jest dla mnie niezwykle istotne.. zaczynam i kończę z nim dzień. Jeśli to kiedyś zamknięcie, to nie tylko ja, ale i wielu innych straci drugi dom (niedawno czułem się tak, gdy zamknęli forum Comy ). Tak więc żadnych zmian, żadnych przenosin, trwaj forum wiecznie.
  4. Uciekinier

    Samotność

    A gdzie to powiedziane, że facet nie może być wrażliwy? I dlaczego odrazu tak drastycznie ? Ja nie uważam siebie za jakiegoś ciamajdę. Potrafię być stanowczy, np. gdy ktoś jest chamski w stosunku do kobiety to odpowiem, postawię się, mimo, iż postury goryla nie mam. Nie patrz, że inni się niby nie łamią, są tacy "silni". To tylko pozory. Albo też tak im się wydaje. Gdy przyszło by im się mierzyć z jakimś załamaniem, chorobą to pierwsi by wymiękli. Apropo twojego ulubionego Szklanego Człowieka - nie lubię tego utworu właśnie ze względu na refren. " Bo nie ma we mnie nic i nic nie jestem wart ". Nie godzę się na to. W ten sposób z samotnych ludzi stajemy się totalnymi niewolnikami, bo gdy przyjdzie ten promyk nadzei na miłość, o którą być może trzeba będzie się postarać, nie damy rady podjąć wyzwania.. A to inna sprawa.. Też nie mam aż takie wiary, bo nic się na to nie zanosi. Niedługo przeniosę się do innego miasta jednego lub drugiego, skąd mam wiedzieć gdzie ta jedyna będzie czekać na mnie ? Jest w ogóle ktoś taki dla mnie przewidziany ? Bardzo bym chciał, ale niemalże całkiem straciłem nadzieję na miłość..
  5. Uciekinier

    Samotność

    Marsal2, właściwie co mam Ci odpowiedzieć na twój post.. jedyne co mogę to podpisać się pod tym. Przez pierwszy rok studiów w ogóle z nikim się nie spotykałem, dopiero na drugim znalazłem kumpli do piwa. Chociaż tyle, ale łatwo nie było. Co się nadręczyłem z tego powodu.. że wybrałem taki kierunek, tak mało amibtną uczelnię itd. Znam Twój ból. Ja się do tego już przyzwyczaiłem. Nie jest mi z tym najlepiej, ale co zrobić. Tak niewiele nam trzeba, kontaktu z osobą, która Cię zrozumie, zaakceptuje, porozmawia o życiu, jego sensie. No tak, to już za wiele. Nierealne. A dlaczego zmieniła Cię na gorsze? Depresja to taki stan, w którym dokładnie analizujesz swoje emocje. Jest się chyba wtedy szczerym.. Fakt, jest się często do bólu krytycznym wobec siebie, często niesprawiedliwym, ale można też zauważyć to, że jest się inną osobą, inną niż wszyscy, bardziej wrażliwą, a to moim zdaniem już jakaś przewaga. No taa, mnie też nie bawią już gry, a to było zawsze jakiś sposób na zabijanie czasu. Dzisiaj coś włączyłem niemal z przymusu, pierwszy raz od jakiegoś czasu.
  6. Uciekinier

    Samotność

    Marsal2 znam to uczucie . Też do niedawna próbowałem poznać kogoś w ten sposób. Powiedziałem sobie, że mogę być nadal idealistą, a przy tym zawierać stosunki z bardziej przypadkowymi osobami (nie byle jakimi) .. Jednak zaimponowanie komuś takiemu jest trudne. Oczywiście można używać tanich chwytów itd. ale to chyba nie w naszej naturze i jest dość żałosne. Paradoksalnie, cieszę się, że skończył się ten bezdepresyjny dla mnie czas ostatnio, bo próbowałem coś wymusić, być nienaturalny. Godziłem się na to co mam - czyli na samotność i w dodatku równałem się z innymi, nabierałem złych manier - to przykre bo tacy są moi koledzy, innych nie mam, ale tak nie chcę. Chcę się buntować przeciw losowi, ale przy tym chcę być sobą aż do bólu i Ty też bądź..warto.
  7. Uciekinier

    Samotność

    To nie jest znowu taka pierwsza lepsza relacja..ale i tak masz rację , nie warto - przepaść między nią a kimś, kogo poszukuję jest przeogromna. Choć nie gorszy mnie ta dziewczyna, najważniejsze, aby być sobą i chyba tego nie złamałem.. A myślisz , że ja się nadaję ? Z resztą nie chcę się nadawać do żadnych realcji, poza jednym wyjątkiem, którego nigdy z resztą nie spotkam..
  8. : ) Psychoterapia poznawczo-behawioralna też wydaje mi się jak najbardziej odpowiednia. Nie czuję się już tak tragicznie, chyba leki na razie nie będą potrzebne. Oby. Niekiedy dostaję paranoi, zdarza się, że przed zaśniecięm tłukę się nożem w serducho czy tym podobne i takiego ja się boję. Coś na pewno we mnie drzemie. Niech pozostanie uśpione. Pewnie to z wyrzutów sumienia, choć one nie wiem skąd się biorą.. może jakieś drugie ja nie akceptuje mnie jako minimalistę i introwertyka .. ale to też z przymusu bardziej. Dobra, nie doszukuje się schizofrenicznych podobieństw, bo nie ma sensu chyba na razie..
  9. Uciekinier

    Samotność

    Stało się tak jak myślałem.. Brnę w coś, co od początku skazane jest na porażkę, coś z czego nie będę miał żadnego pożytku, a tylko staje się w ten sposób niekonsekwentny. Oczekuję kogoś wyjątkowego, niezwykle wrażliwego, a sam brnę w coś zupełnie innego.. Dziewczyna jest miła, niegłupia, ale to zupełnie inne priorytety .. zrozumcie jednak .. tyle lat nie miałem koło siebie nikogo.. po prostu nikogo .. liczyłem chociaż na więcej czułości dziś.. choć... znów poczułem zapach kobiety, jak to jest się do kogoś przytulić.. Nie skaczę z radości.. szczerze myślałem, że będzie to większa ulga, po tym jak przez ten okres potrafiłem wpadać w paranoję z tego powodu.. Warto czekać na ten swój ideał, ale teraz przynajmniej mam mniejszy bagaż tego ciężaru jakim był ten okres samotności, prawie jak celibat.
  10. A psychoterapeuta w poradni psychologicznej ? Grunt to trafić na odpowiedniego specjalistę..
  11. Uciekinier

    Samotność

    Też tak czuję. Od lat nie miałem nikogo, tak strasznie chciałbym się do kogoś przytulić.. Spotkałem miłą dziewczynę.. Wiem, że to nie moja liga, w sensie nie widzę w niej tej wrażliwości, wybitnego intelektu. Nie wiem czy będę w to brnął.. Perspektywa wymiany czułości jest bardzo kusząca.. tyle lat sam.. ale wiem, że mogę żałować, tylko pogłębić się w zatraceniu..
  12. Uciekinier

    Samotność

    Ba, marzenie... Ile bym za to dał..
  13. A co powiedzieć na dzień dobry ? Lekarz zapyta co mi dolega itp. mam nadzieję, że sam wydusi ze mnie co potrzeba i że nie będzie mi wmawiał, że to nie depresja - powiem panie żyć się nie chce, a pan tu farmazony strzela Oby wystarczyło chęci.. Gdy jest trochę lepiej to brakuje samozaparcia.. Ale wiem, że muszę iść do psychiatry, uświadomiłem to sobie, w przeciwnym razie popadnę w paranoję i wtedy może być za późno.. W tygodniu majówka, pewnie wszyscy lekarze zajęci.. może po ? Obym nie odpuścił..
  14. Na pewno masz objawy depresji.. ogólnie zgorszenie, poczucie winy i zamknięcie w pieprzonych czterech ścianach. Tu większość tak ma.. Musisz chcieć sobie pomóc .. więcej mi nic nie przychodzi do głowy, sam w tym trwam dobitnie..
  15. Powoli zaczynam się uzależniać od tego forum. Niby to takie puste pisanie, ale i tak dużo daje. Wszyscy tutaj są mi tacy bliscy, bo przeważnie to osoby o niespotykanej wrażliwości. Wszystkich mi tak żal, oddałbym życie, żebyście tylko wy byli szczęśliwi..Nie.. żaden bohater ze mnie, po prostu nigdy nie spotkałem osób wyrażający tak głęboki smutek, widzę w was siebie.
  16. Uciekinier

    Gorzów Wielkopolski

    Łał, jest i moje miasto. Bardzo się ucieszyłem, bardzo ! Chętnie pogadam, spotkam się z osobą, która tak jak ja potrzebuje wsparcia, zrozumienia. Może ktoś z was zna psychiatrę godnego polecenia w Gw ? Bardzo mi zależy. Liczę na odezwę...
  17. Na pewno ciekawa inicjatywa, niejeden być może skorzystałby z takie pomocy.. Ja osobiście bardzo chciałbym spotkać się z kimś z forum z moich okolic.. Bo jeśli cierpi się na samotność i nadwrażliwość, a tu większość takich to gdzie jak nie tu szukać bratniej duszy ? Nie wiem czy ktoś z was zdecydował się na to już ?
  18. Dzięki za odpowiedź. Cieszę się, że Ty z tego wyszedłeś i dzięki za życzenia. Chciałbym zdążyć otrzymać tą pomoc.. Mówisz doświadczeni, ale czy oni w pełni zrozumieją problemy młodych ? Chciałbym, aby to była kobieta raczej.. Nie wiem o co jeszcze zapytać. Ściska mnie za gardło, dławię się.. Z jednej strony cieszę, się że mam silnie rozwiniętą wrażłiwość, osobowość. W każdym z nas jest tu coś wyjątkowego, a jednak jesteśmy tacy nieszczęśliwi. Boże jak ja pragnę to zrobić.. -- 28 kwi 2012, 10:21 -- Dobra, póki jest siła na pytanie. Apropo psychiatry - potrzeba w ogóle skierowanie czy można od tak się zapisać ? I czy taki ew. bezpłatne porady nie będą na odwal i zbyt rzadko ? Jak też znaleźć tego odpowiedniego.. jak mówiłem chyba skłaniałbym się do wyboru kobiety.. Proszę o rady.
  19. Witam nie po raz pierwszy, bo wcześniej pisałem o fobii społecznej m.in. Tym razem to tylko depresja. Nic takiego, trwa tylko kilka lat i co z tego, że się pogłębia.. Szczegół. Dobra, tak bez ironii. Piszę, bo jestem na skraju załamania. Nie jest to jakieś rozkapryszenie, z resztą wydaje mi się, że żyję w depresji nieustannie z przerwami na lepsze momenty. Mam 22 lata i wiem, że to poważna sprawa. Do najgorszego jescze mi parę kroków, bo w końcu sam się zgłosiłem, aby uzyskać pomoc. Przede wszystkim oczekuję rady - psycholog/psychiatra - pewnie to 2 . Prywatnie / normalnie - wolalbym nie płacić, ale boję się, że będą latał od jednego do drugiego, zwierzając się ze wszystkiego i nic z tego nie wyjdzie. Nie wiem czy jest tu na forum takie coś jak doradzanie psycholog w konkretnym mieście.Bardzo by mi zależało. Sam od tylu lat się nie przełamałem i nie wiem czy mi się chce chodzić i próbować.. Nie chciałbym eksperymentów. Jeśli trafię na kogoś, komu nie zależy zbytnio, to może mieć to złe skutki - nadmierna wrażliwość.
  20. Raffuss dzięki za podpowiedź, z tym, że z psychoterapią się wstrzymam .. po prostu spróbuję sam sobie poradzić z tym problemem, choć wiem, że łatwo nie będzie, bo do tej pory mi się to nie udawało. Owszem chętnie skorzystałbym z takiej pomocy, ale jakoś ciężko mi się przełamać - ale nie mówię nie - przynajmniej wiem, na czym stoję .. Na razie lęk ten nie dominuje mojego życia - jeśli się pogorszy lub nie będzie poprawy to może przyjdzie taki moment, że dam sobie pomóc... Pozdrawiam.
  21. Witam Was. Jestem 20 letnim studentem i mam pewne problemym emocjonalne, którymi pragnę się z Wami podzielić. Mianowicie często odczuwam lęki w postaci zaburzenia równowagi i nadmiernej (do potęgi) wrażliwości na bodźce zewnętrze. Dzieje się to tak, gdy w okół mnie jest dużo ludzi, często mi nieznanych lub mniej znanych. Przykład uczelnia - sala wykładowa - mam problem z siedzeniem w pierwszych rzędach - nie lubię jak ktoś siedzi za mną , bo mam wrażenie , że się na mnie ciągle gapi, a ja jestem cały spięty, mięśnie mam napięte i nie mogę się rozluźnić, gdyż boje się, że nagle jakieś byle kichnięcie kogoś czy nagły dzwoniący telefon kolegi spowoduje dreszcze mojego ciała - takie niekontrolowane ruchy całym ciałem - mam wrażenie, że podskakuję rażony prądem i cały się czerwienie potem albo dostaje wysypki (też jestem uczolony na coś pod kątem emocjonalnym - pokrzywka cholinergiczna chyba). Również sytuacja powtarza się np. w kościele, gdzie trudno mi ustać w jednym miejscu lub nawet siedzieć w ławce - muszę się trzymać mocno czegoś, aby zapanować nad swoim ciałem - bo byle krzyk dziecka czy kaszel jest w stanie mnie wyporwadzić z równowagi i odczuwam wtedy taki lęk, nogi mam jak z galarety, a sam czuje się bardzo spięty. To na początek, może ktoś wie dlaczego tak się dzieje, czy to rodzaj nerwicy, czy fobii i jak ew. sobie z tym radzić. Fakt, jestem osobą mocno wyalienowaną, typowy introwertyk, który lepiej czuje się w mniejszym gronie znajomych niż wśród tłumu, często też miewam stany depresyjne, co związane jest z moją samotnością - możliwe, że kiedyś to wszystko minie, gdy już nie będę sam, ale w chwili obecnej jestem ciekaw czy to się "leczy" i jakoś kwalifikuje. Pozdrawiam.
  22. Ok, dzieki i tak za checi.. Niedlugo pewnie moj problem bedzie sie nadawal jednak na te forum, bo napady sie nasilaja, a ja powoli nie daje rady.. :] Pozdrawiam.
  23. No okej, moze to nie jest problem alergiczny (bo testy w koncu tego nie wykazaly) ale na pewno nie jest to z natury psychicznej (stres tylko niekiedy wywoluje poczucie swedzenia), ten 'wlasciwy', mocny swiad jest zwiazany ze zmianiami temeperatury(z przegrzaniem ciala) i chcialem spytac jak temu zapobiec, (oczywiscie wiem, ze unikac ;]) ale jak tu nie grac np. w pilke?
  24. To do mnie bylo ? Nie no z calym szacunkiem, ale co to chyba nie najlepszy pomysl. Nie jestem osoba, ktora ma zszargane nerwy, czy wyjatkowo sie stresuje... Takze mam miec nadzieje,ze przejdzie tak? Mozliwe to wogole? Wapno, tabletki przeciwalergiczne czy kremy itp ?
  25. Witam, od ponad roku mam czeste swedzenia skory i pojawiajace sie male, czerwone plamki na calym ciele. Robilem niedawno testy alergiczne, pokarmowe, ale nic nie wykazaly. A swedzenie jak bylo tak jest.. Spowodowane jest glownie reagowaniem na zmiane temperatury, stres.. Tabletki przeciwalergiczne mi nie pomagaja.. skore tez mam dosyc wysluszona, co jest czestym objawem tego typu swiadu. Niekiedy swiad tak sie nasila, ze upadam na podloge , bo nie moge wytrzymac.. odechciewa sie wowczas wszystkiego... Wiecie moze jak sobie z tym radzic ? Bylbym wniebowziety.. Mam nadzieje, ze za jakis czas to po prostu zniknie, bo to jest strasznie dokuczliwe. Byle bodziec,lekkie napiecie a ja juz czuje swedzenie.. A, nie wiem czy to ma cos wspolnego z tym, ale kiedys pojawily mi sie pregi na plecach (czytalem, ze ktos tak mial), ale mi one nie znikaja...
×