Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. witam społeczność Forumową, jestem aktualnie na 40mg ParoGen, i mam pytanie, czy odczuwaliście odrealnienie totalne od rzeczywistości? bo ja mam ogólnie odczucia jak w filmie, coś się zadziało, ale zaraz minęło i nieważne, zaraz coś się zadziało, ale bez ładunku emocjonalnego i tak ciągle... czuję się głupi, miał ktoś tak?
  3. hornet2

    Powitanie

    ogólnie kocham koty, niestety mam alergię na ich sierść i ich nie mogę mieć, co nie znaczy, że ich nie kocham
  4. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    Mogę Ci tak pisać, jak Ci to sprawi radość xd chociaż nie, mam już punkty ostrzeżeń, bym wyleciał. Ale jak już będę chciał skasować konto, to zamiast tego mogę Cię tak ponazywać
  5. hornet2

    Powitanie

    dziękuję, ale nie udało mi się wykadrować... więc jest pół oki
  6. shadow_no

    Powitanie

    Hello @hornet2 + za avatar ^^
  7. Ty zobacz, co ja pisałem ludziom, o których mam złe zdanie. Naprawdę myślisz, że chodzi o regulamin?
  8. 200cm wzrostu, szczupły, pałka 20cm.
  9. Seks z Kathrine z Kingdom come deliverance ii. Choć nie wiem jak główny bohater tak szybko pozbył się pełnej zbroi płytowej, pod spodem jeszcze kolczuga.
  10. Cień wiatru to jest czubek. Pcha mi się na siłę w życie choć swoje życie ma i nikogo nie szanuje. Stał się szmatą i łajdakiem. Wszystko co robi źle odbija się na moim ukochanym. Nawet nie wiem do końca czy słusznie ale w ten weekend zrobili taki syf, że dostał za swoje a jak wszystko okaże się prawdą to skończy najgorzej. Jestem bardzo zakochana i nie odpuszczę tego. Tak czy inaczej najgorszą łajzą jest Szczur, ale mój ukochany jest zbyt piękny i mądry by tego gnojka słuchać.
  11. hornet2

    Powitanie

    Witam społeczność Forumową, mam na imię Aleksander, borykam się z nerwicą lękową i zaburzeniem osobowości, liczę na wsparcie i zrozumienie... pozdrawiam
  12. Rozumiem i szanuje Twoją opinie. Po tylu latach terapii masz pełne prawo do tego. Ja się jednak nie zgodze z Tobą w tym temacie. Nie raz się przekonałem ( codziennie się w pracy przekonuje ), że mierzenie się z tym co nas przeraża ma jednak pozytywny wydźwięk. Nie jest to łatwe, wręcz przeciwnie. Pisząc konkretnie: w pracy mam osobę która wywołuje sama obecnością u mnie paraliż, odrętwienie, zamrożenie. Sposób w jaki mówi do pracownikow jak dla mnie jest na granicy mobbingu. No ale wiem, że to mój lęk i doświadczenia w poprzednich pracach z osobą o podobnym stylu zarządzania ludźmi, tak na mnie działa. Konfrontuje się z tym. Jest to zajebiscie trudne. Ja nawet przestałem chodzić na przerwę, byle unikać tej osoby. A i tak ciągle zmuszony jestem do interakcji poprzez obowiązki. „Strach ma wielkie oczy” i to prawda. Mam nadzieję, że za jakiś czas napisze Wam, że jest znaczna poprawa i już mnie to tak bardzo nie przeraża
  13. Kiedyś mogłabym napisać tak, że wieczór był fenomenalny, pełno znajomych, idealnie zróżnicowane rytmy, moje uszy, ludzie kręcący się dookoła i uśmiechający się przy każdym kontakcie wzrokowym, pełna gama dźwieków której da się ponieść a nad ranem zwariowany powrót. A teraz nigdy w życiu. Cisza, samotność i łóżko. Bawię się dobrze w odpowiednim towarzystwie i miejscu.
  14. Raccoon

    Dzisiaj czuje się...

    Spoko, bym się nie obraził. Moje poczucie wartości jest poniżej zera i tak. Ja nie lubię być głaskany po główce, wolę jak ktoś mi napisze "tak, jesteś śmieciem" ale niestety regulamin forum tego zabrania więc nikt nie napisze
  15. W teorii się da, w praktyce nigdy nie wiadomo do końca gdzie jest ta granica. Ten sam problem, co mają ludzie z aborcja - każdy punkt wyboru momentu, gdzie można jej dokonać jest umowny, jedyny pewny moment to moment poczęcia. Też tak w wielu sprawach.
  16. Jakbym ja miał takie BMI jakie powinienem mieć to przy mojej budowie ciała byłbym chyba kościotrupem.
  17. Jakby mi ktoś tak powiedział to bym mu chyba worki na śmieci wysłał, albo kubeł zamówił z dostawą do domu – tak w ramach przemyśleń swoich manipulacji (bo nazywanie siebie śmieciem do kogoś po to, żeby ktoś zaprzeczał, jest manipulacją).
  18. To określenie wręcz wali moczem, i to takim starym, który dwie doby stoi w kubku na oknie. I zanim ktoś zapyta: nie, nie wiem jak pachnie stary mocz, który dwie doby stoi w kubku na oknie. To zdecydowanie. W tych chwilach, gdy jednak jestem empatyczny (czy raczej: wobec tych osób i istot, wobec których jestem empatyczny), raczej nie mam granic, albo są baaaaaardzo daleko przesunięte. Co zdecydowanie nie jest zdrowe. Ale nie umiem inaczej. Albo wszystko, albo nic.
  19. Doktor Indor

    Samotność

    No nie, Dalila nie ogarnęła.
  20. minou

    Samotność

    Ale ja? Pisałam coś w temacie „samotność”?
  21. U mnie to nie jest kwestia lęku, to w ogóle nie ma nic wspólnego z lękiem a po prostu niechęcią. Ale nawet gdyby była, to jest to bardzo uproszczone stwierdzenie. Jakby to było takie proste to psycholodzy nie byliby potrzebni. Boisz się ciemności – to idź do piwnicy ze zgaszonym światłem a ci przejdzie. Boisz się wysokości – skocz na bungee. Boisz się jeździć samochodem po wypadku? Nie wymyślaj, wsiadaj i będzie dobrze, przejdzie ci. Bo to przecież takie proste. Taką radę może dać kolega za darmo a nie psycholog za pieniądze. Terapia ekspozycyjna czasem działa, a czasem nie. Jeśli stosuje się ją nieodpowiedzialnie (lub jeśli psycholog jest zbyt tępy, żeby o tym wiedzieć, co też się niestety zdarza i w moim przypadku raz się zdarzyło), to można zrobić sobie psychiczną krzywdę (co w moim przypadku też się zadziało, długo musiałem dochodzić do siebie po genialnych pomysłach tej, z perspektywy czasu, niedouczonej baby).
  22. No i też fajnie. Wiesz co Ci służy, a co nie. Chociaż, jak to dziś Pani Psycholog na terapii mi wyjaśniła, lęk przezwycięża się konfrontując się z nim. Czasem nam się wydaje że coś jest nie dla nas, a gdy się spróbuje może być WOW. Oczywiście nie chodzi mi o Twój pogląda na temat Woodstocku. Ogólnie tak tylko.
  23. Spoko, odpowiadałeś mi to stwierdziłem że odnosisz się do tego, co ja napisałem.
  24. Dzisiaj
  25. Ale ja nie pisałem nic o Tobie przecież. Swoje odczucia opisałem. ( Przepraszam Cie, nie obraz się, ale cały świat się wokół Ciebie, ani mnie nie kręci )
  26. Nadal potrafię, ale w odpowiednich warunkach, w odpowiednim towarzystwie i w odpowiedni sposób, a nie przy hałasie i nie w tłumie obcych ludzi, z większością których, jest taka szansa, prawdopodobnie nie chciałbym mieć nic do czynienia. Ludzie mnie męczą i hałas mnie męczy, więc nie wiem, dlaczego miałbym się dostosowywać do tego, że dla wielu ludzi to jest fajny sposób na spędzanie czasu. Dla mnie nie jest. Zwyczajnie mam inne rozrywki i inne rzeczy sprawiają mi radość. Ale mi nie jest źle z moim zamknięciem. Nie mam potrzeby jeździć na koncerty czy festiwale i nie muszę sprawdzać, czy to jest dla mnie, skoro wiem, że to nie jest dla mnie.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×