Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Ok no ja to niczym szczególnym was nie zaskocze to znaczy: co cpalam, z kim spałam, z iloma spałam, żadne kwestie szczególne, ale na milion procent bym została wyrzucona z domu Xd
  3. Morvena

    Ku lepszemu

    Ciekawe jak zadziała na Ciebie solian, jeśli Ci go dadzą. Decyzja o szpitalu nigdy nie jest łatwa. Na pocieszenie powiem Ci,że ten ostatni pobyt mój w szpitalu był najlżejszy, mimo odstawianiu benzo i zmianie leków. Nie działo się ze mną nic mocnego i złego poza drażliwością. Nie miałam psychozy i urojen jak to zwykle w szpitalach bywało. Miałam dobry kontakt z pacjentami, pomijając pierwsze tygodnie. No... Był to totalnie inny pobyt. Roznil się bardzo od wszystkich moich pobytów. Dlatego chcę Cię pocieszyć, że może ten pobyt będziesz dobrze wspominać Ważne byś wyszła ze szpitala z poprawą i dobrym samopoczuciem. Po to tam się jest. Bądź szczera z lekarzami. Słuchaj siebie i organizmu. Będzie dobrze! 🩷
  4. Sigrid

    Ku lepszemu

    doktor M. to bardzo dobry lekarz. Uwielbiam go, to on mi stwierdził schizo i zaczął leczyć. Niestety on stosuje bardzo agresywną formę leczenia, wjebał mi od razu 470mg klozapolu (ale to 10 lat temu jak zaczęłam się leczyć na schizo) ale wiem, że musiał, bo byłam w krytycznym stanie. Zaś mój obecny lekarz nie lubi tego leku i mi zmniejsza zawsze jak jest okazja. I w tym jest różnica - M. jak mi gorzej było to pyk, 50mg klozapolu więcej, a ten obecny jednak ma inną formę leczenia i chyba tego obecnego forma bardziej mi się podoba. Niemniej, doktor M. to wspaniały lekarz i wspaniały człowiek. Zawdzięczam mu życie. Z problemu z dojazdami do Gniezna musiałam się do mojego przenieść do HCP. Ale nie żałuję. Ten obecny to taki aparat że masakra xd Hmmm. Byłam na Szpitalnej ale to 15 lat temu więc inaczej to pewnie funkcjonowało. Nie wiem, raczej wolałabym zostać w HCP bo mój jest ordynatorem oddziału i ma mnie blisko wtedy. A w Gnieźnie teraz co byłam na 8 to z tym Rxulti w ogóle nie trafili. Trochę też to moja wina, bo po 2 miesiącach zaczęłam kłamać, że się dobrze czuję, byleby mnie już wypuścili.
  5. Catriona

    Ku lepszemu

    Zawsze jak HCP nie podoła, możesz się starać o przyjęcie do Kliniki - tam się leczy trochę inaczej bo są inne warunki i oni się zajmują ustawianiem leków, to jest ich główne zajęcie a i oddział damski jest raczej kameralny, podzielony na dwie części i każdego pacjenta pośrednio nadzoruje prof Rybakowski bo każdy pacjent ma konsylium. No i tam plus taki, ze nie trafiają ludzie z ulicy, a do HCP jednak zjeżdża wszystko co karetki przywożą nie gwarantuje że się zgodzą, bo oni od zawsze wybierali sobie pacjentów, ale warto spróbować czasem w innym miejscu, ale raczej tak bo na nadmiar pacjentów nie narzekają bo bazują tylko na przyjęciach planowych.
  6. E tam właśnie, ja lubię pić kawę od rana do nocy Xd. ostatnio wypiłem wieczorem, ale potem krótko spałem i wcześnie się obudziłem i byłem lekko niewyspany przez resztę dnia
  7. KochamBabkęBożą

    Wasze wtopy

    Ja kiedyś jak byłem w szpitalu, to na dolnym oddziale biegała jakaś niedorozwinięta dziewczyna i raz śpię, a ona lata po korytarzu i mi pod łóżko podlazła i ślina leciała na poduszkę jej, fuu. A potem podlazła do jakiegoś innego typa, to ten się przestraszył i zdenerwował, hahah a ja wylewałem ze śmiechu. A potem ona czy jakiś gościu nasrali na podłogę w korytarzu, LOL
  8. Dopóki nie powiem sobie, że "muszę" coś zrobić, to nic nie zrobię, nawet się nie zajmę tym, co lubię. Ja w życiu skończyłam cokolwiek tylko, jeśli "musiałam". "Chcę" jest dla mnie abstrakcyjne - to w sumie synonim tego "muszę", i wiem, że mi tylko to pomaga.
  9. Catriona

    Ku lepszemu

    Tak. Moja lekarka też jest fanką tego leku. Ja niestety nie mogę mieć pod nosem praktycznie podawanej (w końcu na Dziekankę mam rzut beretem) bo mnie dr M. by odrzucił, muszę mieć w Klinice z różnych względów zresztą nawet tak wolę jak jeden lekarz prowadzi całość, który mnie zna bo mogę negocjować głupie pomysły jak wczoraj
  10. Sigrid

    Wasze wtopy

    E tam ślinotok to norma przy tych lekach haha. Ja codziennie poduszkę muszę zmieniać bo całą oślinię. xd
  11. KochamBabkęBożą

    Wasze wtopy

    Haha, ja po relanium w psychiatryku jakiegoś ślinotoku dostałem i mi warga zwisała, wtff
  12. Ja stałą terapię zorientowaną na wyleczenie z nerwicy mam dopiero po raz pierwszy. Wcześniej wielokrotnie próbowałam ją mieć, ale albo terapeuci rezygnowali po kilku sesjach, bo przenosili zakład, albo wizyty były raz na 3 miesiące. Więc, można w zasadzie powiedzieć, że normalnej terapii przez dłuższy czas nigdy nie miałam. Jeśli o mnie chodzi to na 100% skończyłabym w przytułku z dwóch powodów: - nie opuszczam domu, więc nie byłabym w stanie zrobić sobie zakupów ani na siebie zarobić. A ciężko przeżyć bez jedzenia i nie zostać eksmitowanym jak się nie płaci rachunków. - w ataku lęku jestem kompletnie odrealniona i moje działania zagrażają bezpośrednio mojemu życiu. Mogę bez własnej świadomej kontroli zażyć całe opakowanie leków uspokajających i stracić przytomność, dlatego musi ktoś przy mnie cały czas być. W tej chwili moja samodzielność jest na etapie dziecka w wieku przedszkolnym i nie ma żadnych szans, żebym przetrwała choć dzień bez asysty. To jest pierwsza terapia. Wszystkie pozostałe kończyły się po max. 5 - 6 sesjach. Często po 3. I nie, nie jest to w nurcie poznawczo-behawioralnym.
  13. Sigrid

    Wasze wtopy

    No dobra, nie będę gorsza. Posrałam się raz w psychiatryku (skutek uboczny leku). No nie zdążyłam do kibla wstyd jak chuj. A z innych to zasnęłam podczas ekhhmmmm drobnych zabaw. Klozapol już zaczął działać i odleciałam. A raz jak chciałam wyjść z banku, to wpadłam na szybę ( nie widziałam, wleciałam z takim impetem, że mi okulary spadły. Wszyscy się na mnie patrzyli jak na debila.
  14. Grouchy

    Wasze wtopy

    Kiedyś poprosiłem mojego rodzinnego o zwolnienie na uczelnie ale podałem mu zły dzień i później daję babce to zwolnienie a ona patrzy na obecność i widzi, że byłem i jeszcze wtedy miałem referat. Popatrzyła na mnie krzywo i pokiwała głową
  15. Sigrid

    Co teraz robisz?

    E tam, wezmę klozapol to padnę jak mucha.
  16. Sigrid

    Ku lepszemu

    Aaa okej, nie znam się za bardzo na tym leku ale wiem, że doktor (cały ordynator Dziekanki, nie będę rzucać naziwskami ale może kojarzysz) popiera leczenie tym lekiem. Nim się leczy depresję lekooporną? tak, zdaję sobie z tego sprawę. Lekarz nie zgodził się na zmianę leków w warunkach domowych. Zbyt duże ryzyko. I bardzo się boję i tak, bo mam niemiłe wspomnienia, ale dojrzałam do tej decyzji, bo czuję, że stoję w miejscu. A może inny lek mi pomoże tak, że wrócę do życia. Bo teraz to tylko wegetuję.
  17. KochamBabkęBożą

    Wasze wtopy

    Jak raz wracałem z pubu i zjadłem hamburgera i frytki, i wracając na chatę nie wytrzymalem do kibla i osrałem spodnie. Nie wiem czy mnie ktoś widział, ale to był dramat Xd
  18. "Muszę" to jest presja - mózg tak to odbiera. "Chcę" to jest wewnętrzna motywacja.
  19. Te męskie lesbijki są bardzo silnie lesbijskie natomiast te żeńskie są zwykle po prostu bi.
  20. Kawa o tej porze? Ja wlasnie zjadlem jajecznice i chleb żytni z quacamole.
  21. Catriona

    Ku lepszemu

    On nie jest w fazie eksperymentalnej. Jest stosunkową nowością, ale od 2 lat ponad jest normalnie dopuszczony a od ponad roku refundowany przez NFZ, na razie tylko w programie lekowym, który swoimi wymaganiami odzwierciedla badanie kliniczne, ale taki los nowych leków, tym bardziej leków z takiej grupy. Z czasem jedynie pewnie bardziej rozluźnią kryteria włączenia i wyłączenia z programu, ale podawany pod nadzorem personelu medycznego pewnie będzie już zawsze. O ile wcześniej przez problemy finansowe NFZ nie zlikwidują programu bo to jednak leczenie kosztujące kilkadziesiąt tysięcy złotych za 39 dawek (bo tyle maksymalnie przewiduje program). Pamiętaj, że w szpitalu lekarze na więcej mogą sobie pozwolić w kwestii testowania leków, dawkowania itd., niż ambulatoryjnie, bo mają Cię cały czas na oku i mogą zareagować od razu, a na pewno szybciej idzie dobranie leków niż w warunkach ambulatoryjnych gdzie z lekarzem widzisz się raz na x czasu.
  22. Ja znowu na srafe gnije, bo bym sobie popisał z Klaudią, a jej nie ma i prędko nie będzie, a ja chciałbym o niej zapomnieć i odejść ze srafe znowu.
  23. Ja jestem bi, choć asex i to jest racja - podobają mi się w jakiś sposób mało męscy (chociaż tacy bardzo zniewieściali geje mnie irytują) i femboje (z kolei z tych fembojów których widzę np. na Instagramie to żaden z nich nie jest tak irytująco zniewieściały jak niektórzy geje). A dziewczyny lubię normalne, delikatne, słodkie, szczupłe, z małymi piersiami i mogą być trochę chłopczyce ale takie grzeczne, nie wulgarne. Pomijam tutaj chęć kontaktów seksualnych, po prostu taka zwykła wizualna atrakcyjność.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×