Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. To samo mam - jest to znakomite miejsce do wyciszenia się, refleksji, wspomnień. Zawsze liczę na dobrą pogodę pierwszego listopada - wtedy wieczorem przechadzka jest niesamowita. Pełno ludzi, świateł, cichych rozmów. Mamy piękną kulturę sami - nie trzeba nam importów.
  3. Wyjdziesz i trzymam kciuki Dzisiaj czuję się dobrze. Wstałam o 11, i już prawie 17. Udało mi się w piżamie jeszcze ogarnąć mieszkanie: mycie naczyń, śmieci i pozamiatanie pokoju i kuchni i takie tam. Pomalawałam się i uczesałam. Jeszcze nic jedałam, obok mam mandarynki. Może zrobię omleta, albo racuchy, bo mam kilka jebłek. Mam ochotę na takie coś Zaraz poczuję głód i coś popichcę. Może jeszcze zrobię jakąś pastę, albo jajeczno - tuńczykową, albo jakąś twarogową. Albo makaron z serem. Nie wiem. NIe mam pomysłu. Może pójdę do sklepu, tylko muszę mieć plan, co mogę zrobić na jakiś obiad nie wiem. Ale chyba zrobię te racuchy.
  4. daruj sobie elektrowstrząsy są zwolennicy, ale mnie nie przekonują chcesz mieć problemy z pamięcią? elektrowstrząsy są nawet stosowane w MKultra - ale tu polecam zagraniczne strony. Okay, nazwiecie mnie foliarą, ale swoje już wiem. odradzam.
  5. nigdy nie miałam, ale sobie zamówię thanks xD
  6. Proponowano mi chyba ten lek, ale stanowczo odmówiłam. Wiem, co ten lek może zrobić z człowiekiem i widziałam chłopaka, który z energicznej i towarzyskiej osoby zastygł i siedział ciągle w łóżku. Był totalnie przychamowany przez ten lek. Nie da się opisać ludzi, którzy zaczęli to brać, bo musieli - w szpitalu. Dodatkowo wpisy ludzi, którzy nie mogli zebrać się do wstania z łóżka. Obojętnieli, byli zamuleni jak tampon w pipie. Mam nadzieję, że u Ciebie tak nie będzie. Jak masz już to brać, to bierz i obserwuj. Może Tobie to potrzebne i posłuży. Tyje się po tym, ale Ty jesteś szczupła i pewnie dobrze się odżywiasz. Tylko serio zwróć uwagę, czy nie stajesz się zbytnio ospała i spowolniona, bo chyba nie tak chcesz się czuć. Pozdro. NIe chcę zniechęcać do leku, ale mówię, co widziałam na własne oczy u wielu osób i jest to lek który jest często w szpitalach podawany. Ja nie brałam i nie wezmę nigdy.
  7. Tak w zasadzie napisałam komentarz w spoób użycia swojej empatii, choć początkowo miałam chęć Tobą trochę potrząsnąć. Nie zrobiłam tego, bo nie wiem kto siedzi za drugim ekranem i pisze, więc wstrzymałam się przed szybką oceną, bo czekam na więcej informacji i totalnie zgubiłam się w temacie, gdy piszesz, że Chat coś tam pisał. Jak to wgl się stało? Kazałeś mu napisać swój post? Prosze o wytłumaczenie.
  8. Czyli wspomagałeś się AI do napisania posta? To ja już nic nie rozumiem. Wyjaśnij.
  9. Mi np. wujek raz na świętach Bożego Narodzenia powiedział podczas prywatnych życzeniach, przy dzieleniu się opłatkiem, że stać mnie na więcej (miał na myśli moją pracę). Może chciał mnie zmotywować do studiów lub znalezienia czegoś ambitniejszego, ale wiecie... tak, mam ambicję. Wgl to uwielbiam się czegoś uczyć, robię kursy tak dla siebie i z myślą może o przyszłości, nie wiem. Jednak obecnie mam taką pracę, że jest krótka, zwięzła i mam mnóstwo czasu dla siebie i sporo wolnego, bo teraz rodzice są finansowo ustawieni na całe życie tak jak i my - mój brat i ja. Nie muszę szukać pracy, która będzie wymagała ode mnie 8 godzinnej obecności, co jest powszechne, ale ja się przyzwyczaiłam do takiego trybu. Wstaję bardzo wcześnie w dniach pracy, wracam koło 13, dorzucam towar do auta z tatą i mam wolne. A teraz jak już mieszkam sama to odpada mi codzienne robienie obiadu dla wszystkich i ogarnianie wielkiego domu. No ale co przyniesie przyszłość, tego nie wiem. Czy jak rodzice się zestarzeją, to czy będę się tym zajmować z jakimś pracownikiem, czy wyjadę gdzieś, np. do brata. Nie wiem. Kuszą mnie studia psychologiczne w moim mieście, od dawna o tym myslę, tylko czy podołam 5 lat nauki? A co jak przyjdzie deprecha i brak sił do czytania czegokolwiek? Od liceum marzyłam o studiach psych. i zrobiłam kilka kursów psychologicznych. Może się kiedyś zdecyduję, ale muszę mieć pewność, że mój stan jest stabilny, żeby nie zakończyć tych studiów. Ten rok i przyszły będzie sprawdzianem mojego zdrowia psychicznego. Bo tak, mam ambicje, by iść wyżej, ale w kierunku, których kocham, tylko czy uda mi się robić coś, co kocham, jeśli jestem naznaczona chorobą psychiczną. Czy gdzieś mnie wezmą? Nie wiem. Na ten moment skupiam się na życiu tu i teraz. Póki mam środki do życia, mieszkanie, to jest dobrze. I wierzę w przyszłość, która się do mnie mocniej uśmiechnie. NIgdy nie jest za późno na zmiany.
  10. Popytam na co idzie to zmienić ale z moimi lękami (boje się wychodzić z domu) to może być ćiężko
  11. Dzisiaj
  12. To prawda. Benzo mocniej uzależni. Ja już od jakiegoś czasu prawie jestem wyczyszczona z leków. Nie powiem, że jest lekko..., ale w końcu coś ruszyło do przodu. Teraz będę mogła częściej korzystać z terapii. Jak to będzie w praktyce to się okaże.
  13. Jaka determinacja chyba ze to bot pisze Zajebista nuta. Do sprzątania i nie tylko
  14. Z pregabaliny na alprazolam... Trochę średnio lepiej chyba nawet gorzej nie? Benzo mocniej uzalezni
  15. Chyba się nie zrozumieliśmy. Jeszcze raz-tekst który wkleje ponizej dopisal sobie chatgpt sam z siebie. Nie wiem po co i dlaczego.. Ja się chciałem wygadać a nie pytać o to o co on zapytał w moim imieniu i zauważyłem dopiero po wklejeniu. Nie ma tu opcji edytuj. TO PONIŻEJ NAPISAŁ CHATGPTSAM Z SIEBIE Dlatego chciałbym zapytać: Czy ktoś z Was przeżył wieloletnią izolację i zdołał później zbudować normalne życie społeczne? Czy ktoś zaczynał od zera w wieku około czterdziestu lat, nie mając ani jednego przyjaciela? Czy komuś udało się znaleźć partnerkę i założyć rodzinę po wielu latach samotności? Czy można nadrobić choć część doświadczeń, których zostało się pozbawionym w młodości? I przede wszystkim: Jak przestać ponosić codzienne konsekwencje tego, co inni ludzie zrobili mi wiele lat temu? Nie oczekuję cudownej recepty. Chciałbym po prostu dowiedzieć się, czy ktoś naprawdę był w podobnej sytuacji i czy udało mu się jeszcze zbudować życie, w którym nie jest zupełnie sam. Grzegorz, 40 lat."
  16. Boje się że będzie mnie zmulać, prega mnie zmula i śpię jak kamień po niej. A wenle kazał zmniejszyć i ciekawe czy wgl nie odstawi. Nie zmuli mnie ten lek? A wgl na recepcie mam napisanie dawkowanie Że prega 1-0-2 Wenla 1x dziennie Kwas 2x dziennie Ja zazywalam leki na noc. Prege kazał rozdzielić (nie wiem czy posłucham xd) i tylko tyle. Nie wiem czy mu się tak napisalo/wydrukowało inaczej? Bo ja myślałam że tak jak brałam wenle na noc to na noc, a z tego zapisu by wynikało jakbym miała 2 tabletki tego kwasu na noc zjeść? Sorry za głupie pytanie ale mam problem często oczywiste rzeczy zrozumieć A teraz już nie zapytam lekarza.
  17. Uwielbiam cmentarze czuje tam taki spokój jakiś wewnętrzny. W nocy jeszcze fajniej
  18. Dalila_

    Najpiękniejsza Polka

    Nie nie o luxurie. To w ogóle nie była polka raczej, jak mi się znów wyświetli z algorytmu to napiszę xd jest dużo dziewczyn co się stylizuje na urodę tego typu
  19. To ja może muszę doprecyzować obrazkami. Ogólnie pytam jak teraz się noszą czyli: Nawet na jednym czy jest z długą bluzką wersja więc chyba panie z bebzonem tez mogą nosić xd
  20. Wiesz co nie wiem czy są. Brzmi groźnie, robi się to chyba w szpitalu albo jakiś klinikach. No i to są powtarzalne zabiegi, i dają efekt ale też na ileś czasu i potem trzeba znowu, z tego co czytałam tutaj na forum co pisali. Tyle że Ty jesteś taką osobą która jest ciężkim przypadkiem i nie może prowadzić jako takiej egzystencji jak inne osoby tutaj, więc wg mnie tym bardziej taka inwazyjna metoda dla Ciebie. Lekarz nic ci nie mówi?
  21. Kurde super praca, tylko obawiam się, że ważyłbym ponad 100kg xD No i to jest mega, bo nie żyjesz pracą cały czas i dla pracy. Też taką miałem przez 6 lat, ale niestety się skończyła i mi się życie posypało.
  22. To ja pasuję - nie mam 40 lat jeszcze więc z automatu nie spełniam kryteriów osoby, której historii i odp. szukasz : ) Jak pisałam - będzie Ci ciężko znaleźć kogoś kto miał podobnie ale jesli tego potrzebujesz to powodzenia ( bez ironii : ). Po prostu myślę, że porównywanie się do siebie jest jakoś tam szkodliwe ale może tu bedzie inaczej. Piszesz że pragnąłeś / nadal pragniesz życia społecznego... Ale piszesz też że już nic nie chcesz... Odczytałam to w ten sposób że masz nagromadzony tak duży nawał bólu i cierpienia że żeby to wszystko poukladac, zmienic ( a zakłądam ze sie da albo dostac cos czego pragniesz albo przestac cierpiec ) mimo ambiwalencji i tego jak sie czujesz, musisz przede wszsytkim oczyscic mozg i cialo z glebokiego uzaleznienia ( sam piszesz ze pijesz codziennie a potem dodajesz ze amfa itp ) . Przyszło mi to nieszczesne AA do glowy bo tam są LUDZIE. I to tacy ktorzy nie spadli z choinki. Tacy ktorzy ucza sie tego jak oddzielac to na co masz wplyw od tego na co nie masz i zajmowac sie tylko tym na co masz. Jak to dla Ciebie nieprzydatne to luzik. Tyle. Się wytłumaczyłam : ) Spadam bo jak mowilam nie mieszzce sie w kryteriach... w pewnych punktach się odnajduje ... ale za wczesnie na udzielanie odpowiedzi. wszystkiego dobrego!
  23. Tak, to coś musi być napięciowe, ale nie wiem skąd się bierze. Raz na 3-4 tygodnie mnie dopada i trzyma kilka dni. Od paru miesięcy coraz częściej. Dzisiaj jest lepiej trochę. Akurat wolne, to może uda się coś porobić.
  24. Hmm... Grzegorz, przeczytałam całą Twoją historię, jest długa. Pierwsza część Twojej opowieści - byłam tutaj współczująca, bo rodzice nie traktowali Cię tak, jak powinni byli. Wiele tu niesprawiedliwości - siostra lepiej traktowana, dostaje płatne studia, a Ty chodzisz w jednej bluzie. Alkohol w domu nie pomaga, niszczy rodzinę, a chłodna i nieczuła matka jest tutaj cholerną wiedźmą. Szkolna przemoc, wyśmiewanie - to odbija się na tym, jak po wielu latach nawet postrzegamy ludzi. Brak doświadczeń z płcią przeciwną - ciągnie się do późniejszych lat i brak umiejętności z poznawaniem ludzi. Samotność - bez rodziny i nikogo kompletnie - robi z mózgiem przykre rzeczy, bo każdy z nas potrzebuję kogoś z kim może pogadać. Bezdomność? No to tutaj już życie na krawędzi. Wiesz, raz "z ciekawości" zagadałam do bezdomnych i chciałam poznać jak żyją i ich samych. Kilka dni piłam z nimi, żebrałam pod sklepem i spałam na klatkach. Największym moim szczęściem był powrót do własnego domu i łóżku. Choć byli to dobrzy ludzie i jeden z nich nawet mnie bronił przed jakimś dziwnym gościem. Niestety się pobili i trzeba było przerywać tę krwawą akcję. Takie sytuacje są tam niestety na porządku dziennym. Byli to dobrzy ludzie, tylko zagubieni. Często pracowali, a po śmierci np. żony, stoczyli się. Zawsze lubiłam rozmawiać z ludźmi spoza marginesu i często rzucałam im kasę, zamiast np. księżom xD No dobra... Co tam jeszcze? Więzienie? Tutaj nie sprecyzowałeś co się stało, ale nie musisz. Kiedyś dostawałam groźby przez internet, jakieś dziwne telefony do mojego ex z prywatnego numeru, a nikt nie znał jego numeru, nie podawałam nikomu, nikt nas nie kojarzył razem. Groźby mnie przerażały przez dwa lata, choć była to jedna groźba przez insta. Bałam się. Co do przemocy, to też miałam trudne dzieciństwo. Prześladowanie w szkole - też to przeszłam. Co do związków - od młodych lat już zaczynałam romanse i to intensywnie, więc tutaj różnica. Natomiast nie zmienia to tego, że sama nie mam nikogo obecnie (długi związek za sobą) i nie chcę, bo muszę wszystkie rany zagoić i potrzebuję jeszcze czasu w swojej przestrzeni. Co do zawierania przyjaciół? Wiesz, tutaj muszę trafić na swojego. I jakoś tak mam, że potrafię rozmawiać, poznawać, ale żeby ktoś głębiej mnie poznał, to mam blokadę, albo wewnętrzny filtr, albo potrzebę własnej przestrzeni. Na rodzinę mogę liczyć, a moja mama to anioł, dlatego przykre jest to, że Twoja matka tak Cię potraktowała. Rodzice są od tego, żeby wychowywać, a jak sami nie są wychowani, to lipa. OGROMNA KURWA LIPA - dla dziecka. Krzywdzą je bez wyrzutów sumienia i samoświadomości jak ten człowiek się ujształtuje, jakie traumy z nim pozostaną do usranej śmierci, jak ciężko mu będzie zrobić sobie obiad, czy pozmywać lub umyć się. To nie jest przegrane życie, to życie jakie Ci sprezentowano przez osoby totalnie zrujnowane. I tak, masz rację, państwo powinno interweniować i pomóc. Państwo jednak zwykle ma wyjebane, a dzieci wchodzą w dorosłość z ogromnym brakiem, ogromnym cierpieniem i brakiem wsparcia. Twoja fobia społeczna - gratuluję, że ją pokonałeś i ja też ją pokonałam... Trwało to lata, ale się udało. Pewnie nie chcesz rad, tzn może chcesz, ale może to ja nie umiem doradzać, bo nie jestem kimś, kto powinien je dawać. Masz już jakieś tam doświadczenia z pracą. Widać, że się starasz i próbujesz. Nie będę osobą, która powie Ci, że wszystko się ułoży i że poznasz dziewczynę, paczkę ziomków. Nie powiem Ci tego, bo nie wiem jak się potoczy Twoje życie i nie wiem w jakim kierunku ja sama zmierzam. Nie będę prawić morałów o alkoholu. Nie dam Ci recepty na życie, nie dam tabletki na szczęście. Nie ma uniwersalnej rady. Dobrze, że się wygadałeś. Tutaj jest właściwe miejsce do pisania o takich rzeczach. Zostań z nami, pogadaj z nami. Może tutaj jest taki start dla Ciebie? Życzę miłości do siebie przede wszystkim, bo radzisz sobie od samego początku sam. Poznaj swoje dobre cechy, możesz zacząć od tego. Na pewno masz wiele zalet, co ja już widzę i ładnie piszesz, a ja to bardzo szanuję. Cmok!
  25. Ile razy nie chciało mi się żyć Teraz jest bez szału,niby spokój,a raczej taka wegetacja z automatu. Takie życie do śmierci.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×