Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Miałam zrobić zdjęcie pulpetów w sosie pomidorowym z surówką z kiszonej kapusty i przypomniało mi się o tym w 7/8 jedzenia obiadu
-
Spalilam jak widmok świadectwo maturalne, żeby za wiele ode mnie nie wymagano
-
Albo akt urodzenia lub chrztu
-
no już nie wiem jak to jest bez leków, no ale bez większych zmian kiedy je biorę i mam przepisane jakies modyfikacje, mam obecnie słaby kontakt (jakby odczyt) ze sobą
-
Aha myślałam, że ta opaska co się ma na ręku po narodzeniu
-
Uważam tak samo.
-
mysle, ze maj a
-
Ale czekaj, po pierwsze jak niby te malpoludy pierwsze nagle się zrobiły monogamiczne? I jak w ogóle mogą się malpoludy z duszą ruchać z tymi bez duszy, skoro dusza jest nową jakością? To już jakaś sodomia. A BTW, katolicy robią pogrzeby niezagnieżdzonym w macicy, a zapłodnionym komórkom jajowym, które można znaleźć na kobiecych majtkach?
-
Nie, dusza nie jest od rodziców, musi być od Boga. Potomek Adama i Ewy mógł się rozmnożyć z małpoludem bezdusznym, ale ich potomstwo już by duszę miało. To oczywiście nie jest zapis z katechizmu tylko moje prywatne dywagacje
-
Wg ankiet to by był przedział wiekowy, wielkość miejsca zamieszkania, przedział zarobków, stan cywilny i wykształcenie A na forum to jeszcze rozmiar miseczki do zupy i rozmiar miseczki stanika
-
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Krejzi1 odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
to teraz wchodzę ja cała na biało wyrobić te normę zaburzonych to ja się wyłamię, akurat jestem zazdrośnica i mam problem z takim psiapsiulkowaniem damsko męskim w związku poza oczywiście paroma wyjątkami:p jest to dla mnie niekomfortowe. Prosze diagnozować od razu uscisle że nie chodzi o jakieś przyjaźnie sprzed lat, gdzie sytuacja jest czysta (chociaż jak 2 ludzi jest hetero to ja akurat uważam że zawsze coś się może urodzić jak jest więź.), ale jakiś randomowy kumpel/kumpela z dupy do wyskakiwania na piwko czy kawusie i zwierzanie to ja jestem na nie. ale przede wszystkim to należałoby zdefiniować kim jest kumpel czy koleżanka i jaki to jest rodzaj relacji, bo ktoś pisze wyżej że chodzi o kolegę z pracy. No to chyba wiadomo, że nie ma zakazu gadania z kumplem w pracy pod ekspresem co się robiło w weekend. Ale już kumpel z pracy z którym się gada na whatsapp pol dnia w niedzielę na osobiste tematy to nie bardzo. Nie mój klimat. -
Czy pozwalacie partnerowi mieć koleżanki/kolegów?
Verinia odpowiedział(a) na Dalila_ temat w Socjologia
zawsze pozwalałam. Partner to nie nasza zabawka. Należy da c jej wolność ui przestrzęe -
Eheheh niezbyt to przekonujące. I co małpoludowie rozmnażali się tylko ze ze sobą? Xd i ta dusza przechodziła sobie tak na dzieci? Czy jak to tam jest? Bosz to się tak bardzo nie trzyma kupy, że trzeba naprawdę bardzo chcieć w to wierzyć, czyli mieć z tego jakieś istotne profity emocjonalne.
-
No i tu wracamy do tego czy warto mieć dużo kolegów i koleżanek
-
Niestety nie znam daty xD Wyobrażam to sobie tak, że jakaś para bardzo udanych małpoludów spodobała się Panu Bogu i oni pierwsi otrzymali dusze
-
Mnie głowa boli zazwyczaj
-
A co to jest metryczka?
-
Ja nawet w piosenkach słucham betonu
-
Jestem zawiedziona i porozkładana jak zwykle. Coś dobrego mnie spotkało, ale gdy wygrywa to co uczciwe zaraz jakaś menda się przypie*dala.
-
Barszcz biały, zapiekane, kanapkę, chipsy, wafelki, jakieś podrobione delicje, napiłam się cappuccino, piwa pomarańczowego, zjadłam cytrynowy kisiel i mandarynkę .
-
* Mój dziki świat *
You know nothing, Jon Snow odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Kroki do wolności
__________________________ -
Jeszcze z kafe mi zostało tłumaczenie najprostszych spraw, muszę to u siebie jakoś wytępić.
-
Człowiek też nie. Czas zawsze jest surrealistyczny. Czy jeśli czas się zatrzymał, bo ktoś przestał istnieć, to można powiedzieć, że trafił do wieczności? Być może. Pytanie do filozofów, niech oni się nad tym zastanawiają. Jeśli chodzi o zwierzęta to warto zauważyć, że różnica między człowiekiem a innymi zwierzętami (człowiek też jest zwierzęciem) jest tylko ilościowa, a nie jakościowa. Mięso to samo, organy te same, białka te same, mózg ten sam, tylko jest go więcej – więcej neuronów, więcej połączeń. Ilość, a nie jakaś magiczna jakość. Jasne, my mamy bardzo rozwiniętą korę nową – tylko co z tego? Czy to obecność rozwiniętej kory nowej miałaby sprawiać, że my mamy duszę, a zwierzęta nie? Reszta obszarów mózgu, mózg gadzi, układ limbiczny, są bardzo podobne do innych ssaków. To że my mamy jakąś samoświadomość (jeśli w ogóle uznać, że ją mamy, bo na to też są różne poglądy) nic nie zmienia ani nie czyni nas wyjątkowymi. Więc albo uznajemy, że wszyscy mamy duszę (a jeśli wszyscy, to gdzie leży granica? Organizmy jednokomórkowe mają duszę? A może wszystko, każdy przedmiot nieożywiony, ma swoją duszę?), albo nikt. Ja o duszy nie chcę się wypowiadać, bo to jest pojęcie zbyt abstrakcyjne. Niech ktoś, kto pyta o duszę, zdefiniuje najpierw, o co właściwie pyta, to będzie można próbować o tym rozmawiać. A jeśli chodzi o barierę śmierci, no to sorry… można wierzyć, w co się chce, jeśli ktoś tak się czuje lepiej, ale jeśli wierzyć nauce, to prawda jest brutalna. Kaput i bajo. Tu i teraz to jedyne, co mamy. Tak uważam.
-
Wiem o co chodziło, żartowałam.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane