Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Mam przymusowy reset kolejny raz i zaczynam wszystko od nowa. Jakoś nic kompletnie nie mam na stałe. W niczym i w nikim oparcia tak naprawdę. Chciałbym ustabilizować sobie życie zawodowe, poznać kogoś, zadbać o siebie bardziej, zabezpieczyć sobie przyszłość, ale wszystko jest jakieś takie trudne. I w dodatku nie bardzo czuję, że mam teraz coś do zaoferowania. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Chociaż w sumie myślę sobie teraz, że dużo rzeczy z nami zostaje do końca. Możemybzmienix pracę, możemy nawet z kims się związać na lata. Możemy osiągnąć jakieś nasze marzenia, powiedzmy. To co w nas, tonconnas uksztaltowalo, wg mnie - jest w nas. Co nie znaczy, że się nie zmieniamy. Jednak powiedzmy nasz "cień" lub można nazwać to "demony" kroczą przy nas. Ale tutaj to takie luźne rozważanie nie jakiś pewnik, który mam. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Zamykano, bo dostawałam jakiś szlaban z błahych powodów. Na co sobie dokładnie dajesz szansę? Jeśli chodzi o poczucie wyobcowania, to jest to coś, co w jakimś stopniu akceptuję, co nie oznacza, że nie czuję potrzeby zmiany, ale czy jest to możliwe, to nie inna rzecz. W tym momencie płynę z życiem i godzę się na to, co mam, bo to czego się najbardziej w tym momencie obawiam i tak ogólnie przez ostatnie lata, to zamykanie w szpitalu oraz lęk przed utratą kontroli, ale tutaj to już kwestia mojej choroby. Duża możliwość jest taka, że aspekty choroby, a także przeszłość dawna i niedawna wpływają na to jak dzialam teraz. To się zmienia. Więc moim zdaniem mogę zasugerować, że zmiana w aspektach naszego życia może nadejsc. A czy to nastąpi i w jaki sposób może to nastąpić pozostaje niewiadomą dla mnie odnośnie Ciebie i/lub nie a także innych. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Nie do końca wiem, co masz na myśli z tym zamykaniem. A też nie chcę się jakoś dopytywać na siłę. W każdym razie szkoda, że tak płacimy za cudze błędy. To jest niesprawiedliwe i trudno z tym sobie radzić. Jakoś powoli tracę nadzieję na różne rzeczy i nie chcę się z tym godzić. Na razie próbuję. Dałem sobie jeszcze jedną szansę i bardzo chciałbym, żeby tym razem coś się w końcu zmieniło. -
Możliwe że masz jakieś mylne diagnozy albo jesteś lekooporna. Współczuję ci;/
-
Ogólnie czuję się lepiej niż parę miesięcy temu. Powróciło mi zainteresowanie różnymi tematami i granie w gry też daje mi więcej przyjemności. No ale do takiego stanu rozgorączkowania przez jakąś grę, jak to było za realnego 14-latka, to już mój mózg nie powróci.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Och, tak. Mnie idę kuzynostwo nazywa sigmą. Potrafię rozśmieszyc ludzi być przebojowa jak to ludzie mówią, ale... Wracam do pokoju i tutaj przychodzi mrok. To tak w skrócie. Jeśli chodzi o dzieciństwo to cóż... Przemoc. Przemoc fizyczną i psychiczną od dziecka. W gimnazjum zaczęłam się stawiać. Potem relacje rodzinne się zkiejaly, ale nadal byłam pod kontrolą pomimo tego, że byłam walcząca i zmieniało się to w jakimś stopniu. Trudno to opisać na szybko. To co było najwczesniej, gdy miałam 5 lat, wiesz... To było trudne..bardzo się bałam i cierpiałam okropnie. Zamykano mnie w pokoju na całe dnie. Wielu rzeczy nie pamiętam, wiele pamiętam. Tutaj jest wiele sytuacji,.gdzie nauczyłam się walczyć o przetrwanie i walka o akceptacje. - Dzisiaj
-
Wesołych snów Ja jeszcze posiedzę. Oglądam ciekawą sprawę/ analizę psychopatki i zabójczyni na YT przez kilku specjalistów. Jutro raczej nie jadę do pracy, bo mam jelitówkę i nie będę w stanie chyba. A nie śpię, bo wzięłam dopiero teraz leki. Obniżam kwetiapinę do 300XR, bo to dla mnie bardzo silny leki nie dam rady brać dodatkowego 100mg ketrelu przed snem. Zwala mnie to. Serce wali a i tak biorę propranolol. Jest to cholernie dla mnie mocne i bardzo źle się czuję po kilku godzinach. Muszę dwie godziny się uspokajać i wyciszać. Horror. Niedługo wizyta więc o tym powiem.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Wylogowany odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
A z domu nie wyniosłaś? Bo u mnie rodzice są całe życie w jakimś chorym dystansie. Tam była jakaś historia, że mama miała straszne parcie na to, żeby wyrwać się z domu. Ojciec wcale nie chciał się wiązać i żenić, miał jakieś swoje problemy. Mówił, że się nie nadaje. Jakaś dziwna transakcja. Ja całe życie nie widziałem, żeby byli jakoś sobie bliscy. Nie patrzą na siebie, nie przytulają się. Nigdy tego nie było. Mnie też tak posadzili z klockami pod stołem i musiałem się sobą zająć sam. Dobrze, że dziadka miałem i zostawiali mnie z nim, jak szli do pracy, bo on mi czas poświęcał i jakoś sprawiał, że życie mogło być choć trochę kolorowe. Nie mam bliskich relacji. Nie mam chyba takiego doświadczenia w życiu. Jakoś zawsze sam sobie ze wszystkim radzę, nie proszę o pomoc, bo nie umiem. To ogólnie jakoś jest widoczne nawet dla obcych ludzi, gdzieś to moje trzymanie się na uboczu i tę "osobność" widać. Pracowałem kiedyś z młodzieżą, raz mnie te brokuły podsumowały tak, że niby jestem „sigma”. A tam naprawdę w środku ruina i patologiczne osamotnienie. -
-
Ja już będę musiała położyć się spać bo o 2.30 wstaję do pracy. Śpij dobrze i przede wszystkim spokojnie.
-
Dokładnie
-
Z reguły tak jest, że jak komuś zależy i się interesuje to numer telefonu będzie się i tak znało na pamięć i taka z tego filozofia. Niby blokada, a w pamięci numer.
-
Mam 30 lat. I odkąd pamiętam już będąc dzieckiem miałam w sobie jakieś takie „oderwanie”, że inne dzieci miały jakieś hobby, zajęcia np pływanie, rysowanie, gra na instrumencie itp. a ja nie miałam ani zainteresowania ani chęci do szkolenia się w czymkolwiek. Jakiegoś zainteresowania i wytrwalości. Jedynie co to na etapie gimnazjalnym - bo jeszcze wtedy radziłam sobie z językiem angielskim i podobalo mi się jego brzmienie. W liceum już nie radzilam sobie kompletnie z gramatyką i odpuściłam. Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości (od kilku lekarzy, natomiast nie mialam robionych testów osobowości). Byly to diagnozy: osobowość lękliwa (bardzo pasuje!), oraz „zaburzenia osobowości nieokreslone”, a także 2 razy dostalam F60.9. Ponadto diagnoza epizodów depresyjnych i zaburzen depresyjno lękowych. Bralam wszystkie ssri, snri, trazodon, bupropion (ten postawil mnie na nogi tak ze zaczelam wstawac z lozka ale rozdraznienie po nim bylo nie do wytrzymania). Ostatnio byl tez arypiprazol ale wytrzymalam 4 dni, bo mialam takie zawroty glowy po nim i mdlosci, ze nie dawalam rady. To bylo straszne. I obecnie od 18 wrzesnia biore Brintellix i lamotrygine (impulsywnie podejmuję decyzje, impulsywnie wydaje pieniadze itp i mialam wahania nastroju). Do 19 r.z nie mając żadnych konkretnych planów na siebie i w dalszym ciagu brak zainteresowan - myslalam „jakoś to będzie”. I nie było… bo zaczeła sie wkradać depresja. Niechęć do zycia. nic nie było w stanie wyrwać mnie z tego. Ani zadna praca, ani studia, jedne (rzucone), drugie - kolejne niesatysfakcjonujące. Nic, zupełnie nic. Nic nie było w stanie mnie zainteresować i sprawic by chcialo mi się żyć. W 2018 r poznalam chlopaka, ktory jest alkoholikiem i mial borderline. On był jedynym co bylo w stanie mnie wyrwać z tego odwiecznego stanu, KTÓRY MIAŁAM OD DZIECKA. Ale z powodu alkoholizmu rozstaliśmy się w 2021r. Przez 5 lat nie widywaliśmy się. W międzyczasie probowalam jakichś relacji ale to nie było to… W tym roku w czerwcu natchnęlo mnie zeby znów się odezwać do niego. Ale tylko i wylacznie w relacji jako przyjaciele. I od czerwca do końca września gdy nie pił - było tak jak dawniej: znów wyciagnal mnie z tego beznadziejnego stanu, ktory mam w sobie od zawsze. Ale z początkiem października zaczal pić, wyrzucono go z wynajmowanego domu i kontakt się urwał. Nie wiem dlaczego na świecie nie ma dla mnie zadnego zajecia, zadnego hobby, niczego co by mnie moglo pasjonować na tyle, zebym kazdego dnia czula, że mam sens wstawać. Gdy spotykalam sie z tym chlopakiem - ten stan depresyjny mijal, mialam motywacje by wstać rano, dbać o siebie, gotować itp. Bo wszystko przychodzilo mi z taką lekkością. On umial mnie rozsmieszyc i dać wiele emocji aby moje zycie nie bylo takie martwe. Teraz gdy zniknąl (jak zawsze), i popłynął gdzies w alkohol - znów wrocil mi ten ciężar, że nawet cięzko mi jest chodzić. Dlaczego tak mam od dziecka? nie chce mi się żyć.
-
Wiesz. Napisałam parę rzeczy. I zablokowałam numer. Jedynie chcę nie wracać już do rozmów z nim. numer niestety nam na pamięć xDDDDDD
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
I tutaj nachodzi mnie pytanie: w czym tkwi problem? -
Nie ma co się mścić. Wiem, że człowiek w emocjach chciałby powiedzieć wiele. Tylko czasami powinniśmy się zatrzymać i to przemilczeć. Sama nie świecę ideałem, nie potrafię nawet Tobie doradzić czegoś sensownego. Kiedyś się szczęście do Ciebie uśmiechnie. Będziesz szczęśliwą kobietą.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
No, jeśli chodzi o sytuacje formalne lub szybkie, ogólne - to nie odczuwam problemu. Zachowuję dystans, ale jestem serdeczna. Natomiast relacje "głębsze" są dla mnie problemem. Kiedyś łatwo się otwierałam, ale to przez internet. teraz nawet w internecie powiedzmy na priv... czuję się zablokowana. Czuję już wtedy, że osoba po durgiej osobie "ocenia". No tak, ocenia, to na pewno. I wtedy czuję już sztywność. Moje odpowiedzi mogą być lakoniczne, bez życia. To może wyglądać z drugiej strony, że jestem chłodna i niezainteresowana, ale u mnie jest to bardziej, że nie wiem co odpowiedzieć, pojawia się ogormna pustka i trudność z odpowiedzią. A w realu to jest podobnie. MOgę z kimś zagadać chwilę. Zaznaczam - chwilę. Gdy rozmowa "żąda" kontynuacji, to ja nie. NIe potrafię. Już nie wiem, czy to chodzi od chęci, czy mojej rezerwy, lęku. No ale miałam ogromną fobię społeczną. Teraz bardziej jest widoczny lęk przy zacieśnianiu, poznzwaniu kogoś bliżej. Tutaj już czuję się oceniana. A gdy rozmawiam w pracy, to czuję pewność i wiem co robić. Gubię się w bliżym poznawaniu i faktem jest, że dużo osób się odsuwa. -
wiesz, to długa i zwiła historia. W zasadzie powiem, że mówił, że jest ze mną w związku, ale gdy uznał, że nie jesteśmy to mówił, że nie jesteśmy i nigdy nie mówił, że jesteśmy. to tylko przyjaźń. często miałam się "zmienić" by zasłużyć na jego akcpetację, że jesteśmy w związku. trwało to jakieś 10 lat z roczną przerwą, gdy zakońćzyliśmy kontakt. A tak w zasadzie dwa lata temu powiedział, że jestem jego "dziewczyną" i och, - ucieszyłam się. Byłam wtedy uzależnionaa, przyznaję, od tego jak burzliwe to było i biegałam za czymś, czego nie ma. Ostatecznie powiedział, żę sptyka się z różnymi kobietami. Był z kimś przez rok,a po tym jak go zostawiła odezwał się i... wiesz. Teraz widzę to inaczej, widzę swoją winę w tym, że w tym tkwiłąm tak długo. Natomiast on chyba myślał/myśli, że nadal jest jakieś zainteresowanie z mojej strony. Zainteresowanie jest, ale tylko na zasadzie jak się zemścić i czy jest to tego warte, ale nie zamierzam mu niczego zrobić, bardziej wyrzucić z siebie to, czego nie wyrzuciłam wcześniej tylko odeszłam w milczeniu.
-
Teraz rozmawiamy z koleżanką. Jestem z kimś innym w pokoju i zmieniliśmy miejsce zamieszkania z powodu pracy. Bardzo pozytywna kobieta po 50. Inteligentna, bardzo zyciowa. Podoba mi się jak rozmawia o życiu,o swoich doświadczeniach itp.
-
czateria to było moje miejsce przez długi czas
-
chodzące dziwadło mówi, mówi zakładam kapelusz rozdarłam czarne rajstopy jadę rowerem 'nie chcę cię tutaj' 'spierdalaj' 'przyjedź po północy tam, gdzie zawsze' uśmiechem spoglądam przeszłość straszy zostałaś zniszczona kretynie, wydajesz się tchórzem noce niespokojne papieros za papierosem intencją - zniszczenie gnido ludzka nie nadajesz się do życia w tym mieście miasto duchów szukasz po omacku wódki proszę, napij się więcej to mówię spokojnie za każdym razem z tego wyższego zjechałeś szybko w dół nie bez powodu ego ogranicza bez retrospekcji znasz słowo przepraszam przeliteruję jak mam się czuć napisz 'wyślij cycki, zamiast nudnego gadania' wysyłam 1000 zł że wygrasz wyścig rowerowy z dwóch słów powiem więcej raz dwa trzy gnijesz ty niezapomnienie niewybaczenie wstręt i odraza przypadkiem mignęło zdjęcie na minaturce twojego numeru czy skasować te oczy tak mówiła lata temu 'wygląda dość jak pizda' śmieję się to tylko makijaż pozera wykrzesaj puste oblicze namaluj głębię wyjdź do tłumu dlaczego odeszła twoja nicość mnie tak zadowala chcę byś czuł ból bezpośrednio wyślę ci dekolt samanty mów do mnie, że to piękne znów mam ochotę cię rozwalić robię przerwę pojawię się jako niespodzianka załóż trampki i biegnij do lasu rozbij namiot w górach znajdziesz spokój żartowałam takie życie takie życie zapominam nie zapominam wracam po dług wyślij przelew czekam za długo na spłatę czekam ponownie przypominam w twoim alarmie budzik straszy nowym dniem witamy ponownie świat stoi przed tobą otworem dać ci radę, skarbie? mój miły carpe diem panthe rei memento mori zalej te żale chociaż tak ćwiczysz sześciopak na małolaty raczej słabo znoszę ich fuck the society nie rozumiesz zdania to tak trzeba rozwlekać słowo nie dotarło na adres wejdź do komputera uciekam przed policją ale to nie za mną ucinam z nią pogawędkę plany giną a dziwacy mnie kochają nie zbieram grosz do grosza żyję wygodnie rzucam dolarami oszustce klęczącej nie wychylam nosa chyba, że chcę was poznać oczy oczy puste oczy piękne oczy smutne nie widzę twoich dziękuję, że mnie obudzono świadomość dawno zamawia sny omijam ich przestrzeń to mój raj własny raj i uśmiech zdobi słowo to tylko przyjemność to nic innego niż własna duma pogarda jest realna nie pozbywam się trzymam ją w kieszeni kiedy trzeba rzucam w ciebie tym które zamyka pełne wargi tak wypiękniałeś taki jesteś piękny, że umieram cyknij fotę opowiedz kto cię wielbi korona spadła po latach prosfesjonalizm kaiera się kończy karma? poczekaj zmyślony świat chciwiec goni swe plany smutek cierpienie od dziecka to nic nie znaczy reszta zależy od ciebie wygaś chciwość ciemna przeszłość nie oczekuj zrozumienia zabójca za rogiem przypadkowa ofiara obserwowana od tygodni a świat kręci karuzelą
-
Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
-
No jesteś na tej płynnej granicy między millenialsami a zetkami. A ja też bywałem na czaterii.
-
Jeżeli chcesz napisać. Długo na niego czekałaś?
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane