Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
-
pod warunkiem że każde słowo w tym zdaniu byłoby z innej gwary/innego języka
-
Dołączył do społeczności: cinnanats
-
Czyli „tej tej tej?” oznacza pytanie „czy ty chcesz bawarki”?
-
zapomniałeś o najpopularniejszym znaczeniu tego wyrażenia z gwary poznańskiej : tej powsz. [wołacz zaimka ty]
-
Brintelix to wortioksetyna,czesto wywołuje lęki na poczatku leczenia(pewnie czytales troche na wątku) Mirta moze ci pomaga nasennie i uspokajajaco ,ale sama w sobie nie zniesie leku po wortio.Ja nie bralam Wortio nigdy,aletez mam podobne wygibasy z lekami.Ciezko cos dopasowac ,a wiekszosc mnie nęka skutkami ubocznymi.Czasem ciezko to przejsc.Co na to twoj lekarz?moze jesli ci ta wortio nie sluzy a bierzesz ja dlugo?to moze trzeba zmienic na cos innego.Po co sie masz meczyc.Mirta uwazam jest ok,watpie ze ona powoduje u ciebie lęki.Zreszta sam wiesz jak ja odczuwasz.
-
Tej, ale to wielojęzykowe słowo jest. Po dolnołużycku znaczy herbatę, w języku kakczikel znaczy jeść, po kaszubsku znaczy wtedy, w klingońskim to uczony lub naukowiec, a po węgiersku mleko. To herbata z mlekiem po dolnołużycku z elementami węgierskiego będzie „tej tej”… Ona tak jak ja, nie chce w ogóle. Nie widzi potrzeby. Jedyna potrzeba to ta praktyczna, z powodów jak wyżej. I też nie chce żadnych świadków, rodziny, wielkiego wydarzenia, itd.
-
A pytałeś ja jaki ona chce ślub, czy tylko było tej, hajtniemy się?
-
Biedne kury Dobrze że nie do indyków…
-
Hej, szukam jakiejś podpowiedzi bo moje leczenie w tej chwili idzie do nikąd , moze tez wsparcia itd bo jestem już wyczerpany a w dodatku mam tak dużo skutkow ubocznum ze dosłownie nie wiem co sie ze mną dzieje ...
-
Tej, masz jakiś problem?
-
Kieedyś mi się śniło, że razem z Dalilą strzelaliśmy do kur.
-
Dziko i w pozytywnym sensie i negatywnym i jeszcze znudzenie czuję, gdy to piszę senność..
-
Lepiej „ty” niż „tej!”. W naszym przypadku ślub byłby (i być może będzie) tylko po to żeby dziewczyna nie musiała płacić podatku od spadku, jak zawinę się z tego świata przed nią, bo w testamencie wszystko już dawno mam na nią zapisane. Oczywiście kameralny, w USC, tylko my.
-
* Mój dziki świat *
You know nothing, Jon Snow odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Kroki do wolności
... -
Też mówię do ludzi Ty. W sumie jak ślub miałby być w pompke, to oświadczyny nie są elementem koniecznym. Ale jak już mają być to nie tak jak napisałam wyzej
-
Ja już sobie wyobraziłem swoje oświadczyny. „Ty, hajtniemy się?”.
-
Przypomniało mi się jak jechałem rowerem po 4 dniach bez wenli i centralnie zderzyłem się z innym rowerzystą -.- koordynacja mocno oberwała, tzn. takie ogólne rozchwianie układu nerwowego, nie umiem tego chyba inaczej określić. Dobrze że samochodem wtedy nie jechałem. Ale nie wsiadłbym w takim stanie, wiedziałem jak się czuje. Po prostu myślałem że rowerem jednak da radę… Ogólnie nigdy więcej takich eksperymentów. Cii. Za zgodą i w bezpieczny sposób. U mnie był powód… zaczęły wracać rzeczy, które normalnie udaje mi się wypierać. Na zasadzie (to słowa mojej byłej terapeutki), że stoi wielki słoń w środku głowy, ale mózg mówi: tu nic nie ma, tu rośnie rzeżucha. No i wtedy jednak wyłonił się słoń. Tam jest sporo traum w tym indyczym łbie.
-
Jakiej porady potrzebujesz konkretnie ,opisales swoja historie i co dalej? Czego oczekujesz?Pozdrawiam
-
Oświadczac się można tylko klęczac na 1 kolano. Masakra że chlopy tego nie wiedzą!!!! W sensie może nie trzeba, skoro niektórzy idą z dziewczyną do sklepu żeby sobie wybrała sama pierścionek <facepalm> Jestem ciekawa zdania reszty dziewczyn
- Dzisiaj
-
Nie dosięgnęłabyś
-
Boże Dalila ty znowu mi się śniłaś, tym razem trzymałem cię w akwarium (były dwa akwaria, w jednym trzymałem kota, w drugim ciebie), i twoje wspomnienia były trzymane w pudełku z pokarmem dla ryb, takim wielokomorowym, z różnymi smakami, i to pudełko się wysypało, i zacząłem je zbierać, i nie mogłem ich poukładać, bo nie wiedziałem które wspomnienia już przeżyłaś a których nie.
-
Ktoś cos?
-
Zaczęłam dokument oglądać pt."Normalność na receptę". Z tego co widzę jest to film antypsychiatryczny, antylekowy. Jednak chcę go obejrzeć, by sprawdzić to, co ludzie myślą o lekach. A przynajmniej część ludzi. Mogło być tak, że ci ludzie nie potrzebowali leków. Tego nie wiem, ale zaciekawił mnie tytuł i opis. Są to głównie relacje ludzi i ich przemyślenia, ich historia.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane