Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Tak i to nie tylko w kontekscie zaburzeń, ale Ogolnie osobowości czy predyspozycji. Ten przykład z góry o kontrolerze lotów idealny. Ja tez bym chciała, ale nie odróżniam prawo lewo wiec zrobiłam szybki bilans zysków i strat
  3. Trzymam kciuki, żeby też dobry efekt był u Ciebie
  4. Wy myslicie ze jak kobieta zarabia swoja kasę to od razu jest jakaś zimna bicz z reklamy ‚nie zdążyłam zostać matka’ a to jest po prostu specyfika miejsc pracy/ szczęścia itd. jak ktos nie przywiązuje sie do tego podziału to wcale nie gardzi gosciem ‚slabszym’. to propagowanie tego stylu , ze to na facecie spoczywa 100proc odpowiedzialności rodzi takie traktowanie i dlatego strzelacie tym do wlasnej bramki.
  5. To jest w ogóle bardzo trafna uwaga w kontekście zaburzeń jakie wielu z nas ma. Zaakceptowanie faktu, że do pewnych rzeczy po prostu choćbyśmy się zesrali, to się nie nadajemy, bywa oczyszczające. Zbiór rzeczy które możemy robić jest mniejszy ale to nadal bardzo duży wór możliwości
  6. Jak kobieta pracuje i nawet zarabia mniej ciężar inaczej sie rozkłada a lepiej zarabiająca kobieta to tez już nie są opowiesci z mchu i paproci tylko norma. Nie znCzy ze jest karierowiczka czy babochlopem. Babka może pracować w korpo, chłop na uczelni i już masz rozjazd w pensjach. I wcale mu to nic nie odbiera ze zarabia mniej ani nie kastruje.
  7. Sugerujesz, że kobiety nie powinny się kształcić i być zaradne życiowo bo sobie szkodzą? A nie ze mężczyźni powinni się krztakcic i być zaradni życiowo by dorównać kobietom?
  8. No właśnie w tym układzie co ty nakreślasz - nie zaakceptuje słabszego. w układzie sprawiedliwym - tak. Znam pary gdzie laska zarabia wiecej. Znam taka, gdzie facet został w domu, bo urodziło sie chore dziecko, a ona zapierdala. Tak sie umówili. moim zdaniem takie rzeczy trzeba rozpatrywać na przykładzie danej pary, w danej sytuacji kto ma lepsza prace i może chwilowo przejąć ten ciężar. prace tez sie zmienia raz lepiej raz gorzej jest. Moim zdaniem kto będzie w danym momencie ratował zależy od tego kto w danym momencie jest ‚silniejszy’.
  9. Ja tu nawiązałem nie tylko do płci ale wcześniejszego tematu o różnicy wieku. Chodzi nie o nauczanie na zasadzie wykładanie fizyki kwantowej tylko dzielenie się doświadczeniem. Chociaż to że ktoś jest starszy często nie oznacza, że jest bardziej doświadczony. Dużo ludzi bardzo mało przeżyło w życiu. Ale znowu - uogólniając - starsza osoba zwykle widziała i słyszała więcej. Więc może być trochę lepszym drogowskazem. Chociaż tu też zależy co widziała i słyszała Czy ja wiem czy jest jakaś definicja tego... Raczej to naturalnie tak rozumiem jako po prostu bycie tym który "duże problemy" bierze na siebie Oczywiście, że partnerstwo jest bardzo ważne i bez niego nic się nie uda na dłuższą metę. Natomiast nawiązując do rzeczy które wymieniłaś ja np. nigdy nie oczekiwałem, że to kobieta będzie musiała utrzymywać finansowo nasz byt na równi ze mną. Ja jednocześnie nie mówię, że kobieta ma siedzieć w domu i gotować. Oczywiście, że jeśli jest niezależna i zarabia dużo to jest git. Natomiast akurat ja tego nie oczekuje jako taki must have. Z tym strzelaniem do własnej bramki to nie do końca tak jest. Uważam wręcz przeciwnie To kobiety im bardziej są niezależne, samowystarczalne i uważają, że są we wszystkim na równi a nawet lepiej z meżczyzną, to później mają problem. Facetowi nie przeszkadza być z kobietą która jest obrazowo mówiąc "słabsza" od niego (pod tym słowem mam na myśli bardzo dużo rzeczy począwszy od finansów, poprzez wykształcenie itp. itd.). Ale która kobieta będzie chciał słabszego faceta od siebie? Kto tu strzela do własnej bramki Nie mówię, że nie ma skutków ubocznych
  10. Nie i myslalam, ze więcej osób sie oburzy. jakos za bardzo slodkopierdzaco tu. Nawet osoba o odmiennym poglądzie na dany temat mi odpisuje ze sie zgadza a średni wiek to jakie ramy czasowe?
  11. Wczoraj nic nie jadlam cały dzień bo mialam posrany dzień, wiec jadlam 1-szy posiłek dopiero wieczorem (a był to kalafior a la kurczak po koreańsku z ryżem). Wiec dziś rano nie byłam głodna, wiec zzarlam resztkę czekolady i wypiłam kawe a na obiad nie mam pojęcia co, bo nie mam ochoty dosłownie na nic. Ani domowego, ani knajpianego. dziękuje za uwagę, na pewno bylo to dla wszystkich bardzo interesujące
  12. No to jest clou. moga woleć młodsze ale nie rozumieją ze te młodsze rzadko kiedy biorą se 20 lat starszego z milosci, a mysle ze cześć w to jednak wierzy, bo faceci są jednak naiwni;p
  13. Hahaha, mnie fascynuje ten społeczny paradoks że u mężczyzny starzenie się siwe włosy, zmarszczki to rzekomo chodzacy seks ma być a u kobiety to już sypanie się i kaplica. Co ciekawe, te teorie o męskim seksapilu który rośnie wraz z wiekiem najczęściej wygłaszają sami zainteresowani bo poza pojedynczymi głosami w internecie jakoś nie słyszę, żeby mlode kobiety masowo marzyły o znacznie starszych od siebie partnerach z wyraźnymi oznakami starzenia się. Kiedy miałam 20 lat przeciętny czterdziestolatek wygladal dla mnie po prostu staro i kompletnie niepociągajaco. Wiem że większość facetów myśli o sobie, że jest akurat tym seksownym dojrzałym, ale to w ogromnej większości subiektywne odczucie które nijak ma się do tego co naprawdę myślą młode kobiety.
  14. I co jak w pewnym momencie taki facet na którym to sie skupiło w końcu jednak wysiada, nie mowie, ze umiera ale siada mu zdrowie, traci prace itd. W gorszych warunkach pracuje. Płacz z 2 powodow - ze wysiadł żywiciel i szkoda chłopa. to jest niesprawiedliwe na maxa
  15. @Czupaczupsmi wenlafaksyna bardzo pomogła na lęki i fobię społeczną, jeśli jej nie brałaś to uważam że warto wypróbować.
  16. Ale ja tego nie rozszerzam na całość i nie pisze ze są wszędzie równi, to za gruby temat jak na sobotę 13.00 spokojnie ja tylko mowie, ze w związku bardziej sprawiedliwe jest jezeli obie strony partycypują zeby dbać i sie utrzymac. I tak w sumie nie zdefiniowałeś czym jest ta opieka, ale dużo facetow właśnie to rozumie tak ze musi zapewnić bezpieczeństwo kasę itd. Co jest spoko ale czemu tylko facet na dbać o rodzine? Rozumiem, ze kobieta rodzi dzieci i jest w pewnych okresach wyłączona ale czy roczny macierzyński płatny to jest mało? Chyba najwiecej w Europie. ale pomijając temat dzieci - nie każda je rodzi a również oczekuje utrzymania. to jest bardzo rycerskie co mowisz ale na logikę nawet z perspektywy kobiety - wolałabym zeby osoba która kocham nie zażynała sie bo ma w głowie ze musi ciagnac cały ten wóz. Kazdy kto pracuje/pracowal zawodowo wie , ze jest ciężko, praca to stres wyzwanie, w niektórych branżach ‚codzienna Walka o życie’ - uważasz ze w dzisiejszych trudnych ekonomicznie czasach to jest ok zeby tylko 1 osoba to musiała ciagnac nie tylko za siebie ale za inna? To jest nierealne niesprawiedliwe i strzelasz do własnej bramki. Dlatego faceci wysiadają bo raz ze jest takie poczucie ze oni musza wszystko unieść plus nie mogą plakac bo to lewackie
  17. Myślę, że było też odwrotnie. Zwalam na problem w komunikacji. Dziękuję za wyjaśnienie. I nie chce gównoburz a raczej wolę pozytywną komunikację. Zresztą czas też pomaga aby poznać siebie bardziej.
  18. Wolałem doprecyzować bo czasami w przeszłości Twoja interpretacja moich wypowiedzi była inna niż miałem na celu. A zgodnie z tematem nie chcemy nowych gównoburz To prawda. Są chociażby takie sensyse którzy żyją z konfliktów i się nimi nacierają przed snem. No tylko oni kończą tak jak ten nasz. Że nie chce sie nawet jak kupy patykiem dotykać
  19. Pewnie tak choć udział w dyskusji osób nie pałających do siebie sympatią już wróży wybuchem. Jednak chciałaby abśmy tutaj porozmawiali o czymś innym niż gównoburze. Zresztą nawet nie trzeba bo w innych wąkach też jest wesoło Czasem mi tego po prostu brakuje i może stąd ten temat. Życie nas dociska tak bardzo, że czasem lepiej znaleźć przestrzeń aby to w inny sposób uwolnić
  20. Poza tym ja nie napisałam ze ty masz jakies ‚issues’ tylko mi chodziło o to ze rodzaj myslenia określony jak daddy issues w sensie, ze to jakis styl myslenia/działania ale nie porównałam tej opieki czy nauczania konkretnie do daddy issues. To był tylko przykład, moze zle sie wyraziłam. ta chec opiekowania nie uwazam za tak silne skrzywienie jak daddy issues. to nauczanie - już brzmi dziwnie jeszcze trzeba zdefiniować czym jest opieka bo jak to, ze sie ktos dba i martwi to jasne (ale to powinno działać w obie strony).
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×