Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Zniszczona38

    Co teraz robisz?

    Ja już będę musiała położyć się spać bo o 2.30 wstaję do pracy. Śpij dobrze i przede wszystkim spokojnie.
  3. Zniszczona38

    Co teraz robisz?

    Z reguły tak jest, że jak komuś zależy i się interesuje to numer telefonu będzie się i tak znało na pamięć i taka z tego filozofia. Niby blokada, a w pamięci numer.
  4. Mam 30 lat. I odkąd pamiętam już będąc dzieckiem miałam w sobie jakieś takie „oderwanie”, że inne dzieci miały jakieś hobby, zajęcia np pływanie, rysowanie, gra na instrumencie itp. a ja nie miałam ani zainteresowania ani chęci do szkolenia się w czymkolwiek. Jakiegoś zainteresowania i wytrwalości. Jedynie co to na etapie gimnazjalnym - bo jeszcze wtedy radziłam sobie z językiem angielskim i podobalo mi się jego brzmienie. W liceum już nie radzilam sobie kompletnie z gramatyką i odpuściłam. Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości (od kilku lekarzy, natomiast nie mialam robionych testów osobowości). Byly to diagnozy: osobowość lękliwa (bardzo pasuje!), oraz „zaburzenia osobowości nieokreslone”, a także 2 razy dostalam F60.9. Ponadto diagnoza epizodów depresyjnych i zaburzen depresyjno lękowych. Bralam wszystkie ssri, snri, trazodon, bupropion (ten postawil mnie na nogi tak ze zaczelam wstawac z lozka ale rozdraznienie po nim bylo nie do wytrzymania). Ostatnio byl tez arypiprazol ale wytrzymalam 4 dni, bo mialam takie zawroty glowy po nim i mdlosci, ze nie dawalam rady. To bylo straszne. I obecnie od 18 wrzesnia biore Brintellix i lamotrygine (impulsywnie podejmuję decyzje, impulsywnie wydaje pieniadze itp i mialam wahania nastroju). Do 19 r.z nie mając żadnych konkretnych planów na siebie i w dalszym ciagu brak zainteresowan - myslalam „jakoś to będzie”. I nie było… bo zaczeła sie wkradać depresja. Niechęć do zycia. nic nie było w stanie wyrwać mnie z tego. Ani zadna praca, ani studia, jedne (rzucone), drugie - kolejne niesatysfakcjonujące. Nic, zupełnie nic. Nic nie było w stanie mnie zainteresować i sprawic by chcialo mi się żyć. W 2018 r poznalam chlopaka, ktory jest alkoholikiem i mial borderline. On był jedynym co bylo w stanie mnie wyrwać z tego odwiecznego stanu, KTÓRY MIAŁAM OD DZIECKA. Ale z powodu alkoholizmu rozstaliśmy się w 2021r. Przez 5 lat nie widywaliśmy się. W międzyczasie probowalam jakichś relacji ale to nie było to… W tym roku w czerwcu natchnęlo mnie zeby znów się odezwać do niego. Ale tylko i wylacznie w relacji jako przyjaciele. I od czerwca do końca września gdy nie pił - było tak jak dawniej: znów wyciagnal mnie z tego beznadziejnego stanu, ktory mam w sobie od zawsze. Ale z początkiem października zaczal pić, wyrzucono go z wynajmowanego domu i kontakt się urwał. Nie wiem dlaczego na świecie nie ma dla mnie zadnego zajecia, zadnego hobby, niczego co by mnie moglo pasjonować na tyle, zebym kazdego dnia czula, że mam sens wstawać. Gdy spotykalam sie z tym chlopakiem - ten stan depresyjny mijal, mialam motywacje by wstać rano, dbać o siebie, gotować itp. Bo wszystko przychodzilo mi z taką lekkością. On umial mnie rozsmieszyc i dać wiele emocji aby moje zycie nie bylo takie martwe. Teraz gdy zniknąl (jak zawsze), i popłynął gdzies w alkohol - znów wrocil mi ten ciężar, że nawet cięzko mi jest chodzić. Dlaczego tak mam od dziecka? nie chce mi się żyć.
  5. Wiesz. Napisałam parę rzeczy. I zablokowałam numer. Jedynie chcę nie wracać już do rozmów z nim. numer niestety nam na pamięć xDDDDDD
  6. Zniszczona38

    Co teraz robisz?

    Nie ma co się mścić. Wiem, że człowiek w emocjach chciałby powiedzieć wiele. Tylko czasami powinniśmy się zatrzymać i to przemilczeć. Sama nie świecę ideałem, nie potrafię nawet Tobie doradzić czegoś sensownego. Kiedyś się szczęście do Ciebie uśmiechnie. Będziesz szczęśliwą kobietą.
  7. No, jeśli chodzi o sytuacje formalne lub szybkie, ogólne - to nie odczuwam problemu. Zachowuję dystans, ale jestem serdeczna. Natomiast relacje "głębsze" są dla mnie problemem. Kiedyś łatwo się otwierałam, ale to przez internet. teraz nawet w internecie powiedzmy na priv... czuję się zablokowana. Czuję już wtedy, że osoba po durgiej osobie "ocenia". No tak, ocenia, to na pewno. I wtedy czuję już sztywność. Moje odpowiedzi mogą być lakoniczne, bez życia. To może wyglądać z drugiej strony, że jestem chłodna i niezainteresowana, ale u mnie jest to bardziej, że nie wiem co odpowiedzieć, pojawia się ogormna pustka i trudność z odpowiedzią. A w realu to jest podobnie. MOgę z kimś zagadać chwilę. Zaznaczam - chwilę. Gdy rozmowa "żąda" kontynuacji, to ja nie. NIe potrafię. Już nie wiem, czy to chodzi od chęci, czy mojej rezerwy, lęku. No ale miałam ogromną fobię społeczną. Teraz bardziej jest widoczny lęk przy zacieśnianiu, poznzwaniu kogoś bliżej. Tutaj już czuję się oceniana. A gdy rozmawiam w pracy, to czuję pewność i wiem co robić. Gubię się w bliżym poznawaniu i faktem jest, że dużo osób się odsuwa.
  8. wiesz, to długa i zwiła historia. W zasadzie powiem, że mówił, że jest ze mną w związku, ale gdy uznał, że nie jesteśmy to mówił, że nie jesteśmy i nigdy nie mówił, że jesteśmy. to tylko przyjaźń. często miałam się "zmienić" by zasłużyć na jego akcpetację, że jesteśmy w związku. trwało to jakieś 10 lat z roczną przerwą, gdy zakońćzyliśmy kontakt. A tak w zasadzie dwa lata temu powiedział, że jestem jego "dziewczyną" i och, - ucieszyłam się. Byłam wtedy uzależnionaa, przyznaję, od tego jak burzliwe to było i biegałam za czymś, czego nie ma. Ostatecznie powiedział, żę sptyka się z różnymi kobietami. Był z kimś przez rok,a po tym jak go zostawiła odezwał się i... wiesz. Teraz widzę to inaczej, widzę swoją winę w tym, że w tym tkwiłąm tak długo. Natomiast on chyba myślał/myśli, że nadal jest jakieś zainteresowanie z mojej strony. Zainteresowanie jest, ale tylko na zasadzie jak się zemścić i czy jest to tego warte, ale nie zamierzam mu niczego zrobić, bardziej wyrzucić z siebie to, czego nie wyrzuciłam wcześniej tylko odeszłam w milczeniu.
  9. Dzisiaj
  10. Zniszczona38

    Co teraz robisz?

    Teraz rozmawiamy z koleżanką. Jestem z kimś innym w pokoju i zmieniliśmy miejsce zamieszkania z powodu pracy. Bardzo pozytywna kobieta po 50. Inteligentna, bardzo zyciowa. Podoba mi się jak rozmawia o życiu,o swoich doświadczeniach itp.
  11. czateria to było moje miejsce przez długi czas
  12. chodzące dziwadło mówi, mówi zakładam kapelusz rozdarłam czarne rajstopy jadę rowerem 'nie chcę cię tutaj' 'spierdalaj' 'przyjedź po północy tam, gdzie zawsze' uśmiechem spoglądam przeszłość straszy zostałaś zniszczona kretynie, wydajesz się tchórzem noce niespokojne papieros za papierosem intencją - zniszczenie gnido ludzka nie nadajesz się do życia w tym mieście miasto duchów szukasz po omacku wódki proszę, napij się więcej to mówię spokojnie za każdym razem z tego wyższego zjechałeś szybko w dół nie bez powodu ego ogranicza bez retrospekcji znasz słowo przepraszam przeliteruję jak mam się czuć napisz 'wyślij cycki, zamiast nudnego gadania' wysyłam 1000 zł że wygrasz wyścig rowerowy z dwóch słów powiem więcej raz dwa trzy gnijesz ty niezapomnienie niewybaczenie wstręt i odraza przypadkiem mignęło zdjęcie na minaturce twojego numeru czy skasować te oczy tak mówiła lata temu 'wygląda dość jak pizda' śmieję się to tylko makijaż pozera wykrzesaj puste oblicze namaluj głębię wyjdź do tłumu dlaczego odeszła twoja nicość mnie tak zadowala chcę byś czuł ból bezpośrednio wyślę ci dekolt samanty mów do mnie, że to piękne znów mam ochotę cię rozwalić robię przerwę pojawię się jako niespodzianka załóż trampki i biegnij do lasu rozbij namiot w górach znajdziesz spokój żartowałam takie życie takie życie zapominam nie zapominam wracam po dług wyślij przelew czekam za długo na spłatę czekam ponownie przypominam w twoim alarmie budzik straszy nowym dniem witamy ponownie świat stoi przed tobą otworem dać ci radę, skarbie? mój miły carpe diem panthe rei memento mori zalej te żale chociaż tak ćwiczysz sześciopak na małolaty raczej słabo znoszę ich fuck the society nie rozumiesz zdania to tak trzeba rozwlekać słowo nie dotarło na adres wejdź do komputera uciekam przed policją ale to nie za mną ucinam z nią pogawędkę plany giną a dziwacy mnie kochają nie zbieram grosz do grosza żyję wygodnie rzucam dolarami oszustce klęczącej nie wychylam nosa chyba, że chcę was poznać oczy oczy puste oczy piękne oczy smutne nie widzę twoich dziękuję, że mnie obudzono świadomość dawno zamawia sny omijam ich przestrzeń to mój raj własny raj i uśmiech zdobi słowo to tylko przyjemność to nic innego niż własna duma pogarda jest realna nie pozbywam się trzymam ją w kieszeni kiedy trzeba rzucam w ciebie tym które zamyka pełne wargi tak wypiękniałeś taki jesteś piękny, że umieram cyknij fotę opowiedz kto cię wielbi korona spadła po latach prosfesjonalizm kaiera się kończy karma? poczekaj zmyślony świat chciwiec goni swe plany smutek cierpienie od dziecka to nic nie znaczy reszta zależy od ciebie wygaś chciwość ciemna przeszłość nie oczekuj zrozumienia zabójca za rogiem przypadkowa ofiara obserwowana od tygodni a świat kręci karuzelą
  13. Na naszym kanale Discord: #sciana-uciech-memy wysłano nowego mema:
  14. No jesteś na tej płynnej granicy między millenialsami a zetkami. A ja też bywałem na czaterii.
  15. Zniszczona38

    Co teraz robisz?

    Jeżeli chcesz napisać. Długo na niego czekałaś?
  16. To trochę tak jakbyśmy wszyscy mieli te same klocki, tylko mnie jedne elementy układa się łatwiej, inne Tobie, temu co to teraz czyta jeszcze inne. Ja też społecznie nie potrafię. Jak to jest oficjalny kontakt, procedura, ramy - jestem bardzo elokwentny, sympatyczny, nawet profesjonalny. Prywatnie nie umiem. Nienawidzę zaczynać znajomości. Jak już kogoś znam i jest przyzwyczajony, że od czasu do czasu z dziką satysfakcją zrobię coś totalnie nie na miejscu, to jeszcze jakoś. Ale takie kontakty dawno się pourywały. Przy nowych osobach jestem ostrożny, tracę siebie jakoś. Z czasem zatarły mi się poglądy, przekonania, postawy. Żyję osobno. Relacje też są jakieś jałowe. Ogólnie jako nie mogłem się nigdy do nikogo zbliżyć. Takim kolegą tak pod ręką i dla hecy to łatwo się stać, ale nic więcej mi nikt nie zaoferował. Zawsze ten zimny dystans. I za każdym razem wszystkie poprzednie odtrącenia. Na mnie kontakt z drugim człowiekiem działa przeważnie jak potencjalne zagrożenie i raczej nic fajnego. Po prostu nie miałem się gdzie tego nauczyć na początku i już z tym zostałem.
  17. Wyszło obrzydliwe, ale i tak zjadł i powiedział, że mu smakowało. Ja chyba będę płakać cały wieczór.
  18. Piję rumianek mając nadzieję, że mnie to uzdrowi
  19. Ja piję|czę na to, że moje życie jest takie nudne. Z mojej winy też na pewno. Spaliłam mosty, które musiałam. Nie poznałam nowych znajomych, bo to mnie przerasta, choć chcę w głębi duszy, ale mogę temu zaprzeczać. Znaczy to może tylko tyle,że chciałabym mieć z kim wyjść lub porozmawiać, ale mam wrażenie, że jak mnie ktoś poznaje to z jakiegoś powodu nie chce kontynuować znajomości. Yhhh, jakbym nie potrafiła w te wszystkie społeczne niuanse. Rozmawiać dluzej podtrzymywać. Nie wiem. Coś tu nie gra.moze się boję i.. nie wiem. Zwyczajnie nie wiem
  20. burzowo

    Na co masz ochotę?

    Na wycieczkę do lasu ,bardzo lubię takie wypady I na jogurt grecki ,uwielbiam
  21. Trudna sprawa. Widzisz, czytam to i to naprawdę ciężka sytuacja w jakiej teraz jesteś. Ja bym nie dała rady pracować i kogoś, chociaż rzadko próbowałam, ale jak próbowałam, to zawsze mnie zwalniali, ale to było za granicą. Nie wyobrażałam sobie iść na rozmowę kwalifikacyjną, bo nie mam prawie żadnego doświadczenia, nie mówiąc o studiach itd. dlatego i tak wysiłek, no bo musisz pewnie, jest spory. A w internecie nie ma specjalnie z kimś pogadać, zatem rozumiem co mówisz. Szukalam w wielu miejscach i byłam jedynie sfrustrowana tymi rozmowami i ludźmi, tematami. Ja zakończyłam znajomość z osobą, która mnie nie szanowała delikatnie mówiąc. Jednak było to uzależnienie które trwało wiele lat. Myślałam że mam to za sobą jednak nawet sporadyczny i jak się okazuje zbędny i szkodliwy kontakt smsowy zwalalmmnie z nogjj czułam że się rozpadam. Nie mam nikogo i boję się otwierać prywatnie, bo nawet w internecie ktoś uciekał nagle i cóż poddaje się nie wiedząc co mam o sobie inontum myśleć. Nie porównuje swojej sytuacji do Twojej, bo jednak te wszystkie sprawy z pracą i ludzi bywają ciężkie. Mogę powiedzieć, że poniekad to rozumiem, choć sama mam inaczej, bo jestem w firmie rodzinnej i tak... Choć czasem myślę o czymś innym to nie. Nie podołam temu by pracować z obcymi. Mnie to przeraża Zawsze w pewien sposób doceniam ludzi, którzy mimo swoich problemów działają. Jednak jak się okazuje niesprawiedliwe traktowanie jest powszechne i cóż. Ciężkie czasy też nastały.
  22. Maat

    Na co masz ochotę?

    Wystrzelić w kosmos wszystkie gnidy.
  23. Konkretny z Ciebie gość, takich ludzi lubię Ja mam dziś też ciulowy dzień, niedawno powiedziałam do męża, że wszystkie lalusie,janusze i mamlasy nadają się tylko do odstrzału. Znowu mi odwala
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×