Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. cynthia

    Dzisiaj czuje się...

    Ok. Chujowo ale stabilnie. Czyli norma.
  3. To idz stad. i przestań stalkowac mój profil
  4. może dziewczyna mu zabroniła, nie wiem. No ale to było niefajne bardzo. Akurat trafiłam do szpitala. Ludzie mnie zaczynają olewać i urywać kontakt zawsze jak trafiam do psychiatryka. Nawet mój były xD jestem jakaś femme fatale czy co xD
  5. Dobra widze. To bycznik zgłaszajcie go. mozna go rozpoznać po spamowaniu normalnych tematow i chujowej ortografii
  6. to pokaz chociaz miseczke
  7. Dla mnie „przyjaźń” to bardzo mocne słowo. Prawie jak miłość. Nie lubię go nadużywać, bo wtedy traci znaczenie. Tak naprawdę jedyną osobą, którą w życiu nazwałem przyjaciółką, jest moja obecna Żona. I nadal nią jest. Przyjaźniliśmy się długo zanim weszliśmy w relację intymną – i chyba właśnie to było fundamentem: że ona mnie rozumie, widzi moje słabe strony i mimo to akceptuje mnie takim, jakim jestem. Jak dotąd nie zawiodłem się na niej Poza tym nie przypominam sobie relacji przyjacielskich, może jakieś koleżeńskie, a i to nie bardzo. W realu nie jestem szczególnie „towarzyski” i nie buduję łatwo bliskich więzi. A znajomości internetowe… lubię ludzi z Forum (niektórych), ale nigdy nie traktowałem tego jako przyjaźni w tym głębokim sensie. Bardziej jako ważne znajomości, czasem bardzo wspierające, ale jednak inne niż relacja, w której człowiek naprawdę zna Cię „od środka”. I odpowiadając wprost na pytanie „czy przyjaciel mnie zawiódł”: skoro nikogo nie nazywam przyjacielem i nie nakładam na ludzi takich oczekiwań, to trudno mi się „zawodzić” w tym znaczeniu. Rozczarować kimś – jasne, zdarzyło się. Ale „zawód przyjaciela” zakłada, że ta relacja ma u mnie rangę wyjątkową i że oczekuję od niej czegoś więcej. U mnie to się zdarza bardzo rzadko.
  8. Chyba właśnie się wsypał. Odnalazł jakiś post pieprz o łydkach i już się nakręca że moze pokaże.
  9. Na przyjacielu nie ale na "kolegach" tak.
  10. No dobra, prowadzę bujne życie wewnętrzne co mi trochę zastępuje te zewnętrzne. To znaczy ja już dawno przestałam czuć potrzebę integracji z innymi ludźmi.
  11. To nie jest forum do dręczenia ludzi.
  12. Miesiąc temu gdzies był w nocy na kafe toszir, wiem bo chwile z nim gadałam.
  13. No właśnie było xD 15 lat choruję i w tej chwili moje interakcje społeczne zaczynają się i kończą w internecie. Ja serio jestem bardzo nudną osobą pomimo bujnego wnętrza. Ale ile można opracowywać te moje wnętrze? Wszystko wiem i dalsza terapia by mnie męczyła. Dlatego zrezygnowałam.
  14. Wiem pewnie sryczy znowu udaje ze to nie on. juz widze jak tosziro który nie wchodzi miesiącami na Kafe nagle tutaj nas znajduje. A nie sryczy 3-krotnie zbanowany w przeciągu doby udaje ze to nie on.
  15. Nie, nie spotkaliśmy się, chociaż planowaliśmy. Ale nasza przyjaźń trwała z 5 lat i znaliśmy się jak łyse konie.
  16. Nie musi się dziać na zewnątrz, by działo się wewnątrz. Z resztą chyba nie zawsze tak było.
  17. To nie tosziro. On byl kiedyś moim dobrym kumplem na kafe.
  18. No i chuj. To nie można mieć koleżanek, bo dziewczyna? Z resztą, każdy człowiek na poziomie, z minimalna dozą empatii nie zostawi nikogo bez słowa. Albo bez empatii, albo tchórz. @cynthiaale z reala też się znaliście?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×