Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ok. Chujowo ale stabilnie. Czyli norma.
-
To idz stad. i przestań stalkowac mój profil
-
może dziewczyna mu zabroniła, nie wiem. No ale to było niefajne bardzo. Akurat trafiłam do szpitala. Ludzie mnie zaczynają olewać i urywać kontakt zawsze jak trafiam do psychiatryka. Nawet mój były xD jestem jakaś femme fatale czy co xD
-
nudy tu
-
Dobra widze. To bycznik zgłaszajcie go. mozna go rozpoznać po spamowaniu normalnych tematow i chujowej ortografii
-
to pokaz chociaz miseczke
-
Szalone precle z pieprzem i ziemnikami
Pieprz w moździerzu odpowiedział(a) na Krejzi1 temat w Off-topic
W kulinariach. -
Dla mnie „przyjaźń” to bardzo mocne słowo. Prawie jak miłość. Nie lubię go nadużywać, bo wtedy traci znaczenie. Tak naprawdę jedyną osobą, którą w życiu nazwałem przyjaciółką, jest moja obecna Żona. I nadal nią jest. Przyjaźniliśmy się długo zanim weszliśmy w relację intymną – i chyba właśnie to było fundamentem: że ona mnie rozumie, widzi moje słabe strony i mimo to akceptuje mnie takim, jakim jestem. Jak dotąd nie zawiodłem się na niej Poza tym nie przypominam sobie relacji przyjacielskich, może jakieś koleżeńskie, a i to nie bardzo. W realu nie jestem szczególnie „towarzyski” i nie buduję łatwo bliskich więzi. A znajomości internetowe… lubię ludzi z Forum (niektórych), ale nigdy nie traktowałem tego jako przyjaźni w tym głębokim sensie. Bardziej jako ważne znajomości, czasem bardzo wspierające, ale jednak inne niż relacja, w której człowiek naprawdę zna Cię „od środka”. I odpowiadając wprost na pytanie „czy przyjaciel mnie zawiódł”: skoro nikogo nie nazywam przyjacielem i nie nakładam na ludzi takich oczekiwań, to trudno mi się „zawodzić” w tym znaczeniu. Rozczarować kimś – jasne, zdarzyło się. Ale „zawód przyjaciela” zakłada, że ta relacja ma u mnie rangę wyjątkową i że oczekuję od niej czegoś więcej. U mnie to się zdarza bardzo rzadko.
-
Odczep się.
-
Wiem ale on rzadko wpada Gdzie?
-
Chyba właśnie się wsypał. Odnalazł jakiś post pieprz o łydkach i już się nakręca że moze pokaże.
-
pokaz jestem masochistom
-
Na przyjacielu nie ale na "kolegach" tak.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
cynthia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
No dobra, prowadzę bujne życie wewnętrzne co mi trochę zastępuje te zewnętrzne. To znaczy ja już dawno przestałam czuć potrzebę integracji z innymi ludźmi. -
To nie jest forum do dręczenia ludzi.
-
Miesiąc temu gdzies był w nocy na kafe toszir, wiem bo chwile z nim gadałam.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
MicMic odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
To raczej sprzeczne -
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
cynthia odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
No właśnie było xD 15 lat choruję i w tej chwili moje interakcje społeczne zaczynają się i kończą w internecie. Ja serio jestem bardzo nudną osobą pomimo bujnego wnętrza. Ale ile można opracowywać te moje wnętrze? Wszystko wiem i dalsza terapia by mnie męczyła. Dlatego zrezygnowałam. -
pokaz
-
Wiem pewnie sryczy znowu udaje ze to nie on. juz widze jak tosziro który nie wchodzi miesiącami na Kafe nagle tutaj nas znajduje. A nie sryczy 3-krotnie zbanowany w przeciągu doby udaje ze to nie on.
-
Nie, nie spotkaliśmy się, chociaż planowaliśmy. Ale nasza przyjaźń trwała z 5 lat i znaliśmy się jak łyse konie.
-
Co na dzisiaj? - czyli dziennik psychoterapii
MicMic odpowiedział(a) na Dryagan temat w Psychoterapia
Nie musi się dziać na zewnątrz, by działo się wewnątrz. Z resztą chyba nie zawsze tak było. -
To nie tosziro. On byl kiedyś moim dobrym kumplem na kafe.
-
No i chuj. To nie można mieć koleżanek, bo dziewczyna? Z resztą, każdy człowiek na poziomie, z minimalna dozą empatii nie zostawi nikogo bez słowa. Albo bez empatii, albo tchórz. @cynthiaale z reala też się znaliście?
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane