Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
W sumie to z takich naprawdę przyjaciół to raz taką sytuację miałem, że mnie ktoś zawiódł. I to w podobny sposób co już tu była poruszana historia. Wieloletnia przyjaciółka "z reala" z którą wiele przeszliśmy. Łącznie z tym, że mieliśmy wspólnych znajomych, wspólne zainteresowania, identyczne poczucie humoru i pisaliśmy lub gadaliśmy prawie codziennie a i przez rok nawet pracowaliśmy dla tej samej firmy. No dużo nas było w swoim życiu. Ale była taka niewidzialna granica której nie przekraczaliśmy. Więc nigdy nic więcej nas nie łączyło. Bo poznaliśmy się jak i ona była zajęta i ja. Także naturalnie wyszło, że nigdy nie byliśmy parą, ale przyjaciółmi. I to było super. BTW nie ma lepszej skrzydłowej na podryw niż ładna kobieta obok kibicowaliśmy sobie wzajemnie w podbojach No a później i u mnie rozstania i u niej. Ja też wyjechałem do innego miasta więc trochę kontakt w realu rzadszy. Ale trafiła niedawno na gościa, przy którym się zmieniła o 180 stopni i... nie może się już ze mną kolegować xd Typek tak ją urobił, że zniknęła prawie z dnia na dzień z mojego życia. Ba, nie tylko mojego ale nawet wspólnych znajomych. Nawet pare dni temu nasza wspólna znajoma opowiedziała mi podobną historie. No fatalnie. No także tak. Zghostowała mnie moja własna i osobista przyjaciółka. I to w sumie taki jeden duży zawód. Tak to normalne sytuacje były jak wszędzie. Ale przyjaciół to ja nie mam wielu. Powiedziałbym nawet, że oprócz niej został mi tylko jeden. Ale mieszka nad morzem i nie często się widujemy. Dlatego ta strata akurat zabolała i nie rozumiem kompletnie. No ale co zrobić. Jak są szczęśliwi to chuj z nimi
-
Posłucham tamtego, ale nie dzisiaj... ten mi się wyświetlił A trochę wcześniej ten Uciekam spać.
-
Byłam w kinie. Jesli to byczy ty to spadaj
-
Może sobie trochę poblokujcie na rozładowanie emocji? Czy nie ma już czego? Nie nie znosze tego
-
Głębokie i metaforyczne to niezależne kategorie. Mam wrażenie, że mocno stereotypowo patrzysz na mężczyzn. Jak dla mnie to kobiety czytują dużo, a kiepskiej jakości, typu romansidła i inne szity.
-
Ja tez nie zrozumiałam, liczyłam ze ty bedzies wiedzieć Nie Nudy na srafe? Tak mi przykro
-
Super
-
Nie wiem czy chce wiedziec co Ty tam robisz ze swieczkami. Dopoki sie nie kojarzy z pogrzebem to jeszcze mozna sie uwazac za mlodego.
-
He? Skąd te dane?
-
Uwielbiam ten kawałek :
-
Właśnie o to mi chodzi, że czasem za normę uznajemy coś, co nie jest normą. Tzn. dorosły może sobie wiele rzeczy wytłumaczyć i zrozumieć, ale uważam że jeśli jest dziecko, i jeśli jedno z rodziców regularnie się upija, to jest to problemem. Nie wiem czy tak było u ciebie.
-
Dlatego wolę od razu przeczytać: Los, który dziedziczysz - Noemi Orvos-Toth którą polecam zawsze i wszędzie
-
Wielokrotnie. Myślę że nie da się nigdy nikogo nie zawieść, nawet jeśli ta osoba jest nam bardzo bliska.
-
Ale jeśli świeczka się zaczyna kojarzyć tylko z odpalaniem jej dla zapachu to jednak trochę smutno
-
Ja też jestem tego zdania, ale już mi się nie chce przekonywać
-
No tak czy siak na koniec książki zrozumiesz że to jest o dziedziczeniu traumy wszystko
-
Nie, że lubię bo przeczytałem tylko jedną. Ale przeczytałem Księgi Jakubowe i jestem pod wrażeniem całości chociaż też to było wyzwanie. Ale czytało mi się to dużo lepiej niż tego Marqueza. Tam się każdy nazywa Buendia Arcadio Jose ja już nie wiem kto jest kim tak jakby każdy się nazywał Pszemek
-
No tak ale to normalne rzeczy na pewno nic co by mnie przygniatalo psychicznie Dziękuję za troskę panie doktorze indyczku
-
Ja właśnie nie lubiłam i nie rozumiałam, po co sie je pali plus odwiecznie sie bałam ze coś spale. Ale na targach poznałam super świeczki (w sumie to kupiłam tylko po to zeby mi zostało to naczynie bo chciałam to mieć na kredki do oczu ) i sie wkręciłam. Ja pare lat temu zachwycałam sie śmietnikiem, który strzelilam do domu a wczoraj nowa gąbka do zmywania naczyń. To był najbardziej ekscytujący moment wczorajszego wieczoru
- Dzisiaj
-
Nadal „Zły”. „Życzliwy zakrztusił się papierosem. W tej chwili nawet niedorozwinięty baran miałby z nim szansę we współzawodnictwie o bystry wyraz twarzy.”
-
Jesli ta starosc objawia sie tylko w taki sposob, to nie jest najgorzej.
-
Mówisz, że nie masz traumy… A może jest możliwe, żebyś ją miała, tylko nie zdawała sobie z tego sprawy? Mózg wiele rzeczy wypiera, a jeśli nie znamy czegoś innego, to uważa to, co znamy za normę. Ja uważam, że świadectwem obecności potwora są jego ofiary. Potworem jest trauma, ofiarami – objawy. Mówiłaś, że tata często pije. Ogólnie mam wrażenie że ten alkohol zawsze był gdzieś tam obecny w twoim otoczeniu, z tego co mówiłaś. Jak to wyglądało jak byłaś dzieckiem?
-
Przypomniał mi się polski film Ogród Luizy.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane