Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Chyba z ich perspektywy to życie i oni nie są tak marni skoro usilnie próbują sie zreplikowac;p
  3. Dokładnie. Tez mało wiem o pradziadkach a już trudno mówić o wiezi. To se tyle pozostawili ze tak do końca nie kojarzę ich imion
  4. W Wielkiej Brytanii ktos zmarl z przedawkowania witaminy D, a przypadkow ludzi, ktorzy przdawkowuja jest coraz wiecej. W Polsce nie prowadzi sie takich statystyk, ale np. w US jest to rocznie 4500 osob (byc moze teraz wiecej zwazajac na jej popularnosc w social mediach): "w latach 2005-2011 liczba przypadków zatrucia witaminą D wzrosła o 1600%, osiągając obecnie około 4500 przypadków rocznie w USA" https://leki.pl/poradnik/witamina-d3-10000-iu-kiedy-pomaga-a-kiedy-szkodzi-sprawdz-teraz/?srsltid=AfmBOoqdubsbfLpnVQnPFJ_uNGGWhoJlaq-6BFLjqFoj57RESvdvArTX https://www.bbc.co.uk/news/uk-england-surrey-68436576 Takze ja bym sie raczej trzymala zalecanych dawek, a to, ze kogos znamy czy nie kto przedawkowal nie ma zadnego znaczenia, bo to przyklady anegdotyczne. Nie znam zadnego Masaja - czy to znaczy, ze nie istnieja?
  5. A ja uwazam ze właśnie po to. Może nie dosłownie ale żeby mieć rodzine / kogos wokół siebie / kogos do kochania / zeby ktos odwiedził na starość dziecko opiekujące sie jest lepsze niz dps i samotnośc. nie oceniam tych dążeń, ale trudno zaprzeczyć ze to jest właśnie egoizm
  6. Odkąd umiemy leczyć sporo chorób i wydłużyliśmy życie, wystarczy mieć dwójkę.
  7. Rozmawialiśmy w kontekście czegoś co ‚pozostaje’ i o to jakie to właściwie ma znaczenie skoro nas już nie ma. w perspektywie indywidualnej bo globalni to wiadomo - przedłużenie gatunku
  8. Może i nawet być 1900 jakie to ma znaczenie w momencie jak umierasz i cie nie ma? +1
  9. No dokładnie. Patrząc na genotyp / fenotyp ludzi masa jest do siebie podobna (w ramach 1 nacji powiedzmy ), do tego jest nas pierdyliard. ja rozumiem ten pęd i chęć i poczucie wyjątkowości faktu że się stworzyło jakieś dziecko, ale to właśnie nagania instynkt i obiektywnie nie ma w tym fakcie ani w tych potomkach nic wyjątkowego tylko jednostkowo dla danej osoby jego dziecko jest wyjątkowe / przejęło jakieś świetne w swoim mniemaniu geny i talenty itd więc jednostkowo nic specjalnego po nas nie ‚zostaje ‚ jedyne co zostaje to ciągłość gatunku.
  10. Nie jesteśmy aż tak wyjątkowi patrząc po genach plus fakt że w kółko się mixujemy a dziecko może mieć więcej z partnera itd ta argumentacja jest dla min od zawsze niezrozumiała lepiej by coś mądrego wymyślili i to po nich zostało niż kolejne dzieci które niczym nie różnią się od innych parząc statystycznie
  11. Jak ją używasz, jakie dawki i kiedy bierzesz?
  12. Cześć Cierpie na schizofrenie paranoidalną. Biore zolafren 17,5 mg, pregabaline 150 mg, lorafen 1 mg no i teraz pani dr włączyła mi na początek 100 mg sulpirydu. Ogólnie znam ten lek. Lecze się już 30 lat i wiele, wiele lat brałem sulpiryd. Stary ale dobry lek. Ma tylko jedną chyba wade. Chodzi o hiperprolaktynemie. Niestety on i jego młodszy brat czyli amisulpiryd(solian) to mogą(choć nie muszą) powodować. Ja jak 3 lata temu brałem 700 mg sulpirydu to miałem prolaktyne 1100. I się tak zastanawiam czy jak będe brał tą 100 mg sulpirydu czy też tak będzie? Pytanie do osób biorących niskie dawki sulpirydu, czy mieliście wtedy wysoką prolaktyne?
  13. Zaczelam brac witamine D, czuje sie tak samo jak wczesniej, dobrze.
  14. Szczerze mowiac to jakos mnie to nie martwi. Zreszta gdybysmy sie rozmnazali w takim tempie jak dotychczas to by w koncu zabraklo dla nas wody i pozywienia.
  15. Wszyscy nie, ale jesteśmy w miejscu gdzie nie ma już zastępowalności pokoleń. Jeśli ten trend się będzie utrzymywał, to wiesz, że doprowadzi do załamania cywilizacji.
  16. Zrobiłem ostatnio podsumowanie i u mnie teraz: omega, wit. D, essylimar, kreatyna, l-arganina i czasem l-teanina jak mnie roztelepie za bardzo. A dorzuciłem pare dni temu magnez + b6. Niby mam w normie ale coś nie mam płynności w mięśniach to potestuje.
  17. Czyli kolekcja się powiększa W sumie zaktualizuje ten wpis o suplach
  18. Dzisiaj
  19. Raczej nigdy wszyscy nie zdecyduja, ze nikt nie chce dziecka. A nawet jesli, to moje dziecko niewiele wtedy pomoze.
  20. Tak lepiej ujęłas to. W miarę ok życie niestety nie jest gwarantowane, nie będzie ;/ ale patrząc jakie my mamy życia A jak inni na świecie żyją to i tak mamy lepiej niż jakieś pół świata tak sądzę. Bezpieczniej jest gdzie spać i co jeść itp A to prawda nie widać by było kiedy jest dobrze jak nigdy nie jest zle No dla mnie tylko opcja choroby strasznej upośledzenia itp to jest skazanie na mękę i nie chciałabym żeby dzieci się rodziły chore to wtedy cierpietnictwo jest bez dwóch zdan
  21. Też zwróciłam uwagę na to zakładanie cierpiętniczego życia. Przecież dzieci na pewno też będą przeżywać jakieś fajne chwile w swoim życiu. Cierpienie jest normalną i nieodłączną częścią życia, nie ma sensu się buntować i obrażać na świat za to. Poza tym gdyby ciągle było fajnie, to chyba by ludzkość zemdliło
  22. Taka sukienke sobie kupilam, co prawda przez przypadek wzielam XS zamiast S, ale moze i lepiej, bo i tak siega mi do kolan. Lubie kupowac z przeceny. https://www.trespass.com/womens-tight-fitting-dress-anastasia?category_id=102#color_code=Navy
  23. To jest altruizm wobec świata. Wyobraź sobie, że nagle wszyscy decydują, że nie będą mieć dzieci. Jak wtedy wyglądałby taki schyłkowy świat? Zbiorowa depresja i samobójstwo. W imię czego? Żeby dać więcej miejsca na Ziemi wiewiórkom i bakteriom?
  24. ja jak nie mam zrobionych żelowych, to obgryzam pazury i wydzieram skórki. A jak mam paznokcie żelowe, to są ładne, kremuje i wgl wolę długie..
  25. Kupiłam kurtkę w diverse. Taka na wiatr i deszcz, granatowa, długa.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×