Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Kurierka, wożenie żarcia, taxi, magazyn, fast foody itd. itp. nic?
  3. I traktował/aby mnie jak młodszego brata....:) No właśnie nie wiem czego chcę a nie umiem znaleźć nawet pracy za minimalną
  4. A czego dokładnie nie umiesz ogarnąć w swoim życiu? Pytałem o to co Cię napędza, bo właśnie znalezienie motywacji i celu to jest punkt wyjściowy, żeby docelowo się ogarnąć. Jak samemu jesteś w rozsypce to ciężko dać coś komuś innemu. Ale jeśli wiesz, do czego dążysz to łatwiej się z tego błędnego koła wykaraskać
  5. Czemu sam nie sprzątałeś jak czułeś potrzebę, żeby było posprzątane? Różni są ludzie. Może jest ktoś, kto właśnie kogoś takiego szuka. Dojrzałego ciałem, nastoletniego duchem. I taką dynamikę sobie stworzycie.
  6. Domyślam się, że wspólne dbanie o swoje otoczenie jest jakimś motywatorem ale trzeba zacząć od umiejętności poznania kogoś i stworzenia jakiejś więzi. Z moją psychiką, mentalnością trudno będzie mi kogoś znaleźć bo kto chciałby być z osobą identyfikującą się jako nieletni
  7. Byłoby, tylko przykładu sobie konkretnego nie wyobraziłeś. Bzdura. Twoje myśli, uczucia i przekonania są wynikiem tego co już przeżyłeś, przeczytałeś, z kim przebywałeś i co masz w DNA. Wolna wola jest iluzją Nie chodzi o podejmowanie ryzyk bez kalkulowania. Mylisz ryzyko z brawurą To się nazywa doświadczenie. Można je mieć, a można go nie mieć. Ale czy jedno i drugie to gwarancja udanego i szczęśliwego życia?
  8. Tak, bo każda relacja czegoś nas uczy. I właśnie gorzej jeśli ktoś zaryzykował i został kaleką (albo jeszcze gorzej, ojcem). Ale jeśli nie ma takiego ryzyka to moim zdaniem trzeba ryzykować. Najwyżej stwierdzimy że nie wyszło.
  9. MicMic

    Szalony indycznik

    Nie chcę bajerów. W sumie najważniejsza dla mnie efektywność energetyczna. Z tego co czytam to spooko są Bosh, bo trwałe. Ale drogie. Budżet koło 2K No trochę tak teraz mam. Ale zaznałem życia w związku i wiem, że mam wtedy więcej sensu i energii. Coś się planuje wspólnie. Zjada wspólnie sniadanie. Kupuje coś do mieszkania. Teraz nawet mi sie sprzątac nie chce bo mam wyjebane, a jak mieszkaliśmy razem to non stop goniłem moją lubą do sprzątania.
  10. Gdy Ci przejdzie to idziemy w pole lepić bałwana
  11. Całkiem możliwe, ale poznanie kogoś, kto będzie lubił mnie a ja jego jest trudne bo jestem trochę mizantropem. W dodatku kto by chciał mnie jak ja nie umiem ogarnąć swojego życia, co miałbym dać jeszcze komuś. Ja na nic nie liczę i nikogo nie szukam.
  12. Nie, nie skrzywiłaś. Ja okresowo przechodzę wahania od skrajnego romantyka do skrajnego sceptyka w tej materii. Nigdy nie zaakceptuje niepewności w pewnych aspektach, to jest poza moją kontrolą. Mogę zaakceptować niewpewność tam, gdzie można ją jakoś policzyć. Np nie mam problem z jazdą samochodem czy tam motocyklem, albo z tym, że mogę na coś zachorować. dla mnie by nie było pojebane to bardzo możliwe, że nie warto nic. Niezależnie od tego, co tam sobie subiektywnie myślimy. tak, zainpirowałaś mnie trochę, po ambicji mi pocisnęłaś Właśnie, widzisz, może Ty tak to czujesz. Ja nie - bo wielokrotnie doświadczyłęm tego, że nie mogę podejmować decyzji, bo np. każda jest równie tragiczna. Jedyną wolnością, której jestem subiektywnie pewny jest wolność moich myśli, uczuć, przekonań i pragnień. Dlatego często sie izoluje od ludzi i grup, albo reaguję agresją, bo nie lubię jak ktoś mi próbuje odebrać te właśnie moją cząstkę, niezależnie od tego czy dla kogoś jest głupia, dziecinna, nieprzystająca do świata itp. co masz na myśli konretnie? zapewne nie jestem do końca spójny. No właśnie wcale nie wiem. Taka jest obowiązująca aktualnie w zachodnim świecie narracja. Powiedziałbyś osobie, która w wyniku swoich decyzji znalazła się np. w patalogicznym związku, że lepiej, że zaryzykowała i teraz żałuje? A jeszcze gorzej jak konsekwncje Twoich decyzji ponosza inni. Albo ktoś zaryzykował i został kaleką do końca życia, też lepiej niż by miał nie zrobić czegoś głupiego? Niestety świat jest bardziej złożony. Nie każde ryzyko się opłaca. Ja nie jestem, chyba nie byłem... choć byłem w relacji z dziewczyną, która się bardzo obrażała, na kilka dni, to było nie do zniesienia dla mnie. W końcu zerwałem. Ale nie tylko z tego powodu. Właśnie dlatego jestem mega ostrożny i wdzędzie widzę jakieś patalogiczne zachowania. Ale sam mam takie też. No i co teraz? Może jestem zbyt ostrożny i zbyt szybko skreślam ludzi. A może właśnie mnie to uchroniło przez tyle lat przed jakimś syfem? Moja siostra zakochała się bardzo mocno, wziełą ślub po niecałym roku znajomości. Już jest po rozwodzie po typ okazał się nałogowym kłamcą, który brał jakieś kredyty i inne gówna. Oczywiście alimentów 'tatuś' nie płaci. I ktoś jej teraz pójdzie i powie, że lepiej teraz żałować? Ma już40 lat i ciężko jej kogoś znaleźć.
  13. Może nie potrzeba ci miłości, a po prostu dzielenia szarej codzienności z kimś fajnym, kimś kto cię rozumie (i może nawet pociąga)?
  14. Jak wspomniałem u mica, uczucie miłości jest dla mnie nieosiągalne w dodatku popęd słaby i nikłe zainteresowanie kontaktem xxx z innymi.
  15. @shadow_no, jeżdżę bez kasku, aczkolwiek na zakrętach uważam, zwłaszcza od czasu wywrotki na skuterze ( niegroźnie). No to jadę.
  16. A jakbyś poznał jakiegoś młodego chłopaczka, zakochał się ze wzajemnością, uwilibyście gniazdko… byłoby fajnie? Czy odpada?
  17. No ja właśnie nie mam celu i napędu w życiu. Żyję tylko dlatego, że nie jest tak łatwo samounicestwić się.
  18. To ja w tę pogodę (też jeżdżę) robię max 2-3 km
  19. A tu pociągnę ten wątek dalej żeby @MicMic nie dostawał zbyt wielu powiadomień w swoim temacie @Chongyun Co Cię napędza zatem? Każdy za czymś goni, a za czym gonisz Ty?
  20. Haha mam nadzieję. Ale on jest kochany, zawsze się interesuje pacjentem.
  21. Na pewno napisałaś mu same miłe rzeczy i dlatego Cię zapamiętał xd Uważaj na zakrętach i zakładaj kask!
  22. Nie wiem o czym piszesz ale dziękuję losowi, że ta sfera w moim życiu jest nieaktywna
  23. cynthia

    Dzisiaj czuje się...

    Zmęczona i poirytowana.
  24. Przestańcie, bo nie nadążam czytać Potem będą ludzie źli, że im nie odpisałem. A coś mi się we łbie kołuje.
  25. Prawdopodobnie nie ten. Mówimy o ludziach, którzy z samej natury swojej choroby bywają nieprzewidywalni. O ludziach, którzy doświadczają stanów psychotycznych, gdy nie są w stanie kierować swoim zachowaniem. No przykre, taka choroba, co zrobić. Trzeba zdawać sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Ja sobie ze swoich zdaję.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×