Trwa przetwarzanie indeksu wyszukiwania. Wyświetlana aktywność, może być niekompletna.
Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Ja mam może niepopularną opinie w tym temacie ale... Nie widzę sensu obchodzenia się z ludźmi jak z jajkiem. Jeśli się martwie i chcę się dowiedzieć czy u osoby na której mi zależy jest wszystko ok to po prostu pytam. No już bez przesady, żeby się jeszcze zastanawiać czy nie uraziłem takim pytaniem kogoś. Czemu tylko my mamy się dostosowywać do kogoś
-
3492
-
Troszeczkę Jaka jest Twoja ulubiona kuchnia?
-
Już dawno nie A Ty?
-
Dawno temu Masz dużo znajomych w rzeczywistości?
-
Słucham przeważnie popu i disco polo. Masz w sobie odpowiedzialność za swoje czyny?
-
Na szczęście tak Masz jakieś długi?
-
Na rusztowaniu OLX czy Amazon?
-
Obrona magistra. Różaniec, litanie, koronki [np. do Miłosierdzia Bożego]?
-
Zielone USA czy Wielka Brytania?
-
Skoki do wody Rumunia czy Bułgaria?
-
Kit jako dla mnie katolika. Pisanie wierszy?
-
Kijów Nazwa jednostki w układzie SI na A?
-
Słuchajcie mam takie pytanie w kontekście relacji zo sobą z ADHD. Mianowicie pytanie o zapadające czasem ciszę, kiedy z taką osobą, kobieta w tym wypadku zapadają kilku dniowe ciszę. Jak się wtedy zachowywać? Naczytałem się trochę w necie ,że nie wolno zadawać pytać "wszystko u Ciebie gra? albo "czy wszystko w porządku" itp itd bo u takiej osoby powoduje to poczucie osaczenia czy kontroli. Niestety w mojej głowie takie pytanie to forma troski czy okazawania,że o kimś myślę i czasem robię to podświadomie jak oddychanie. Na pewno jestem ostatnią osobą która chce kogokolwiek kontrolować, u mnie tego typu pytanie to zwyczajny objaw zamartwiania się o kogoś. Jak inaczej formułować pytania czy zachowanie w takiej sytuacji? Ps. Popełniłem tego typu błąd w ostatnim i czasie i zadałem takie głupie pytanie "czy wszystko u Ciebie gra?" Niestety było to na whatsapp gdzie nie da się tego usunąć bez wiedzy odbierającego, więc mam obawy ,że jak je usunę i będzie ślad to tylko zwiększy u niej niepokój co ja tam napisałem takiego ,że aż zdecydowałem się na skasowanie. Swoją drogą to niezwykle głupia polityka tego komunikatora.
-
Spacer. Niby nic ale jednak jak człowiek zmożony chorobą to mała rzecz a cieszy
-
Coraz lepiej! Oby tak dalej.
- Dzisiaj
-
miłego spaceru
-
Nie wiem nawet, jak ponownie zrobić coś dla siebie dobrego, miłego... Choćby nawet głupią herbatę. Wczoraj tyle wypaliłam, że prawie zwymiotowałam, połknęłam, co wyszło, zanim dobiegłam do zlewu. Sama się sobą obrzydzam i w sumie w dupie to mam.
-
Może za 3-5 tygodni będzie lepiej. Nie wiem, czy to przez nagłe odstawienie leków, życiowe wypalenie, codzienne zawirowania, żałobę czy skrywane uczucia, absurd wolnopłynący czy toksyczne substancje, czy jeszcze coś innego, jest jak jest. Krzyczeć mi się chce i rozerwać na strzępy głowę, która rani mnie od środka. Mam w sobie więcej niż zwykle nienawiści i agresji do wszystkiego. Każdy dzień to udręka. Coraz wcześniej kładę się spać, bo nie chce mi się żyć, mogę tylko śnić i tam żyć, tutaj nie chcę, nie mam po co, tutaj mogę tylko zasnąć, żeby pożyć trochę tam. Wkurwia mnie ja. Wkurwia mnie świat. Przyodziać uśmiech na twarzy i do pracy, pokazać, że nie jest źle, ogarnia się. Jest tragicznie.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane