Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Paninerwowa

    Czesc

    Od kilku lat na pewno, ale mysle, ze problem jest bardziej złożony, bo przy okazji jestem DDA
  3. Zbanowana czasowo bo obrażała innych użytkowników.
  4. Tak Piłeś czerwoną herbatę?
  5. Gdzie jest @You know nothing, Jon Snow? Urodziła szczęśliwie?
  6. Potrzebowałam się wykrzyczeć. Chociażby w tej formie.
  7. No nie wiem, mózg potrzebuje mieć cały czas jakiś cel do osiągnięcia inaczej to będzie emocjonalna pustka. Coś jak czwarty dzień wakacji na których praktycznie nic nie robisz Szczęście jest na drodze, nie na mecie
  8. Dzisiaj
  9. Chce mi się krzyczeć, ale głos więźnie w gardle.
  10. Tak, tak, terapia lekiem na całe zło. Nie będę tego komentować, a nie, już skomentowałem. Że niby miałbym się zanudzić na śmierć, mając nieograniczone możliwości, dzięki pieniądzom, które rządzą światem? No chyba cię... Pisałbym z prywatnej wyspy, popijąc coconut water.
  11. Zanudziłbyś się na śmierć, po co by Ci były te pieniądze?
  12. No to chyba mam podobnie do Ciebie. Wystarczyłąby mi jedna osoba. Najlepiej ktoś z kim mogłabym tworzyć związek. Nie mam takiej osoby, choć do niedawna myślałam, że mam przyjaciela - ale jednak nie mam. Kiedyś siedziałam na czaterii i discordzie do rana. Potrafiłąm stukać w literki. Wtedy to sprawiało mi przyjemność. Kontakty poza domem miałam jakieś, ale nie satysfakcjonowały mnie, bo szukałam głębszej więzi, ale udawałam klauna, bo taki styl życia wtedy mi się podobał. W domu byłam inna, w szkole bardzo wycofana, a poza domem rządziłam. To wszystko minęło. Pamiętam taki moment w swoim życiu, gdzie płakałam, bo poczułam ogromną przepaść między mną a innymi ludźmi. I to jest prawda. Jest ta przepaść. NIe czuję żadnego "połączenia" z innymi ludźmi. Mogę pogadać, ale krótko. NIe tworzę żadnej więzi, bo mnie to męczy. NIe jest to warte. Przeżyłam mnóstwo chwil z ludźmi, którzy okazali się ... po prostu moje zaufanie do ludzi przeminęło wraz z sytuacjami "niefajnymi" dla mnie. Zawiodłam się wiele razy i nie wiem, czy kiedykolwiek kogoś kiedyś poznam. Zamknęłam się na ludzi strasznie. Zazdroszczę Ci, że masz chłopaka.
  13. Morvena

    Co dzisiaj zjadłeś?

    Jeszcze nic Ale zaraz obiad.
  14. Morvena

    Wasze wtopy

    oooo, spaliłaś stodołę. Mocarz
  15. Morvena

    Dzisiaj czuje się...

    No okej. Spotkanie z paniami orzekającymi o niepełnosprawności poszło dobrze. NIe stresowałam się, wyjaśniłam swoją sytuację i swoje problemy i ograniczenia. Myślę, że było ok
  16. A ja lek dostałam którego nie chce jeść bo śpię od niego jak pisze Heledore xd w sumie nie mam Parkinsona i jeśli mogę jeść to inni też... pridinol to nie na spanie ale śpię okrutnie. Może zapytaj lekarza i sprawdź czy po tym zaśniesz
  17. Elciaa

    Wasze wtopy

    Ło matko, zapomniałam o tym. ;pp To nie była stodoła babci tylko faceta mojej matki, no mało ważne czyja. Tak no to w wieku około 15-16 lat schowalam się w stodole w celu zapalenia papierosa, musiałam się gdzieś schować tyle że to był najgorszy wybór z możliwych. Pamiętam ze były wtedy mocne upaly a w stodole sterty siana, dosłownie taka mikroskopijna iskierka spadła która normalnie nawet nie doleci do ziemi to gasnie a tamta nie zgasla tylko spadła na siano i w ciągu kilku sekund był płomień siana na 2 lub 3 metry w górę. xd Ja oczywiście przerażona ucieklam z niej do domu nikomu nawet o tym nie mówiąc, siedziałam w domu i czekając na dalszy rozwój wydarzeń postanowilam się nie przyznawać jak już będą pytac. W każdym razie chwile później stala już cala w płomieniach i wezwali straż pożarną. Po jakimś czasie przyjechała straż na sygnale, mieli już gasic ale się okazało że przyjechali bez wody.
  18. Kluczem jest regularne badanie. Mi przynajmniej 1x w roku psychiatra każe zrobić pełne badania krwi, ostatnie miałam miesiąc temu przed włączeniem nowego leczenia. Ale ludzie tego nie robią, bo po co? łatwiej później narzekać, a dużą część badań idzie zrobić bez problemu na NFZ i należą się raz w roku jak psu buda, no ale to trzeba chodzić czasami do lekarza i korzystać z profilaktyki. Ile osób to robi? Nawet takich co nie biorą żadnych leków...Garstka.
  19. Nie będę tego komentować terapia na pewno by się tutaj przydała
  20. Elciaa

    Wasze wtopy

    Przypomniała mi się sytuacja która miała miejsce kilka lat temu. Wrócialam do domu przed wieczorem i z jakiegoś powodu nie zamknęłam drzwi od środka tak jak zawsze robiłam to odruchowo, nie pamiętam z jakiego powodu, możliwe że mialam w planach zaraz gdzieś wyjść. Siedziałam jakis czas w swoim pokoju i zachciało mi się do wc więc poszłam... Otwieram drzwi (mialam wtedy oddzielnie lazienkę i oddzielnie wc) patrzę a tam siedzi jakiś facet mniej więcej po 30stce w samych majtkach, pijany i jeszcze okazało się że ukrainiec bo jak mnie zobaczył zaczął się coś tłumaczyć po ukrainsku. Jaki to był szok dla mnie w tamtym momencie, kompletnie się tego nie spodziewałam. No i zamiast go wyprosic to tak się wystraszyłam że poleciałam do mojej mamy do pokoju żeby go wywaliła a sama czekalam u niej aż wróci. xD Miałam wtedy około 30 lat.
  21. Żaba Monika

    Wasze wtopy

    Elcia, a gdzie Twoja wtopa gdy spaliłaś babci stodołę?
  22. Nie no, świetne masz marzenia. Może jakaś terapia?
  23. Więc wracając do tematu Czym są te marzenia?Czy warto je mieć?a może piękne są te niespełnione bo są nasze.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×