Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. O temat rzeka droga Żabo, nie wart roztrząsania w taki słoneczny dzień xD Kiedyś może i będę frukać
  3. A nie kusilo Cie by pojechac i zobaczyc? W tych czasach jest to dosyc latwo osiagalne. Kazde duze miasto ma tanie hostele, loty tez mozna znalezc tanie, przynajmniej jak na razie.
  4. luos nettor

    Dopalacze

    Nie, siebie to jedynie potrafię niszczyć, dość bezwzględnie i metodycznie. W sumie to chyba raz naprawdę sobie pomogłem w życiu i do dziś się dziwię, jak to było możliwe. Potem oczywiście spierdoliłem, to co wypracowałem i teraz jestem tu gdzie jestem. Tak, jest diagnoza. Rzeczone zaburzenia depresyjne. Biorę leki od prawie 2 lat. Obecnie piąte z kolei, bo albo nieskuteczne albo miały skutki uboczne, które mi nie pasowały. Gówno to daje. Chemia mnie nie wyleczy z samotności, a to główny depresant w moim życiu. To Ci współczuję takich scenariuszy. Really sucks. Obyś nie musiała znowu tego przechodzić. Cierpienie jest chujowe, a cierpieć dodatkowo w zniewoleniu — to sobie nie wyobrażam czegoś takiego. Amen. Mnie też, ale pewnie dlatego, że im zazdroszczę, bo chciałbym być jednym z nich. Normikoklonom jest łatwiej w życiu i wydają się być po prostu szczęśliwsi. Ja, co prawda jeszcze tu tego nie pisałem, ale obwiniam prawie wszystkie, niegdyś mi bliskie osoby. O co? O wiele istotnych negatywnych rzeczy, których konsekwencje rujnują mi moje życie. Oczywiście swoje winy też widzę, ale w większości to ich uważam za te inicjujące dalsze zło i kluczowe w kształtowaniu mojego życia. Powiedzenie "jesteś kowalem swojego losu" brzmi w moich uszach jak głupi żart. Uznałem. Dobre słowo u mnie zawsze mile widziane, zawsze trochę podreperuje rozklekotane ego. Eee, zaraz tam światu. Na tym mi nie zależy i dla mnie ważne komu, mianowicie komuś, kto mi również będzie potrzebny. Na nołnejmach mi raczej nie zależy. Jeszcze rzygniesz tym (oby nie, jesteś w końcu inna niż ja ). No, przynajmniej u mnie tak było. Przez pierwszy rok, dwa lata mieszkanie solo było ok, ale potem....potem nadeszła samotność, potem jej skrajna odmiana, aż w końcu dostałem depresji i zatraciłem się w nałogach. Przykro mi. Zgadzam się w pełnej rozciągłości. Dlaczego, jeśli można wiedzieć? Też zerwałem kiedyś kontakty i w moim przypadku to była dobra decyzja, bo Ci ludzie ciągnęli mnie w dół i nie czułem się już z nimi dobrze. Patrz jak różne, mogą być odczucia z tego samego stanu. Ja mówiąc, nie mam nic i jestem tylko ja, wpadam w rozpacz. Optymizm odnajdowałem w sobie chyba tylko, jak byłem zakochany. Ja to raczej Schopenhauer na pełen etat. Zrozumiałe. Każdy z tego forum ma po dziurki w nosie swoich demonów chorobowych. Spożytkuj swój optymizm na to, że jednak jeszcze kogoś fajnego poznasz. Drugiej wersji scenariusza zdecydowanie nie polecam. Ja tak samo. Mam takie, mocno niemiłe spojrzenie na terapię. Niemiłe dla tych, którym terapia pomogła. Uważam po prostu, że największą szansę na poprawę po terapii mają osoby, które łatwo zmanipulować, które mają bardzo nikłe i powierzchowne wejrzenie w samego siebie oraz często pod wpływem innych ludzi i presji wycofują się ze swoich poglądów i argumentów. W końcu terapia to rozmowa, na której obca osoba mówi nam, co powinniśmy myśleć i robić, bo przecież ona wie najlepiej (mimo że nas nie zna w ogóle) czego nam w życiu trzeba i jak do tego dojść. Nie kupuję tego, a może po prostu miałem kiepskich terapeutów. Na forum absolutnie nie sprawiasz takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie. Z wieloma osobami prowadzisz dialog, po których widać, że lubią to z Tobą robić. Rób jeszcze tak w realu i będziesz poznawać tych ludzi. Wartościowych mam nadzieję.
  5. Pięknie trochę jak Wenecja tylko budynki bardziej takie w stylu normandzkim. Ach ślicznie ja wszystkie miasta znam tylko że zdjęć ale i tak robią wrażenie. Twoje zdj @Zniszczona38tez ladne
  6. U mnie abstynencja od wieeelu lat. Już się do niej tak przyzwyczaiłem że kolejny miesiąc czy rok "bez" nie jest wcale ciężki. Ciężkie były pierwsze dni, tygodnie i miesiące. Ale wiem jednocześnie, że muszę się pilnować żeby nie skusić się na jedno piwo bo popłynę. Ale jestem też świadomy, że przez trzeźwość też coś jednak tracę. To nie jest tak, że alkohol robił samo zło w życiu. Miał też pozytywne strony
  7. To działa od 1 tabletki? Wczoraj 1 dzień na 600 mg zamiast mi hipomanie tłumic to cały dzień byłam chyba na niej, dziś jestem przymulona nie wyspałam się ale też słabo się czuje może dlatego że jestem na połowie wenli i odstawienie A nie ten kwas Czy się rozkręca przez ileś tyg jak antydepy?
  8. Przez to że taki długi post i też historia Twojego życia jest serio ciężka i nieprawdopodobna... dlatego nie napisałam nic bo wzięłam za scieme. Ale skoro to prawda to ci bardzo współczuję. Pogubilam się jakoś we fragmencie czemu do aresztu trafiłeś i skąd miałeś potem dług coś mi się nie kleiło tam, przepraszam ale nie za bardzo mi głowa śmiga teraz. Masz już 40 lat i życie niestabilne możliwe że rodziny nie założysz już. Ale znaleźć kogoś komu można złożyć życzenia w wigilię albo z kim można wyjść to jeszcze masz szansę. Jeśli chodzi o uzależnienie to jest szansa na zmianę życia? Jest bo niektórzy z dnia na dzień rzucają nałóg i do końca życia nie spróbują alkoholu. Ale czy Ty będziesz na tyle silny to my tego nie wiemy, może nie będziesz... Na AA też powinieneś chodzić chociaż ci się nie chce, bo albo chcesz rzucić alko albo nie, nikt nie mówil że bedzie łatwo. Znasz program "Ocaleni"? Polecam żebyś sobie to pooglądał, może znajdziesz inspirację, może jakieś refleksje złapiesz, może nadzieję i wsparcie. Polecam wszystkim bo to świetnie się ogląda
  9. Myślałem a i nawet byłem jak się zaczęło na ukrainie kotłować. Gdy do Warszawy pare mln ludzi przybyło to ogarnialiśmy różne miejsca tu na nocleg dla nich Możliwe ale u mnie nie było tak w domu rodzinnym. Raczej spokojny dom. Moja nerwica jest niewiadomego pochodzenia xd
  10. Dziękuję Ogółem dalej jaram, jak niemal codziennie, dalej piję, ale już nie w takiej częstotliwości, co kiedyś, mój organizm zaczął się buntować przeciwko autodestrukcji, którą to sobie serwuję od bardzo długiego czasu, kiedy straciłam nadzieję i w wyniku pewnych wydarzeń moja psychika szorowała na dnie. W końcu wszystko się zmieni, zmieni się moje otoczenie, mam nadzieję, że na lepsze, czuję to w środku i bardzo się cieszę. Nie mogę się doczekać nowego startu, wyrobienia sobie nowych, zdrowych nawyków i powrotu do utraconych pasji. Dzisiaj też jest nieźle, chociaż niewiele spałam, ale nadzieja mi daje kopa.
  11. To samo się robi z pościelą. Nie mogę się doczekać, aż wyrzucę ją na balkon w śnieżycę.
  12. Dzisiaj
  13. Gość

    Zaburzenie.. życia

    ale ja nie chce wygadania sie. Chce jechać ze znajomymi na weekend. isc na impreze itp itd.. na nic z tego nie mam szans. A ze moze będzie lepiej to słucham od 25 lat
  14. Żaba Monika

    Co teraz robisz?

    Moze byc klopot ze znalezieniem sniegu o tej porze roku.
  15. lily was here

    Co teraz robisz?

    Aaa, może chodzi ci też o wymrazanie jak futra niegdyś
  16. Pogoda mi sie wtedy wlasnie podobala, przede wszystkim dlatego, ze bylo przez wiekszosc czasu slonecznie i nawet upaly mi niezbyt przeszkadzaly. Teraz to nie wiem czy bym wytrzymala, bo zrobilo sie bardziej goraco, ale zalezy tez od regionu, w takim Bilbao chyba nie jest jeszcze az tak zle.
  17. HAhahahaha nie. sporo filmików jest w necie na ten temat. Chyba się zostawia takie swetry czy koce na jakiś czas nawet a potem się trzepie
  18. mowiłam, że w AA np ludzie szukają możliwości wygadania się. w policealce, na siłowni i w 4 klubach sportów walki zapewne nie... ( ale wyobraziłam sobie jak cisniesz hantle i nagle koleś obok zaczyna Ci opowiadać o życiu )
  19. Dość agresywnie i chmarami jeżdżą i w dupie maja pieszych
  20. No poszłam Ja też tego akurat nie oglądałam czemu Ty się sama cytujesz nic nie dodając? Ja chyba najbardziej lubię Włochy chociaż z ta zmiana klimatu już trochę nie na moje nerwy te temperatury, ale nie chciałabym tam żyć docelowo.
  21. Gość

    Zaburzenie.. życia

    Nie. Chodziłem do policealki, na kkz do cku, na siłownie, do 4 klubów sportów walki itp itd. To nie tak, że nie próbowałem
  22. a sweterkow naturalnych sie nie pierze przypadkiem w śniegu ?
  23. Szuka. Kolegów do wygadania się. I takich którzy nie dają niechcianych porad ( ale to tylko jedna z opcji ).
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×