Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Dzisiaj
  2. Hahahaha to samo pomyślałam o kolorze ze mógłby być 2 tony ciemniejszy Bo patodeweloperzy to dziś prawdziwa plaga
  3. Podoba mi się, że niesie kupę na plecach To jest dobra metafora życia
  4. Grubasem nie jestem akurat Bardziej chyba chodziło mi o powolność
  5. Dla mnie pierwszy szok to były Avony do kupienia w internecie a potem ich sklepy Zmora każdego świeżego studenta w Poznaniu - którym wyjściem na Rondzie Kaponiera żeby trafić na właściwy tramwaj Przynajmniej kiedyś
  6. Że jak zwykle nic już nie wiem.
  7. Dalila_

    Dzisiaj czuje się...

    Ustawiłes fajnego ślimaka sobie Było lekkie osłabienie, teraz to Napieradala mnie oko i kości wokol
  8. Mogę tylko dodać, że doszło ponad 3 lata temu do sytuacji, że pracy powiedziałam szefowej, że pewnej rzeczy nie zrobię i może mnie nawet zwolnić i nie przekona mnie do zmiany zdania, bo coś mnie tak mocno striggerowało (jak powiedziałam, tak zrobiłam, a raczej nie zrobiłam). Oczywiście, że część zarządu firmy chciała mnie wywalić po tej akcji. Jednak skoro już zrobiłam bunt, który wpłynął też na pracę co najmniej 2 innych osób i zdezorganizował harmonogram pracy innych, to też czułam się w obowiązku wytłumaczyć chociaż częściowo skąd się wzięła moja reakcja. Jak coś pracuję tam nadal do dzisiaj i nawet nie jestem już pierwsza na liście do wywalenia a przez dobry rok po tamtej akcji byłam.
  9. No bo tak jest. Dużo więcej robię w domu bo w biurze właśnie chociażby przez nerwicę gorzej się skupić jak człowiek musi walczyć o życie opowiadałem gdzieś jak to wygląda. Do biura bardziej towarzysko większość chodzi niż żeby wyrobić robotę
  10. Nie no jasne. Chodziło mi że to takie intrygujące, jak mózg zadziałał i że w ogóle miałaś taka 'możliwość' choć to słowo trudno użyc do przezywania traumy
  11. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    W miarę, ale nic fajnego dziś nie zrobiłem.
  12. Bardziej szczegółowo nie napiszę, bo nie widzę potrzeby
  13. Inaczej ją zje te kartę! Albo jak musiałam ogarnąć jak się przechodzi pod ziemią hihi
  14. enigmatycznie Ale od tramwaju też... Hhahaha :d sorry ale rozbawiła mnie korelacja biura i zbyt duzego czasu na myslenie
  15. Miewałam. Praca swego czasu była wyzwalaczem wielu triggerów. Nie miałam wyjścia, pozostawała konfrontacja, albo rezygnacja z pracy co nie wchodziło w grę, bo żyć za coś trzeba. Z tym, że ta konfrontacja przy wsparciu terapii to było najlepsze co mnie mogło spotkać. Praktycznie wszystkie wcześniejsze triggery obecnie przestały być triggerami. Nawet moja terapeutka powiedziała, że w tej kwestii życie okazało się u mnie najlepszym terapeutą - nie dało mi wyboru, tylko po kolei odtworzyło wszystkie traumy z dzieciństwa, ale mogłam się z nimi rozprawić z pozycji osoby dorosłej co było głównym czynnikiem leczącym.
  16. Pika chyba zeby odebrać kartę albo gotówkę.
  17. Ja kilka lat temu jak zobaczyłam gdzieś to się zdziwiłam dopiero! Lubię się nabijać jak ja malo znam świata jako dziołcha z prowincji A wiecie czemu bankomat nieraz pika? hahaha
  18. Hihi jesteś slimoniem? A może się z czymś guzdrasz
  19. Nie ja rysowałem. A taki, taka moja trocha metafora.
  20. No musisz na pewno pójść pierw do jakiegoś dobrego psychologa. Musi Ci psycholog wytłumaczyć jak poradzić sobię z twoimi bardzo negatywnymi emocjami i tą nienawiścią do ludzi. Zadna ulozona, moralna dziewczyna nie chciała by nigdy być z kimś co życzy śmierci innym ludziom, bez powodu, co się cieszy ze śmierci młodych ludzi. Pisałeś że to dla Ciebie forma terapii, ze przez takie myśli odczuwasz jakąś ulgę. Więc musisz to przerobić z jakimś polecanym psychoterapeutą! Możesz znaleść sobie psychoterapeutę online, jezeli się wstydzisz opowiadać o twoich problemach, fizycznie na wizycie.
  21. Bo w sumie nie mialem pewności czy to na pewno o tym i czym mógłbym się wypowiedzieć. Ale jak przeczytałem raz jeszcze to jednak chyba racja. Coś tu mogę dodać. U mnie derealka (a bardziej depersonalizacja) pojawia się bardzo często podczas "ataku", który nie jest stricte związany z osobami lecz z sytuacjami. Chodzi o sytuacje gdzie nie mam możliwości szybkiego odwrotu i powrotu do "bezpiecznego" miejsca typu mieszkanie/samochod/hotel itp. wyjeżdżając gdzieś, ciężko mi jest w sytuacjach gdy powrót do bezpiecznego miejsca zajmie dłuższą chwilę bo będę uzależniony np. od tramwaju czy czegoś w tym stylu. A czemu jedne miejsca są bezpieczne a inne nie? Nie mam pojęcia xd robię dużo dziwnych i ryzykownych rzeczy które 100x więcej powodują potencjalnych zagrożeń. Lubię ryzyko, adrenalinę i różne ekstremalne rzeczy które mogą realnie zrobić krzywdę, a czasem świadomość że jestem w biurze i mam półtorej godziny drogi do domu sprawia że mam atak. Chyba to kwestia zbyt dużej ilości czasu na myślenie. No ale tak mam. A czy unikam takich sytuacji? Nie. W sensie nie unikam pracy, życia towarzyskiego itd. itp. ale żeby specjalnie jakoś trenować dla samego treningu no to też nie robię. Chociaż coraz częściej decyduje się na krótkie urlopy albo weekendowe wypady właśnie na takie ryzykowne (wg mnie) akcje Bez konfrontacji z nimi na dłuższą metę życie zaczyna wyglądać biednie
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×